Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 23
Like Tree12Likes

Wątek: Szukam informacji o dwóch pilotach ofiarach wypadków lotniczych

  1. #1

    Dołączył
    Sep 2018

    Domyślnie Szukam informacji o dwóch pilotach ofiarach wypadków lotniczych


    Polecamy

    Witam to mój pierwszy post tutaj, więc proszę o wybaczenie w razie błędów.
    Na lotnictwie nie znam się kompletnie, często jednak oprowadzam ludzi po Tarnowie i okolicach i w związku z tym napotkałem dwie mogiły na cmentarzach "Starym" i w Klikowej, obie z końca lat 50-ych.
    Czy znajdzie się ktoś mogący podać więcej szczegółów (chodzi o okoliczności śmierci) w przypadku:
    1 - P.Por Pilot. Jerzy Wilga Jednostka Wojskowa 1901 w Mierzęcicach. Miejsce śmierci Bobrowniki 1959. (obok Tarnowa jest miejscowość o tej nazwie - ale być może chodzi o inne Bobrowniki)
    2 - Zenon Antoni Kruglak podporucznik starszy pilot (na tablicy nagrobnej mały rysunek samolotu odrzutowego który zidentyfikowałem jako LIM) Nic więcej nie wiem.
    Zdjęć grobów chyba nie ma sensu zamieszczać - ale gdyby były potrzebne to w każdej chwili wrzucę.

    Pozdrawiam

  2. #2

  3. #3

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    ad 1. Hm, jeśli Mierzęcice, to zapewne chodzi o pobliskie Bobrowniki, ok. 15 km od lotniska: http://openstreetmap.org/node/692611411. Jednostka nie istnieje jakoś od końca lat '80, a wojska nie ma tam od 1999 zdaje się, ale może warto byłoby zapytać śląski oddział Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego albo... w Bobrownikach jest bardzo prężny klub modelarski, na pewno wiedzą sporo o lotniczej historii okolicy.
    bo bliskość ziemi gwałtowną posuchę na rozum rzuca, jak i na rzeżuchę

  4. #4
    Awatar Ristori

    Dołączył
    Jun 2010
    Mieszka w
    Polsce "B"

    Domyślnie

    Załoga w składzie pilot: ppor. pil. Zenon Antoni Kruglak - starszy pilot 38. plm 6. DLM w Powidzu (II kabina - kontrolowany) oraz instruktor: por pil. Bronisław Stefański, zginęła w katastrofie samolotu UTIMiG-15 niedaleko miejscowości Witkówek pow. Witkowo 24 stycznia 1957 r., godz. 11.29. Załoga miała wykonywać nakazane zadanie w strefie pilotażu. W czasie lotu na małej wysokości, samolot zaczepił skrzydłem o drzewo. Przyczyną było nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa oraz samowolna zmiana zadania. Por. B. Stefański został pochowany na cmentarzu parafialnym w miejscowości Sowina.
    Źródło: Polskie lotnictwo wojskowe 1945 - 2010 - Bellona.
    STYRO and martineho like this.

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2017

    Domyślnie

    Na temat tej katastrofy znalazlem informację na rosyjskiej stronie Катастрофы 1951 - 1960 (часть 4) - Авиация ПНĐ_ - Каталог файлов - Авиационные катастрофы Polecam - tam są informację o wielu wypadkach lotniczych o których w żadnym innym źródle nie ma ani słowa

  6. #6
    Awatar siinski

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Bardzo rzeczowa stronka ,dużo zdjęć , aczkolwiek tłumaczenie przez Google z rosyjskiego powoduje że czasem trzeba się domyślać nazw miejscowości i opisów niektórych zdarzeń . Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt że na tej stronie jest opisanych
    -149 katastrof lotniczych które wydarzyły się w LWP w latach 51-60 . Są to w zasadzie same katastrofy śmiertelne . Wychodzi średnio prawie 15 katastrof lotniczych na rok !
    -137 katastrof z lat 61-70 , wychodzi średnia prawie 14 na rok
    -67 katastrof z lat 71-80 , średnia spada do niecałych 7 na rok.
    -64 katastrofy w latach 81-90 ,średnia 6,4 na rok
    i 23 katastrofy z lat 91-02
    Przyczyny to w większości utrata orientacji w przestrzeni , ale też omdlenia na dużych wysokościach , problemy techniczne i " kosiaki" po wioskach . I albo teraz lata się duuuuużo ,dużo mniej , albo bezpieczniej bo katastrof samolotów wojskowych jest bez porównania mniej niż w latach XX wieku.
    STYRO, T0pek and grindavik like this.

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    Poznań / Darłowo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nocnymysliwy Zobacz posta
    Po naszemu masz to w książce Polskie lotnictwo wojskowe 1945-2010. Wyd. Bellona 2011. Na tej stronie są skany z niej

  8. #8

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    Powodów jak to zwykle bywa jest kilka :
    - mniej samolotów posiadamy,
    - mniej się lata,
    - lepsza obsługa techniczna, przed jak i po locie,
    - nowocześniejsze samoloty (mniej zawodne),
    - lepsze szkolenie z uwagi na mniejszą ilość pilotów, większa elitarność z uwagi na dokładniejszy dobór pilotów i techników,
    - szczególnie lata 50, 60 to odległa przeszłość z uwagi na to mało kto się tym interesuje, mało jest świadków i rodzin lotników którzy żyją,
    etc.

    Ale faktycznie, nie zdawałem sobie sprawy z tak dużej ilości katastrof w lotnictwie wojskowym. Bardzo dużo wypadków było w wojskach lądowych. Tylko niewielka ilość ujrzała światło dzienne.
    Krótka Prosta likes this.

  9. #9
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Co do pierwszego z wymienionych tutaj przypadków, nie ma w dostępnych źródłach informacji o katastrofie lotniczej w 1959 roku, ani kiedykolwiek w 39 pułku lotnictwa myśliwskiego (JW 1901), w której miałby zginąć pilot o takim imieniu i nazwisku. Należy pamiętać, że pilot może stracić życie również idąc, względnie jadąc po ziemi. Prawdopodobnie chodzi tutaj o tego rodzaju zdarzenie.

    A bardziej ogólnie, na wskazanej wyżej rosyjskojęzycznej stronie internetowej nie ma ani jednej informacji pierwotnej. Wszystkie co do jednej są żywcem przepisane z nieocenionej polskiej książki pod redakcją Józefa Zielińskiego, wydanej dwukrotnie pod różnymi tytułami, którą to książkę na forum znamy i którą wielokrotnie cytowaliśmy. Nie tylko z Internetu świat się składa, zachęcam do sięgania do źródeł drukowanych. Gdy chodzi o lata 1961-1980, temat został w zasadzie wyczerpany przez kolegów z LAF. Jest trochę "białych plam" z okresu wcześniejszego, tutaj trzeba grzebać w różnych publikacjach szczegółowych.

    Zestawienia liczbowe katastrof i awarii w polskim lotnictwie wojskowym od 1951 roku do czasów nam współczesnych z rozbiciem na lata i wraz z rocznym globalnym nalotem opublikował Henryk Czyżyk, więc również nie ma potrzeby wyważania otwartych drzwi.

  10. #10
    Awatar SnaQ

    Dołączył
    Jul 2018
    Mieszka w
    Zakopane

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JacekB Zobacz posta
    Co do pierwszego z wymienionych tutaj przypadków, nie ma w dostępnych źródłach informacji o katastrofie lotniczej w 1959 roku, ani kiedykolwiek w 39 pułku lotnictwa myśliwskiego (JW 1901), w której miałby zginąć pilot o takim imieniu i nazwisku. Należy pamiętać, że pilot może stracić życie również idąc, względnie jadąc po ziemi. Prawdopodobnie chodzi tutaj o tego rodzaju zdarzenie.
    Pytający nie podał tej informacji, ale na nagrobku jest napis "Zginął śmiercią lotnika", więc to chyba nie ten trop.
    grindavik likes this.

  11. #11

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Oj zdziwiłbyś się...

  12. #12
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Różne napisy spotyka się na nagrobkach i niekoniecznie odpowiadają one prawdzie. Może równie dobrze chodzić o wypadek w lotnictwie sportowym. Wielu pilotów wojskowych udzielało się w aeroklubach i tam także zdarzały się nieszczęścia. Albo na przykład podczas skoków spadochronowych - tego również nie ujmuje się w bilansach katastrof lotniczych. Ale to są spekulacje.

    Podtrzymuję to, co poprzednio napisałem: w dostępnych źródłach publikowanych nie ma informacji. Może być jakiś ślad w jeszcze jednym źródle, którego w tej chwili nie mam pod ręką. Jestem w stanie to sprawdzić za kilkanaście dni.

  13. #13
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Sprawdziłem w jeszcze jednym dostępnym źródle. Również nie ma śladu po takiej osobie.
    Prawdopodobnie nic więcej w tej sprawie nie da się zrobić bez zajrzenia do akt w archiwum wojskowym.

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Mountain View, CA

    Domyślnie

    Pamietam pacholeciem bedac na przelomie lat 1950/60, jak nad Baltykiem piloci (polscy, nie sowieccy -- ci sie raczej do przepisow stosowali) na Limach odstawiali pokazy polegajace na jak najnizszym przelocie obok plazy (jesli pilot byl w miare rozsadny), albo i nad sama plaza (gdy rozsadku bylo mniej). Huk byl potworny; dzieciaki w placz. Widac bylo czasem usmiechnieta od ucha do ucha twarz pilota. Dzis juz sie chyba tak nie lata, prawda?

  15. #15

    Dołączył
    Aug 2018
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    W lecie 1981 byłem z żoną i czteroletnią córką w Ustroniu Morskim. Obok, w Bagiczy (Bagiczu?) stacjonował radziecki pułk lotnictwa myśliwskiego.
    Pas startowy jest równoległy do brzegu, więc Migi-23 podchodziły do lądowania nad Ustroniem i Sianożętami - bardzo nisko! Trzeba było dzieciom zasłaniać uszy - huk był okropny. Jeszcze gorzej, jeśli wiało ze wschodu - naprawdę trudno było wytrzymać na plaży.
    Bracia słowianie też lubili sprawdzać: "How low can you go?" , a także oglądać rozebrane dziewczyny...
    jrk011 and Maciey like this.

  16. #16
    Awatar Grzegorz5710

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPGL

    Domyślnie

    Por pil Jerzy Wilga nie zginął w żadnej katastrofie lotniczej lecz zmarł. Podaję dosłowny zapis z rozkazu dziennego:
    " Wyznaczona komisja rozkazem dziennym nr 52 z dnia 09 kwietnia 1959 r. do zaocznego rozliczenia zmarłego ppor. Wilga Jerzy - dokona zaocznego rozliczenia ppor. Garłowski Zygfryd w terminie do dnia 20 kwietnia 1959 r. "
    W książce "Pamięci poległych lotników wojskowych" jest też popełniony błąd dotyczący ppor. pil. Mariana Dojnika też pilota 39 plm- też nie ginie w katastrofie samolotu Lim 2 lecz umiera w szpitalu w Piekarach Sląskich na skutek urazów odniesionych w wypadku.

  17. #17
    Awatar Trooper85

    Dołączył
    Aug 2017
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Z kolonii nad morzem 18-20 lat temu pamiętam przeloty Iskier wzdłuż plaży. Ale na wysokości , na oko, nie mniejszej niż 20m, bez czesania fal i piasku. Dzisiaj takie rzeczy to już tylko w wykonaniu co mniej rozgarniętych pilotów GA.

  18. #18

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Mountain View, CA

    Domyślnie

    Ja tez pamietam lotnisko w Bagiczu z lat troche wczesniejszych, pozne 1970-te. Samoloty sowieckie (Migi 23) podchodzily/startowaly albo z kierunku Ustronia, albo Kolobrzegu, w zaleznosci od wiatru. Halas w Kolobrzegu byl dokuczliwy i zatruwal urlop, ale to nie to samo, co przelot 20 m nad plaza. Tego nie robili.

  19. #19

    Dołączył
    Aug 2018
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Odległość lotniska w Bagiczu od Kołobrzegu to ok. 8 km - od Ustronia niecałe trzy i stąd pewnie mniejsza dokuczliwość hałasu w Kołobrzegu.
    Proszę zwrócić uwagę na czas mojego tam pobytu - lato '81. W ciągu dnia hałasowały MIG-i, za to w nocy prawie codziennie i od wschodu podchodziły ciężkie AN-12 z... no właśnie z czym i z kim na pokładzie - nie wiadomo.
    W Kołobrzegu za dawnych czasów - według niektórych komunistycznych, chociaż Józef Stalin stwierdził kiedyś, że wprowadzanie komunizmu w Polsce to jak siodłanie krowy - odbywały się corocznie Festiwale Piosenki Żołnierskiej. Wielu polskich piosenkarzy tam występowało, niektórzy chcieliby dziś o tym zapomnieć, chociaż ogólny poziom był wcale, wcale . Otóż przed każdym z festiwali odbywały się poufne rozmowy pomiędzy naszym wojskiem, mocno wspierającym imprezę i dowództwem radzieckim. O dziwo, pomagało i w czasie koncertów festiwalowych lotnicy radzieccy mieli wolne .

  20. #20
    Awatar twinsen

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Będzin

    Domyślnie


    Polecamy

    Za młodu byłem z mamą w sanatorium Łodzianka koło Kołobrzegu (jeśli dobrze pamiętam). Natomiast to ze piloci nadlatywali znad lądu i robili "świecę" nad plażą, pamiętam do dziś. Dzisiaj by pewnie niczego takiego nie odstawiali, zaraz by była poruchawa w mediach...
    --
    Leszek A. Szczepanowski


Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •