We wtorek, wczesnym rankiem, mała planetoida zderzyła się z Ziemią - poinformowała NASA.

Obiekt oznaczony symbolem 2008 TC3 to trzymetrowy NEO (Near Earth Object) odkryty ponad dobę temu przez przegląd nieba o nazwie Catalina Sky Survey. Według wstępnych obliczeń, we wtorek około godziny 4:50 naszego czasu, miał przejść najbliżej Ziemi, w odległości 6500 kilometrów od środka naszej planety. Biorąc pod uwagę, że promień Ziemi wynosi niespełna 6400 kilometrów, praktycznie mogło to oznaczać jego wejście w naszą atmosferę.

Orbita takiego nowoodkrytego ciała jest jednak znana z małej precyzji, więc w zasadzie równie prawdopodobne były scenariusze, w którym ciało zderza się z Ziemia, jak i taki, w którym mija ją w bezpiecznej odległości.

Obiekt poruszał się po trajektorii doganiającej Ziemię, więc jego prędkość w naszej atmosferze mogła być mała. W przypadku zderzenia, mogliśmy mieć do czynienia z potężnym bolidem, który zakończy się spadkiem meteorytu.

Wraz z upływem czasu i doprecyzowaniem orbity okazało się, że zderzenie jest pewne i ma do niego dojść 7 października o godzinie 4:46 naszego czasu. Bolid i eksplozja o sile około jednej kilotony TNT miały pojawić się nad niebem Sudanu.

Wiedząc o tym wydarzeniu Jacob Kuiper, meteorolog z National Weather Service w Holandii poinformował pilotów samolotów rejsowych linii KLM o możliwym bolidzie w tym rejonie. Okazało się, że jeden z pilotów znajdujący się około 1000 kilometrów od potencjalnego miejsca zderzenia, w okolicy wyznaczonej godziny, widział wyraźny błysk w atmosferze, co może potwierdzać zaistnienie zderzenia.

Sto lat temu, doszło do zderzenia Ziemi z obiektem kosmicznym, w efekcie czego mieliśmy do czynienia z jedną z największych katastrof ostatnich lat (tzw. katastrofa Tunguska). Naukowcy zgadzają się, że obiekt, który wtargnął wówczas w naszą atmosferę miał średnicę niespełna 100 metrów.

Obecne szacunki pokazują, że do zderzeń z tego typu obiektami dochodzi raz na sto lub kilkaset lat. Powoli musimy więc zaczynać liczyć się z tym, że wisi nam nad głowami kolejna katastrofa. Czy będziemy mieli tyle samo szczęścia co w roku 1908, kiedy to do zderzenia doszło nad praktycznie niezaludnioną tajgą syberyjską? Czas pokaże

(PAP) aol/ tot/
Za wp.pl
http://nauka.wp.pl/title,Mala-planet...l?ticaid=16be5