Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11
  1. #1
    Awatar Gregor

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Lotnisko dobrej pogody

    Domyślnie Marsjan czeka zagłada


    Polecamy

    Jeśli gdzieś między skałami Marsa ukrywają się zielone ludki, to na pewno z niepokojem patrzą w niebo. Do Czerwonej Planety zbliża się wielki asteroid. Może uderzyć w nią już w styczniu - alarmują ziemscy naukowcy.

    Astronomowie wciąż analizują tor lotu wielkiej kosmicznej skały o nazwie 2007 WD5 i są już niemal pewni - będzie katastrofa. Prawdopodobieństwo zderzenia wynosi 1:75. Czy, jak twierdzą naukowcy, jest bardzo duże.

    Co więcej, asteroid najpewniej spadnie w okolicach marsjańskiego równika, czyli tam, gdzie od 2004 roku badania Marsa prowadzi ziemska sonda Opportunity. Astronomowie są jednak spokojni o swój pojazd. "Wytrzyma taką katastrofę" - zapewniają.

    Kosmiczny pocisk pędzi w kierunku Marsa z prędkością 13 kilometrów na sekundę. Uderzenie będzie porównywalne do wybuchu bomby atomowej o mocy 15 megaton trotylu. Wybije krater o kilometrowej szerokości. Podobnej wielkości meteoryt spadł na Syberię w 1908 roku, powalając około 60 milionów drzew.

    Tym razem na szczęście nic nam nie grozi. "Nie boimy się, bo to nie Ziemia jest zagrożona, ale jesteśmy podekscytowani" - cieszy się amerykański astronom Steve Chesley z laboratorium w Pasadenie.

    Dziennik Online
    Piękna rzecz latać jeśli komu godzi bezpieczniej jednak kto po ziemi chodzi
    Kiedy słyszę na EPRZ SOListy głos na mej głowie płonie włos
    EPRZ FM - czułe granie - tak bije serce Jasionki


    Przewodnik po chmurach

  2. #2
    Awatar sebacyw

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    EPBY

    Domyślnie

    Ciekawa symulacja jak to wszystko ma wyglądać:
    http://ssd.jpl.nasa.gov/sbdb.cgi?sstr=2007%20WD5&orb=1

  3. #3
    Awatar Gregor

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Lotnisko dobrej pogody

    Domyślnie

    Oto dowód na istnienie Marsjan

    Kosmiczna sensacja - na Marsie żyją kosmici - obwieściły brytyjskie media. Łazik Spirit, który bada powierzchnię Czerwonej Planety, zrobił zdjęcia pierwszego Marsjanina. Naukowcy gorączkowo tłumaczą, że na fotkach widać tylko skałę do złudzenia przypominającą ludzką sylwetkę.



    Na zdjęciach wyraźnie widać kogoś spokojnie schodzącego z marsjańskiego wzgórza. Nie musi mieć ani specjalnego skafandra, ani butli z tlenem.

    Marsjanin nic sobie nie robi nawet z tego, że filmuje go ziemska sonda - twierdzi brytyjska gazeta "Daily Mail". Widać, jest przyzwyczajony do turystów z kosmosu. Kosmita przypomina z wyglądu człowieka.

    To nie pierwszy "dowód" na istnienie Marsjan. Wcześniej zdjęcia ze Spirita pokazywały czaszkę na powierzchni Czerwonej Planety. Zdjęcia te opublikowała nawet NASA.

    Naukowcy tłumaczą jednak podobne sensacje dziwnym kształtem marsjańskich skał.

    Dziennik Online
    Piękna rzecz latać jeśli komu godzi bezpieczniej jednak kto po ziemi chodzi
    Kiedy słyszę na EPRZ SOListy głos na mej głowie płonie włos
    EPRZ FM - czułe granie - tak bije serce Jasionki


    Przewodnik po chmurach

  4. #4
    Awatar Air Q

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    ...

    Domyślnie

    Już nie mają o czym pisać...
    Najlepiej zobaczyć ten sam fragment w true color
    http://photojournal.jpl.nasa.gov/jpeg/PIA10216.jpg (uwaga duży rozmiar)
    W układzie słonecznym zapewne można znaleźć miliony skał wyglądem kojarzącym się z sylwetką ludzką....

  5. #5
    Awatar marcin_epkk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Moja babcia chciała mi wczoraj wmówić że to Marsjanin (wyczytała w fakcie)

    Przeczytałem ten ich artykuł, to dopiero było żałosne.

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    "Jak to dobrze że przyleciałem tutaj na tę planetę.Wprawdzie 60 melonów obiegów Złotej tarczy coś w nią chromolnęło ale teraz TU jest bezpieczniej"

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    Siedlce

    Domyślnie

    To co z ta katastrofą? Uderzyła czy nie uderzyła bo jakoś cicho o tym wydarzeniu a styczeń ma sie już ku końcowi?

  8. #8
    Awatar Air Q

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    ...

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez poszukiwacz
    To co z ta katastrofą? Uderzyła czy nie uderzyła bo jakoś cicho o tym wydarzeniu a styczeń ma sie już ku końcowi?
    Nowe dane obserwacyjne podają prawdopodobieństwo zderzenia na 0.01%...czyli praktycznie na 100% nie będzie zderzenia z Marsem 30 stycznia.
    http://neo.jpl.nasa.gov/news/news156.html
    Poniżej, obliczony rozkład prawdopodobieństaw dla asteroidy oraz Mars:

  9. #9
    Awatar Nagano

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    LCJ/EPLL - Łódź
    "Podoba mi się, w jaki sposób Łódź wygląda w dzień, i jak prezentuje się w nocy. Łódź sprawiła, że zacząłem marzyć"
    David Lynch

  10. #10

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    "Oj,robi sie niebezpiecznie.Juz moją fizjonomię mają te Ziemiany" 8)

  11. #11
    Awatar Gregor

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Lotnisko dobrej pogody

    Domyślnie


    Polecamy

    Poszukamy życia na Marsie

    Przeprowadzona właśnie korekta lotu marsjańskiej sondy Phoenix zakończyła się pełnym sukcesem. Dzięki temu już 25 maja statek bezpiecznie wyląduje w okolicach północnego bieguna Czerwonej Planety. Głównym zadaniem amerykańskiego Phoeniksa będzie szukanie śladów życia w wielkich pokładach zamarzniętej wody znajdujących się w tym rejonie Marsa - czytamy w DZIENNIKU.



    Jak do tej pory misja Phoeniksa przebiega zgodnie z planem. 4 sierpnia 2007 r. rakieta nośna Delta II wyniosła sondę na orbitę, po czym pojazd pomknął w kierunku Marsa. Przeprowadzona kilka dni temu korekta była pierwszą z pięciu poprawek kursu, jakie zaplanowano podczas tej podróży. Na 35 sekund włączyły się cztery silniki rakietowe sondy i Phoenix obrał pozycję, która umożliwi mu dotarcie do pokrytej lodem marsjańskiej północy.

    Korekta lotu była także niezbędna i z innego powodu. Jak się niedawno okazało, w ustalonym wcześniej miejscu lądowania pojazdu znajdują się liczne skupiska wielkich głazów. Zdjęcia, które pozwolą uniknąć rozbicia Phoeniksa, przesłała na Ziemię inna sonda - Mars Reconnaissance Orbiter, która od 2006 r. znajduje się na orbicie Czerwonej Planety i dokładnie fotografuje powierzchnię tego globu.

    Na pokryty czapami lodu marsjański biegun północny Phoenix ma dotrzeć 25 maja tego roku. Na wysokości około 250 km nad powierzchnią Marsa od statku odłączy się lądownik, który zderzy się z cienką atmosferą Czerwonej Planety. Chroniony przed przegrzaniem przez specjalną osłonę będzie pędził z prędkością ponad 20 tys. km/h. W wyniku tarcia o marsjańską atmosferę sonda wyhamuje do zaledwie 1,8 tys. km/h, po czym otworzy spadochron. Wkrótce potem aktywuje radar naziemny i rozłoży trzy sprężyste nogi. Kilometr powyżej miejsca lądowania pozbędzie się spadochronu i odpali silniki hamujące, dzięki którym z prędkością zaledwie 2,4 m/s osiądzie na powierzchni Marsa.

    Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA bardzo zależy, by Phoenix dotarł bezpiecznie do celu podróży. W przeszłości kilkakrotnie doszło bowiem do roztrzaskania się lądowników o powierzchnię Marsa. Dlatego też astronomowie z Lunar and Planetary Laboratory przy University of Arizona, którzy na zlecenie NASA nadzorują misję Phoeniksa, jeszcze na Ziemi testowali sondę przez wiele miesięcy w ekstremalnych warunkach. Poddawali ją m.in. działaniu silnych wstrząsów oraz wysokiej temperatury, z jakimi będzie się musiała zmierzyć podczas osiadania na Czerwonej Planecie.

    Mimo tych przygotowań naukowcy z obawą oczekują dnia, kiedy pojazd dotrze na Marsa. "Lądowanie to niezwykle trudny i skomplikowany manewr" - przyznaje Doug McCuistion, dyrektor programu eksploracji Marsa z NASA, ale zapewnia: "Robimy wszystko, co w naszej mocy, by zminimalizować ryzyko porażki".

    Misja Phoeniksa jest niesłychanie ważna, bo ma ustalić, kiedy woda na Marsie znajdowała się w stanie ciekłym. W tym celu lądownik sondy wyposażono w specjalne robotyczne ramię, dzięki któremu będzie mógł pobrać próbki lodu czy też zamarzniętej wilgotnej gleby z głębokości nawet pół metra. Analiza chemiczna tego materiału pozwoli potwierdzić lub obalić forsowaną przez naukowców tezę, że płynna woda istniała na Czerwonej Planecie stosunkowo niedawno - około 100 tys. lat temu. A jeśli na Marsie kiedykolwiek istniało życie, jego śladów trzeba szukać właśnie w marsjańskiej wiecznej zmarzlinie. Niewykluczone, że proste mikroorganizmy wciąż zamieszkują te obszary. Wyposażona w przyrządy meteorologiczne sonda pozwoli też wzbogacić naszą wiedzę o nieznane dotąd szczegóły na temat zmian klimatu, jakie miały miejsce w dziejach tego globu.

    Co najważniejsze, badania przeprowadzone przez Phoeniksa mogą być pierwszym krokiem do kolonizacji Czerwonej Planety. Uczeni liczą, że analiza zgromadzonych przez sondę danych pozwoli znaleźć sposób na pozyskanie wody do picia dla przyszłych mieszkańców Marsa.

    Phoenix

    Nazwa marsjańskiej sondy NASA - Phoenix - nawiązuje do mitycznego ptaka uznawanego za symbol wieczne odradzającego się życia. Podobnie jak feniks powstał z popiołów, tak Phoenix ma być nowym rozdziałem w historii marsjańskich misji badawczych, które do tej pory parę razy kończyły się niepowodzeniem.

    W 1999 r. amerykańska sonda kosmiczna Mars Polar Lander rozbiła sie podczas lądowania w okolicy marsjańskiego bieguna północnego. Przyczyną katastrofy był najprawdopodobniej błąd w oprogramowaniu, który spowodował przedwczesne wyłączenie silników hamujących. W efekcie pojazd z nadmierną prędkością uderzył w grunt. Naukowcy są dziś zgodni, że podczas tego nieudanego lądowania przyjęto zbyt sztywne parametry dotyczące oporu stawianego przez marsjańską atmosferę oraz zbyt mały margines błędu. Porażka Mars Polar Lander przyczyniła się również do odwołania wyprawy sondy Mars Surveyor w 2001 r. Potem naukowcy wyciągnęli wnioski z popełnionych błędów i stworzyli łaziki Mars Exploration Rovers.

    Są to dwa małe, bliźniacze pojazdy Spirit i Opportunity, które wylądowały bezpiecznie na Marsie w styczniu 2004 r. po przeciwnych stronach planety. Dostarczają wielu cennych informacji z zakresu geologii. Z zebranych przez nie dowodów jasno wynika, że na powierzchni Czerwonej Planety woda występowała kiedyś w stanie ciekłym.

    Dziennik.pl
    Piękna rzecz latać jeśli komu godzi bezpieczniej jednak kto po ziemi chodzi
    Kiedy słyszę na EPRZ SOListy głos na mej głowie płonie włos
    EPRZ FM - czułe granie - tak bije serce Jasionki


    Przewodnik po chmurach

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •