Pozdrawiam, Pluxe
Sony Alpha 200 + Sony 18-70mm f/3.5-5.6 + Tamron AF 70-300mm f/4-5.6 Di LD
Bulimaster: zadaj sobie pytanie po co chcesz tą licencję i te uprawnienia ? Jeśli się boisz trochę to dobrze, bo tylko głupiec się nie boi. Ale jeśli strach Cię paraliżuje to odpuść, bo to nie dla Ciebie.
Zdanie egzaminów i uzyskanie licencji nie oznacza że jestes pilotem, bo kwalifikacje do latania samolotem, a bycie pilotem to dwie odmienne rzeczy. To tak jak z kierowcami. Prawo jazdy mają miliony , a kierowcami, takimi przez duże K są raptem tysiące. Jeśli masz przeżywać stres za przed każdym startem to nie warto.
No i pamiętajmy że element ryzyka jest niebywale pociągający![]()
Zarówno na motocyklach jak i w GA najwięcej wypadków spowodowanych jest przez człowieka. W 2005 roku w Stanach 1494 wypadki były spowodowane błędem ludzkim w tym 1417 błędem pilota. Natomiast 407 wypadków było spowodowanych problemami z samolotem w tym:
- 177 spowodowanych było problemem z układem napędowym
- 6 spowodowanych było utratą mocy silnika
Wasz strach jest więc nieuzasadniony. Bardziej należy bać się samego siebie niż sprzętu. Statystyki dostępne na stronie NTSB.
Jeszcze kilka ciekawostek z tego samego raportu.
W kwestii porównania latania liniowego i GA ilość ofiar śmiertelnych na 100 000h
- GA: 1,38
- liniowe: 0,011
Inna ciekawostka to statystyki wypadkowości względem posiadanej licencji i tu być może zaskoczenie: najbezpieczniejszymi pilotami są piloci uczniowieSą bezpieczniejsi nawet od pilotów z licencją ATP.
Najbardziej narażeni na wypadek są piloci około 50', jeśli chodzi o studentów to najgorszy wiek to ok 40', także spieszyć się!!!!
Przyczyną meteorologiczną największej ilości ofiar jest niska podstawa chmur.
Naprawdę w statystykach NTSB są niezwykle ciekawe rzeczy, polecam studiowanie! Latanie zawsze będzie wiązać się z ryzykiem, naszą rolą jest poznać najniebezpieczniejsze jego aspekty aby to ryzyko jak najbardziej zminimalizować.
Pozdrawiam, styko
Uczniowie jeszcze tak nie ufają sobie i rzadko się zdarza by któryś przeszarżował.
W Polsce także przez stan dróg. Niedawno ojciec chrzestny jechał, spokojnie ok. 50km/h (ograniczenie do 60). Na zakręcie łuk się wypłaszczył, a potem zaczęła się stara dziurawa nawierzchnia. Mógł tylko wybierać w co się kłaść - teraz ma paskudnie złamaną nogę. Żeby było ciekawiej karetka która po niego przyjechała, też prawie wyleciała z zakrętu, w trakcie ładowania inny samochód postawiło bokiem i niemal skasował karetkę, a jak już odjeżdżali ktoś dachował. Żadnego znaku przed zakrętem. Ani większego ograniczenia, ani ostrzeżeń o niebezpiecznym zakręcie.
Nie boję się własnych błędów ani ich skutków bo wiem że to ja jestem za nie odpowiedzialny. Czym lepiej się wyszkolę i przyłożę do nauki i do każdego lotu będąc jeszcze na ziemi tym większe mam szanse aby tych błędów było mniej.
Ogarnia mnie jedynie strach przed czysto technicznymi awariami na które nie mam wpływu. Lecz nie do tego stopnia aby mnie to paraliżowało.
Masz niekompletna wiedze co do bezpieczenstwa w samolotach GA.
Drugi silnik wcale nie poprawia bezpieczenstwa, tak, moze wydawac sie to paradoksem ale tak mowia statystyki wypadkow w USA gdzie tego rodzaju dane sa masowo zbierane od lat (magazyn FLYING ma dobre podsumowania co pewien czas). Dlatego ubezpieczenia na samoloty 2-silnikowe sa tak olbrzymie i wymagania stawiane pilotom sa duzo wieksze. Wielu typowo wyszkolonych pilotow GA nie umie sobie poradzic dosc szybko z samolotem 2-silnikowym w ktorym jeden silnik przestal dzialac i jest zrodlem dodatkowyh wypadkow. Statystyki nawet mowia ze jestes bezpieczniejszy w samolocie 1-silnikowym w ktorym silnik wysiadl niz w samolocie 2-silnikowym w ktorym jeden silnik stanal. Jesli chcesz sie naprawde bac czegos w czasie swojego latania to boj sie naprawde siebie samego - w GA wina pilota kryje sie za grubo ponad 90% wszystkich wypadkow.
Statystyki wypadkow 2-silnikowych samolotow sa fatalne ale dotyczy to glownie samolotow z silnikami tlokowymi. Jak przechodzisz do samolot z silnikami turbo-smiglowymi to zarowno wyszkolenie pilotow jak i niezawodnosc tego typu silnikow bardzo poprawia statystyki.
Jak sprawa wypadkow i ryzka w GA cie tak fascynuje to raczej radzilbym jakas dobra lekture na ten temat bo to ci otworzy oczy na wiele spraw.
Ostatnio edytowane przez saturn5 ; 03-07-2009 o 10:59
Z drugiej strony, przekonanie o większym bezpieczeństwie maszyn 2-silnikowych jest ogromne. Jak pokazują badania w ponad 75% przypadków decyzja o zakupie maszyny 2-silnikowej jest podyktowana "względami bezpieczeństwa" (źródło: Diamont). Na tym też bazują poscy producenci np. Orki
PS. Miło Cię widzieć po przerwie Saturnie![]()
"I had a farm in Africa at the foot of the Ngong Hills"
www.parklotniczy.pl - EPKW, Zapraszamy
No tak, ale stan wyszkolenia pilota jest czynnikiem immanentnym. To tak jak z samochodem WRC - jeśli jesteś specjalistą to nie ma bezpieczniejszego pojazdu - wielkie możliwości wykorzystania aktywnych systemów bezpieczeństwa. Większość kierowców jednak by się zabiła. Co zatem jest bezpieczniejsze ? Trochę to akademickie, ale![]()
"I had a farm in Africa at the foot of the Ngong Hills"
www.parklotniczy.pl - EPKW, Zapraszamy
Na razie to Ty robisz z tego dyskusje akademicka
Jak sie nie umie czegos obslugiwac to sie tym nie lata/nie jezdzi a nie mowi, ze cos jest niebezpieczne - dotyczy to samolotu/samochodu/roweru/statku, - czegokolwiek. Przeciez wiekszosc bledow na ME, ktore doprowadzily do wypadkow to np lot ze zbyt mala predkoscia (z jednym silnikiem) co jest przyczyna utraty kontroli nad samolotem. Tak samo predkosc monitoruje sie na samolocie co ma jeden silnik jak i 2, 3, 4 itd...
Inna z przyczyn to niestosowanie sie do procedur, checklist - czyli zwykle niedbalstwo ludzkie co z nowu jest niezalezne od tego czy samolot ma 1,2,3 silniki bo zalezy od danego osobnika a nie liczby silnikow w samolocie.
A ile jest przypadkow, ze ludzie kontynuuja lot z jednym silnikiem i bezpiecznie laduja? Nawet sie o tym na codzien nie mowi bo tyle tego jest. Gdyby lecieli jednosilnikowym to kazdy taki lot konczylby sie w polu z duzym prawdopodobienstwem jakis ofiar.
Jeszcze raz powtorze, ze to wina wyszkolenia a nie samolotu.
Co tu duzo mowic - po 7 godzinach szkolenia na ME to za wiele zwojowac nie mozna. Zreszta nawet pozniej jak sie czlowiek sam nie zmusi to ciaglego utrwalania pewnych procedur to sobie mozna nabic guza majac xxxxx godzin.
Ostatnio edytowane przez thewho ; 03-07-2009 o 12:15
Popieram! moim zdaniem również posiadając 2 silniki szanse na przeżycie są nieporównywalne. Zawsze można kontynuować lot lub w najgorszym przypadku mieć czas na wybranie dogodnego miejsca do awaryjnego lądowania.
Inna kwestia jest trudność lądowania na jednym silniku. Ale myślę że można to trochę porównać do lądowania z wiatrem bocznym (pomijając niedobór mocy) - poprawcie jeżeli się myle.
Najbardziej wartościowe są jednak podsumowania oparte o statystyki ntsb. Niestety, po angielsku: AOPA Online: AOPA Air Safety Foundation - 2008 Joseph T. Nall Report
Inne ciekawe podsumowanie: http://www.aopa.org/asf/publications/topics/TAA2007.pdf
Dotyczy wypadkowości samolotów wyposażonych w glass-cockpity - dzięki nim praktycznie wykluczono wypadki związane m.in. z zarządzaniem paliwem.
http://www.mi.gov.pl/2-4823002cb6434.htm- tutaj bliżej, z "naszego podwórka" za PKBWL wraz z raportami i orzeczeniami (również odnośnie AT jak i GA) - liczba wypadków w poszczególnych latach spowodowanych typową awarią sprzętu jak widać jest znikoma, podobnie jak incydentów, zdecydowana większość to niedopatrzenia na ziemi i błędy pilotów.
Ostatnio edytowane przez rad3onpl ; 03-07-2009 o 15:15
No ale jeśli jest faktem, że statystyki pokazują, iż częściej na 1000 godzin lotu wypadkowi ulega maszyna 2-silnikowa, to to jest fakt. I teraz jak znajomy przedsiębiorca-pilot pyta mnie "Jaki samolot mam kupić - jedno- czy 2-silnikowy, który będzie bezpieczniejszy?" To co mu odpowiedzieć?
"I had a farm in Africa at the foot of the Ngong Hills"
www.parklotniczy.pl - EPKW, Zapraszamy
Jak zawsze w życiu - "To zależy...". I tu otworzy się pole do bardziej subtelnej analizy statystyk.
Pilot jako człowiek świadomy złożoności tej materii z pewnością zrozumie konieczność wgłębienia się w dane. Z kolei nie-pilot, którego będą wozić, powinien chyba jeszcze zapytać jakiegoś zawodowego pilota. A opinię zawodowego pilota już mamy.![]()
For every solution there is a problem.
Moje dwa grosze w tej ciekawej dyskusji.
Statystyki podają, że 80% wszystkich wypadków lotniczych to czynnik ludzki, głównie błąd pilota, ale również mechanika/kontrolera/itp.
Myślę, że trudno jest porównywać latanie z jazdą na motocyklu, czy jazdą samochodem.
Latanie samo w sobie jest związane z precyzyjną selekcją pilotów opartą o badania lekarskie i duży wysiłek mentalny potrzebny do przyswojenia wiedzy teoretycznej.
Ta selekcja eliminuje teoretycznie dużą grupę 'idiotów', którzy na przykład na motocyklach czy samochodach zabijają siebie i innych (wystarczy włączyć codziennie wiadomości, w których roi sie od przykładów).
Wiele przykładów z ostatnich tygodni i miesięcy pokazuje ewidentnie dlaczego uczniowie-piloci są z natury bezpieczniejsi od starego wygi.
Zabija rutyna.
Start z blokadą sterów, osłoną rurki pitota, pełnych klapach, itd, to wszystko przypadki rutyny w samolocie.
Do pierwszych ~200h nalotu pilot czuje swoisty niepokój wsiadając do samolotu. To brak doświadczenia i jego poczucie wyostrza zmysły i uczula na wszystkie aspekty operacji lotniczej.
Kiedy to uczucie zanika zaczyna się najbardziej niebezpieczny okres w karierze pilota.
Jeśli mamy tego świadomość mamy nieporównywalnie większe szanse na wyłapanie błędów i w efekcie końcowym - przeżycie.
Są też sytuacje nie wywołane przez działanie pilota, jak na przykład awarie silnika (ironicznie najpowszechniejszą przyczyną zatrzymania silnika w locie jest brak paliwa - ponownie błąd pilota).
Wtedy doświadczenie i opanowanie zwiększa szanse na wyjście cało z opresji.
Na koniec odpowiadając na zasadnicze pytanie: latanie GA nie jest zajęciem bezpiecznym, podobnie jak szereg innych zajęć w życiu człowieka.
Wyobraź sobie jednak, że w obawie o swoje życie nie popełnisz tego kroku i nie zaczniesz latać - przez całe życie będziesz wielokrotnie żałował tej decyzji patrząc na samoloty przelatujące nad głową.
Według mnie warto podjąć to ryzyko..
Powodzenia
Dominik
Bookmarks