Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
  1. #1
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie List otwarty do polskiego środowiska lotniczego – Trener Andrzej Osowski


    Polecamy

    List otwarty do polskiego środowiska lotniczego – Trener Andrzej Osowski

    Z wielkim niepokojem obserwuję działalność obecnego Zarządu Aeroklubu Polskiego, który w zamiarach swoich zamierza przerzucić działalność sportową na Komisje specjalnościowe. Powstał taki dokument opatrzony klauzulą „Poufny”, który Zarząd rzekomo zatwierdził w dniu 15.09.2009r. W dokumencie tym likwiduje się działalność sportową w biurze Aeroklubu Polskiego, przerzucając całą odpowiedzialność i działalność na Komisje specjalnościowe.
    Jak wiemy Komisje specjalnościowe są tylko ciałem doradczym i żeby stały się ciałem decyzyjnym muszą być przeprowadzone konsultacje prawne w tym zakresie. Nie może istnieć jedno ciało decyzyjne –Zarząd i drugie takie samo, jak w pełni decyzyjna Komisja Specjalnościowa. Nie przewiduje takiej sytuacji Ustawa o Stowarzyszeniu. Chyba tu brak znajomości Statutu i Ustaw o Sporcie i o Stowarzyszeniu.
    Tłumaczenie, że Biuro utrzymuje się tylko ze składek pochodzących z aeroklubów regionalnych jest kolejnym fałszowaniem rzeczywistości, bo przecież 18% od przydzielonych środków z Ministerstwa Sportu również idzie na utrzymanie Biura, które w tym zakresie nie zawsze wywiązuje się w pełnym zakresie ze swoich obowiązków. Kwota dofinansowania z Ministerstwa Sportu sięga na rok 2009 około 2,6 mln zł.
    Należałoby się przyjrzeć strukturze samego biura i zlikwidować niewydajnych pracowników, którzy w zasadzie to udają że pracują, a którzy czasem więcej czynią szkody niż pomocy. Jesteśmy pierwszym związkiem sportowym, który nie może utrzymać się z własnych dochodów, który nie ma żadnego sponsora strategicznego, w którym sukcesy są niedostrzegane przez Zarząd Aeroklubu Polskiego, w którym liczy się tylko pracownik biura i to on decyduje czy wiadomości o sukcesach zostaną komukolwiek przekazane czy nie. Dusimy się we własnym sosie i nie potrafimy rozwiązać spraw bieżących. Brak jakiejkolwiek współpracy z mediami i brak dziennikarzy, którzy znaliby problematykę sportów lotniczych wytwarza taką sytuacją, że nawet środowisko lotnicze nie zna na bieżąco wyników i osiągnięć które zawodnicy zdobywają na arenach międzynarodowych i krajowych.
    Nic nie robi Zarząd, żeby utrzymać to co zostało wypracowane przez wiele lat przez wielu zaangażowanych ludzi, działających z pasją i oddaniem. Gdzież to były zorganizowane te przyjęcia przez Prezydenta, Premiera czy Ministra Sportu Naszych medalistów. Ktoś o to powinien zabiegać, ale widać nikomu z Zarządu na tym nie zależy.
    Jeżeli chcemy wszystkie te osiągnięcia zniszczyć przez przerwanie działalności sportowej ( propozycja Pana Krupy – za parę lat odbudujemy sport z powrotem ),to lepiej teraz trzeba się szybko zastanowić co się robi w szeregach Zarządu i do czego zmierzają jego członkowie. Trzeba zdawać sobie sprawę z własnej swojej niezaradności. Przerzucanie całej działalności na czynnik społeczny jest wysoko niemoralne w kontekście pracujących pracowników biura i członków Zarządu, którzy ostatnio zajmowali się opracowywaniem zakresu obowiązków dla czynnika społecznego, narzucając coraz większy zakres działania a nie zapewniając nawet głupiego ubezpieczenia dla ciała społecznego wykonującego działalność zamiast pracowników biura.
    Oddanie całego sprzętu aeroklubom regionalnym w tym również sprzętu, który miał służyć członkom reprezentacji, to kolejny krok do rozwalenia działalności sportowej. Znamy działalność aeroklubów regionalnych, która jest nastawiona na utrzymanie się poprzez szkolenie. Sport w aeroklubach regionalnych nie jest preferowany i jedynie podtrzymywanie – powtarzam jeszcze raz, podtrzymywanie na zgrupowaniach umiejętności i kwalifikacji jest jedyną szansą utrzymania tego poziomu, który osiągnęliśmy przez wiele lat. Brak dopływu młodzieży i brak systematycznego szkolenie i doszkalania spowodował zapaść w wielu dziedzinach sportu lotniczego. Nie da się wysokiego poziomu sportowego odbudować po „paru latach przerwy”. Najzwyczajniej na świecie znikniemy z areny sportowej. Nie będzie dofinansowania z Ministerstwa Sportu, bo nie będzie żadnych medali. Jeśli chcemy do tego doprowadzić, to proponuję żeby Panowie nie chowali się za plecami rzekomych działań Zarządu a niech powiedzą wprost o co im chodzi.
    Szanowny Zarządzie Aeroklubu Polskiego, proszę bardzo zastanówcie się nad swoją działalnością i swoimi propozycjami. Wiele mamy w Polsce pochopnych działań, które doprowadzają do systematycznie niszczenia tego, co wypracowaliśmy latami systematycznie, co całym poświęceniem i oddaniem wielu ludzi udało się utrzymać na wysokim poziomie.
    Pragnę zauważyć, że niszczenie wyników działalności sportowej to działanie na szkodę stowarzyszenia i Polskiego Związku Sportów Lotniczych a chyba nie o to nam chodzi.

    Trener Samolotowej Nawigacyjnej Kadry Narodowej
    (tylko 25 lat stażu trenerskiego)
    mgr inst. pil Andrzej Osowski





    ODPOWIEDŹ WOJCIECHA KRUPY CZLONKA ZARZĄDU AP NA
    „List otwarty do polskiego środowiska lotniczego Trenera Andrzeja Osowskiego” – (członka byłego Zarządu AP)

    Opublikowany „List” spowodował, że odniosłem wrażenie, iż uległeś nasz najskuteczniejszy Trenerze - jakiejś manipulacji, niedoinformowania lub pewnego rodzaju nadinterpretacji naszych działań. Dlatego też pozwolę sobie na przedstawienie mojego punktu widzenia, odpowiadając na tezy zawarte w Twoim wystąpieniu.
    „Z wielkim niepokojem obserwuję działalność obecnego Zarządu Aeroklubu Polskiego” – takimi słowami można by ocenić ostatnie kilka lat działania poprzednich Zarządów, które to brakiem dostosowania naszej organizacji, jej struktury i zadań Biura Zarządu spowodowały teraźniejszą totalną zapaść finansową. Zapaść ta powtarzalna od kilku lat była przedłużana dla „spokoju” sprzedażą majątku AP. Próby podobnych działań mające na celu spłacenie wszystkich zaległości (swoją drogą dowiadujemy się ciągle o „nowym trupie w szafie”) są tak obecnie pięknie, powiedziałbym - „rejtanowsko” oprotestowywane przez członków poprzednich Zarządów AP.
    Niedługo mam nadzieję zostanie wreszcie opublikowana ”biała księga”, po lekturze, której możemy uzmysłowić sobie i przede wszystkim tzw. ”szeregowym” członkom AP, w jakim stanie i „gdzie” była organizacja, gdy przejął ją aktualny Zarząd. Wydaje się diametralnie różna od przedstawionej na ostatnim Zjeździe Delegatom - pozwolę sobie ją nazwać - „lekko różowej”.
    Plan działania, który „….w zamiarach swoich zamierza przerzucić działalność sportową na Komisje specjalnościowe”, - wprawdzie nie w pełni, ale wydaje się, że jest jedynym rozwiązaniem na najbliższy okres czasu.
    Aeroklub Polski powstał, jako organizacja społeczna i ja po 30 latach członkostwa twierdzę (oraz większość członków AP), że wymaga ona głębokiego oczyszczenia, przemiany - głównie po to, aby Aerokluby Regionalne i ich członkowie, w pełni się identyfikowały z Biurem Zarządu, Zarządem oraz dumną nazwą Aeroklub Polski.
    „…Powstał taki dokument opatrzony klauzulą „Poufny”- dokument przedstawiony na Zarządzie, w 100% jest opublikowany, natomiast doklejka POUFNY po prostu nie została usunięta przez pracownika Biura – może właśnie po to by tworzyć ciągłe pozory tajemnych wojen. Wszystkie działania nowego Zarządu są jasne i są i będą publikowane w pełni – nie tak jak w przeszłości – gdy np. zaciągano pożyczki pod zastaw lotnisk bez wiedzy użytkowników lub gdy rozdzielano dotacje itd.
    Andrzeju, stwierdzenie „…Chyba tu brak znajomości Statutu i Ustaw o Sporcie i o Stowarzyszeniu” jest chyba nie na miejscu. Potrzebne są zmiany w tym skostniałym dokumencie. A propo’s proszę przypomnieć sobie, kto forował wzmocnienie za wszelką cenę pozycji Komisji Specjalnościowych w poprzednim Zarządzie.
    Mogę dać przykład rządów jednej ze znanych Ci Komisji. Jako ówczesny Dyrektor ds. Szkolenia próbowałem przeforsować, aby komórka szkolenia AP mogła wykorzystać samoloty użytkowane przez Kadrę Narodową, (ale nomen omen będące ciągle własnością AP) do przeprowadzenia rocznego KTP dla Szefów Szkolenia AR w Lesznie,
    ale… niestety Komisja Samolotowa nie zezwoliła na „zużycie’ tych kilku godzin oraz po jednak wykonanych lotach nakazała słowami Zarządu zapłacić Aeroklubowi Polskiemu pieniądze do Komisji Samolotowej (SIC!).
    Śmieszne? Nie, niestety prawdziwe.
    Uważam, że trenerzy i Przewodniczący Komisji nie powinni być stałymi członkami Zarządu, gdyż zaczynają „ciągnąć” w stronę dyscypliny, którą reprezentują. Często występuje brak obiektywizmu lub niechęć do zajmowania się sprawami dotyczącej całego stowarzyszenia.
    „Tłumaczenie, że Biuro utrzymuje się tylko ze składek pochodzących
    z aeroklubów regionalnych jest kolejnym fałszowaniem rzeczywistości, bo przecież 18% od przydzielonych środków z Ministerstwa Sportu również idzie na utrzymanie Biura, które w tym zakresie nie zawsze wywiązuje się w pełnym zakresie ze swoich obowiązków.” Właśnie tak jest, 18% idzie na biurokrację, którą to odziedziczyliśmy i jak się okazuje każda zmiana nie jest dobrze widziana przez nikogo. Moim zdaniem należy powiedzieć DOŚĆ, i to jest właśnie ten plan wraz z przyjętym harmonogramem.
    Plan wyzerowania długów i dostosowania działalności Biura do wpływów – a przede wszystkim nie pogłębiania zadłużenia. Te 18% to jest max dozwolony, a może trzeba pomyśleć o 10 lub 5%? Takiego myślenia nie było i widać nie ma.
    „Należałoby się przyjrzeć strukturze samego biura i zlikwidować niewydajnych pracowników, którzy w zasadzie to udają, że pracują, a którzy czasem więcej czynią szkody niż pomocy.” To właśnie się dzieje, jak niby należy to zrobić – wysłać wszystkich do spowiedzi oraz nakazać samo redukcję czy dezintegrację? Szkoda, że ten proces był obcy poprzednim Zarządom… A kto dopuścił do powstania NSZZ w Biurze AP? Co ciekawe obecnie silny i będący w pełnej opozycji do działań, o których piszesz.
    „Jesteśmy pierwszym związkiem sportowym, który nie może utrzymać się z własnych dochodów, który nie ma żadnego sponsora strategicznego” (brawo! – czy powinniśmy zrobić to w 6 miesięcy podczas największego kryzysu od lat, gdy poprzednicy nie dokonali tego przez parę lat „tłustych”?), „w którym sukcesy są niedostrzegane przez Zarząd Aeroklubu Polskiego (?), „w którym liczy się tylko pracownik biura i to on decyduje czy wiadomości o sukcesach zostaną komukolwiek przekazane czy nie”
    (to chyba znowu jakaś bajka …ale wybór pracowników Biura AP także nie „nasz”).
    „…Dusimy się we własnym sosie i nie potrafimy rozwiązać spraw bieżących. Brak jakiejkolwiek współpracy z mediami i brak dziennikarzy, którzy znaliby problematykę sportów lotniczych wytwarza taką sytuacją, że nawet środowisko lotnicze nie zna na bieżąco wyników i osiągnięć, które zawodnicy zdobywają na arenach międzynarodowych i krajowych.” Zgadzam się w pełni! Ale przypomnę tegoroczny, medalowy Toruń, gdy trudno było przekazać oddelegowanemu pracownikowi Biura pełnej informacji przez organizatora i trenera, co skutkowało podaniem mylnych wyników (SIC!). Uderzmy się w piersi – nie umiemy przekazać wartościowej informacji, ale mam nadzieję, że będziemy się tego wspólnie uczyć.
    „Nic nie robi Zarząd, żeby utrzymać to, co zostało wypracowane przez wiele lat przez wielu zaangażowanych ludzi, działających z pasją i oddaniem.” Na jakiej podstawie tak doświadczony członek AP jak TY, tak twierdzi? Moim zdaniem miliony długów po poprzednim Zarządzie, w którym także Ty zajmowałeś miejsce spowodowały, że JA NIE CHCĘ utrzymać tego stanu- trzeba wziąć się za naprawę, bo nie będzie ŻADNEJ przyszłości Aeroklubu Polskiego!
    „Gdzież to były zorganizowane te przyjęcia przez Prezydenta, Premiera czy Ministra Sportu Naszych medalistów. Ktoś o to powinien zabiegać, ale widać nikomu z Zarządu na tym nie zależy.” A skąd taka informacja, że nie zabiegamy… A jaki jest wypracowany latami przez poprzednie ekipy obieg informacji o sukcesach? Jakie meldunki dzienne z zawodów (jak w innych związkach sportowych) przesyła Trener do Biura Zarządu? Czasem ratuje nas Internet…
    Przyjęcia i bale były…. Ale się o nich nie mówiło na Zjeździe. Dla przykładu rachunek za zeszłoroczny Bal Lotnika, w którym poprzedni Zarząd wystąpił w roli SPONSORA.
    No, no, jaka bogata firma ten Aeroklub Polski. Była…
    „ Jeżeli chcemy wszystkie te osiągnięcia zniszczyć przez przerwanie działalności sportowej (propozycja Pana Krupy” (tutaj trochę za daleko…) „– za parę lat odbudujemy sport z powrotem ), to lepiej teraz trzeba się szybko zastanowić co się robi w szeregach Zarządu i do czego zmierzają jego członkowie.” Andrzeju nie byłeś na „tym” Zarządzie
    i oświadczam, że twierdziłem i twierdzę, że Dział Sportu trzeba zredukować do możliwej do sfinansowania wielkości (choćby tymczasowo do jednej – dwóch osób), natomiast maksymalnie wykorzystać słusznie wspomniane przez Ciebie zaangażowanie osób, działających w Komisjach Specjalnościowych i następnie odbudować ten Dział, nawet go rozbudować, gdy będą na to fundusze lub jakiś sensowny pomysł finansowania.
    Dzisiaj, głównie przez grzech zaniechania lub „brak wizji” poprzedników nie mamy na czynsz, wypłaty dla WSZYSTKICH pracowników, ZUS, US itd… Domyślam się, że można by coś „zrobić”, jak to bywało uprzednio i pozostawić wszystkich pracowników, i …jakoś to będzie… Ale NIE! Pragniemy spełnić obietnice wyborcze i po prostu dostosować Biuro do REALNYCH wpływów.
    „Trzeba zdawać sobie sprawę z własnej swojej niezaradności.” Szczególnie trwającej kilka lat. Co za samokrytyka ! Brawo!
    „Przerzucanie całej działalności na czynnik społeczny jest wysoko niemoralne w kontekście pracujących pracowników biura i członków Zarządu, którzy ostatnio zajmowali się opracowywaniem zakresu obowiązków dla czynnika społecznego, narzucając coraz większy zakres działania, a nie zapewniając nawet głupiego ubezpieczenia dla ciała społecznego wykonującego działalność zamiast pracowników biura.” Jest bardzo moralne! Szczególnie w kontekście radykalnego zmniejszenia ilości pracowników … z braku pieniędzy, a nawet powiem z powodu brnięcia od lat w długi. W tej sytuacji chyba jest jasne, że nie ma możliwości ubezpieczania czynnika społecznego.
    „Oddanie całego sprzętu aeroklubom regionalnym w tym również sprzętu, który miał służyć członkom reprezentacji, to kolejny krok do rozwalenia działalności sportowej.” Andrzeju, aby właśnie użytkować sprzęt pragniemy oddać go wcałości do Aeroklubów Regionalnych i Szkół AP, ALE zgodnie z przedstawionymi propozycjami dyslokacji oraz określeniem szczegółowych zasad ich wykorzystania przez Komisje Specjalnościowe
    (w szczególności sprzętu użytkowanego przez Kadrę Narodową).
    Nie mamy funduszy na zarządzanie tym sprzętem w sposób dotychczasowy. Dostosowujemy kształt Biura do budżetu. Nie ma w tych planach Działu Technicznego, choć w kształcie z lat 70-tych mógłby pełnić funkcję CAMO dla szybowców czy balonów (to też przespano!)…ale to już inna sprawa. Mam nadzieję, że powrócimy kiedyś do tego tematu.
    „Znamy działalność aeroklubów regionalnych, która jest nastawiona na utrzymanie się poprzez szkolenie.” Każdy Aeroklub Regionalny ma swoją politykę i należy być ostrożnym w ocenach, bo znam takie, które nastawione są maksymalnie na sport – ale oczywiście muszą zarobić na tę działalność. Nie mają przecież dotacji…
    „Sport w aeroklubach regionalnych nie jest preferowany (?) i jedynie podtrzymywanie – powtarzam jeszcze raz, podtrzymywanie na zgrupowaniach umiejętności i kwalifikacji jest jedyną szansą utrzymania tego poziomu, który osiągnęliśmy przez wiele lat.” Zgadzam się w pełni tylko z drugą częścią zdania.
    Brak dopływu młodzieży i brak systematycznego szkolenie i doszkalania spowodował zapaść w wielu dziedzinach sportu lotniczego.” No właśnie gdzie zawody Juniorów? Gdzie Kadra Juniorów w każdej dyscyplinie? Także uważam, że trzeba postawić
    na młodość…
    „Nie da się wysokiego poziomu sportowego odbudować po „paru latach przerwy”. Najzwyczajniej na świecie znikniemy z areny sportowej. Nie będzie dofinansowania
    z Ministerstwa Sportu, bo nie będzie żadnych medali. Jeśli chcemy do tego doprowadzić, to proponuję żeby Panowie nie chowali się za plecami rzekomych działań Zarządu a niech powiedzą wprost o co im chodzi.” Andrzeju, wszelkie nasze działania są jawne, ponadto głównym założeniem reformy AP jest postawienie wszystkich głównych wyborów Nadzwyczajnemu Zjazdowi, jego Delegatom – już w grudniu.
    W przypadku nie przyjęcia takiego sposobu reformowania możesz być pewnym oraz pewni mogą być członkowie poprzednich Zarządów, czy inni „adwersarze” z wyboru – nie będę dłużej pełnił zaszczytnej funkcji członka Zarządu Aeroklubu Polskiego.
    Tylko Zjazd, czyli pełna organizacyjna demokracja oceni w pełni nasz wysiłek. I tej ocenie ja CHCĘ się poddać!
    Także większość członków obecnego Zarządu myśli podobnie.
    „Szanowny Zarządzie Aeroklubu Polskiego, proszę bardzo zastanówcie się nad swoją działalnością i swoimi propozycjami. Wiele mamy w Polsce pochopnych działań, które doprowadzają do systematycznie niszczenia tego, co wypracowaliśmy latami systematycznie, co całym poświęceniem i oddaniem wielu ludzi udało się utrzymać na wysokim poziomie.” Skończmy wreszcie z teoriami spiskowymi! Natomiast ciągle zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy myślą realiami roku 2009!
    „Pragnę zauważyć, że niszczenie wyników działalności sportowej
    to działanie na szkodę stowarzyszenia i Polskiego Związku Sportów Lotniczych a chyba nie o to nam chodzi.”
    Myślę, że wykazałem, że nikt z nas nie działa na szkodę Aeroklubu Polskiego oraz główne cele, które przyświecają próbom wprowadzenia reformy działalności naszego stowarzyszenia. Więcej możesz znaleźć na stronie aeroklubpolski.pl w dziale Aktualności.
    Chcemy silnej, sprawnie zarządzanej organizacji będącej liczącym się związkiem sportowym. Ale jak widać tzw. „betonowy opór materii” jest duży.

    Z poważaniem i wyrazami prawdziwego szacunku – aktualny członek Zarządu AP
    kol. Wojciech Krupa

  2. #2

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Poznań/EPPO

    Domyślnie

    BRAWO!
    Obie strony mają swoje racje, ale i obie tylko częściowo.
    Należy wspierać i pomagać NA ILE TO MOŻLIWE wszystkie sekcje AP, od modelarskiej po samolotową. Nadmienię jednak że komuna się skończyła i wypada zarobić na swoje hobby. Dlaczego modelarz ma wykładać swoje pieniądze ( choćby ze składek ) na latanie samolotowe "kadry"? Chcesz latać to załatw sobie sponsora albo płać z swojej kieszeni, no chyba że AP będzie tak bogate że będzie mogło płacić na zabawę wszystkim chętnym.
    Fajnie mieć dobre wyniki sportowe na arenie międzynarodowej ale latamy głównie dla własnej przyjemności i nie dziwmy się że ktoś nie chce wykładać swojej kasy na "kadrę" Trudno znaleźć sponsora bo wiemy jak mało medialna jest nasza "zabawa"ale jest to wykonalne, pytanie tylko dlaczego nie staramy się o niego sami, licząc że ktoś ma to zrobić za nas można się przeliczyć. AP ma etatowego lobbystę? nie, więc do kogo pretensje? AP (centrala - biuro) ma załatwiać papierki z FAI , nadzorować majątek i pomagać A regionalnym prawnie, jeśli to możliwe finansowo i reprezentować nas na arenie międzynarodowej. Po za zarządem, dosłownie 6 może 8 osób etatowych pracowników, więcej ludzi nie powinno tam być zatrudnionych bo i poco.
    Księgowy, jego pomocnik, radca prawny, osoba zajmująca się wypisywaniem legitymacji i licencji FAI osoba do działu sportowego, resztę na zieloną trawkę bo i tak tylko udają że pracują. Zarząd powinien składać się z prezesa, zastępcy, sekretarza, skarbnika, osoby do kontaktów z FAI i po jednym przedstawicielu każdej dyscypliny czyli w sumie max 12 osób.
    Tym sposobem całe biuro AP mieści się w 20 pracownikach tylko PRACUJĄCYCH a nie przychodzących do pracy i co roku sprawozdanie z tego co się robi, żeby w razie czego leniwych szybko zastępować nowymi...
    20 pracowników z dobrą pensją można utrzymać ze składek aeroklubów regionalnych nie wspominając o dotacjach tylko ci ludzie muszą wiedzieć że jak będą "leżeć" to mogą stracić etat bardzo szybko a nie zasłaniać się kolesiami i NSZZ ... i może wtedy nie będę się prosić przez rok o wydanie licencji FAI.

    eeech rozmarzyłem się.

  3. #3
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie

    W temacie pojawił się watek medialnosci lotnictwa .Pozwolę sobie zacytować fragment dyskusji na pewnym forum , oczywiscie za zgodą osób zainteresowanych .
    Temat rozmowy dotyczył lotniczych filmów promocyjnych jakich wiele na róznych bezpłatnych serwisach internetowych , poszło jak to zwykle , o finansowanie tej formy promocjii Polskich tradycjii lotniczych . :


    pawel \slider\Fidala napisał
    /.....Nawet rosjanie potrafia zadbać o swoj odpowiednik Radomia :
    YouTube - Russian airshow commercial - Werbung russische Flugshow

    A najgorsze jest to ,że w naszych warunkach mamy juz ekipę , która
    potrafi cos takiego zorbić w warunkach Polskich , tzn.
    osobowo-rezyserzy, operatorzy , montazysci - i technicznie .Ale jak
    przystało na biedny kraj ..brak funduszy .Frustracja pełna .


    Kamil Iwankiewicz
    Mechanik lotniczy,
    PLL LOT
    S.A./Redaktor PLAR/
    "SML"
    Napisał :
    /......Pawle, nikt po prostu tego nie potrzebuje, gdyby ktoś potrzebował
    to by się kasa znalazła.
    Sam dobrze wiesz, co się działo trzy lata temu, mieliśmy wszystko:
    świetną ekipę, sprzęt, scenariusze, współpraca z PLARem i co najbardziej
    zaskakujące pisemną zgodę dwóch (!) telewizji na emisję. I co? I wielkie
    G bo społeczności lotniczej nie zależy na popularyzacji lotnictwa! I
    taka jest prawda o środowisku lotniczym w tym kraju.
    Najbardziej podoba mi się tekst, iż w telewizji wszyscy mówią, że
    lotnictwo jest niemedialne. A jak ma być k... medialne skoro na
    mistrzostwa świata w lataniu nawigacyjnym w Toruniu nawet pan prezes AP
    nie przyjechał?! Skoro sami mamy w d... swoje środowisko to gdzie mają
    mieć nas inni? Kiedy zapytano panią rzeczni prasową AP o konferencję
    prasową na temat spektakularnego sukcesu Polaków na owych mistrzostwach,
    pani rzecznik nie widziała potrzeby organizowania takiej konferencji (!)
    Pewnie dlatego Pawle oglądamy filmy z amnierikańskimi F18 i takimi
    innymi zza granicy zamiast o "Orlikach" czy "Iskrach". Przynajmniej o
    "Żelaznych" zrobiliśmy ;o).../




    Pozdrawiam

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Poznań/EPPO

    Domyślnie

    Fijas,
    wiadomo że lotnictwo jest medialne i to bardzo. Fakt że dla mediów najciekawsze jest podczas wypadków ale można to zmienić, sportowo też może być ciekawe jednak przestańmy liczyć na rzecznika prasowego AP itp. Od razu dodam że po co rzecznik prasowy w AP? Myślę że wystarczy jak media będą informowane przez A regionalne o tym co ciekawego się w nich dzieje oczywiście jeśli jest to ciekawe.
    Niestety znam sporo pilotów którzy latają tylko dla popisania się przed innymi że latają, (maja parcie na szkło) i chyba lataja tylko po to żeby "brylować" przed innymi, najchętniej zamiast latać tylko by o lataniu opowiadali... pewnikiem ci maja najwięcej żalu do mediów że te się nimi nie interesują :-) zarządowi AP przy okazji też się oberwie bo nie robi nic żeby media były wszechobecne na lotniskach i tylko pokazywały na okrągło bohaterskich pilotów w swych wspaniałych maszynach:-)
    Ludzie latacie dla innych czy dla siebie?
    Rozumiem że w każdym z nas jest chęć zabrania paxa aby się z nim dzielić frajdą z latania tym bardziej paxa który w życiu nie był wyżej jak na ostatnim piętrze budynku ale to tyle, no chyba ze chcemy sie przed nim popisywać naszym kunsztem pilotarzu ale to już inny temat...
    Kiedy wreszcie zrozumiemy że jak chcemy coś osiągnąć to musimy coś dać od siebie a nie tylko liczyc na innych i przy okazji wszędzie węszyć spisek i oszustwo (choć czujnym cza być :-))
    Po co liczyć na jakieś działania w tym kierunku Zarządu AP, uważam to za błąd.
    Czy wizyta prezesa na zawodach podniesie ich range? nie bronię go bo nie mam powodu ale czy przypadkiem nie mieszamy pojęć?
    Gdyby "gromuś" przyjechał to piloci lepiej by latali a media rozpisywały by się że dzięki obecności prezesa zawody były wspanialsze i podniosło to ich range?
    RĘCE OPADAJĄ
    Taak cza ich odwołać bo jak startuje to tego nie filmuje tv...
    Nie załatwili mi nalepki polococty na kadłub i musze płacić za latanie
    O kurcze a może nie odwoływać,
    gdyby nie AP to pewno bym się za darmoche kiedyś nie wyszkolił a dziś nie było by mnie stać,
    nawet jak bym się wyszkolił za kasę to czy stać by mnie było na kupno samoltu albo szybowca żeby sobie nim dzisiaj polatać?
    (tylko nie piszcie że są prywatne)
    a czy miał bym wogóle gdzie startować gdyby nie AP i nasze lotniska regionalne?
    (tylko nie piszcie że są prywatne) :-)
    Można by wymieniać za i przeciw do rana.
    Szkoda gadać...
    Nikogo nie bronię ani poprzednich ekip ani obecnej ale nie bijmy piany o nic,
    a jesli już chcemy wystosowywać jakieś oficjalne listy otwarte to KONKRETY a nie pobożne życzenia.

  5. #5

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    z Polski

    Domyślnie

    Pyrlandia
    Część osób lata dla siebie ale część lata zawodniczo i takie osoby muszą dużo latać czyli potrzebują pieniędzy które mają zapewnić sponsorzy. Stara zasada mówi nie ma pieniędzy, nie ma wyników.
    Pieniądze to nie tylko starty w zawodach ale także zakupy sprzętu, przykładowo model samolotu to wydatek 30-50 tys lub więcej, szybowiec 250-600 tys. samolot na zawody od 100 tys.
    Piszesz gdyby AP to dawniej nie wyszkoliłbym się za darmo, ja się pytam kiedy AP zarabiało na siebie, dawniej otrzymywało ogromne dotacje od państwa teraz rolę państwa mają spełniać różni sponsorzy, aby latanie było tańsze a młode osoby zamiast przesiadywać na ławkach przed blokiem lub na przystankach autobusowych na wsi latali na lotniskach aeroklubowych.

  6. #6
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie

    Małe sprostowanie , Nigdy w A.P celem nadrzednym, było latanie wyczynowo -zawodnicze . Kasa wpływała z budzetu MON , w celu przygotowania przyszlych pilotów pod studia WOSL . Zapomnieliscie juz chlopaki jak nalezalo podpisac lojalkę ,że udacie się do Wyzszej oficerskiej szkoly lotniczej , inaczej ze szkolenia nici . Faktem jest ,że wyjsciem z sytuacji było zlanie badan na WIML-U a zdane badania z GOBLL

  7. #7

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    EPWW FIR

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pyrlandia Zobacz posta
    ....
    Gdyby "gromuś" przyjechał to ...
    Kto to jest "gromuś"?

  8. #8

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    z Polski

    Domyślnie

    Pewnie było jak piszesz, jako członkiem AP jestem od 3 lat, co nie znaczy że na pierwszym miejscu ma nie być latania zawodniczego. Ostatnim rocznikiem wyszkolonym za darmo za pieniądze podatnika był chyba 74r. Z opowiadań kolegów wiem że dawniej nie przelewało się w aeroklubach i zachęcali aby osoby które latali zawodniczo zwracali się do dyrektorów zakładów pracy w celu wsparcia aeroklubu - sponsoring.
    Cytat Zamieszczone przez ESK1X Zobacz posta
    Kto to jest "gromuś"?
    Gromosław Czempiński poprzedni prezes AP.
    Ostatnio edytowane przez wrzesinski1 ; 07-10-2009 o 20:34 Powód: cytat

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Poznań/EPPO

    Domyślnie

    Wrzesiński,
    A czy wszyscy muszą latać?
    Młodzieży na samoloty...:-) traktory itd. :-)
    Przypomina mi się komuna:-) ale ja w przeciwieństwie do Ciebie ją pamiętam, za free szkolono ciut dłużej niż do 1974r. ja trafiłem do AP w 1977r i żadnej lojalki podpisywać nie musiałem a się wyszkoliłem za free.
    Mi nie zależy na wydawaniu pieniędzy podatnika tylko po to żeby młodzież nie szlajała się po barach. Od wychowywania są rodzice, powstają klasy lotnicze przy szkołach maja dotacje i powinno się tam wybierać do nich, najlepszych z najlepszych a nie wszystkich jak idzie. Czy chodzi o to by robić ilość czy raczej jakość? Wszyscy maja być pilotami?
    Nawet z tych najlepszych latać będzie dalej i tak max z 15 - 20 % optymistycznie licząc.
    Podziwiasz Kubice? jak myślisz dostał najpierw sponsora a potem robił wyniki? czy najpierw musiał pokazać ile jest wart żeby w niego ktoś zainwestował?
    Głodnemu lepiej dać rybę czy wędkę ? :-)
    Też chciałbym latać do woli i to za darmo, ale niestety wszystko kosztuje i za szkolenie syna musiałem "zolić" bo zachciało mu się iść w ślady tatusia:-) głupi byłem biorąc go na latanie :-) mógł siedzieć w barze było by taniej :-) albo mogłem czekać aż zarząd AP znajdzie mu sponsora może bym zaoszczędził na moje latanie :-)
    Wiem że nie wszystkich stać a wielu chciało by latać, na pewno wśród nich jest nigdy nie poznany, niejeden mistrz sportów lotniczych, ale są takie czasy jakie są.
    Na zachodzie bdb. działa kupowanie sprzętu np. szybowca przez grupkę kolegów, latają
    na zmianę , dbają o niego, i jakoś to działa, u nas się nie da? musisz mieć własny szybowiec albo za free z AP? pewnie tak, bo przy naszej mentalności dwóch się nie potrafi dogadać a co dopiero pięciu, nie raz widziałem kilkuosobowe grupy właścicieli na "zachodzie" i jakoś się dogadują ale u nas przy podejściu typu: żądamy, nam się należy, mamy do tego prawo, jest to prawie nierealne.

  10. #10

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    z Polski

    Domyślnie

    Najlepiej, ja mogę szkolić się za darmo a inni niech płacą, rocznikowo miałem na myśli osoby urodzone w 1974 r a nie że to był ostatni rok gdy szkolili za darmo - proszę czytać ze zrozuminiem.
    "Komunę" także pamiętam doskonale. Szkół lotniczych jest za mało w Polsce a za duże zapotrzebowanie, nie wszystkich stać na taką szkołę aby wyjechać do innego miasta.
    Fanem Kubicy nie jestem nie znam Jego życiorysu F1 nie oglądam.
    Ja na swoje latanie muszę zarobić, w tamtych latach nawet nie myślałem aby zostać pilotem, wiedziałem jakie były wymagania, miałem co innego na głowie, dlatego nie pchałem się do lotnictwa wojskowego i cywilnego.
    Ja nie chcę latać za darmo ale przyznaję chciałbym jak wszyscy.
    Sponsorzy są potrzebni aby łożyli pieniądze na zawody zawodników a nie na wożenie dupy za darmo, ja nawet nie kwalifikowałbym się na zawodnika bo jestem po pierwsze za stary, po drugie na początku latania, po czwarte nie mam aspiracji zawodniczej.
    Wolę aby sponsorzy zamiast ładować pieniądze w reprezentację w piłce nożnej przekazali na ludzi którzy mają coś wspólnego z lotnictwem, przynajmniej tu są szanse że zdobędziemy medale.
    Nie wspominając pieniędzy wydanych na budowę stadionów, na których nasza reprezentacja jak zwykle wielkich wyników raczej nie osiągnie.

  11. #11
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie

    No dobra ,zeby nie było ,że tylko młodzi mówią
    rok szkolenia 1982 , licence PL-3850 . Wrszesinski to fakt podstawówkę podaje sie jako rok szkolenia a nie wiek szkolacego - taka stara lotnicza zasada .

    Droga Pyrlandio - cos ostatnio mam słabośc do Poznania - Tu nie chodzi a dawne darmowe czasy . Dzisiaj i tak młodzież ma w nosie latanie czysto zawodnicze , lepiej wydac te 20 tys zlotych , sztrzelic sobie PPL ( a) jak patent sternika jachtowego , wylatc te 60 h , brac kredyt , robić atpl i ...każda linia lotnicza jest moja -albo wycierac bruki , kolejnych drzwi wydziałó kadrowych , kolejnych linii lotniczych , jak obecnie piloci CLW , Primy charter .....- I bardzo dobrze ,że tak jest , bo młodziez chcąc latac zawodowo musi wybrać taką właśnie drogę , bo to jedyna . Nie wspomne o ledwo co dyszacym lotnnctwie wojskowym z pensja kasjerki z biedronki .

    Mowimy tu o tej górnej pólce naszego lotnictwa sportowego , w koncu to oni jak siatkarze czy siatkarki reprezentują , nie tylko tradycje polskiego lotnictwa ale także POLSKĘ . Na pewno nie chodzi o zawodową kadrę w sensie sportowym - był kiedyś taki zamysł , za czasów Helmuta Stasia - ale stworzenie im warunków do treningu .W końcu , kim byłby kubica . gdyby rocznie poswiecał 15 min czasu na jazdę samochodem . Wyniki w lotnictwie , nie przychodzą tak sobie z talentu , trzeba po prostu nabić "łapę" . I jeszcze gwoli wyjasnienia , np. sebastian kawa , nie zostanie zawodowym szybownikiem , bo kocha swój zawód -lekarza- ale też przydał by się jakis mecenat , dający tym najlepszym w Naszym kraju , mozliwosc dolatania np.2 x wiecej godzin , niż robią do tej pory .dotacje z ministerstwa sportu są żałosne . I teraz kto ma biegac za sponsorami , zawodnik czy zwiazek , ktory go zrzesza i reprezentuje ,a wiec AP. A w praktyce jak to wyglada , lotnictwo Kowalskiemu zwykle kojarzy się u Nas z AIr Disaster show- szegolnie jak kolejny geriatyk , zrobi sobie licencje i zachaczy o kolejne jezioro 0- . Nie ma promocji nie ma sponsorów , mimo ,że wyniki mamy . ,

    Koniec na dzisiaj tego bicia piany )

    Pozdrawiam
    AER>POZNANSKI i AZL , zazdroscic Wam brovarii ))

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Poznań/EPPO

    Domyślnie

    [QUOTE=wrzesinski1;345411]Najlepiej, ja mogę szkolić się za darmo a inni niech płacą,
    To nie tak , po prostu kiedy ja się szkoliłem było za free.
    rocznikowo miałem na myśli osoby urodzone w 1974 r a nie że to był ostatni rok gdy szkolili za darmo - proszę czytać ze zrozuminiem.
    No to ok.
    "Komunę" także pamiętam doskonale. Szkół lotniczych jest za mało w Polsce a za duże zapotrzebowanie,
    Zapotrzebowanie? na kogo? pilotów np. z "liniówką" ? dostań się np. do LOTu lub tym podobnej firmy:-) gdyby było ich mało pewno czekali by na nich z otwartymi rekami.
    nie wszystkich stać na taką szkołę aby wyjechać do innego miasta.
    Tu nie o szkoły lotnicze chodzi tylko o klasy o profilu lotniczym które powstają przy zwykłych liceach - gimnazjach jak grzyby po deszczu, jak powstanie takich klas w każdym województwie po kilka to rocznie w aeroklubach będziesz mieć po 100 do szkolenia szybowcowego i nie napiszę że powinno ich być jeszcze więcej.
    Fanem Kubicy nie jestem nie znam Jego życiorysu F1 nie oglądam.
    A szkoda:-)
    Ja na swoje latanie muszę zarobić, w tamtych latach nawet nie myślałem aby zostać pilotem, wiedziałem jakie były wymagania i dlatego nie pchałem się do lotnictwa.
    Niby jakie były wymagania?
    Ja nie chcę latać za darmo ale przyznaję chciałbym jak wszyscy
    Ja też :-)
    Sponsorzy są potrzebni aby łożyli pieniądze na zawody zawodników a nie na wożenie dupy za darmo, ja nawet nie kwalifikowałbym się na zawodnika bo jestem po pierwsze za stary, nie mam aspiracji zawodniczej
    To tak jak ja :-) i tu się z tobą zgadzam.

  13. #13
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie

    Pyrlandia , uprzedzilem cie z postem wczesniej a powiniien byc pozniej

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Poznań/EPPO

    Domyślnie

    Fijas,
    piane w naszej "brovarii" mamy dobra, więc jeszcze chwilkę ją pobijmy:-)
    Masz rację w 100%,
    tylko poszło o to że to AP ma wszystko załatwiać, a ja myślę że lepiej jednak robić to u siebie w A regionalnych. Jak pieniądze trafiają do "centrali" to zawsze po drodze jakoś się "rozchodzą" :-).
    To tylko moje zdanie.
    pozdro i jak będziesz w Pyrlandii stolicy podziemnej pomarańczy, to zapraszam na "pianke" :-)

  15. #15
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie

    Na całe szczescie , bracia Wieczorkowie jescze długo polatają .Seba tez się ma dobrze .Pozostaje promocja
    na dobry sny , zawsze można pokazać lotnictwo tak po poznansku, bez geriatyków z air disaster show . Nawet by sie TVN 24 spoodbało :0


    YouTube - sebaj for zelazny

    Lepsze to i tansze niż jedna z wód mineralnych

    A co do piwa trzymam za słowo .

    Pozdrawiam i miłej nocki

  16. #16

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    z Polski

    Domyślnie


    Polecamy

    Część Wieczorków może ma się dobrze bo pracuje, ale młodszy (Michał) już nie, jest na utrzymaniu ojca.
    Seba ma pieniądze na wysłanie szybowca do Chile, na wyjazd już nie, liczy że pieniądze się znajdą zanim szybowiec dopłynie na miejsce.
    Znam Wieczorków i Sebastiana, więc widzę że nie jest tak różowo.
    Cytat Zamieszczone przez Pyrlandia Zobacz posta
    Komunę" także pamiętam doskonale. Szkół lotniczych jest za mało w Polsce a za duże zapotrzebowanie, Zapotrzebowanie? na kogo? pilotów np. z "liniówką" ? dostań się np. do LOTu lub tym podobnej firmy:-) gdyby było ich mało pewno czekali by na nich z otwartymi rekami.
    Miałem na myśli że więcej jest chętnych do latania niż szkół nie wszyscy mają aspirację aby latać w liniach. Z ilością osób które zostanie na lotnisku zgadzam się 20 % to dobry wynik.
    Rocznik 74 czyli szkolenie w/g Was w 1991 było ostatnim darmowym gdzie można było wyszkolić się za darmo na samolot.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •