Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 27
  1. #1
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie Polowanie w Georgia ...czyli jak zostac Redneck'iem (DAB-VLD-DAB)


    Polecamy

    Trip Report z troche innego podejsca...bo nie lini ale prywatnego.

    W sobote robie z kolega plany na obiad w Longhorn Steakhouse i na wysmienity New York Strip steak. Kolega jest menedzerem na rampie w CLT dla US Airways i przylecial do DAB wypic pare browarow ze mna i wspomniec stare dobre czasy z uniwerka. Po dlugiej konwersacji o stanie 767-200s we flocie US i 757 TATL (o tym bedzie wiecej w przyszlosci) udaje sie do auta zabrac kolege na lot spowrotem do CLT. Nie mija 30 sekund od czasu kiedy podrzucilem kumpla a tutaj komurka sie budzi i kolega Sebastian z drugiej strony mowi:
    "Hey Piotrek, lece dzisiaj do poludniowej Georgia podzucic menedzer'a diler'a Daytona Toyota na jego posesje bo jedzie sobie postrzelac do Bambi. Zabardzo mi sie nie chce zostawiac na noc ale jak chcesz leciec do mamy propozycje zeby zostac i postrzelac"
    Nie mam planow na jutro takze od razu: "Kiedy wylot?" ... "1,5 godziny, zbieraj manietki i wez cos cieplego"

    Stawiam sie na lotnisku w DAB za godzine w FBO Sheltair. Kolega przyjezdza z menedzerem za pare minut i ladujemy sie do Piper Seneca II kolegi. Lot zaplanowany na 90 minut takze nie tak zle, wkoncu lecimy twin a nie C172. Wjezdzamy na rampe pick-upem i wkladamy pakunki (czyli bron) do baggage hold. Po paru minutach znajduje juz sie z prawej strony i kopiuje najnowszy ATIS od DAB Tower. Readback i mamy clearance na active.



    DAB (Daytona Beach, FL) - VLD (Valdosta, GA)
    Piper Seneca II
    173mi/260km







    Wspinamy sie nad DAB i od razu widac ERAU, rampa dosc pelna bo jeszcze nie zaczely sie nocne loty. Lot mija spokojnie i wchodzimy na 7000ft. Przez sluchawki leca nutki Lady Pank, TSA, Perfect i inny Polski Rock. Z tylu szef Daytona Toyota zafundowal sobie 12 packa Amerykanskich Sikow (Bud Light) i zasuwa jeden po drugim. Konwersacja przechodzi na auta ale zlibzamy sie nad VLD i czas na ladowanie. Zapadla noc, ale piekna i bezchmurna takze caly czas sie trzymamy na VFR i ladujemy. Na lotnisku nikogo nie ma bo juz jest po 20:00 takze stajemy Piper'em kolo AeroShell i linamy wiazemy Seneca do plyty.

    Pare minut potem przyjezdzaja po nas kumple menedzera...rednecki w najwiekszym wydaniu. Mozna by powiedziec ze Daytona Beach to jest Mecca' redneckow bo jest to stolica NASCAR i zjazdu Harley'owcow, ale poludniowa Georgia jest naprawde hardcore'm. Poludniowy rock ala Lynyrd Skynyrd, slang Southern Drawl, Slodka Mrozona Herbata, fast food Checkers i xenophobia sa tutaj normalka. Pakujemy sie do sporego pickupa (jak na warunki Europejskie to mega) Dodge Ram 2500 z Cummins i jedziemy na posesje. Oczywiscie stajemy w KFC i rabujemy Drive-Thru na kwote $80USD na 5 chlopa czyli kazdy po wiaderku kurczakow i Coli. Po 1 godzinnej trasie trafiamy do spartanskiej chalupy w lesie. 5 min po dotarciu bierzemy dobitego Jeep'a Commanche i jedziemy na zwiady posesji. Jest przenad-ogromna...Jeep sie wbija wszedzie droga, i z browarem w reku menedzer Toyoty doslownie wjezdza i taranuje male drzewa. Po godzinie wracamy zabloceni i zmeczeni.





    Powiem wam ze w tym momecie kiedy wrocilismy sie czulem naprawde daleko od Polski i wogole od cywilizacji, bardziej niz jak na pustyni w Nevada lub w gorach na Alasce. Jestem z kolega (Polakiem) ale kolo nas jest 3-4 Amerykanow, okolo 30-35 sztuk broni (wszystkiego od 9mm po .45 po .308 i wieksze semi-automatics) ktorzy nonstop zuja tabak, pija siki z Ameryki i gadaja o zabiciu Bambi jutro. Dobra, samo strzelanie mi nie przeszkadza bo mam licencje CWP (Concealed Weapons Permit - Licencja na ukryta bron) Florydy i uzywam broni na strzelnicy prawie co tygodniowo i chodze czasami z .45 Glock'iem do sklepu. Troche to nienormalne na Polske i zawsze jak mowie kolegom lub rodzinie ze trzymam bron w SUVie lub ide z nia na zakupy to mysla ze jestem stukniety w leb ale wytlumaczyc im sie tego poprostu nie da. Lecz nie polowalem przez dluzszy czas i martwi mnie godzina (0100 w nocy) kiedy pobudka jest o 0500. Jakos zasnelismy z kolega i jak z hejnalu obudzili nas redneck'i o 0430.

    Got Guns?


    Sniadanko szybkie ktore sie skladalo z jajek, Homemade potatoes (plasterki ziemniakow smazonych), i bekonu i lada chwila pakujemy strzelby do Jeep'a. Na ambonie znajduje sie 30 min pozniej z instrukcja: Strzelaj do kazdego kojota (bo jest ich za duzo i otwarty sezon) lub do saren (tylko samcow) co maja wiecej niz 8 punktow (8 point Bucks) na rogach. My bedziemy oddalenie jakies 1-2 mili i jak uslyszymy ze strzelales to zaczekamy 30 min i potem przyjdziemy zobaczyc co i jak. Na ambonie jest w cholere zimno.








    Siedze pod kamuflazem i czekam na poranek (i na slonce). Po godzinie robi sie jasno i nareszcie nie marzne. Czekam i czekam na cos i nagle wychodzi kojot z lasu. Ambona ma strategiczna lokalizacje na brzegu lasu i patrzy na lake ktora ma z 2-3ha. Kojot wychodzi i cos wahu na drugiej stronie laki a ja sie dobieram do strzalu...BANG.



    Patrze w sights...mam go. Jest dobrze...czekam z pol godziny i nadjezdza kolega z menedzerem. Ja juz stoje nad krwawym trofeum i mowie: "Chlopaki za wolno dzialacie, ja juz mam lunch". Po podziekowaniach znowu odjezdzaja i wchodze na ambone. Nic nie widze do poludnia oprocz samicy z malym takze troche nudno. Pare minut po poludniu przyjezdzaja mnie odebrac. W momecie kiedy zszedlem z ambony znowu widze kojota. Maham reka szybko zeby padli na ziemie bo mi zaraz splosza go. BANG...jest drugi.

    Drugi kojot pada:


    Niezle. Zaliczylem 2 kojoty w ciagu 6 godzin takze moge wracac z satysfakcja do domu bo oni zlapali dokladnie 0.

    VLD-DAB
    Piper Seneca II
    170mi/260km


    Marzenie, King Air:


    Po poznym lunchu udajemy sie spowrotem na lotnisko w Valdosta, GA chociaz bez menedzera ktory jeszcze zostaje na tydzien. Seneca na nas juz czeka i ladujemy spowrotem pakunki. Lot do DAB mamy zaplanowany na IFR chociaz znowu pogoda jest piekna. Wzbijajac sie zauwazylem F-4 Phantom ze zlozonomi skrzydlami i pomyslalem "kurde fajnie by zrobic w tym pare manewrow...no coz". Lot do DAB normalny i sluchamy babki w JAX Center jak nadaje nonstop i sie wnerwia na jakiegos studenta w Cessnie. Ladowanie w DAB na 7R, kolowanie do SheltAir. Przygoda sie skonczyla. Szkoda, ale bylo pieknie. Adrenalina, bron palna, samoloty no i rednecki.










    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    To się nazywa relacja! Super! Szkoda tego MJ'a, w Polsce byłby łakomym kąskiem dla miłośników Jeep'ów (do których też się zaliczam )

  3. #3
    Awatar d2jmr

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    PolishAir42 wysoko podniósł poprzeczkę!;_) Pozdrawiam

  4. #4
    Skyfighter
    Goście

    Domyślnie

    Lubię czytać Twoje relacje, więc jak zobaczyłem Twój temat to już wiedziałem że będzie co czytać.
    Relacja bardzo fajna, oczywiście czekam na więcej zza oceanu

  5. #5
    Awatar Majus

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Mierzęcice

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja. Liczę na więcej.

    Pozdrawiam

  6. #6
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Dzieki, dobrze ze nie nudze ...moze cos tam wyskrobie nowego jak bede mial odrobine czasu
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  7. #7
    Awatar 6182

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Szczecin

    Domyślnie

    Relacja również fajna i Jeep fajny-mieliśmy w rodzinie paręnaście lat temu ten nowszy model,niestety nie pick up Żarł 20 l benzyny,a wówczas LPG był na nielicznych stacjach i nikt nie podejmował się zakładania instalacji do innych aut niż Polonez.Ach stare dobre czasy...
    Dwa ale tylko mam-kubełek i cola kosztują 16$?Całe życie byłem przekonany że fast-foody w USA to taniocha,stąd taka popularność.Chyba że amerykański kubełek jest 3x większy od europejskiego
    Drugie ale-jaki jest sens odstrzeliwania zwierząt dla samej satysfakcji ich trafienia?


    Nikon D50,Nikkor 18-55 ED i 55-300 VR
    Maycom AR-108

    Pozdrawiam
    Daniel

  8. #8
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Dwa ale tylko mam-kubełek i cola kosztują 16$?Całe życie byłem przekonany że fast-foody w USA to taniocha,stąd taka popularność.Chyba że amerykański kubełek jest 3x większy od europejskiego


    1.85L Mega Jug.

    Drugie ale-jaki jest sens odstrzeliwania zwierząt dla samej satysfakcji ich trafienia?
    Nadpopulacja. DNR (stanowe Lesnictwo) placi za kazdego kojota i sarne zaleznie od sezonu.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  9. #9
    Awatar 6182

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Szczecin

    Domyślnie

    Tyle coli to bym przez cały dzień nie wypił...a sprawy "przezwierzęcenia" IMO powinna regulować natura


    Nikon D50,Nikkor 18-55 ED i 55-300 VR
    Maycom AR-108

    Pozdrawiam
    Daniel

  10. #10
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Tyle coli to bym przez cały dzień nie wypił...a sprawy "przezwierzęcenia" IMO powinna regulować natura
    I reguluje. Zrobila czowieka
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  11. #11
    Awatar Awerik

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Obrzydliwe i zupełnie bezsensowne "hobby" - o ile w ogóle można w ten sposób nazywać zabijanie bezbronnych stworzeń. No ale lotów zazdroszczę.

  12. #12
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Obrzydliwe i zupełnie bezsensowne "hobby" - o ile w ogóle można w ten sposób nazywać
    Bez przesady, to nie konferencja WWF ani Greenpeace. Inny swiat inne zwyczaje. Nic nie idzie do zniszczenia, wszystko jest zjadane.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  13. #13
    Awatar Awerik

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Bez przesady, to nie konferencja WWF ani Greenpeace. Inny swiat inne zwyczaje. Nic nie idzie do zniszczenia, wszystko jest zjadane.
    Brzydzę się WWF i Greenpeacem, więc nie rozumiem o co Ci chodzi. I nie przesadzam. Polowanie to nic innego niż bezsensowne zabijanie bezbronnych istot, nie służące niczemu innemu niż zaspokojeniu bestialskich i atawistycznych ludzkich zapędów. To jest fakt.

  14. #14
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Brzydzę się WWF i Greenpeacem, więc nie rozumiem o co Ci chodzi. I nie przesadzam. Polowanie to nic innego niż bezsensowne zabijanie bezbronnych istot, nie służące niczemu innemu niż zaspokojeniu bestialskich i atawistycznych ludzkich zapędów. To jest fakt.
    Mieso tez dobre...mmmmmm
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  15. #15

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    w domu z ogrodem

    Domyślnie

    Hmm, jak smakuje stek z kojota ?
    Ostatnio edytowane przez Staford ; 29-12-2010 o 17:53
    pozdrawiam nurek *** S-W 8"-Dobson *** T 851, UL 620, UL980, UN 850, UZ 710, UZ 717 TB 1, TR 9

  16. #16
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Hmm, jak smakuje stek z kojota ?
    Kojot ok, lepszy aligator BBQ (na serio)
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  17. #17
    Awatar 6182

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Szczecin

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Awerik Zobacz posta
    Obrzydliwe i zupełnie bezsensowne "hobby" - o ile w ogóle można w ten sposób nazywać zabijanie bezbronnych stworzeń. No ale lotów zazdroszczę.
    Cytat Zamieszczone przez Awerik Zobacz posta
    Brzydzę się WWF i Greenpeacem, więc nie rozumiem o co Ci chodzi. I nie przesadzam. Polowanie to nic innego niż bezsensowne zabijanie bezbronnych istot, nie służące niczemu innemu niż zaspokojeniu bestialskich i atawistycznych ludzkich zapędów. To jest fakt.
    Tak!Tak!To właśnie chciałem delikatnie zasugerować,ale Awerik idealnie odgadł moje myśli.Popieram w 100%


    Nikon D50,Nikkor 18-55 ED i 55-300 VR
    Maycom AR-108

    Pozdrawiam
    Daniel

  18. #18
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Nic zlego kazdy ma swoja opinie (z ktora sie nie zgadzam oczywsicie) ale ok
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  19. #19

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    w domu z ogrodem

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Kojot ok, lepszy aligator BBQ (na serio)
    Nie wiem jak smakuje aligator, nie mialem przyjemnosci sprobowac na razie tylko kangur i wiekszosc "frutti di mare" plus rekin
    pozdrawiam nurek *** S-W 8"-Dobson *** T 851, UL 620, UL980, UN 850, UZ 710, UZ 717 TB 1, TR 9

  20. #20
    Awatar d2jmr

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Kocham nasz mod-team. Gdyby nie babmi, które utkwiło mi w głowie pewnie już bym nie znalazł tego wątku..
    P.S. Myślistwo nie jest, jak twierdzi Awerik, obrzydliwym i zupełnie bezsensownym "hobby" . Nie wszystkim można to wytłumaczyć. Niektórym nie trzeba. Z drugiej jednak strony, każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Ameryka;_)

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •