Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11
  1. #1

    Dołączył
    Aug 2011

    Domyślnie Sytuacje Awaryjne w Samolotach (GA)


    Polecamy

    Witam,
    Jako, że czeka mnie za niedługo egzamin praktyczny do PPL(A) muszę podszkolić się z teorii.
    Mam problem z dwoma zagadnieniami (na razie):
    1) Pożar w samolocie - generalna procedura postępowania
    2) Zgubienie się na trasie - procedura (czyli jak zareagować, co powiedzieć kontrolerowi, jakie dalsze czynności wykonać)

    Co do punktu pierwszego to jakieś szczątkowe informacje mam w Instrukcji Użytkowania w Locie, aczkolwiek byłbym wdzięczny za jakiś porządny artykuł na ten temat, bo suche czynności typu odciąć dopływ paliwa, rozpędzić samolot itd. są okej, ale nie dają konkretnego obrazu jak taka sytuacja wygląda.

    Co do punktu drugiego to nie mam nic w Instrukcji na ten temat, dlatego proszę o jakieś ciekawe linki. Szukałem również w Podręczniku Pilota Samolotowego, ale nic nadzwyczajnego nie pisze (w zasadzie to nic nie pisze o zagubieniu się w terenie)
    Z tego co się orientuję to mój instruktor chce zrobić mi imitacje zagubienia się na trasie i będę musiał jakoś sobie poradzić.

    Za wszelką pomoc z góry dziękuję.

  2. #2

    Dołączył
    Oct 2008

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sajmon_szy Zobacz posta
    Witam,
    Jako, że czeka mnie za niedługo egzamin praktyczny do PPL(A) muszę podszkolić się z teorii.
    Mam problem z dwoma zagadnieniami (na razie):
    1) Pożar w samolocie - generalna procedura postępowania
    2) Zgubienie się na trasie - procedura (czyli jak zareagować, co powiedzieć kontrolerowi, jakie dalsze czynności wykonać)
    1) Na początek checklista z POH. Zwykle chcemy znaleźć się na ziemi w jak najkrótszym czasie. Jeśli mamy pożar silnika/skrzydła istnieje szansa na ugaszenie pożaru poprzez zwiększenie prędkości. Jeśli uda się ugasić pożar, przechodzimy do procedury "engine failure during flight" i szukamy miejsca do lądowania. Jeśli pożar mamy w kabinie to zwykle chcemy po prostu gdziekolwiek wylądować. Pomocny może być ślizg (forward slip), nie tylko do utraty wysokości, ale również do odchylenia strumienia dymu od przedniej szyby.

    2) Różne są szkoły, Amerykanie stosują np. 5 C's: Climb, Communicate, Confess, Comply, Conserve. Moje rady: po pierwsze nie zgubić się bardziej, czyli albo zacząć krążyć w miejscu, albo lecieć cały czas z tym samym kursem. Po drugie zwiększyć wysokość - jak z 3000 ft nic nie widać, to próbować 4000, 5000... Po trzecie rozglądać się dookoła za dużymi obiektami - miastami, jeziorami, rzekami, dużymi drogami, górami czy lasami. Równocześnie próbować ustalić ostatnią znaną pozycję (i czas) i zawęzić obszar poszukiwać do rozsądnego rozmiaru ("skoro leciałem w tym kierunku przez 15 minut to plus minus powinienem być tutaj"). Po czwarte VOR i (jeśli zainstalowany) ADF - co tu dużo mówić, bardzo skuteczna metoda żeby się odnaleźć (nawet jak łapiemy tylko jednego VOR to lepsze to niż nic, przy odpowiednim zapasie paliwa można poprostu polecieć "direct to"). No i na koniec "Communicate, Confess, Comply" - zagadać do Info czy Approach, w ostateczności 121.5. "Halo, zgubiłem się" - "Roger, squawk ... i ident". Jak dostaniemy pozycję i dalej nic nie kumamy, to poprosić o wektor (heading) do najbliższego lotniska czy innego punktu z którego będziemy mogli kontynuować własną nawigację.

  3. #3

    Dołączył
    Oct 2009

    Domyślnie

    2.
    Jak wiesz gdzie chcesz lecieć to zawsze można przez radio " Please confirm heading to...."

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2011

    Domyślnie

    Dziękuję
    A co do tych artykułów ? Albo może jakieś książki godne polecenia w zakresie tej tematyki ?
    Muszę zrobić sobie z tego jakąś listę i się jej nauczyć, żeby niczego nie pominąć. Ciekawi mnie fakt czy faktycznie nie ma tego gdzieś rozpisanego (mowa tutaj o zgubieniu się) na zasadzie jak postępowanie w razie pożaru. Przecież to dosyć powszechny problem i sądzę, że powinno to być dokładnie opisane, a już na pewno powinno znajdować się to w Podręczniku Pilota Samolotowego.

    Jeszcze odnośnie książek. To aby uniknąć sytuacji przymusowego lądowania (czyli awaryjnych) ze względu na pogodę trzeba się na niej chociaż troszkę znać. Polećcie mi proszę jakieś ciekawe książki dotyczące meteorologii dla PPL(A).

  5. #5

  6. #6
    Awatar djozwiak

    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Z tym gubieniem się to trochę chyba przesadzasz. Z czasem jak będziesz latał, to sam nabierzesz doświadczenia. Kilka porad ode mnie:

    - przed lotem zawsze ustal plan B na wypadek zgubienia się - zwykle powinno to polegać na dolocie do najbliższej dużej rzeki czy autostrady - są to tak charakterystyczne obiekty, że nie sposób ich przegapić - podążając za nimi do dużego miasta natychmiast się odnajdziesz
    - jeśli planujesz wlot do CTRu to solidnie przygotuj się nie tylko z mapy, ale obejrzyj dokładnie teren na zdjęciach satelitarnych, np. google maps - CTR jest na tyle mały, że można jego topografi nauczyć się praktycznie na pamięć (wraz z wyglądem wszystkich istotnych punktów), a mapa 1:500000 jest zbyt niedokładna
    - dawkuj sobie warunki atomsferyczne, ja pełen komfort nawigacyjny odczuwam przy 30 km widzialności, przy 10 km jest już tak sobie, o ile trasa nie zawiera wielu charakterystycznych punktów, albo nie lecę np. wzdłuż drogi czy rzeki. Przy 7 km widzialności nawigacja trasowa jest już bardzo trudna, a przy 5 praktycznie niemożliwa na zwykłej mapie 1:500000 i raczej prowadzić trzeba ją na setce. Oczywiście doświadczony pilot z dobrą mapą poradzi sobie i przy 3 km, ale to już jest najwyższy kunszt.

    Innymi słowy powinieneś mieć plan awaryjny na wypadek zgubienia się. Gubisz się zwykle koło punktów zwrotnych, gdy nie możesz odnaleźć miasta czy innego obiektu stanowiącego ten punkt, dlatego powinieneś mieć w tym miejscu plan odnalezienia się, czyli kurs na jakiś charakterystyczny obiekt liniowy.

    Gdy nie jesteś w stanie odnaleźć się samemu, wtedy pomocą będzie służył FIS - tutaj może pojawić się konieczność wejścia wyżej dla identyfikacji radarowej. Ale tutaj warto zachować ostrożność, aby nie wejść przypadkiem do TMA - również to powinieneś wcześniej przeanalizować i udać się w takim kierunku, aby wznoszenie było bezpieczne.

    Oczywiście warto mieć dużą rezerwę paliwa na tego typu niespodziewane zdarzenia.

  7. #7

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Basingstoke, UK

    Domyślnie

    Przy zgubieniu sie czasm tez warto miec sprytnofona z mapami i gps, nawet samochodowa aplikacja potrfi pomoc okreslic gdzie sie jest.
    Paliwa nigdy za wiele, no chyba ze mamy pozar.
    Pozdrawiam
    Lukasz

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2011

    Domyślnie

    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
    Jak na razie nie martwię się tym, że się zgubię, bo zanim zdam licencje i odważę się wylecieć poza ATZ to jeszcze trochę czasu minie. Po prostu jeśli na egzaminie dostanę pytanie typu : "schemat postępowania podczas pożaru, zgubienia się itd." to muszę egzaminatorowi jakoś z sensem odpowiedzieć. Bo jeśli powiem mu, że najważniejsze to się nie zgubić to prawdopodobnie każe mi zawrócić. Mam troszkę problemu z frazeologią lotniczą, żeby zamiast mówić że "jadę samolotem na start" powiedzieć "kołuję". Tak samo chciałbym o tych sprawach awaryjnych wyrażać się po lotniczemu. Dlatego szukam koniecznie jakiegoś schematu, bo one właśnie w taki sposób są pisane.
    Proponujecie coś poczytać na ten temat ? Jak poradzić sobie z tym problemem? Szczerze przyznam się, że bardzo stresuje mnie fakt, że sobie nie poradzę na egzaminie z pytaniami. No bo o samo sterowanie nie ma się co martwić, bo przecież żaden instruktor nie dopuści mnie do egzaminu jeśli nie będzie pewny za mnie. Tutaj nie ma zmiłuj się i jak coś nie idzie to nie da rady zjechać na pobocze, kliknąć czerwony trójkącik i mieć wszystko w poważaniu.

  9. #9
    Awatar 3lite

    Dołączył
    Nov 2007
    Mieszka w
    EPBC

    Domyślnie

    Mnie w trakcie lotu na egzaminie, egzaminator spytał co bym zrobił, gdybym się zgubił i nie mógł odnaleźć w rozsądnym czasie. Odpowiedziałem że poprosił bym o pomoc FIS i to była prawidłowa odpowiedź. Po to jest radio.
    Nie wiem ile masz już godzin, ale frazeologia przez te 45 godzin sama wchodzi w głowę, chyba że latasz na lotnisku bez AFIS'u lub kierownika lotów. Ja się szkoliłem na Babicach, więc bez gadania przez radio nie dało by się obejść.
    Nie stresuj się tak egzaminem (wiem łatwo napisać), bo egzamin nie jest po to aby cię za wszelką cenę oblać, tylko sprawdzić czy jak odbierzesz papierek to nie narobisz bałaganu w powietrzu. Ostatnio pierwszy raz przedłużałem SEP(L)'a - w sumie też egzamin - to już była przyjemna "przejażdżka" po niebie .
    Pozdrawiam
    3LiTe

  10. #10
    Awatar djozwiak

    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    No egzamin to w dużej mierze formalność. Nie wiem co by trzeba nawyprawiać, aby oblać. Miałem już w życiu egzaminy, przedłużenia, KTPy itd. i za każdym razem był to raczej wspólny przelot, połączony z dyskusją na rózne tematy i pokazaniem paru ciekawych rzeczy przez instruktora, niż jakieś tam w ogniu pytań

    Instruktor raczej po prostu ocenia czy jesteś w stanie przeżyć w powietrzu i poprawia twoje drobne błędy, niż czycha jak tu oblać - a skoro ktoś dopuścił cię do samodzielnych tras i te trasy przeżyłeś, to z dużym prawdopodobieństwem przeżyć w powietrzu jesteś w stanie

    Na pewno warto sobie powtórzyć podstawy zasad lotu - te krzywe biegunowe, stateczności, środek ciężkosci, wiatr boczny no i trochę rzeczy z budowy przestrzeni powietrznej, klasy, przepisy itp. i tyle. Ale takich szczegółowych pytań to raczej spodziewaj się jeszcze na ziemi. W powietrzu najwyżej parę praktycznych pytań w stylu - teraz gaśnie ci silnik, co robisz?

  11. #11
    Awatar Buashy

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Warszawa - EPBC

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez djozwiak Zobacz posta
    No egzamin to w dużej mierze formalność.
    Na szczęście w większości przypadków tak jest. Niestety znam też nieliczne przypadki egzaminów, które po teoretycznym pytaniu egzaminatora jeszcze na ziemi kończyło się ustaleniem nowego terminu egzaminu bez odpalenia silnika, a pytanie było w stylu: "jakie obciążenie przenosi goleń podwozia".
    Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •