Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1

    Dołączył
    Apr 2017

    Domyślnie Słuchawki Navcomm-NC100D


    Polecamy

    Cześć,
    czy ktoś z was używał słuchawki Navcomm- NC100D i mógłby podzielić się opinia na ich temat?

  2. #2

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    To słuchawki dla pax, jeżeli chcesz latać to co najmniej NC300D.

  3. #3
    Awatar konradeck

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    NC300D dają radę. Osobiście wolę je od odpowiednich Clarków - jak dla mnie mają mniej natarczywy dźwięk, a tłumienie i wykonanie równie dobre.
    Pozdrawiam
    Konradeck

    Nigdy nie pozwól, by samolot zabrał Cię w miejsce, którego Twój umysł nie odwiedził w ciągu ostatnich 5 minut.

  4. #4
    Awatar celtic

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    Sosnowiec

    Domyślnie

    też mam słuchawki NC 300D i mogę polecić maja żelowe wkładki dobre tłumienie a zawsze można potem wymienić u producenta mikrofon na różnicowy a nawet dodać ANR za dopłatą ;] a NC 100 są dobre dla pax lub jak latasz godzinę raz na rok 2 lata tylko by podtrzymać licencje ;]

  5. #5

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Akurat mikrofon różnicowy ZTCP to jest praktycznie w każdych słuchawkach lotniczych, to bardzo proste urządzenie, można dodać dynamiczny.

  6. #6

    Dołączył
    Jun 2016

    Domyślnie


    Polecamy

    Witajcie,
    od dłuższego czasu podczytuję forum, ale o mój pierwszy post tutaj.
    Założycielka wątku już pewnie do tej pory wybrała słuchawki dla siebie ale może komuś się przyda kilka słów na temat podobnych słuchawek z tej samej półki - nc150.
    Po szkoleniu doszedłem do punktu w którym trzeba było zorganizować sobie własne słuchawki. Miało być szybko, pewnie i tanio, więc wykluczyłem ANR i używki. Zgodnie z zasadą, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego, wykluczyłem też składane.
    Generalnie jestem niedzielnym pilotem (kilka godzin/mc) i te słuchawki mają raczej taką grupę docelową.
    Podstawowy problem to to, że słabo przylegają do głowy (może mam małą albo niewymiarową głowę ), tłumienie wtedy jest też dość słabe. Przy dociśnięciu ręką poprawia się ale to nie jest poziom nawet starych Clarków które widziały już pewnie, w trakcie szkoleń, kilka tuzinów głów. Mikrofon na "gęsiej szyi" trudno jest ustalić w jednej pozycji, ogólnie wszystko jest dość miękkie i "pływa". Mam też stareńkie sl90, które musiały w życiu już sporo przejść, natomiast ciągle pewnie siedzą na głowie. Po jakichś 25-30 godzinach zaczeła się łuszczyć"wykładzina" po wewnętrznej stronie pałąka.
    W zasadzie jakoś dają radę ale, z perspektywy już nawet ~ 20 godzin użytkowania, stojąc jeszcze raz przed wyborem, odżałował bym te 200-400 zł i kupił wyższy model, nawet tego samego producenta.
    Przy okazji- czy znacie jakiś dobry domowy sposób na zwiększenie siły docisku takich słuchawek (oczywiście poza założeniem czapki ) "Skręciłem" pałąk i tak zwinięty wisiał pod obciążeniem ponad 2 tygodnie i nie dało to nic

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •