Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 33
  1. #1

    Dołączył
    Aug 2008

    Domyślnie Choroba powietrzna a kurs


    Polecamy

    Witam, czy komuś się kiedyś zdarzyło na pierwszym locie , bądź zapoznawczym czy już na kursie, że dostał choroby powietrznej? (mdłości, zawroty głowy itp?) Jak to się ma do szkolenia? Dyskwalifikuje całkowicie z latania?
    pozdr

  2. #2
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Ciezko jednoznacznie powiedziec. Na pewno zwlaszcza jak sie duzo lata to kazdemu sie zdarzy zakrecic w glowie/zrobic niedobrze itd. Z drugiej strony jak ma to miejsce podczas wiekszosci lotow to na pewno nie jest to komfortowa sytuacja juz nie mowiac, ze np podczas samodzielnych lotow moze powodowac sytuacje niebezpieczne. Organizm w pewnym stopniu potrafi sie przyzwyczaic.

  3. #3
    Awatar PapaNovember

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPKR/RZE/GDN

    Domyślnie

    Zależy, może po kilku lotach przejdą ci objawy. Powiem ci jedno, znam sytuacje gdy na poczatku sezonu instruktorzy mający po 500 h nalotu, puszczają przysłowiowego pawia w tylnej kabinie. Poprostu organizm musi sie przyzwyczaić. I jeszcze jedno, jak latasz sam i jestes zajęty to raczej nie masz objawów, ale gdy na przykład na chwile przejmie kontrole istruktor zaraz żołądek podchodzi do gardła, wiem z własnego przykładu.

    p.s. Jest takie coś jak choroba powietrzna?? To chyba nazywa się choroba lokomocyjna, bez wzgledu czy chodzi o samochód czy samolot.
    Per aspera ad astra!!!
    Pagonów się nie kupuje - pagony się zdobywa! [layoverlover]

  4. #4

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    z ULCu

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PapaNovember Zobacz posta
    p.s. Jest takie coś jak choroba powietrzna?? To chyba nazywa się choroba lokomocyjna, bez wzgledu czy chodzi o samochód czy samolot.
    Na pewno jest coś takiego jak choroba powietrzna.Na teorii coś chyba o tym było mówione.

  5. #5

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    z Polski

    Domyślnie

    choroba powietrzna i choroba lokomocyjna to jest ta sama choroba - takie same objawy

  6. #6

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    No chyba nie to samo, bo jednak w powietrzu mamy do czynienia z zupełnie innymi przeciążeniami niż, np. w samochodzie. Z tego co wiem, choroba powietrzna jest całkowicie uleczalna. Kwestia przyzwyczajenia. Kiedyś podobno piloci kandydujący na myśliwce (chyba w Polsce to było) mieli straszne problemy na początku. Wzięli ich na wirówkę na trzy tygodnie i potem im przeszło

    Jeśli chodzi o kurs, to ja też miałem na początku problem przez 2 czy 3 loty. Potem całkowicie przeszło. Najważniejsze, żeby instruktor od razu (no może po już starcie, za jakieś 10 min ) dał wolant do ręki i samemu zacząć sterować. Potem jeszcze miałem raz sytuację, gdy instruktor przejął stery a ja szukałem pół godziny lotniska gapiąć się na mapę. Coś strasznego, z samolotu to wypadłem a nie wysiadłem po wylądowaniu

    Ale to są już rzadkie przypadki. Jak mówię, wybujać się ile trzeba i powinno przejść
    I nie załamywać się na początku, bo podczas złego samopoczucia przychodzą rożne myśli do głowy: że to nie dla mnie, że jak inni mogą latać, a w ogóle to tu głośno jakoś, buja, śmierdzi itp.. Przeczekać zły czas i będzie już ok!

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2008

    Domyślnie

    dzieki za odpowiedzi , zobaczymy co będzie po następnym locie.
    pozdr

  8. #8

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Poproś instruktora przy następnym locie, żeby zrobić takie tylko relaksacyjne latanie. Żeby on się już nie tykał wolantu, żebyś prowadził cały czas sam od początku do końca i żadnej nauki czy coś, żadnego stresu tylko tak sobie pokręcić dla przyjemności. Im szybciej przejdzie, tym szybciej będziesz w stanie zacząć normalną naukę.

  9. #9
    Awatar PapaNovember

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPKR/RZE/GDN

    Domyślnie

    Kazdy ma troche racji. Oto co mówi wikipedia na ten temat: Choroba lokomocyjna - Wikipedia, wolna encyklopedia

    Cytat Zamieszczone przez El Wieczor Zobacz posta
    No chyba nie to samo, bo jednak w powietrzu mamy do czynienia z zupełnie innymi przeciążeniami niż, np. w samochodzie.
    Przeciązenia nie są przyczyną choroby lokomocyjnej, nie wywołują nudności, ani bólu głowy, to całkiem co innego.
    Ostatnio edytowane przez PapaNovember ; 04-05-2009 o 19:59
    Per aspera ad astra!!!
    Pagonów się nie kupuje - pagony się zdobywa! [layoverlover]

  10. #10

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PapaNovember Zobacz posta
    Przeciązenia nie są przyczyną choroby lokomocyjnej, nie wywołują nudności, ani bólu głowy, to całkiem co innego.
    Nie? Zapodać Ci -0.5, +1 na przemian w cyklicznych odstępach?
    Ciekawe jak byś wyglądał?

  11. #11
    Awatar kszyhu77

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    EGKB / BQH

    Domyślnie

    El Wieczor, zapodaj sobie w takim razie te same przeciazenia w samochodzie. bedziesz wygladal tak samo. no i zakladam, ze miales na mysli przeciazenia. zreszta zapodaj sobie takie same zmiany dioptrii a po odpowiednim czasie tak se osrodek wzroku oglupisz, ze porzygasz sie jak kot po pigulach
    Ostatnio edytowane przez kszyhu77 ; 04-05-2009 o 22:59

  12. #12

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    No oczywiście chodziło mi o przeciążenia czyli, np. -0.5G, 0G, +1.5G w pionie.
    W samochodzie ani na co dzień takie nie występują i nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni.

    Poza tym wiadomo, że przyczyną choroby są nie tylko przeciążenia, ale też ich niezgodności z obrazem za oknem, wibracje o niskiej częstotliwości (chyba 4hz z tego, co pamiętam), hałas, zapach i inne.

    Ale nie można powiedzieć, że przeciążenia nie są przyczyną, bo są jak najbardziej.
    Ostatnio edytowane przez El Wieczor ; 04-05-2009 o 23:09

  13. #13
    Awatar kszyhu77

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    EGKB / BQH

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez El Wieczor Zobacz posta
    W samochodzie ani na co dzień takie nie występują i nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni.
    sdpodziewalem sie takiej odpowiedzi wiec napisze ci tylko ze przeciazenia nie sa tylko takie jak piszesz gora-dol sa rowniez prowo lewo i przod-tyl a te wymienione przeze mnie w taki sam sposob oddzialywuja na cialo jak wymienione przez ciebie. do jednych jestesmy bardziej przyzwyczajeni, do innych mniej i bedziemy potrzebowali dluzszego czasu zeby, zaczely one negatywnie oddzialywac na organizm. materialy do human performance mowia o tym i jesli jeszcze sie nie doczytales, to dojdziesz tam jeszcze. i zgadzam sie w pelnej rozciaglosci, ze to nie jest jedyny przyczynek do choroby lokomocyjnej.
    Ostatnio edytowane przez kszyhu77 ; 04-05-2009 o 23:18

  14. #14
    Awatar PapaNovember

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPKR/RZE/GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez El Wieczor Zobacz posta
    Nie? Zapodać Ci -0.5, +1 na przemian w cyklicznych odstępach?
    Ciekawe jak byś wyglądał?
    Kocham przeciążenia jak Finlandie (0.7l)

    A tak woli ścisłości przeciązenie 1G to standardowe przeciążenie na powierzchni ziemi mówiąc o układzie góra-dół. Tak wiec myśle, że takie przeciążenie u nikogo nie wywołuje choroby lokomocyjnej.
    Powyższe zdanie świadczy o tym , ze dałem sie przekonać.

    pozdro.
    Per aspera ad astra!!!
    Pagonów się nie kupuje - pagony się zdobywa! [layoverlover]

  15. #15

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PapaNovember Zobacz posta
    Kocham przeciążenia jak Finlandie (0.7l)

    A tak woli ścisłości przeciązenie 1G to standardowe przeciążenie na powierzchni ziemi mówiąc o układzie góra-dół. Tak wiec myśle, że takie przeciążenie u nikogo nie wywołuje choroby lokomocyjnej.
    Powyższe zdanie świadczy o tym , ze dałem sie przekonać.

    pozdro.
    Ale mi chodziło ciągłą płynną zmianę przeciążeń od -0.5 do +1 i z powrotem.
    A to już prosi się o trzymanie sick baga w pogotowiu

  16. #16

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Legnica

    Domyślnie

    Mi może nie na pierwszym locie, ale na czwartym gdy jakiś "miętki" kontroler na EPWR wyrzucił mnie na ponad 10 minut na oczekiwanie za wieżą. Ciągłe kręcenie w lewo trochę mnie przymuliło i po wylądowaniu aż ucałowałem Ziemie... No tylko, że w normalnym lataniu chyba takie coś się nie zdarza (IMHO).

  17. #17
    Awatar wally

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    kraków/tarnów

    Domyślnie

    Z tego, co wiem, choroba lokomocyjna ma najczęściej bardzo prozaiczną przyczynę: niedoskonałość ludzkiego układu postrzegania. Chodzi o to, że siedząc np. w samochodzie, samolocie czy na statku mózg (poprzez zmysł wzroku) nie rejestruje żadnych zmian w układzie odniesienia (siedząc na statku nie wydaje nam się, aby kabina się bujała względem nas) natomiast błędnik wprost przeciwnie: działa on na innej zasadzie i dlatego wszelakie kołysania są przezeń rejestrowane dosyć wyraźnie. I ta rozbieżność powoduje powstawanie nudności i złego samopoczucia. Dlatego np. o wiele częściej choroba lokomocyjna występuje na tylnym niż na przednim siedzeniu w samochodzie (mówię o pasażerze). I co ciekawe może ona też wystąpić np. przy jeździe na nartach, gdzie jednostajność śniegu uniemożliwia nam złapanie odpowiedniego punktu odniesienia...

    I faktycznie, choroba lokomocyjna mija po okresie aklimatyzacji do specyficznych warunków (np. częstych lotów czy dzięki częstym rejsom). Tyle wiem, jeśli się mylę proszę o poprawienie. Dzięki.
    Look into my eyes, you will see who I am
    My name is Lucifer, please take my hand



  18. #18

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    EPGI/EPPO

    Domyślnie

    Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że po czasie choroba lokomocyjna mija. Pierwszy lot na termikę w tym sezonie o mało co nie zakończył się pawiem ale po wylataniu kilku godzin i akrobacjach nie odczuwam już dolegliwości tego typu, raczej inne...ale kto lata Piratem kilka godzin ten wie co boli najbardziej...

  19. #19

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    z Polski

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hellcat Zobacz posta
    raczej inne...ale kto lata Piratem kilka godzin ten wie co boli najbardziej...
    mnie ta część nie bolała tylko ręka - po locie prawie sama opadła i ciężko było podnieść jedynie na widok złocistego Zy.ca sam się dzwigała

  20. #20

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    EPGI/EPPO

    Domyślnie


    Polecamy

    fakt, ręce też bolą, a sposób leczenia ich bezwładności potwierdzam- jak najbardziej skuteczny

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •