Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10
  1. #1

    Dołączył
    Oct 2008

    Domyślnie Trudne Warunki Atmosferyczne


    Polecamy

    Chciałem dopytać znających się na temacie o tzw. ŚWA i TWA. Rozumiem, że jest to relikt z dawnych czasów, ale nadal obecny w aeroklubach w postaci dodatkowego szkolenia (ale nie wpisywanego do licencji)? Skoro normalne warunki (minima) to 5000/1500/300, to jakie były/są trudne warunki i jakie miało to odzwierciedlenie w przepisach wykonywania lotów VFR w EPWW? Czy chodzi tu o to, co podawane jest jako ograniczona widzialność do 1500 m i dozwolone loty z prędkościami pozwalającymi na bezpieczne zauważenie... itd. na wysokości poniżej 900 m AMSL/300 m AGL?
    Ostatnio edytowane przez Krasnall ; 28-07-2009 o 23:17

  2. #2
    Awatar konradeck

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Patrząc na ostatnią pogodę tak pomyślałem, że może warto by było odświeżyć temat.
    Znalazłem ofertę Aeroklubu Wrocławskiego, ale że daleko tam, może ktoś kojarzy takie szkolenia gdzieś indziej?
    Pozdrawiam
    Konradeck

    Nigdy nie pozwól, by samolot zabrał Cię w miejsce, którego Twój umysł nie odwiedził w ciągu ostatnich 5 minut.

  3. #3
    Awatar Buashy

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Warszawa - EPBC

    Domyślnie

    A musi być specjalne szkolenie do tego ? Nie możesz wziąć instruktora i polatać z nim w obecnych warunkach odpowiednią ilość godzin ?
    Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    A jaka jest ta odpowiednia LICZBA (nie ilość) godzin?

  5. #5
    Awatar Buashy

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Warszawa - EPBC

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craviec Zobacz posta
    A jaka jest ta odpowiednia LICZBA (nie ilość) godzin?
    Dobre pytanie, to moim zdaniem zależy od tego, jaki miałby być cel szkolenia, o którym pisał Konradeck.
    Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

  6. #6
    PiotrekR
    Goście

    Domyślnie

    Ogólnie aerokluby mają programy szkolenia do tego. W VFR można latać w zależności od prędkości przy widzialności nawet 2 km i podstawie 150 metrów. Instrukcja szkolenia aeroklubowa mówi, że pilot bez średnich/trudnych warunków może wykonywać loty ich samolotami przy pogodzie minimum 5/500. Zaliczone szkolenia obniżają minima pilota w aeroklubie.

    Pytanie czy warto to robić czy pozbierać trochę więcej kasy i zrobić IR.

  7. #7
    Awatar wiler

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    EPZP/EPZG

    Domyślnie

    Warto zrobić to dla siebie.
    Zdecydowanie dużo więcej da latanie z instruktorem wg programu do ŚWA i TWA niż latanie cessną z kolega w cavoku. A koszty podobne.
    Szkolimy w Przylepie - chętnych nie brakuje. Obecna pogoda sprzyja.


    Cytat Zamieszczone przez PiotrekR Zobacz posta
    Ogólnie aerokluby mają programy szkolenia do tego. W VFR można latać w zależności od prędkości przy widzialności nawet 2 km i podstawie 150 metrów. Instrukcja szkolenia aeroklubowa mówi, że pilot bez średnich/trudnych warunków może wykonywać loty ich samolotami przy pogodzie minimum 5/500. Zaliczone szkolenia obniżają minima pilota w aeroklubie.

    Pytanie czy warto to robić czy pozbierać trochę więcej kasy i zrobić IR.

  8. #8
    Awatar Buashy

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Warszawa - EPBC

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wiler Zobacz posta
    Zdecydowanie dużo więcej da latanie z instruktorem wg programu do ŚWA i TWA niż latanie cessną z kolega w cavoku. A koszty podobne.
    Ależ skąd, koszty są nawet 2-3 razy wyższe Jak lecę z kolegą w CAVOK'u to dzielimy się kosztami na pół, a jak lecę z instruktorem to muszę sam za cały samolot zapłacić i jeszcze instruktorowi zapłacić.
    Poza tym PiotrekR porównywał szkolenie ŚWA i TWA ze szkoleniem IR, a nie z lataniem z kolegą w CAVOK'u i to porównanie ma sens.
    Pytanie, moim daniem bardzo dobre, czy w TWA lepiej latać VFR, czy IFR ? Obia rozwiązania mają pewnie swoje wady i zalety, ale to drugie wydaje mi się być bardziej komfortowe i bezpieczne, bo nie muszę cisnąć się między ziemią a podstawami chmur i nie muszę martwić się czy z TWA nie zrobią się BWA (beznadziejne WA) uniemożliwiające lądowanie gdziekolwiek.
    Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

  9. #9
    PiotrekR
    Goście

    Domyślnie

    Swoją drogą ile kosztują ŚWA w Przylepie?

  10. #10
    Awatar DCTunlimited

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie


    Polecamy

    Co lepiej zrobić IR czy szkolenie w trudnych warunkach? Zależy kto co lubi
    Jeśli ktoś myśli raczej o lataniu komercyjnym to najlepiej zrobić IRa i próbować się gdzieś zahaczyć gdzie będzie można sobie kilka godzin dolatać w IFRze co by się z nim trochę obyć (oczywiście o trudnym VFRze można pomyśleć w trakcie robienia CPLa).
    Natomiast jeśli ktoś zamierza pozostać raczej przy weekendowych wypadach na rybkę do Bagicza to warto takie szkolenie zrobić dla własnego bezpieczeństwa, co by nas w razie nagłego pogorszenia aury, pogoda nie przerosła.
    Osobiście trudne warunki zrobiłem w trakcie praktycznego szkolenia do CPLa. Był to fajny sposób wykorzystania tych godzin i dał dużo satysfakcji
    Wydaje mi się, że warto takie szkolenie gdzieś "po drodze" odbyć. Jest to zupełnie inne latanie niż w IFRze...
    Po drugiej stronie marzeń znajdują się wyrzeczenia.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •