Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
  1. #1

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie Jak najlepiej rozplanować szkolenie praktyczne


    Polecamy

    Hej, właśnie skończyłem teorię (w marcu chcę zdać egzaminy teoretyczne w ULC i zabrać się za praktykę) i tak się zastanawiam jak najlepiej byłoby rozplanować (wiem że pogoda / dostępność / czas zrewiduje te plany, ale potrzebna mi przynajmniej koncepcja) przebieg szkolenia praktycznego.

    Nie mogę sobie pozwolić żeby latać po 5-6 godzin w tygodniu z uwagi na pracę oraz fundusze (na bieżąco odkładam kasę na szkolenie).

    I tak się zastanawiam, czy lepiej jest wylatać np. 4-8 godzin miesięcznie w trybie weekendowym (np. raz w tygodniu po 1-2 h), czy np. 2 razy w tygodniu po 1 h (żeby mniejsze były przerwy pomiędzy kolejnymi lotami).

    W idealnym świecie, z punktu widzenia czasu i środków dla mnie byłoby optymalnie latać np. 1 dzień każdego weekendu po 1,5 h (w przybliżeniu, może być raz 1 raz 2 h) tylko pytanie czy taki tryb będzie efektywny? (wiem, że jak nie będzie pogody to nie polatam ale wtedy np. zrobię to w tygodniu). - taki tryb pozwoliłby zamknąć całość w nieco ponad pół roku? Czy to za rzadko i po tygodniu zapomnę połowę tego co się nauczyłem tydzień wcześniej?

    Będę wdzięczny za pomoc.
    Piotrek

  2. #2

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Jeśli już szkolenie musisz dzielić to z punktu widzenia metodycznego, najlepiej zrobić to w takich 3 blokach. Pierwszy, to nauka do samodzielnego wylotu + kilka lotów "na okrzepnięcie", drugi to doskonalenie umiejętności trzymania się powietrza połączone z zadaniami wymaganymi programem (np. loty "na przyrządy") przygotowujące do lotów nawigacyjnych i trzeci to loty nawigacyjne. Niestety, dla przyjętej przez ciebie założeń mają one wadę - kasa.... Pierwszy blok to w zależności od predyspozycji 5-10h latania a wiec trzeba zabezpieczyć jakieś 5000 zł. Drugi podobnie - też około 5000 zł, a trzeci to będzie cała reszta, a wiec około 20h z ceną 10 000 zł w górę...
    Nie ma nic gorszego (z punktu widzenia instruktora i metodyki) niż uczeń-pilot pojawiający się raz na tydzień czy dwa tygodnie w celu zrobienia jednego czy kilku lotów w czasie 1-1.5h. Ledwo czegoś się nauczy, a już zdąży zapomnieć bo sobie nawyku nie utrwali....
    Lepiej więc przez kilka miesięcy poodkładać kasę by później w kilka dni zrobić cały blok lotów - zresztą, najleszy dla ciebie harmonogram nakreśli ci pewnie twój instruktor.

  3. #3

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Generalnie zgadzam się z przedmówcą. Mnie uczyli na zajęciach z metodyki szkolenia, że optymalnie jest gdy uczeń ma zabezpieczone środki na przynajmniej 20-25 godzin szkolenia i przez pierwsze dwa tygodnie lata niemal codziennie (jak pogoda pozwala) aby utrwalać ledwo co zdobyte nawyki pilotażowe, a dopiero loty po trasach można rozbić.

    Optymalnie jest ukończyć szkolenie w czasie do 6 m-cy. Niektórzy instruktorzy starszej daty mówią nawet o miesiącu urlopu i latania prawie codziennie aby utrwalać nawyki w początkowym etapie. Ja ze względu na utratę pracy i konieczność znalezienia nowej musiałem spowolnić swoje szkolenie i zamiast dwóch zajęło mi ono 3 miesiące (też nie miałem odłożonych pieniędzy).

    Długa przerwa w szkoleniu wymaga lotów wznawiających, a to dodatkowy koszt. W ten sposób znane są przypadki osób, które szkoliły się do PPL ponad rok wylatując ponad 60 godzin zamiast wymaganych programem 45.

    Proponuję abyś zdał spokojnie egzaminy teoretyczne, pouczył się, odłożył 10-12 tys. i dopiero wówczas rozpoczął latanie. Inaczej stracisz pieniądze. W ośrodkach Ci tego nikt nie powie (chyba, że w Adriana instr. Jerzy Kowalski) bo większość jest nastawiona na kasę i "złapanie" klienta, a nie jakość wyszkolenia.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  4. #4

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    No dobrze, ale to co, lepiej wylatać 20 godzin w miesiąc, a potem 3 miesiące nie latać żeby potem znowu w dwa miesiące dolatać do końca? Ja nie mam możliwości, żeby wylatać 20 godzin w tydzień czy dwa, po prostu fizycznie sobie na to nie mogę pozwolić. Ewentualnie mógłbym latać 2 h tygodniowo w 2 "blokach". Naprawdę co tygodniowe latanie to jest za mało i się wszystkiego zapomina po drodze?

    Bo ja właśnie nie planowałem rozwlekać tylko zrobić beż żadnych przerw po drodze w wymiarze 6-8 h miesięcznie, ale od a do z, a nie jeden miesiąc 12 h potem miesiąc nic potem 10 h itp...
    Piotrek

  5. #5

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Koledzy Ci napisali że najlepiej w ogóle nie dzielić.

    2 x 1h w tygodniu to absolutne minimum, tylko że od razu musisz sobie uświadomić że w trakcie szkolenia na jedną godzinę w powietrzu powinieneś poświęcić 2 godziny na ziemi na lotnisku + co najmniej jedna godzina w domu albo też na lotnisku.

  6. #6

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    To wiem, i z tym nie ma problemu (czas na ziemi). Czyli podsumowując lepiej 2x w tygodniu 1h niż 1x 2h right?

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Tak, right. :-)
    ..., ale pomyśl o tym abyś odłożył trochę pieniędzy i zaczął z zapasem gotówki umożliwiającym możliwie szybkie wylatanie pierwszych 20-25 godzin. ..., wiem, że korci do pierwszego lotu, ja zanim zacząłem się szkolić myślałem tak jak Ty tj. aby jak najszybciej zacząć latać i szkolić się powoli, ale jak zobaczyłem na czym to polega to zweryfikowałem wcześniejsze podejście do szkolenia.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  8. #8

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    EPBC

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kitenation Zobacz posta
    To wiem, i z tym nie ma problemu (czas na ziemi). Czyli podsumowując lepiej 2x w tygodniu 1h niż 1x 2h right?
    Moim zdaniem 2x 1h, to wciąż za mało. Może zacznij od zdania teorii w ULC.? Co prawda egzaminy są dosyć proste, jednak trochę czasu trzeba poświęcić na przygotowanie. Pomyśl też o urlopie i przeznacz go tylko i wyłącznie na latanie? Oczywiście w przypadku urlopu, trzeba wstrzelić się też z dobrą pogodę. W okresie kwiecień - październik masz realne szanse latać parę dni w tygodniu. W okresie jesienno - zimowym, to raczej polowanie
    na dni lotne. Pamiętaj również, że czasie upałów, gdzie temperatura w cieniu wynosi około 30 stopni C w cieniu, uczniowie raczej nie latają...

  9. #9

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie


    Polecamy

    No tak chcę zrobić. Zdać w marcowej sesji całą teorię (no chyba że gdzieś się powinie noga to "dozdać" w kwietniu i zacząć latać). Na dzień dzisiejszy mam już zabezpieczone środki na 25 godzin. Tylko że jak to wylatam w miesiąc, to potem żeby dolatać kolejne 20 będę musiał zrobić ze 3-4 miesiące przerwy żeby uzbierać "drugą połowę". Naprawdę tak jest lepiej? Bo teoretycznie też mógłbym się wstrzymać np. do czerwca i wtedy faktycznie wylatać całość w dwa miesiące, tylko potem się okaże, że nie ma pogody / instruktora / jest mnóstwo chętnych i brak samolotów i w ogóle się okaże, że mimo chęci i środków nie zdążę w 2016

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •