Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 21 do 31 z 31
Like Tree8Likes

Wątek: PPL(A) na Śląsku

  1. #21
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez mafiu Zobacz posta
    Do dziś uważam, że umiejętność hangarowania samolotów na skończonej powierzchni hangaru to swoiste sacrum
    Widziałeś kiedyś hangarowanie szybowców?
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  2. #22

    Dołączył
    Jul 2012
    Mieszka w
    teraz_na_wsi

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Widziałeś kiedyś hangarowanie szybowców?
    Taa, zdarza mi się pomagać naszym szybownikom, ale ograniczam swoją rolę do zdalnie sterowanego skrzydłotrzymacza albo tępego napędu
    frik likes this.

  3. #23
    Awatar gliderman13

    Dołączył
    Sep 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lotnik1 Zobacz posta
    Czołem,

    Osobiście jestem zrażony do aeroklubów. Amerykanie uczą, że samolot lata, bo się za niego zapłaciło. Próbowałem w różnych aeroklubach wylaszować Wilgę albo Jaka czy wylatać nalot dowódczy. Oprócz wkładu finansowego, które oferowałem, wymagana były ode mnie znajomość kogoś z lotniska, składka członkowska, prace społeczne... Czy tak traktuje się klienta?!
    Prywatne ośrodki mają zupełnie inne podejście do klienta. Problemy są rozwiązywane, a nie tworzone. Ludzie rozumieją tam, że nie masz czasu siedzieć cały dzień na lotnisku, aby polatać. Chcesz przyjechać, przeprowadzić odprawę przed lotem z instruktorem, polatać, następnie debriefing i wracać do domu.
    Jak sama nazwa wskazuje mówisz o AERO - KLUBACH. Ich działanie jest oparte na koleżeństwie, wzajemnej pomocy, na pracach społecznych na rzecz klubu który jest własnością jego członków i to oni o niego dbają. Ty nie jesteś w aeroklubie klientem, bo w większości przypadków on na Tobie nie zarabia - jesteś jego członkiem, który udziela się w życiu klubu, towarzysko, jako instruktor społeczny oraz spędza w nim każdą wolną chwilę w gronie pasjonatów. Takie jest przynajmniej założenie tej działalności. Jeżeli oczekujesz podejścia "Pan płaci, pan wymaga" to od tego są prywatne szkoły lotnicze, gdzie dla przykładu po skończonym locie mechanik czeka już z lancą do tankowania bo już kolejny uczeń (który zapłacił) niespokojnie spogląda na zegarek, w aeroklubie nikt tego i innych rzeczy za Ciebie nie zrobi.
    DrtSpike likes this.

  4. #24

    Dołączył
    Feb 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gliderman13 Zobacz posta
    Jak sama nazwa wskazuje mówisz o AERO - KLUBACH. Ich działanie jest oparte na koleżeństwie, wzajemnej pomocy, na pracach społecznych na rzecz klubu który jest własnością jego członków i to oni o niego dbają. Ty nie jesteś w aeroklubie klientem, bo w większości przypadków on na Tobie nie zarabia - jesteś jego członkiem, który udziela się w życiu klubu, towarzysko, jako instruktor społeczny oraz spędza w nim każdą wolną chwilę w gronie pasjonatów. Takie jest przynajmniej założenie tej działalności. Jeżeli oczekujesz podejścia "Pan płaci, pan wymaga" to od tego są prywatne szkoły lotnicze, gdzie dla przykładu po skończonym locie mechanik czeka już z lancą do tankowania bo już kolejny uczeń (który zapłacił) niespokojnie spogląda na zegarek, w aeroklubie nikt tego i innych rzeczy za Ciebie nie zrobi.
    Dawniej aeroklub rzeczywiście był w 100% klubem, w którym latało się prawie za darmo, ale zawsze w zamian za "prace społeczne". Współczesne aerokluby działają jeszcze częściowo "po staremu", ale już odnalazły się w świecie komercyjnym. Osoby spoza klubu są w nim zawsze mile widziane jako uczniowie i piloci (przynajmniej w A.Śl.). Różnica polega na tym, że jeśli nie jesteś członkiem aeroklubu, to masz komercyjne, wyższe stawki za latanie (w A.Śl. jest to 15% różnicy na samolotach i 50% na szybowcach). Rabat bierze się stąd, że członkowie wykonują sporo dodatkowych prac na rzecz aeroklubu i lotniska, za które (patrząc współcześnie) wynagrodzeniem jest właśnie niższa stawka za latanie: zebranie śmieci na pasie, umycie szybowców, pomoc przy startach, naprawa auta itp. Gdyby nie wykonywali tej pracy, to komuś trzeba byłoby za nią zapłacić. Dzięki temu w klubie można taniej latać, niż w prywatnej firmie, ale coś za coś. Aeroklub szkoli wiele osób na zasadach komercyjnych (płacę - wymagam) i nikt nikogo nie zmusza do żadnego członkostwa czy "prac społecznych". Na Muchowcu zatankowany samolot i instruktor poczeka na ucznia, wsiadasz z instruktorem, lecisz. Jedyną czynnością, której nie robi się na samochodowym prawie jazdy jest przemycie owiewki po locie i wypełnienie papierów. Trochę inaczej sprawa wygląda w szybowcach, gdzie bez współpracy po prostu się nie da, bo do startu potrzebne są przynajmniej trzy współpracujące osoby.

    Kolejna rzecz, to "inny rodzaj" ludzi, którzy pracują w aeroklubach. Są to osoby nastawione na budowanie więzi i przekazanie miłości do latania, czego już możesz nie doświadczyć w czysto komercyjnych firmach. Takie, które za darmo oddadzą Ci wiele życzliwości. To ludzie wychowani na społecznych wartościach. Latają dla miłości do latania i chęci przekazania tej miłości a pieniądze mają dla nich zupełnie trzeciorzędną wartość. Nie da się ich absolutnie wpisać we współczesną komercję z zegarkiem w ręku (płacę i wymagam), bo reprezentują zupełnie inne, zapomniane ale bezcenne wartości.
    Rosenzweigova likes this.

  5. #25

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    Witam,

    Dzwoniłem dziś do FC FLyers, ponieważ początkiem grudnia miała wyjaśnić się sytuacja związana z dalszym istnieniem ośrodka. Niestety, z końcem listopada zakończył on swoją działalność, więc szkolenie w pobliskim Kaniowie odpada... Samolotami FC Flyers (kupnem) interesuje się, jeśli dobrze zapamiętałem, Aeroklub Śląski.

    Tak więc sprawa wyboru ośrodka dalej nie wyjaśniła się, a ich pula niestety zmalała.
    Jeśli ktoś z szanownych kolegów ma doświadczenia ze szkolenia z ostatnich miesięcy ze Śląska, to bardzo proszę o wszelkie sugestie.

  6. #26

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Potwierdzam, FCFlyers został zamknięty. Zdążyłem ukończyć (i zdać) szkolenie PPL(A) jako ostatni.
    Przyszłość Kaniowa jest aktualnie niewiadomą, ale rozbudowująca się infrastruktura na pewno prędzej, czy później kogoś przyciągnie. Trzeba czekać.

    Pozdrawiam

  7. #27
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft under the rainbow

    Domyślnie

    A dlaczego zamykają? Bez złośliwości pytam - opinie, przynajmniej w internecie, mieli dobre, koniunktura jakiej dawno nie było... Wydaje się, że interes powinien się kręcić? Chodzi o rozbudowę lotniska, czy co innego?


  8. #28

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Długo by gadać... Nawarstwienie problemów, których nie powinno być.
    Było, minęło. Wspominać będę dobrze. I nawiązując do powyższych dywagacji o "atmosferze" klubowej - w Kaniowie spotykało się uczniów, pilotów, instruktorów i każdy podchodził przyjaźnie do siebie nawzajem. Relacje instruktor-uczeń były poprawne.
    Nie wyobrażać sobie widoku instruktora tankującego samolot dla ucznia? Cóż, ja jestem młody, nie miałem z tym problemu żeby wziąć i przeciągnąć Tecnama pod wodopój. Ale byli też bardziej "biznesowi" klienci, nieraz starsi od swoich instruktorów, więc taki gość jest typowym przykładem kapitalizmu - nasz klient - nasz pan. I nikt z tego problemu nie robił (a przynajmniej nie mówił tego na głos). Każdy chciał latać, a nie dorabiać do tego ideologię
    Ba, była garstka bardzo... dojrzałych pilotów czy nawet uczniów, sam pomagałem im w przygotowaniu samolotu. I nie wynikało tu z jakiegoś podziału, może to moje wychowanie, nie wiem, ale nie widziałem problemu w pomocy starszemu, jeżeli miałem czas. A zawsze zostałem o to poproszony.
    Idealnie nie było, ale idealnie nigdzie nie ma. Na pewno nie było źle. A aeroklubem nie był

  9. #29

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

  10. #30

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Arteq Zobacz posta
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
    O to, to. Pieniądz i człowiek. Aczkolwiek ten drugi pośrednio prowadzi do pierwszego

  11. #31

    Dołączył
    Nov 2017

    Domyślnie


    Polecamy

    Mam kilka pytań.
    Porównując ofertę szkolenia PPL z Aeroklubu Śląskiego (AŚ) i Gliwickiego (AG) wychodzi, że szkolenie w AG jest sporo tańsze. Jednak w AŚ szkolenie odbywa się na Tecnam P92 i z opcją laszowania na C150 a w AG jest chyba tylko C150.
    1. Czy waszym zdaniem warto dołożyć i szkolić się na nowszej maszynie,
    2. Czy macie doświadczenie jak to potem jest z dostępnością samolotów do wypożyczenia (czy czeka się dni, tygodnie czy miesiące),
    3. Czy macie opinię (najlepiej porównawczą) szkolenia w AŚ i AG (chodzi mi o poziom merytoryczny, atmosferę, punktualność itp.).

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •