Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 21 do 33 z 33
Like Tree9Likes

Wątek: PPL(A) na Śląsku

  1. #21
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez mafiu Zobacz posta
    Do dziś uważam, że umiejętność hangarowania samolotów na skończonej powierzchni hangaru to swoiste sacrum
    Widziałeś kiedyś hangarowanie szybowców?
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  2. #22

    Dołączył
    Jul 2012
    Mieszka w
    teraz_na_wsi

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Widziałeś kiedyś hangarowanie szybowców?
    Taa, zdarza mi się pomagać naszym szybownikom, ale ograniczam swoją rolę do zdalnie sterowanego skrzydłotrzymacza albo tępego napędu
    frik likes this.

  3. #23
    Awatar gliderman13

    Dołączył
    Sep 2017
    Mieszka w
    FL410

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lotnik1 Zobacz posta
    Czołem,

    Osobiście jestem zrażony do aeroklubów. Amerykanie uczą, że samolot lata, bo się za niego zapłaciło. Próbowałem w różnych aeroklubach wylaszować Wilgę albo Jaka czy wylatać nalot dowódczy. Oprócz wkładu finansowego, które oferowałem, wymagana były ode mnie znajomość kogoś z lotniska, składka członkowska, prace społeczne... Czy tak traktuje się klienta?!
    Prywatne ośrodki mają zupełnie inne podejście do klienta. Problemy są rozwiązywane, a nie tworzone. Ludzie rozumieją tam, że nie masz czasu siedzieć cały dzień na lotnisku, aby polatać. Chcesz przyjechać, przeprowadzić odprawę przed lotem z instruktorem, polatać, następnie debriefing i wracać do domu.
    Jak sama nazwa wskazuje mówisz o AERO - KLUBACH. Ich działanie jest oparte na koleżeństwie, wzajemnej pomocy, na pracach społecznych na rzecz klubu który jest własnością jego członków i to oni o niego dbają. Ty nie jesteś w aeroklubie klientem, bo w większości przypadków on na Tobie nie zarabia - jesteś jego członkiem, który udziela się w życiu klubu, towarzysko, jako instruktor społeczny oraz spędza w nim każdą wolną chwilę w gronie pasjonatów. Takie jest przynajmniej założenie tej działalności. Jeżeli oczekujesz podejścia "Pan płaci, pan wymaga" to od tego są prywatne szkoły lotnicze, gdzie dla przykładu po skończonym locie mechanik czeka już z lancą do tankowania bo już kolejny uczeń (który zapłacił) niespokojnie spogląda na zegarek, w aeroklubie nikt tego i innych rzeczy za Ciebie nie zrobi.
    DrtSpike likes this.

  4. #24

    Dołączył
    Feb 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gliderman13 Zobacz posta
    Jak sama nazwa wskazuje mówisz o AERO - KLUBACH. Ich działanie jest oparte na koleżeństwie, wzajemnej pomocy, na pracach społecznych na rzecz klubu który jest własnością jego członków i to oni o niego dbają. Ty nie jesteś w aeroklubie klientem, bo w większości przypadków on na Tobie nie zarabia - jesteś jego członkiem, który udziela się w życiu klubu, towarzysko, jako instruktor społeczny oraz spędza w nim każdą wolną chwilę w gronie pasjonatów. Takie jest przynajmniej założenie tej działalności. Jeżeli oczekujesz podejścia "Pan płaci, pan wymaga" to od tego są prywatne szkoły lotnicze, gdzie dla przykładu po skończonym locie mechanik czeka już z lancą do tankowania bo już kolejny uczeń (który zapłacił) niespokojnie spogląda na zegarek, w aeroklubie nikt tego i innych rzeczy za Ciebie nie zrobi.
    Dawniej aeroklub rzeczywiście był w 100% klubem, w którym latało się prawie za darmo, ale zawsze w zamian za "prace społeczne". Współczesne aerokluby działają jeszcze częściowo "po staremu", ale już odnalazły się w świecie komercyjnym. Osoby spoza klubu są w nim zawsze mile widziane jako uczniowie i piloci (przynajmniej w A.Śl.). Różnica polega na tym, że jeśli nie jesteś członkiem aeroklubu, to masz komercyjne, wyższe stawki za latanie (w A.Śl. jest to 15% różnicy na samolotach i 50% na szybowcach). Rabat bierze się stąd, że członkowie wykonują sporo dodatkowych prac na rzecz aeroklubu i lotniska, za które (patrząc współcześnie) wynagrodzeniem jest właśnie niższa stawka za latanie: zebranie śmieci na pasie, umycie szybowców, pomoc przy startach, naprawa auta itp. Gdyby nie wykonywali tej pracy, to komuś trzeba byłoby za nią zapłacić. Dzięki temu w klubie można taniej latać, niż w prywatnej firmie, ale coś za coś. Aeroklub szkoli wiele osób na zasadach komercyjnych (płacę - wymagam) i nikt nikogo nie zmusza do żadnego członkostwa czy "prac społecznych". Na Muchowcu zatankowany samolot i instruktor poczeka na ucznia, wsiadasz z instruktorem, lecisz. Jedyną czynnością, której nie robi się na samochodowym prawie jazdy jest przemycie owiewki po locie i wypełnienie papierów. Trochę inaczej sprawa wygląda w szybowcach, gdzie bez współpracy po prostu się nie da, bo do startu potrzebne są przynajmniej trzy współpracujące osoby.

    Kolejna rzecz, to "inny rodzaj" ludzi, którzy pracują w aeroklubach. Są to osoby nastawione na budowanie więzi i przekazanie miłości do latania, czego już możesz nie doświadczyć w czysto komercyjnych firmach. Takie, które za darmo oddadzą Ci wiele życzliwości. To ludzie wychowani na społecznych wartościach. Latają dla miłości do latania i chęci przekazania tej miłości a pieniądze mają dla nich zupełnie trzeciorzędną wartość. Nie da się ich absolutnie wpisać we współczesną komercję z zegarkiem w ręku (płacę i wymagam), bo reprezentują zupełnie inne, zapomniane ale bezcenne wartości.
    Rosenzweigova likes this.

  5. #25

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    Witam,

    Dzwoniłem dziś do FC FLyers, ponieważ początkiem grudnia miała wyjaśnić się sytuacja związana z dalszym istnieniem ośrodka. Niestety, z końcem listopada zakończył on swoją działalność, więc szkolenie w pobliskim Kaniowie odpada... Samolotami FC Flyers (kupnem) interesuje się, jeśli dobrze zapamiętałem, Aeroklub Śląski.

    Tak więc sprawa wyboru ośrodka dalej nie wyjaśniła się, a ich pula niestety zmalała.
    Jeśli ktoś z szanownych kolegów ma doświadczenia ze szkolenia z ostatnich miesięcy ze Śląska, to bardzo proszę o wszelkie sugestie.

  6. #26

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Potwierdzam, FCFlyers został zamknięty. Zdążyłem ukończyć (i zdać) szkolenie PPL(A) jako ostatni.
    Przyszłość Kaniowa jest aktualnie niewiadomą, ale rozbudowująca się infrastruktura na pewno prędzej, czy później kogoś przyciągnie. Trzeba czekać.

    Pozdrawiam

  7. #27
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft under the rainbow

    Domyślnie

    A dlaczego zamykają? Bez złośliwości pytam - opinie, przynajmniej w internecie, mieli dobre, koniunktura jakiej dawno nie było... Wydaje się, że interes powinien się kręcić? Chodzi o rozbudowę lotniska, czy co innego?


  8. #28

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Długo by gadać... Nawarstwienie problemów, których nie powinno być.
    Było, minęło. Wspominać będę dobrze. I nawiązując do powyższych dywagacji o "atmosferze" klubowej - w Kaniowie spotykało się uczniów, pilotów, instruktorów i każdy podchodził przyjaźnie do siebie nawzajem. Relacje instruktor-uczeń były poprawne.
    Nie wyobrażać sobie widoku instruktora tankującego samolot dla ucznia? Cóż, ja jestem młody, nie miałem z tym problemu żeby wziąć i przeciągnąć Tecnama pod wodopój. Ale byli też bardziej "biznesowi" klienci, nieraz starsi od swoich instruktorów, więc taki gość jest typowym przykładem kapitalizmu - nasz klient - nasz pan. I nikt z tego problemu nie robił (a przynajmniej nie mówił tego na głos). Każdy chciał latać, a nie dorabiać do tego ideologię
    Ba, była garstka bardzo... dojrzałych pilotów czy nawet uczniów, sam pomagałem im w przygotowaniu samolotu. I nie wynikało tu z jakiegoś podziału, może to moje wychowanie, nie wiem, ale nie widziałem problemu w pomocy starszemu, jeżeli miałem czas. A zawsze zostałem o to poproszony.
    Idealnie nie było, ale idealnie nigdzie nie ma. Na pewno nie było źle. A aeroklubem nie był

  9. #29

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

  10. #30

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Arteq Zobacz posta
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
    O to, to. Pieniądz i człowiek. Aczkolwiek ten drugi pośrednio prowadzi do pierwszego

  11. #31

    Dołączył
    Nov 2017

    Domyślnie

    Mam kilka pytań.
    Porównując ofertę szkolenia PPL z Aeroklubu Śląskiego (AŚ) i Gliwickiego (AG) wychodzi, że szkolenie w AG jest sporo tańsze. Jednak w AŚ szkolenie odbywa się na Tecnam P92 i z opcją laszowania na C150 a w AG jest chyba tylko C150.
    1. Czy waszym zdaniem warto dołożyć i szkolić się na nowszej maszynie,
    2. Czy macie doświadczenie jak to potem jest z dostępnością samolotów do wypożyczenia (czy czeka się dni, tygodnie czy miesiące),
    3. Czy macie opinię (najlepiej porównawczą) szkolenia w AŚ i AG (chodzi mi o poziom merytoryczny, atmosferę, punktualność itp.).

  12. #32

    Dołączył
    Nov 2018

    Domyślnie

    Jakiś czas temu zakończyłem szkolenie w Aeroklubie Śląskim i niestety nie mogę polecić tego miejsca.


    Szkolenie teoretyczne odbyło się sprawnie i w większości było prowadzone bardzo merytoryczne. Tutaj naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić.
    Natomiast szkolenie praktyczne to niestety dramat. Tak jak ktoś wcześniej pisał, w klubie jest używany system do rezerwacji samolotu i instruktora. W praktyce wygląda to tak, że nowy dzień na który można się "rezerwować" pojawia się w systemie o 12:00 w południe każdego dnia. Niestety już sekundę po tej godzinie nie ma już szans złapać instruktora z samolotem bo ktoś albo był wpisany "na lewo" (czyli przed wszystkimi) do systemu, albo inni zrobili to szybciej niż ty. Uczeń ma dodatkowe utrudnienie bo nie może zarezerwować samolotu bez instruktora. Jeżeli więć instruktor nie wpiszę swojej dostępności to samolot zostanie zarezerwowany przez pilotów z licencją. Więc każdego dnia musisz być przed komputerem o 12:00 i liczyć, że może tym razem to tobie się uda wyprzedzić konkurentów. Oczywiście nawet jak uda się złapać rezerwację, to nie wiesz czy w tym dniu uda się wylecieć. Rezerwację robisz na 2 tygodnie do przodu, więc nie ma co patrzeć na prognozę pogody i nie wiesz czy samolot nie stanie w tym czasie na przegląd. Wg dyrektora wszystko z tym systemem jest w porządku i to jest tylko i wyłącznie problem kursanta, że nie lata regularnie.


    Takie podejście skutkuję tym, że przerwy w lataniu trwają tygodniami! W takich warunkach nie ma szans na "wydajne" szkolenie. Po każdej dłuższej przerwie, znowu trzeba trochę polatać żeby poczuć samolot (szczególnie w początkowej fazie). Oczywiście to wiąże się z dodatkowymi godzinami za które trzeba płacić. Osób którym szkolenie przeciąga się ponad rok jest tutaj naprawdę sporo. Do podanej kwoty za kurs, możesz śmiało doliczyć 15% na dodatkowe godziny.


    Kolejny problem to brak stałych instruktorów. Obecnie jeśli nic się nie zmieniło to w AŚ nie ma ani jednego instruktora dostępnego na "pełny etat" (5 dni w tygodniu). Więć łapiesz tego który akurat jest pod ręką. Niestety różnice w podejściu do szkolenia każdy z nich ma inne więc z jednym robisz wszystko zgodnie z instrukcją szkolenia, a drugi robi jak mu się wydaje.


    Najgorsze jest to, że z tymi problemami zostajesz sam. Nikt z Aeroklubu się tym nie przejmuję. Na każdą uwagę rozkładają ręce i wracają do swoich zajęć. Trzeba jeszcze dodać, że będzie jeszcze gorzej bo cały czas trwają szkolenia teoretyczne i kolejka do rezerwacji się wydłuża.
    suszykuba likes this.

  13. #33

    Dołączył
    Nov 2018

    Domyślnie


    Polecamy

    A ja właśnie szkolę się w Aeroklubie Śląskim. Wcześniej zaczynałem w Kaniowie w FC Flyers zwerbowany z Katowic przez "super" instruktora. Niestety szkoła padła, choć była wychwalana jako najlepsza co najmniej na śląsku. Miał być Kaniów a potem długo długo nic. Owszem, punktualny instruktor, przygotowany samolot, fajny pas, telefony od instruktora o zmianach w planach lotów, często wymyta szybka i zatankowany samolot - nic tylko wsiadać i lecieć :-). Nawet dokumenty po locie za mnie wypisane - to akurat nie do końca mi się opłacało, jak okazało się później. Minusy: koszmarny dojazd z Katowic, instruktor ciągle marudzący i półsłówkami oczerniający kadrę ze Śląskiego, lubił pokosiaczyć między drzewami z akrobacyjnym zacięciem , co mnie akurat nie bardzo się podobało i prawde mówiąc z perspektywy czasu uważam to za niebezpieczne i chyba niezbyt dobre dla samolotów.

    Potem przez chwilę były Gliwice. Niestety, jeden rozlatujący się samolot, zero kadry i jakieś niezrozumiałe dla mnie wojny międzyludzkie. Byłem pytać również w częstochowie, ale tam ze względu na braki kadrowe i mało sprzętu odradzono mi szkolenie w tym roku. Szef szkolenia bardzo miły ale też jakoś narzekał na swój klub. Poza tym dojazd do Częstochowy, mimo że najtańsze szkolenie nie bardzo mi sie opłacało.

    Więc pozostały Katowice. Faktycznie ilość kurantów duża, ale i największa z tego co wiem flota samolotów (dwa Tecnamy, dwie Cessny 172, dwie Cessny 150), w tym Tecnam P2002 SP-FCP kupiony niedawno z upadłego Kaniowa. Mówią, że chcą na wiosnę kupić następnego Tecnama, jedną C150 sprzedać a jedną C150 wyremontować i dopuścić do lotów od wiosny.

    Instruktorzy, jak to w każdym ośrodku. Specyficzni, każdy inny. Aktualnie chyba trzech na etacie i kilku dochodzących. Jeden instruktor w trakcie robienia uprawnień. Ja akurat latam z dwoma całkiem sympatycznymi. Słyszałem od kolegów o problemach z punktualnością jednego z instruktorów. Mnie na szczęście na razie to nie dotknęło.

    Rezerwacja samolotów faktycznie nie jest łatwa bo i dzień krótki a wszyscy chcą polatać. Ale nie jest to niemożliwe. Dyrektor z informatykiem walczą z nieuczciwością niektórych pilotów, którzy rezerwują samoloty w nadmiarze. Obiecują, że będzie lepiej z dostępnością. Faktycznie ostatnie coś drgnęło ku lepszemu. Pożyję, polatam, zobaczę :-). Jak spełnią się obietnice zakupu kolejnego samolotu i dopuszczenia do lotów małej Cessny plus do tego dłuższe dni - to pewnie sytuacja się wyklaruje.

    Reasumując. Na razie nie zamierzam zmieniać ośrodka. Nie jest idealnie, ale z tego co wiem wszędzie teraz są problemy z instruktorami i samolotami. Zrobił się bum na latanie i szkolenie. Na plus szkolenia w Katowicach jest to że blisko i nawet jak wypadnie lot z powodu pogody albo usterki samolotu, to nie tracę całego dnia na niepotrzebne dojazdy. Poza tym w sumie atmosfera bardzo fajna, wszyscy uśmiechnięci. We wrześniu wprowadzili elektroniczny dziennik techniczny samolotu i lotów, rozliczenia są na bieżąco zaraz po wprowadzonym locie. Bardzo dobry i życzliwy mechanik, pasjonat. Rewelacyjnie ogarnia sprzęt lotniczy i ma niesamowite poczucie humoru. Z infrastrukturą lotniska tez poszło do przodu. Wyremontowali pas, szkoda że częściowo, ale i tak jest rewelacyjnie w porównaniu do tego co było wcześniej. Remontują teraz budynek aeroklubu, jest nowa sala szkoleniowa, biura i pokój pilotów - jeszcze niedostepny ale z tego co ostatnio widziałem chyba juz na ukończeniu.

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •