Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
Like Tree3Likes
  • 1 Post By Adam_W
  • 2 Post By dizlly

Wątek: Wasz egzamin praktyczny

  1. #1

    Dołączył
    Nov 2014

    Domyślnie Wasz egzamin praktyczny


    Polecamy

    Być może część z was wciąż pamięta swój egzamin praktyczny i byłby chętny podzielić się cząstka siebie wracając do tamtego dnia?
    Wiem, że jest tu pare tematów o tym ale już je przeczytałem a wciąż mnie ciekawi jak to by miało wyglądać wszystko z perspektywy osoby zdającej.

    Jak to wygląda jeszcze przed egzaminem, czy jak zostane dopuszczony do samodzielnego lotu na trasie to już sugeruje, że jestem blisko wypuszczenia na egzamin praktyczny?
    Jak wygląda przygotowanie przed?
    Czy pamiętacie o co zostaliście zapytanie na ziemi jak i w powietrzu z teorii?
    Ile jest czasu na przygotowanie sobie wcześniej trasy i jak rozumiem to ja ją sobie wybieram?
    Czytałem, że za byle błąd nie zostane oblany, jakie to mogą być poważne błędy, że jednak egzaminator obleje mnie?
    Czy ktoś z was zdawał 2x lub więcej?

    Tak wiem banalne pytania, ale ciekawy jestem.

  2. #2
    Awatar noise6

    Dołączył
    Aug 2012
    Mieszka w
    Pruszcz Gdański

    Domyślnie

    Przyjdź dużo szybciej na lotnisku żeby przygotować sobie pogodę plan lotu mapę , policz masę i balans, zatankuj maszynę jeśli jest taka opcja, spr aupa, zadzwoń do asmu. Mój egzaminator nie był zadowolony z lądowania bez klap (wiał dość silny boczny wiatr) więc zrobiliśmy kolejny krąg i na podejściu on wziął stery... Uderzylismy tak mocno że dopiero po wyłączeniu silnika odezwał się do mnie

  3. #3

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    Wszystko zależy od egzaminatora. Mój na PPL (z tego co pamięcią sięgam) wygladał mniej więcej tak:

    Dostałem od ośrodka (oni mi załatwiali egzamin) trasę którą rzyczył sobie egzaminator (latałęm z EPBC) i był to w zasadzie lot dookoła CTR EPWA, z wylotem przez WAR, kilkoma kręgami w Sobieniach i powrotem przez K N Z. Przed egzaminem oczywiscie przygotowałem sobie trasę i niezbędne dokumenty. Jako, że tego dnia egzaminator miał przede mną inny egzamin na tym samym samolicie jak wylądował, wysiał i mnie opieprzył żebym się ruszył, bo później ma kolejny egzamin w innym ośrodku i się śpieszy. Przegląd trwał 30 sekund bo na więcej mi nie pozwolono z uwagi na brak czasu. Sam egzamin to po prostu przelot, po drodze zademonstrowanie lotu z maksymalną i minimalną prędkością, przeciągnięcia, głębokie zakręty. W sobieniach 2-3 T&G i powrót na babice. Tyle. Z teorii też jakiś maglunek był w trakcie lotu, ale raczej rzeczy praktycznie potrzebne w lataniu turystycznym, typu co bym zrobił po kolei jak bym się zgubił, co w przypadku awarii radia + jakieś tam proste dot. stref, prawa drogi, zasad latania w przestrzeni kontrolowanej, itp.

    Ja osobiście nie słyszałem żeby któraś ze znanych mi osób oblałą egzamin PPL. Podejżewam, żę oblać można w przypadku poważnych błędów skutkujących bądź mogących skutkować stworzeniem zagrożenia, typu nie wiem wylądowanie na pasie, na którym ciągle jest samolot, w przypadku lotu w przestrzeni kontrolowanej zlekceważenie poleceń kontrolera, typu podejście do lądowania zamiast nakazanego holdingu, itp. czyli rzeczy, wymagające przejęcia samolotu przez egzaminatora (i to nie "pomocy przy przyziemieniu" bo wtedy pewnie zostaniesz poproszony o drugi krąg). Raczej jak ktoś zupełnie nie umie latać i miałby z tego względu oblać, to nie dostanie rekomendacji do egzaminu z ATO.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2017

    Domyślnie

    Witam, mój egzamin praktyczny był dość ciekawy.

    Trasa zadana:
    EPLL - S - R - KAMIEŃSK - EPPT - LOZ - X - L - Y - EPLL
    Wysokość 2000ft i prędkość 90
    Trasa obliczona, W&B, wydruki meteo, mapa rozrysowana, plan lotu złozony. Wszystko sprawdzone przez egzaminatora.
    Omówienie warunków egzaminu i co zalicza a co nie zalicza.
    Najważniejsze warunki to: Utrata wys +/- 150ft i predkości przy lądowaniu/ starcie -5kt i +15kt
    Przegląd przed startem i w droge.
    Sprawdzanie gdzie się znajduje, jakie miasto itd.

    Miałem też następujące testy:
    - Lądowanie na klapach, bez klap. Jedno też z lekkim wiatrem w plecy.
    - Lądowanie bez silnika (imitacja) - będąc nad punktem wys 2000ft wykonać lądowanie czyli 3 i 4 zakret i lądowanie pełne (wszystko bez mocy).
    - Pełne lądowanie i już będąc na prostej niespodziewana awaria prędkościomierza (imitacja - wpadł owad)
    - 2 imitacje awarii silnika na trasie, wybieranie miejsca do lądowania przygodnego, podejście klapy itd, następnie odzyskanie mocy i "go around"
    - Przeciągnięcia z mocą i bez. Głębokie zakety z nachyleniem 30 i 45stopni.
    - Będąc w CTR konieczność zmiany trasy(skrócenie) i uzgodnienie z TWR.
    - W CTR EPLL Imitacja awarii radia (instr mial reczne, ja nic nie słyszałem i nadawałem w ciemno) TWR dawało mi sygnały świetlne. Odzyskanie radia juz po przerywanych zielonych, czyli po świetlnej inf o kontynuowaniu podejścia (za poz z wiatrem)

    Egzamin był ciekawy i wymagający. Jeśli nie umiesz latać nie zdasz, umiesz to zdajesz. Nikt nie zaryzykuje i nie da Tobie zaliczenia, wiedząc że możesz sobie lub komuś zrobić krzywdę. Jednak jeśli dostajesz rekomendacje z ośrodka to instr potwierdza juz Twoje umiejętności w samodzielnych lotach a egzamin to sprawdzian w sytuacji stresu i nieprzewidzianych wydarzeń.
    Wg mnie ATO nie puści nikogo w samodzielne jesli są realne obawy. Wiec co tu mówić o rekomendacji do egzaminu.
    Mając rekomendacje to przygotować się dobrze do lotu, na spokojnie.

    Nie spieszyć się i zaufać zdobytej wiedzy i posiadanym umiejętnościom.
    supermajku likes this.

  5. #5

    Dołączył
    Nov 2014

    Domyślnie


    Polecamy

    Jakby kogoś to interesowało tak jak mnie wcześniej :

    Mój egzamin był następujący.
    Dzień wcześniej na wieczór dostałem trasę, którą będziemy wykonywać.
    EPLL - EPLL R - EPLK B - Opoczno - LOZ - EPLL

    Na samym początku pare informacji na temat stref, przez które będziemy przelatywać. Moja linia drogi przechodziła przez Tomaszów Mazowiecki więc zostałem zapytany jaką wysokość muszę utrzymywać nad Tomaszowem. Poszliśmy do samolotu, obchód zrobiony, spytany o podstawowe kwestie związane z obchodem np po co się spuszcza paliwo z odstojników. Następnie musiałem policzyć mąsę i balans i pokazać, że rozumiem o co w tym chodzi. Komunikacja z wieżą i lot do EPLK B bez żadnych niespodzianek, jedynie zostalem poproszony o zejście do 1500ft w celu zlokalizowania i możliwego lądowania na lądowisko EPBE, jako iż nie ma tam łączności a pas był zajęty, odeszlismy dalej zgodnie z trasą w kierunku opoczona cały czas trzymając 1500 ft. Po drodze oczywiście jest EPPT, więc spodziewałem się iż będziemy tam wykonywać pare T&G. jako iż przelatywałem przez ich ATZ i tak to od razu sobie przygotowałem częstotliwość. W Piotrkowie odbywały się skokoki w tamtym momencie, więc po zrobieniu t&g(które było straszne w moim wykonaniu nie było załamania) zostałem poproszony o powtórzenie, z powodu skoczków musielismy odejść od pasa więc wykonaliśmy strefe, zakręty 30 i 45 stopni lewo/prawo, lot z najniższą prędkością, przeciągniecia w konfiguracji gładkiej oraz do lądowania. Powrót do wykonywania T&G, dalej w krąg i symulacja awarii silnika 3 i 4 zakręt i normalne lądowanie, pierwsze podejście byłem za wysoko więc wykonaliśmy GO around, powtórzyliśmy ponownie awarie tym razem wyszło. żegnałem się z piotrkowem i wejście na 3500 ft w okolicach Sulejowa - już wiedzialem co jest grane - będzie wyprowadzanie z korkociągów, wyprowadzanie ze spirali, skrócenie trasy bezposrednio z zalewu w kierunku LOZ, wysokosc ta sama 3500, po drodze symulacja awaryjnego lądowania(które też nie było powalające w moim wykonaniu) - szukanie odpowiedniego miejsca, podejście i go around

    lot do EPLL R, wejście do kręgu, konwojer bez klap, start bez klap, 2 zakrętowy krąg - 2x 180 stopni, imitacja awarii predkosciomierza(pitota się zablokowała) - zakryty prędkosciomierz i lądowanie x2, na samym końcu jeszcze po lądowaniu oderwanie z pasa jak do konwojera imitacja awarii silnika lądowanie i pod hangar.

    Czy się stresowałem? - Owszem do czasu gdy nie zasiadłem za sterami i skupiłem się na tym co mam robić.
    Czy popełniłem błędy ? - Oczywiście
    Czy było trudno? - I tak i nie , każdy ma jakąś swoją pięte achillesową.
    Czy były pytania z teorii? - Tak, głownie na temat związany z samolotem którym lecimy.
    Czy nauczyłem się czegoś? - Tak i to paru rzeczy.
    Do ostatniej chwili nie wiedzialem jaki jest wynik egzaminu poszliśmy do biura została mi przedstawiona cała trasa z gpsa. Omówione co i jak.
    I stało się - wynik pozytywny.

    Prawdą jest, że egzaminatorzy nie są tu po to aby nas oblać, chcą nam pomóc, jeśli pokażemy, że panujemy w miare nad samolotem i się nie rozbijemy to raczej powinniśmy zaliczyć. Mój egzaminator od początku dawał pozytywną atmosfere mimo tego iż odczuwałem presje związana z jego osiągnieciami na scenie światowej i europejskiej. Życze innym powodzenia i pamiętajcie nie róbcie dróg na skróty, że coś może być a czegoś nie będzie
    supermajku and kacperkacper like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •