Dzięki za wszystkie cenne rady. Z pewnością spróbuję wynegocjować taką właśnie umowę.

Podsumowując:
1. To na jakim samolocie ma się wylatane godziny nie ma wielkiego znaczenia przy poszukiwaniu pracy, chyba że jest to 1000h na beku albo arbuzie
2. Od pkt. 1 jest wyjątek - warto latać na wielosilnikach, jak najwięcej w warunkach IFR.
3. Nie podpisywać umowy na całe szkolenie z góry, chyba że umowa umożliwia wpłaty w ratach.