Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 5 6 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 80 z 107
Like Tree70Likes

Wątek: Zarobki Ryanair, Wizz jako Fo/Cpt w bazie w PL

  1. #61

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie


    Polecamy

    Nazir, madrzysz sie a nie bardzo wiesz o czym piszesz, wrecz mam wrazenie ze swoje opinie kreujesz na reklamach LOTu z kapitanem drimka w blasku slonca przemawiajacym do pasazerow dostojnym tonem. Sciezka pilota liniowego i zawodowego nie jest tak znowu rozna. Raptem IR ktore i tak wiekszsc zrobi bo to przydatna umiejetnosc i czasem me, ktore tez raczej kazdy zrobi bo latanie GA nie oznacza jednego silnika wcale.

    O tym czy nie ma co dyskutowac odnosnie topowych osiagniec nie tobie oceniac bo gwarantuje ci ze wielu pilotow za ten wspanialy transatlantyk podziekuje. Z tym kiedy sie wlacza ap i i czy to to samo tez sie raczej nie zgodze.

    koncowo... grubo ponad cwierc miliona... jak tata stawia atpl500+ w goldwings to pewnie tak, jak ktos ma glowe na karku i jest ogarniety to sie za polowe tej kwoty wyszkoli albo i mniej. Nie mowiac juz o pilotarzu na studiach.
    frik and Irik like this.

  2. #62

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Dokładnie tak, typowe gadanie osoby, która nigdy nawet nie leciała Atlantyku, czy Azjatyku.
    Latanie na 78 to emerytura dla pilota, każdy kto kocha latanie nie dałby się wsadzić na 787 wcześniej niż po kilku/kilkunastu latach latania na większych samolotach. Wydaje Ci się, że fajnie, bo to łatwa kawa, odpalasz nav i lecisz a na Atlantyku nawet nikt Ci głowy nie będzie zawracał po dostaniu Clearance na ocean.
    Proponuję małe ćwiczenie, żeby sprawdzić jak fajnie i przyjemnie się lata na LH. Usiądź na krześle, przyciemnij sobie światło w pokoju nastaw stoper na 9h i siedź tak przez 9h nic nie robiąc. Zobaczysz jaki przyjemny i łatwy pieniądz
    GoldenDave likes this.

  3. #63

    Dołączył
    Nov 2017

    Domyślnie

    @frik: Poprostu kazdego ciekawi co innego jeden majac wybor bedzie wolal np. Ferrari Enzo lub Bugatti Veyrona, drugi jak ja bedzie wolal np. 7mke V12 G-power (majac dowolny wybor) a ktos inny bedzie chcial wielkiego SUVA lub ciezarowke.

    Podobnie z samolotami ktos bedzie chcial malutki zwinny do akrobacji i lubi je np. wykonywac bo ryzyko (wystarczy sprawdzic ilu naprawde super pilotow zarowno pod wzgledem doswiadczenia jak i umiejetnosci zginelo wykonujac akrobacje) mu nie przeszkadza tylko wrecz go nakreca. A rozmyslanie nad tym co sie zrobi w przypadku awarii.... "od czegos trzeba umrzec".

    Byl nawet na tym forum watek o kims kto nie certyfikowanym samolotem do akrobacji "od czegos umarl" i jeszcze sprawil ze nieswiadomy pasazer rowniez. Ale nawet w przypadkach gdzie wszystko jest poprawnie i za sterami jest arcymistrz przy niektorych awariach nie ma raczej opcji innej niz gora szczescia a jego brak oznacza koniec. Komus innemu zupelnie wystarcza podziwianie widokow i spokojne przyjemne latanie gdzie jak cos sie wydarzy to w 99 % jest mozliwosc, czas oraz miejsce aby cos z tym zrobic. Brak checi do nadmiernego ryzyka nie znaczy ze ktos nie lubi latac, tak samo jak brak checi aby samochodem po zabudowanym smigac 200+ km/h jak "ktos tam z M3" nie oznacza ze nie lubi sie jezdzic w odpowiednich warunkach. Np. korkociag na certyfikowanym do tego samolocie jak w szkoleniu FI na odpowiedniej wysokosci napewno bedzie ciekawym przezyciem, ale np. to samo tak jak na niektorych pokazach bez marginesu bledu lub loty "kosiakiem" gdzie awaria silnika oznacza "miejmy nadzieje ze przed nami jest pole a nie las, czy czyjs dom" to nie koniecznie atrakcja dla kazdego.

    Na forum ktos opisywal ze kiedys w ramach szkolenia latalo sie 50m AGL, ale nie napisal w tym poscie juz jaka byla procedura na wypadek awarii silnika, podejrzewam ze typu wlasnie "miejmy nadzieje ze przed nami akurat jest pole".

    Ktos inny by chcial np. chociaz na chwile poleciec AN-225 Mrija, jeszcze ktos inny gdyby lataly jeszcze chcialby Concorde a jeszcze kto inny aby mu dali F-22 lub SU-57 etc.

    Tu chodzi poprostu o duzy samolot wide body aby kiedys moc takowy pilotowac a co do grafiku lotow to kazdy woli co innego, jeden koniecznie chce codziennie na wieczor byc w domu drugi wolalby np. miesiac byc poza domem ale potem np. miec 2 tygodnie wolnego ktorego nic nie bedzie przerywac bo wtedy spedzi sobie czas jak mu to odpowiada. Bo bedac codziennie wieczorem w domu to zostaje np. czas na zakupy, pranie, jedzenie i spanie + poogranianie roznych cudow a na nastepny dzien trzeba byc wypoczetym. A bedac przez jakis czas 100 % skupionym na lataniu i niczym innym wydawac sie moze iz bedzie sie osiagac lepszy performance w lataniu, nie skupiajac sie na codziennych sprawach.

    A podczas odpoczynku prawdziwy wypoczynek a nie co ja dzis moge zrobic by jutro byc swiezym i gotowym na lot. Takie 100 % latanie, 100 % robienie cos innego. Poraz kolejny kazdemu odpowiada cos innego....

  4. #64
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Nikt tu nie mówi, że każdy musi lubić to samo. Ani też, że prawdziwe latanie to wyłącznie zrywka drewna w S-64, a reszta się nie liczy.

    Forum próbuje ci jedynie uświadomić, że pilot liniowy, który spędził 20 lat w kokpicie 777/787, niekoniecznie zaimponuje lotniczo (jeszcze raz: lotniczo) pilotowi liniowemu, który 20 lat spędził bliżej powierzchni Ziemi, z czego np. 10 lat w Loganair w wymagających warunkach, a kolejne 10 lat w Air Tahiti (bez Nui) w rajskich okolicznościach przyrody.

    I tyle, nic więcej.
    GoldenDave likes this.
    For every solution there is a problem.

  5. #65

    Dołączył
    Nov 2017

    Domyślnie

    @alien: Alez nigdzie nie pisalem ze gdybym w ogole kiedykolwiek dotarl do mozliwosci bycia FO 787 to bym uznal ze nie bede latal SEP(L). Tylko znow wydaje mi sie ze pilot ktory ma wiecej wolnego czasu naraz predzej znajdzie czas by polatac jako instruktor lub w jakiejkolwiek innej roli niz pilot ktory na wieczor jest w domu a od rana lata w liniach.

    Nigdzie tez nie pisalem ze jesli uda mi sie dotrzec do linii to przestane latac czymkolwiek innym niz samolot liniowy. Moze kiedys mi sie uda np. zostac CRI/IRI instruktorem etc. itd. Poprostu chodzilo mi oto ze dotarcie do 787 aby polatac wide body i longhaul to takie lotnicze marzenie calkowicie nie wykluczajace kontynuacji lotow SEP(L) czy nawet MEP(L). Poprostu nagle zamiast malutkiego ma sie ten najwiekszy do lotu....

    I calkiem sie zgadzam ze manualnie wydaje sie ze wiekszym samolotem jest nawet prosciej (tylko wiecej zadan do myslenia oraz wieksza predkosc) latac, przykladowo w Pilatus PC-12NG wydawalo sie przy dobrze wytrymowanym samolocie ze leci sie prawie jak na symulatorze bez odczucia sil natury a wyrownanie i ladowanie wydawalo sie rowniez jakby prostsze mimo ze pierwszy raz w zyciu mialem taka okazje.

  6. #66

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Czy to się komuś podoba, czy nie, dzisiejsze latanie samolotem liniowym to papierkowa robota plus obsługa autopilota. I nie ma znaczenia, czy jest to mały samolot turbośmigłowy, czy największy odrzutowiec latający nad oceanami. Zawsze jest to krótsza lub dłuższa trasa na autopilocie.

    Jak komuś się to nie podoba, czuje znudzenie siedząc w ciemnym pokoju nic nie robiąc (to cytat z wcześniejszych wypowiedzi), to nie jest to zawód dla niego. Manualnie to można sobie polatać rekreacyjnie. Ewentualnie opryski, pożary lub inne słabo płatne, albo wręcz wolontariatowe loty.

    Kiedyś na Discovery był program o liniach lotniczych na Alasce. Latali na kilkudziesięcioletnich grzmotach, właściciel wykorzystywał miłość młodych ludzi do latania i pod płaszczykiem zapewnienia im drugiego fotela w DC-3, kazał im fizycznie pracować na rampie za psie pieniądze. Jeden z pilotów, gdy tylko zrobił odpowiednie uprawnienia, od razu uciekł do linii latać na autopilocie na 737

  7. #67
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nazhir Zobacz posta
    przecież to jest dokładnie to samo, czy lecisz z Warszawy do Nowego Yorku, czy do Krakowa
    Cytat Zamieszczone przez Nazhir Zobacz posta
    I nie ma znaczenia, czy jest to mały samolot turbośmigłowy, czy największy odrzutowiec latający nad oceanami.
    Nikt tutaj nie twierdzi, że autopilota się nie używa, ale latanie na Dashu różni się od latanie na 787. Może Ty nie dostrzegasz tej różnicy, ale załogi, które to faktycznie wykonują rozumieją te różnice, które Tobie umykają .
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  8. #68

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Dlaczego nie cytujesz dokładnie? To jakaś plaga w dzisiejszych czasach...


    Napisałem:
    dzisiejsze latanie samolotem liniowym to papierkowa robota plus obsługa autopilota. I nie ma znaczenia, czy jest to mały samolot turbośmigłowy, czy największy odrzutowiec latający nad oceanami. Zawsze jest to krótsza lub dłuższa trasa na autopilocie.




    Czym się różni Dash od 787 pod tym względem? W Dashu nie wypełniasz sterty papieru, a w 787 już tak? W Dashu nie lecisz zgodnie z narzuconym planem? W Dashu nie włączasz autopilota zaraz po starcie? W którymś z samolotów nie masz checklisty na każdą okazję? To jest dokładnie takie samo latanie - wg określonych procedur, wg określonych przepisów, wg tego samego schematu. Różnicę masz taką, że Dashem zalecisz z Warszawy do Krakowa, a 787 doleci do Nowego Yorku.
    Reszta różnic to kwestie techniczne, ale na tej samej zasadzie można powiedzieć, że holowanie szybowca Wilgą na krąg i Gawronem na termikę to są dwa zupełnie różne loty. W zasadzie tak, bo różnią je prędkości, wysokości, czas i miejsce lotu, ale z punktu widzenia typu lotu, czy 'atrakcyjności' dla pilota, to jest to samo. Analizując niniejszy wątek, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że oba te loty to jest 'to prawdziwe latanie' - sterowanie ręczne, pełne wolności, swobody, bez specjalnej kontroli służb naziemnych.

  9. #69
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nazhir Zobacz posta
    Czym się różni Dash od 787 pod tym względem?
    Głównie tym ile % czasu zajmuje lot po trasie na autopilocie, a ile w rękach, ile z całego lotu zajmuje podejście i lądowanie.
    Cytat Zamieszczone przez Nazhir Zobacz posta
    To jest dokładnie takie samo latanie
    Cytat Zamieszczone przez Nazhir Zobacz posta
    Różnicę masz taką, że Dashem zalecisz z Warszawy do Krakowa, a 787 doleci do Nowego Yorku.
    Ty skupiasz się na pewnym aspekcie latania by stwierdzić, że latanie do Krakowa nie różni się od latania przez Atlantyk. Jest to poniekąd prawdziwe stwierdzenie, ale tylko pod pewnym względem i jeśli się pominie szereg różnic między lataniem sh i lh . A to te różnice są kluczowe dla tego, że latanie Dashem, czy Embraerem, to jednak co innego niż latanie przez Atlantyk.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  10. #70

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    Kuźwa frik, odpuść sobie. Masz dwóch gości z PPL (albo w trakcie) tłukących nalot „duzymi” cessnami którzy o lataniu liniowym wiedza już wszystko... a ze tylko z opowieści z mniej lub bardziej rzetelnych źródeł to już nie poradzisz. Zaczną być moze kiedyś latac w liniach sami to zrozumieją.
    aaben, Irik, frik and 5 others like this.

  11. #71

    Dołączył
    Nov 2017

    Domyślnie

    @kitenation: Dlaczego przypisujesz mi wypowiedzi Nazhira ? Ja nigdy nigdzie nie pisalem ze 787 czy Dash sa podobne etc itd. A jesli chodzi o moje szkolenie to PPL(A) mam juz dawno, zdalem w Lipcu ostatnie egzaminy teorii ATPL(A) i obecnie jestem na koncowym etapie szkolenia. I z gory mowie ze nigdy nie latalem samolotem liniowym a najwieksze samoloty jakimi sterowalem to AN-2 oraz Pilatus PC-12NG. Wiec nie wypowiadalem sie na temat tego jak sie lata duzym samolotem tylko co mnie osobiscie sie podoba aka wide body i nie z powodu tego ze cudownie wybitnie super fajnie sie go pilotuje, chociaz jestem pewien iz jest to ciekawe.

    Wiec prosze rozrozniac wypowiedzi roznych uzytkownikow.

  12. #72

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    Ok zwracam honor.

  13. #73

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nazhir Zobacz posta
    Czy to się komuś podoba, czy nie, dzisiejsze latanie samolotem liniowym to papierkowa robota plus obsługa autopilota. I nie ma znaczenia, czy jest to mały samolot turbośmigłowy, czy największy odrzutowiec latający nad oceanami. Zawsze jest to krótsza lub dłuższa trasa na autopilocie.

    Jak komuś się to nie podoba, czuje znudzenie siedząc w ciemnym pokoju nic nie robiąc (to cytat z wcześniejszych wypowiedzi), to nie jest to zawód dla niego. Manualnie to można sobie polatać rekreacyjnie. Ewentualnie opryski, pożary lub inne słabo płatne, albo wręcz wolontariatowe loty.

    Kiedyś na Discovery był program o liniach lotniczych na Alasce. Latali na kilkudziesięcioletnich grzmotach, właściciel wykorzystywał miłość młodych ludzi do latania i pod płaszczykiem zapewnienia im drugiego fotela w DC-3, kazał im fizycznie pracować na rampie za psie pieniądze. Jeden z pilotów, gdy tylko zrobił odpowiednie uprawnienia, od razu uciekł do linii latać na autopilocie na 737
    Jeżeli nie widzisz różnicy między lotem WAW-KAT a lotem WAW-LAX/SIN/NRT to nie mamy o czym rozmawiać
    Latanie na DHC/embr to świetna zabawa, latanie na 78 to głównie spanie na zmiane w OFCR

  14. #74
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cris2127 Zobacz posta
    WAW-KAT
    Serio????
    cris2127 likes this.
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  15. #75

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie

    Cała prawda na jednym obrazku...


  16. #76

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez STYRO Zobacz posta
    Serio????
    Mój telefon najwidoczniej nie lubi kodów iaty
    STYRO likes this.

  17. #77

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Głównie tym ile % czasu zajmuje lot po trasie na autopilocie, a ile w rękach, ile z całego lotu zajmuje podejście i lądowanie.

    Ty skupiasz się na pewnym aspekcie latania by stwierdzić, że latanie do Krakowa nie różni się od latania przez Atlantyk. Jest to poniekąd prawdziwe stwierdzenie, ale tylko pod pewnym względem i jeśli się pominie szereg różnic między lataniem sh i lh . A to te różnice są kluczowe dla tego, że latanie Dashem, czy Embraerem, to jednak co innego niż latanie przez Atlantyk.
    To, że występują różnice, jest oczywiste. Ale to są już różnice stricte techniczne - co do jakości to jest tak samo, jakbym powiedział, że kierowca autobusu linii podmiejskiej wykonuje tego samego rodzaju kursy, co kierowca autobusu międzymiastowego. W szczegółach znajdziesz różnic mnóstwo (inna wielkość autobusu, inne rozmiary, inne moce silnika, inni podróżni), ale generalnie to ten sam typ jazdy - przewożenie ładunku z punktu A do punktu B, wg określonej trasy, wg określonego czasu, za które otrzymujesz określone wynagrodzenie.

    Pilot liniowy jest bardzo ograniczony - musi przestrzegać ściśle procedur, planu lotu, bez względu na to, czy leci do Gdańska, czy do Nowego Yorku. Minutę po oderwaniu się od ziemi włącza autopilota, minutę przed lądowaniem go wyłącza - bez względu na to, czy leci do Gdańska, czy do Nowego Yorku. A do tego musi się ze wszystkiego rozliczać przed pracodawcą.

    Natomiast sam fakt, czy to jest nudne jak zamknięcie się w ciemnym pokoju, to już mocno indywidualna sprawa. Sam nie zaryzykowałbym takiej tezy, ale co ja tam mogę wiedzieć, przecież nie mam licencji ATPL i wylatanych 5000 godzin na lotach krajowych i atlantyckich

  18. #78
    tux
    tux jest nieaktywny

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cris2127 Zobacz posta
    Mój telefon najwidoczniej nie lubi kodów iaty
    E tam, przecież to poprawny kod jest. Połączenie WAW-KAT róźniłoby się od WAW-LAX czy inne SIN długością zapewne. Byłoby znacznie dłuższe
    Cytat Zamieszczone przez wikipedia
    Kaitaia Airport (IATA: KAT, ICAO: NZKT) is an airport located in Kaitaia, in the Northland Region of New Zealand.

  19. #79

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Skoro DHC lata do Chorwacji, a Azul do TLV .... To czekam na nową trasę Dreamem

  20. #80

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie


    Polecamy

    Nazir tak patrząc wózkiem widłowym tez przewozisz ładunek z pkt a do b w określonym czasie... różnica w jeździe mza a autokarem jest diametralna. Tak jak diametralna jest różnica latania na dashu i 787. Tak patrzą to latając c182 tez możesz załączyć ap na 99% lotu.

    w wielu firmach w tym w mojej nikt nie narzuca kiedy należy załączyć ap a kiedy go wyłączyć. Jak chcesz to możesz 2h lecieć w łapie tylko ze... nie pozwoli ci na to overload praca... bo wbrew pozorom do tego służy właśnie ap, żeby piloci mieli czas na masę innych koniecznych czynności. Wbrew pozorom lot po trasie na przelocie nie jest niczym nadzwyczajnym. Trzymasz kurs i wysokość, a dobrze wytrymowany samolot w zasadzie leci sam, czy to c150 czy a380.
    frik likes this.

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 5 6 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •