Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22
  1. #1

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie Szkoła Lotnicza - Prairie Air Service w Benton


    Polecamy

    Niedawno miałem okazje szkolić się w Prairie Air Service w Benton, Kansas. Szkoła (a właściwie szkółka) prowadzona jest przez niejakiego Herba Pello.
    W miejscu tym wyszkoliło się wielu polskich pilotów latających teraz w LOT czy Eurolot - i krążą o niej pozytywne legendy. Trafiłem tam z polecenia jednego kolegi, który lata obecnie w Eurolocie.

    Spędziłem tam ostatnie 6 tygodni i zrobiłem szkolenie wielosilniki + IFR (zdałem).

    Po tym czasie chciałbym szczerze OSTRZEC wszystkich, który brali pod uwagę wyjazd do tego miejsca. Strata czasu i pieniędzy.

    Być może kiedyś było tam świetnie - legendy nie biorą się z niczego. Niestety obecnie (a pewnie już od jakiegoś czasu, bo słyszałem już od innych osób skargi) jest tam FATALNIE. Minusów jest sporo. Postaram się je wymienić:

    1. Fatalna jakość sprzętu (a jestem przyzwyczajony do aeroklubowych standardów sprzętowych). Jest C-150 i PA-23 Apache. C-150 jest nieźle wyposażona (2 radia, 2 VOR’y, ILS, ADF, Loran), ale cóż z tego, jak połowa nie działa. Właściciel w ogóle nie dba o sprzęt. W czasie 6 tygodni mojego pobytu cessna psuła się z 6 czy 7 razy. Raz, moim kolegom, którzy polecieli na inne lotnisko i silnik zaczął wariować mechanik znalazł GNIAZDO PTAKÓW koło cylindrów!!!
    C-172, które są pobliskim Airparku nie są w lepszym stanie. Raz po locie kumpel zauważył, że uszkodzony jest ster wysokości (pewnie ktoś przywalił podczas hangarowania) i zgłosił to u właściciela. Odpowiedź – „ohh it has been like that for a while...”. Kiedy indziej znajomym podczas lotu nocnego wysiadł sztuczny horyzont i alternator.
    Mi raz podczas ćwiczenia sytuacji awaryjnych (engine out) – po wylądowaniu prawy silnik wchodził tylko na część obrotów (w porywach 1700-1900 RPM). Herb na to, że startujemy, bo on nie będzie naprawiał swojego samolotu na obcym lotnisku – i startowaliśmy przy 35’C, na niepełnej mocy z barachlącym silnikiem. Cud, że się nie zabiliśmy.
    Jeśli jesteście przyzwyczajeni do przeglądów samolotów co 100 h przez mechaników to zapomnijcie o tym w Benton. Przegląd przedlotowy przez pilota jest JEDYNYM jaki tam się uskutecznia. W ciągu dwóch tygodni na C-150 wylataliśmy (było chyba 5 osób) ze 150 h. Właściciel nawet na nią nie spojrzał.

    2. Fatalna obsługa. W PAS jest dwóch instruktorów – Kenny i Herb (właściciel). Nie wiem z jakiego powodu, ale obaj traktują Polaków jak gówno. Kenny szkolący IFR na symulatorze, nawet nie ukrywa swojej antypatii. Nie udziela żadnych wyjaśnień, nie mówi żadnych wskazówek, na pytania odpowiada monosylabami. Po prostu rzuca ci kartę podejścia Jeppesena i każe ci to lecieć. On tymczasem żre chipsy, telefonuje z komórki do znajomych, wychodzi na 20 minut, pisze maile na swoim laptopie. Generalnie interesuje się wszystkim, tylko nie Twoim lotem. O spóźnieniach po 2-3 godziny, czy nieprzychodzeniu na lekcje bez żadnej informacji już nie wspomnę. Na jakiekolwiek bardziej rozbudowane pytania wkurwia się i wrzeszczy, że to są podstawy i masz sobie poczytać w materiałach. W czasie 20h symulatora powiedział do mnie może z 5 pełnych zdań. Odprawa przed lotem i omówienie po – nie istnieją. Musieliśmy z kumplami iść do innego zaprzyjaźnionego instruktora z Airparku, żeby nam pewne kwestie tłumaczył. Kiedy znajomy skarżył się u właściciela na Kennego usłyszał „że ma negatywne nastawienie” i „że jak mu się nie podoba to może wyjechać”. Oczywiście nawet gdy załatwiliśmy sobie instruktora to Herb nie zgodził się, żeby kto inny poza Kennym prowadził symulator.
    Co do Herba to jest trochę dziwny - nie oczekujcie gorącego przyjęcia. Koleś nas przez większość czasu unikał, prawie nic nie mówił. Jakiekolwiek wprowadzenie do latania (gdzie się tankuje samolot, gdzie się wpisuje loty, skąd bierze olej) zrobili nam chłopaki (tez Polacy), który przyjechali wcześniej. Herb stosuje kompletną spychotechnikę (my z kumplem musieliśmy sami sobie szukać instruktorów do lotów sprawdzających). Chłopak, który tego nie zrobił siedział tydzień na glebie. Za wszystkim musisz biegać sam. Jakiś plany szkolenia są w Benton czymś kompletnie abstrakcyjnym. O locie szkolnym dowiadujesz się tuż przed nim. W pewnym momencie przychodzi Herb i mówi „lecimy za 5 minut”. I nie ważne, że przygotowywałeś sobie śniadanie, właśnie wyszedłeś z basenu czy jeszcze śpisz... Przecież nie można się umówić na godzinę dzień wcześniej...
    Próby pytania o cokolwiek Herba (jakie plany lotne? Kiedy umówił Cię na egzamin?) kończą się tym że koleś po prostu UCIEKA!!! Dosłownie!!! „Don’t know”, „Later!” I gna do swojego pokoju zamykając drzwi. Jak go przycisnąć to facet reaguje gniewem!
    Najgorsze jest to, że oni (Kenny i Herb) zachowują się tak tylko w stosunku do Polaków. Jak przyjadą amerykanie to goście im po prostu wchodzą w tyłek.

    3. "Niespodzianki" finansowe. PAS wydaje się być generalnie tani. Tak wychodzi po obejrzeniu strony internetowej. Bliższe przyjrzenie się ofercie pokazuje jednak, że strona jest nieaktualna. Nawet mail z cenami od właściciela nic nie znaczy. Po zakończonym szkoleniu (bo do zakończenia szkolenia koleś nie chce gadać o kasie) okazuje się, że w twoim rachunku są dodatkowe pozycje, o których słowa nie było kiedy gadaliście o kasie – np. dopłata paliwowa, opłata za korzystanie z materiałów pomocniczych, podatek za pokój, itp., itd. Generalnie mój rachunek był o 10% niż spodziewany. Facet też dolicza godziny ponad program (myślałem, że może źle latam, ale dowiedziałem się, że dolicza wszystkim).

    4. Słabe jedzenie – w opłacie za pokój zawiera się wyżywienie. Kiedy gotuje żona Herba, nie jest źle. Czasem da się to zjeść, czasem jest nawet smaczne. Czasem je się makaron z dorzuconymi resztkami hamburgerów sprzed 2 tygodni. (u Herba nie wyrzuca się jedzenia). Jeśli chodzi jednak o śniadania i lunch – to generalnie słowem kluczem jest tu pusta lodówka i przeterminowane jedzenie.

    Co do dobrych stron to przychodzą mi do głowy dwie:

    - lata się dużo.
    - Podobno nikt, kto przyjechał do Herba na szkolenie nie wyjechał bez zdanego egzaminu. W powietrzu facet jest furiatem – opieprza za wszystko, nawet najdrobniejsze błędy, robi atmosferę terroru w kokpicie, kompletnie odbiera ochotę do latania. Dla mnie dwa egzaminy praktyczne FAA ( ME + IR) to były najprzyjemniejsze loty z całego szkolenia.


    No i generalnie szkolenie się w USA to genialny pomysł – temat na cały osobny artykuł – infrastruktura, lotniska, pomoce radionawigacyjne, ATC – wszystko stworzone po to, aby przyjemniej Ci się latało.

    Podsumowując: nie wiem co się stało, że Prairie Air Service odbiega obecnie od opowieści starszych kolegów o szkoleniu sprzed kilku lat. Może coś właścicielowi podpadły jakieś „polaczki”, może ludzi przyjeżdża za dużo (w początku roku było 10 Polaków) i Herb przestaje się starać. Ja wiem jedno – mam do zrobienia w USA jeszcze CPL (teraz zabrakło mi urlopu) i zamierzam robić go w USA, ale na pewno nie w Benton w PAS.

    SZCZERZE WSZYSTKIM ODRADZAM!!!

    Pozdrawiam
    Marcin Zajdel
    Marcin

  2. #2
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Nie zebym sie cieszyl ale przyjemnie sie to czyta po tym jak ostatnio jeden kolega (chyba tez z Gdanska) pisal mi ze ta szkola to jedyny i sluszny wybor jesli chodzi o szkolenie w USA i "nadawal" na miejsce w ktorym ja robie szkolenie
    Co do szkolenia w USA to tak jak mowisz - jesli chodzi IR i CPL to chyba najlepsze miejsce (infrastruktura itd)

    Pzdr

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie :)

    Ja tylko mam nadzieję, że to nie ja byłem tym kolegą z Gdańska, który namawiał Cię na PAS
    Marcin

  4. #4
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Akurat odnosnie szkolenia w dzisiejszych czasach to jest ciezko. Jak wiadomo brakuje pilotow i wiekszosc intstuktorow wyssalo do linii. Ludzi szkolacych sie jest tez coraz wiecej wiec koncza sie czasy rozmow "o pierdolach" za hangarem itd. Teraz nie ma znajomych z lotniska tylko sa klienci... Szkola ktora byla dobra pol roku temu moze juz nie miec tych samych instruktorow itd...
    Szkoly przezywaja oblezenie wiec przestaja sie tak naprawde interesowa dobrym traktowaniem klientow a wiekszosc intstruktorow tez tylko mysli jak tu "nabic" najwiecej godzin i uciec do jakiejs linii. Jak ktos jeszcze zaczal szkolenie podstawowe za "dobrych" czasow to sobie poradzi w obecnej sytuacji bo wie na co zwracac uwage i czego wymagac od instruktora i szkoly i jak samemu sie doskonalic, natomiast szczerze wspolczuje tym co zaczynaja teraz lotnicza kariere...

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    NS

    Domyślnie

    Wez nie dobijaj ludzi :P zaczynam właśnie ppl[a] ;/

  6. #6
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez rafik_83
    Wez nie dobijaj ludzi :P zaczynam właśnie ppl[a] ;/
    Nie napisalem tego zeby straszyc tylko taka ogolna refleksja
    Jak cos Ci sie nie podoba w instruktorze i widzisz, ze leci sobie w kulki (jak ten co go opisal kolega wyzej) to idz od razu do szefa szkolenia i powiedz, ze placisz to wymagasz itd...
    Niech wiedza, ze nie jestes tylko kolejnym do sciagniecia kasy tylko faktycznie chcesz sie czegosc nauczyc. Czasami to moze nie zadzialas bo szkola jest na tyle bezczelna, ze stwierdzi, ze maja 5 chetnych na Twoje miejsce i nie bedzie sie przejmowac twoim narzekaniem... nic innego tylko zmienic szkole i podziekowac i najlepiej ostrzec innych...
    O ile w Europie jest latwiej to w stanach szkoly czasami to wykorzystuja bo dochodza sprawy wizowe itd i jest sie poniekad od nich uzaleznionym (ale oczywiscie tez da sie zmienic)
    Oczywiscie najpierw polegal na sobie a pozniej na szkole
    To, ze Ci mowia ze jestes wspanialy itd to nie znaczy, ze nic juz nie musisz robic w domu jesli chodzi o nauke itd... duzo mozna zaoszczedzic na treningu jezeli wczesniej samemu "zalapie" sie jakis temat.
    Na poczatku wielu rzeczy sie nie widzi ale w miare jak juz troche tego liznales to wiesz czy instruktor sie stara czy tylko wozi "dupe" z Toba na prawym fotelu po to zeby tyklo wpisac sobie godziny i dostac prace w linii...
    Takie typy to niestety bezczelne chamy (sorki ze pisze wprost) i trzeba im dac do zrozumienia, ze to Ty placisz - oczywiscie bez agresji

  7. #7
    Awatar Mrównica

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    EPWA/EPBC/EPGO/EPMM

    Domyślnie

    thewoo: a Ty gdzie się szkolisz w USA?
    Lotnictwo jest dla upartych, nie dla odważnych.

  8. #8
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie Re: Szkoła Lotnicza - Prairie Air Service w Benton

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Zajdel
    Jeśli jesteście przyzwyczajeni do przeglądów samolotów co 100 h przez mechaników to zapomnijcie o tym w Benton. Przegląd przedlotowy przez pilota jest JEDYNYM jaki tam się uskutecznia.
    Piszesz takie rzeczy i zaraz mam podejrzenia co do wiarygodnosci reszty. Co moze twierdzisz ze te samoloty nie przechodzily nawet "annual"? Nawet za nie robienie 100 h przegladow FAA moglaby zamknac caly biznes w jedna dobe. Powiem ci za mama spore podejrzenia co do wiarygodnosci twoje informacji, latalem w wielu klubach/szkolach w USA i nigdy sie nie spotkalem z miejscem ktore by oszczedzalo na obowiazkowych przegladach. A ze instruktorzy moga tam byc niesympatyczni to zupelnie inna para kaloszy.

  9. #9

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    OK. Rozumiem Twoje obawy i podejrzenia. Albo mi uwierzysz albo nie - Twój wybór. Ja nie mam na to wpływu i w sumie to już nie moja sprawa.

    Chodzi mi o to, że kiedy ja i mój kumpel jechaliśmy do tej szkoły jedyne info jakie mieliśmy to entuzjastyczne legendy o Benton. Nikt nas nie ostrzegł jak wyglądają sprawy w Benton.
    Teraz Ty masz dwie opinie do wyboru. Którą uznasz za bardziej wiarygodną - to już poza mną. Ja bardzo chciałbym mieć takie info przed moim wyjazdem.

    Pozdrawiam
    Marcin
    Marcin

  10. #10
    highflyer
    Goście

    Domyślnie

    Bzdury!!!!

    No wiec tak:
    Uwazam ze Sz P. M. Zajdel nie ma racji. Nie bede tutaj wypominal plotek o tej osobie, bo nie po to tutaj pisze, lecz opowiem co o jego wypocinach mysle.

    Wiec tak. Zacznijmy od tego. Zrobienie uprawnien ME, IFR i licecnji CPL w stanach jest tylko jakims tam malym etapem w naszej karierze pilota. No poprostu jak szkola. Jak ja mamy za soba, sie cieszymy i zapominamy

    Widocznie nie wszyscy. Ja powiem tak, by od czegos zaczac. Herb jest dziwna osoba, ale dziwna dlatego ze ma pasje. Lata na swoim samolocie od ok 20 lat i go opanowal co do perfekcji, ale nie jest to piekne?! Jak czlowiek pisze wlasny manual do samolotu, bo uwaza ze sam Piper zrobil bledy?! Wiedza tego czlowieka jest naprawde nie z tej ziemi, a latanie zostalo jakby dla niego stworzone.
    I on chce nam ta wiedze przekazac. Uczy nas duzo rzeczy a do tego ma rozne sposoby ktore w niektorych polskich ksiazkach sa tak opisane by tego fizyk czy sam student MELa w Warszawie nie zozumial (mam swiadka - wyszkolonego w PASie)

    Co do terroru w kokpicie. Zdarzylo mi sie RAZ ze Herb na mnie krzyknal, jednak sprostowalismy sprawe od razu. Wina lezala po mojej stronie
    Co do wrzasku. Herb jest dosyc spokojna osoba i nie krzyczy sam z siebie. Jego raczej to wnerwia jak po raz setny sie robi jakas procedure czy manewr a ktos tego nadal nie moze opanaowac - prawda Panie Zajdel?!

    Sorry ze sie tak wyraze, ale jak osoba szkolaca sie na pilota nie moze czegos opanowac przy 5 czy 6 wytlumaczeniu, w kokpicie nie ma czego szukac. Jest dla mnie poprostu jakis cofniety czy nie do wyszkolenia "degeneratem" i tyle!

    Dlatego lekcja (godzina) za ktora placimy ok 200 dolarow nie ma sensu i sie herb wkurza - dlaczego?! Gdyby byl chamem by zacieral rece bo by zarabial kolejne dolce ale on nim nie jest. Dlatego sie wkurza, i na ciebie i troche na siebie bo widzi ze coby nie robil i tak nic nie pomaga.

    Spojrzmy na prace Kapitana i F/O w kokpicie. Nie zawsze sie te osoby lubia i poczatkujacym F/O niektorzy kapitaowie moga dac popalic. I co wtedy?! Walimy focha (jak pewna osoba na forum by pewnie zrobila) i wychodzimy z kokpitu?
    Od razu tracimy prace za zostawienie drugiej osoby w kokpicie ...

    Ja na to patrze tak. Jak ktos troche krytyki i wrzasku nie wytrzymuje, powienien wracac do mamusi a nie marnowac swoj i instruktora czas w kokpicie.


    Co do instruktora Kenny Hultman: Jest jaki jest i wyglada jak wyglada ale facet ma jakas tam wiedze, ma ATPLa, jest instruktorem i z jakims respektem do niego powinnismy podchodzic. Jak ktos juz od poczatku ma jakas antypatie do tej osoby, to sorry - i tak sie niczego nie da zrobic, prawda?!

    Na poczatku mialem, swoje watpliwosci co do niego i sam sie z nim poklucilem bo uwazalem ze jak on mnie czegos nauczy w symulatorze jak on wiecznie zre, czyta gazete czy gada przez tel. I tak mu powiedzialem. Zaczelismy od nowa i jakos mi potem swietnie szlo:

    Powiem tak: Niektorzy uwazaja ze ta wiedza sama jakos wejdzie do glowy jednak bez nauki, do symulatora tak samo jak do kokpitu nie mamy po co wsiadac.
    Dlaczego Kenny je i czyta gazete?! Bo wsiadajac do symulatora po raz 4 czy 5 i dostajac podejsiowke Jepessena (Pan Z. wie o co chodzi) nie wiedzac jak ja czytac moze wkurzyc kazdego. Dostajemy na poczatku materialy, jak je przeczytamy jak pewni koledzy, w tym Hubert A. symulator sie nie wydluza tylko szybciutko sie konczy. Prawda Hubert?! Co sesje dostawales nowe materialy bo ci to szlo jak nikomu, i tyle ... przygotowanie to wszystko panowie!
    Niektorzy mysla ze po lataniu sie laba zaczyna - nieprawda. Postepujac tak, caly pobyt sie nam wydluza o miesiac czy dwa ... To nie wakacje chlopaki.

    Co do Herba i jego budzenia z rana. Standartowy tekst "Bart,... 15 minutes"
    Dla osoby co pila piwka do 2 w nocy czy totalnie tepej i nieprzewidujacej (a to podstwawa w lotnictwie) moze to byc armagedon, ale dla osoby ktora wie, ze Herb codziennie rano o 6.30 wstaje, robi sniadanie dla siebie i zony, wraca do lozka o a 7.55 odprowadza zone do drzwi by mogla pojechac do pracy a potem jest gotowy do wylotu o ok 8.15 - 8.30, nie jest to nowosc.
    Nastawiamy budzik na 7.45 idziemy pod prysznic, robimy se 2 tosty, pijemy kawke i tyle. Jestemy takze gotowi do wylotu,...

    Dlaczego tak rano?! Bo Herb lata nie tylko z nami, lecz z 4 czy 5 osobami dziennie i robi z 10 godzin i go niestac na wstawanie o 12...
    Do tego latem termika w Kansas jest okropna od 12.30 do 17 mala cessne rzuca po calym niebie. 40 stopni Celciusza robi swoje ...

    Wiec nie ma co marudzic, tylko wstawac :P
    Co do ludzi z poza. To sa osoby co przyjezdzaja z pol Kansas na lekce czy dwie do Herba. Oni pracuja i nie mieszkaja u Herba 24h i sa wiecznie na miejscu. Jak ktos jest spstrzegawczy (wazne w tym zawodzie) by zauwazyl ze Herb u siebie w biurze schedule na ktorym ma ustalone terminy z miejscowymi i niestety oni sa jaky "przed nami"

    co do nienawisci do polakow ... Zajdel - nie wyglupiaj sie. Widziales te zdjecia, prezenty od polakow u niego w domu?! Nienawisc... Facet ma sentyment, do tego czesc jego rodziny jest ze slaska. Nienawzidzilby swoich?! Fakt, jest Austriakiem i ma krew "niemiecka" ale na polaka nic zlego nie powie i nie powiedzial. Wiec sie nie wyglupiaj.

    Co do antypatji do pewnych osob. Sprawa jest tez taka... bylem swiadkiem jednej osoby co bez niczego wrocila do domu. Chlopaki nie umiecie po angielsku, to sorry, na CPLa sie nie nadajecie. Jak ktos mowi dobrze po angielsku czy nwet srednio sie swietnie dogaduje a jak ktos na pytanie
    "You don't know what I am talking about, right?" odpowiada
    "Good, yes good"
    Nie ma tam po co jechac. Widzieliscie film z Tomem Hanksem "Terminal" ... na wszystko mowil YES. To takim to Herb dziekuje od razu.

    Pierwsza podstawa do zdobycia PPLa czy jakiejkolwiek licencji FAA jest:

    "Is able to SPEAK and WRITE in english and UNDERSTANDS the english language"

    Nie chce was straszyc bo nie musicie znac tego jezyka perfekt, ale podstawy musicie znac. Bo jak ich nie umiecie to po co sie szkolicie jak was zadna linia w europie nie przyjmie...

    Co do kasy. Ok, sa dodatkowe oplaty za paliwo, czemu? bo czasem w stanach z dnia na dzien cena za wache sie moze o 30% zmienic. Jest to na koncu wydatek ok 50 dolarow dodatkowo.
    Jest tez oplata za materialy do nauki - 25 dolcow - nie musisz jej placic jak przywieziesz wlasne materialy ze soba i je pokazesz na poczatku. Ze je masz np na laptopie czy ze wykupiles w internecie testy.
    No ludzie, trzeba sie tez jakos przygotowac, prawda?!

    Mi Herb np, noce ktore spedzalem w hotelach jak latalem na przeloty po stanach poodciagal, innym osoba dawal zniszki za to ze obiecal ze pogoda bedzie a jej nie bylo a innym dawal darmowe loty w prawdziwym IFRze ktore nie sa potrzebne do licencji, ale dodaja doswiadczenia.

    Kwestia dogadania sie, i tyle. To chyba tyle, jest duzo do opowiadania ale to koledzy zrobia czy zrobili.

    Zakoncze mojego posta tak:

    Sz. P. Zajdel, czy Marcinie, jak chcesz, nie trab na wszystkich lotniczysz forach co znasz ze Herb i PAS sa do niczego bo obrazasz jego i jakies 250 polakow co zdobyli licencje i teraz w przeciwienstwie do ciebie lataja w liniach jak LOT, EuroLOT, Wizzair, CentralWings, SkyEurope czy u smietanki polskiej na prywatnych PC-12 i Cirrusach.

    Jestes JEDYNA osoba co znam, co wrocila od Herba w ostatnim czasie (2-3 lata) i sie fochuje i trabi jak u niego jest zle.

    Przyjechales z ME i IFRem. Ciesz sie i dokoncz szkolenie. To jest etap w twoim zyciu o ktorym zapomnisz za rok. Bo ATPL, CPL (JAA) i szkolenia w liniach jeszcze przed toba, a to nie jest taki sobie pikus... A Herb cie bedzie pamjetal do konca zycia. Bo mnostwo ludzi po przyjeciu do firmy do niego dzwoni i mu o tym mowi, a facet sie z tego cieszy ze kolejnego zawodowego pilota wyszkolil.

    A jak masz ochote strzelac fochy i trabic glupoty i zgrywac bufona to wracaj do mamusi. Niestety, ale zawod PILOT widocznie nie jest dla ciebie stworzony.

    Dziekuje!

  11. #11

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie PAS Benton

    Barku Oziembała, jeśli dobrze Cię identyfikuję, lub Bartku O. – jak wolisz.

    Pozwolę sobie nie komentować ataków personalnych na mnie (że jestem złym pilotem, itp.), chociaż tekst o piciu do 2 w nocy wywołał burzę śmiechu u moich znajomych. Co do tego, że słyszałeś „plotki o mojej osobie”, to jeśli używasz plotki jako argumentu, to nie jesteś dla mnie zbyt wiarygodną osobą.

    W niektórych zdaniach swojego postu jawnie mnie obraziłeś... Pozwolę sobie nie odpowiadać Ci obelgami na forum, bo to raczej nie miejsce na to.

    To tyle do Bartka O.


    Do reszty forumowiczy.

    Kiedy pisałem o Benton, nie było moim celem żalić się, marudzić czy wypłakiwać – chciałem napisać i uświadomić osobom, które biorą pod uwagę wyjazd do PAS, żeby dobrze przemyślały tę decyzję, bo legendy nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości.

    Pozdrawiam
    Marcin Zajdel
    Marcin

  12. #12
    Polska_77
    Goście

    Domyślnie

    A jak masz ochote strzelac fochy i trabic glupoty i zgrywac bufona to wracaj do mamusi. Niestety, ale zawod PILOT widocznie nie jest dla ciebie stworzony.

    Idealne podsumowanie.

    Byłem w PAS 2 razy, nie zostałem wyślizgany na kasę, szkolenie poszło bardzo szybko - Pojechałem tam latać więc wczesne wstawanie, późne chodzenie spać, i nie imprezowanie nie było dla mnie problemem. Kenny jak wyglada tak wygląda, ale jest dobrym instruktorem który ma jakiś tam styl nauczania, jesli ci nie odpowiada, poproś żeby robić symulator z kimś innym, proste. Dla mnie był w porządku, robiliśmy po 3, 2 godzinne sesje dziennie bo chciałem się wyrobić w jakimś tam czasie, i nie było problemu.
    Herb jest zajebistym instruktorem, który świetnie potrafi wytłumaczyć różne rzeczy, nie wspominając o jego wiedzy. Zdarza mu się zirytować, ale to tylko jak ktoś powtarza ten sam idiotyczny błąd, albo nie powtórzy: "gear down 3 greens" na prostej.




    Jeszcze się taki nie urodził co by kazdemu dogodził.


    ps co sdo antypatii do Polaków, to bzdura, z tego co mi się udało zorientować to ma antypatie do ludzi którzy mają cewę, jesli widzi kogoś komu zależy, jest naprawde wporządku.

  13. #13
    highflyer
    Goście

    Domyślnie Re: PAS Benton

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Zajdel

    Pozwolę sobie nie komentować ataków personalnych na mnie (że jestem złym pilotem, itp.), chociaż tekst o piciu do 2 w nocy wywołał burzę śmiechu u moich znajomych. Co do tego, że słyszałeś „plotki o mojej osobie”, to jeśli używasz plotki jako argumentu, to nie jesteś dla mnie zbyt wiarygodną osobą.
    Sluchaj kolego,

    A czy ja mowilem ze ty piles?! Dalem przyklad sytuacji ktora w PASie zaistniala. Reszte sam sobie wymysliles ... a z reszta, gadaj se co chcesz.
    A co do powaznych obraz i twoich atakow personalnych. Ja cie "jeszcze" nie obrazilem... Buahahaha ... juz nie bede wnikal w twoje starty i ladowania o ktorych slyszalem od samego mistrza Herba.


    Cytat Zamieszczone przez Marcin Zajdel

    ... bo legendy nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości.

    l

    Chyba TYLKO i WYLACZNIE w TWOIM przypadku ...

    Pozdrawiam!

  14. #14

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Gdansk!!!

    Domyślnie

    Staru skad ty to miejsce wytrzasnales i kto Ci to polecil???? MASAKRA

  15. #15

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie Podsumowanie

    Zerknijcie na www.szybowce.com - grupę dyskusyjną samoloty.
    Tam dyskusja na temat PAS się rozwija, no i dziasiaj to właściwie kończy.

    Pozdrawiam
    Marcin
    Marcin

  16. #16
    Awatar AllOver

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    AllOver :)
    Wpisów
    263

    Domyślnie

    Dla zainteresowanych jeden z kolegow przybyl do Benton z 5 godzinami za pasem i bedzie sie staral dobic do zawodowej. Oto jego blog

    http://www.awiator.com/forum/index.php?showtopic=3883

    Dalej na forum jest miejsce do komentarzy. Na bierzaco i kazdy bedzie mogl pewnie zadac pytania. PAS nie jest dla kazdego. Tak samo jak LOT czy WIZZ nie jest dla kazdego... I to jest piekne bo inaczej swiat bylby bardzo nudny.
    AllOver

  17. #17

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Warszawa/Kraków

    Domyślnie

    Marcin Zajdel,

    Czy mógłbyś powiedzieć ile w całości kosztowało szkolenie ME+IR w PAS? Czy jeżeli mam polską PPL to potrzebuje jakieś specjalnej wizy do tych szkoleń czy Turystyczna wystarczy?
    Człowiek się uczy całe życie a i tak umiera głupi.

  18. #18
    Awatar Chudy

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Trzemeszno

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tete
    Marcin Zajdel,

    Czy mógłbyś powiedzieć ile w całości kosztowało szkolenie ME+IR w PAS? Czy jeżeli mam polską PPL to potrzebuje jakieś specjalnej wizy do tych szkoleń czy Turystyczna wystarczy?
    Odświeżam - również mnie to interesuje. Po 2. ma ktoś w miare realne na dzień dzisiejsze ceny z tego ośrodka ?

    Pzdr.

    Edit:

    Czy na amerykańskim ME, IR można latac w PL czy trzeba przekładac na JARy ? Jeśli trzeba konwertowac to jak duże są to koszta ?
    http://maciej-n.blogspot.com/ --> Moje słów kilka... :)
    PPL(A) C150 C172 PZL104


  19. #19

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Czy na amerykańskim ME, IR można latac w PL czy trzeba przekładac na JARy ? Jeśli trzeba konwertowac to jak duże są to koszta ?
    Trzeba (szczególnie IR). Koszty to dolatanie kilku/kilkunastu godzin. W sumie można dyskutować czy robienie IR za oceanem (żeby było taniej) jest opłacalne.

    PS. Jak chcesz zasięgnąć troche opinii o PAS napisz mi na PW.

  20. #20
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Chudy
    [Jeśli trzeba konwertowac to jak duże są to koszta ?
    Przeciez pisano juz tutaj o tym wielokrotnie.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 24-02-2018, 17:41
  2. 15-09-2011, 21:30

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •