Pokaż wyniki od 1 do 15 z 15
Like Tree3Likes
  • 3 Post By Mad Max

Wątek: Chełm czy Rzeszów?

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2012

    Red face Chełm czy Rzeszów?


    Polecamy

    Witajcie,
    proszę Was o radę odnośnie wyboru pomiędzy aplikacją na studia i późniejszym pilotażem na PWSZ i PRz. Ponadto proszę z góry o posty typu 'poczytaj na forum o jednym i drugim i zdecyduj sam' - gwarantuję, że przekopałem cały dział, ten temat nie będzie zawierał powtarzających się wszędzie tych samych pytań. Ostatnia prośba - nad obiektywizmem proszę o uniesienie się odczuciami subiektywnymi. Być może nieracjonalne, ale obiektywne i do bólu merytoryczne są wszelkie regulaminy na stronach w/w uczelni oraz reszcie tematów forum. W skrócie - piszcie od serca to co uważacie.
    Kilka słów o sobie dla rozeznania. Nie będę zanudzał odnośnie latania, stażu - jestem po prostu mało doświadczony. Jeśli chodzi o aplikację na studia to w ramach zwiększenia ilości punktów jestem w stanie zrobić PPLkę i max 25h dodatkowego nalotu, na kompleksowy kurs razem z VFRem itp np. w Sky Polska nie stać mnie. Studiowałem przez pewien czas matematykę na AGH, nie mam z nią większych problemów. Fizyka dość kulawo jednak to wina nauczyciela była Ponadto pasjonuję się ekonomią (jeden z przedmiotów na I semestrze PRz). Nie wiem jak wyglądają choćby mechanika ogólna czy elektrotechnika, ale uważam że każdy przedmiot dobrze wyłożony jest do nauczenia się.
    Dochodzę wreszcie do meritum - szansa dostania się na pilotaż. Wiadomo, średnia z ocen rzecz najważniejsza na obu uczelniach jednak orłem czy naukowcem zdecydowanie nie jestem. Słyszałem, że na PRz są osoby, które podchodzą na pilotaż co roku, ryją w książkach i nadal nie wychodzi...tutaj wychodzi mój sceptycyzm. 'Naukowcy nie dostali się, a Ty myślisz ze to zrobisz?!'
    Jeśli chodzi o licencję i nalot, to w Chełmie dostanę POŁOWĘ punktów potrzebnych na pilotaż patrząc na najniższy wynik ubiegłoroczny zakwalifikowany na tą specjalność. Z drugiej strony - do Rzeszowa mam 50km i genialny dojazd, do Chełma 150km po lubelskich wertepach...ogromny minus. Tym bardziej, że od Chełma moja dziewczyna mieszka blisko 400km. Dla lotnictwa trzeba poświęcać się (zaraz rozpłaczę się), ale czy warto w taki sposób, gdy Rzeszów pod nosem? Poza tym prowadzę działalność gospodarczą, ale w Chełmie raczej nie ma miejsca na moje usługi więc musiałbym zamknąć się. W zasadzie nie zależy mi aż tak na tym, to jedna z ostatnich części łańcucha priorytetów.
    Niestety, takich cholernych uwarunkowań jest cała masa. Wiem, że żaden z Was nie podejmie za mnie decyzji, proszę wyłącznie o PORADĘ. Czy PRz rzeczywiście jest taka straszna jak ją większość maluje? Pewnego czasu poznałem na pokazach w Radomiu dziewczynę, która kończyła pilotaż na polibudzie. Ona mnie raczej już nie pamięta, ja wcale nie lepiej. Byłaby bezpośrednim, naprawdę rzeczowym źródłem informacji.

    Wybaczcie za ten elaborat, został napisany przeze mnie w godzinę z zegarkiem w ręku. Jednak zależy mi na wielu opiniach, sugestiach i radach.

    Ps. Widziałem w Aeroklubie Rzeszowskim promocję na kompleksowy PPL(A) za 20.5tys. Niewiele osób ma pochlebne opinie na temat tego aero, jednak po zmianie dyrekcji sytuacja zmienia się. Czy zna ktoś stan rzeczy na dzień dzisiejszy? Poza tym mam niecałe 50km na Jasionkę, to dla mnie ogromna zaleta.

    Z GÓRY SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA WSZELKĄ POMOC!!

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Zacznę od końca - jeżeli chodzi o kurs PPL(A) w Aeroklubie Rzeszowskim, to w chwili obecnej szkoli się dużo osób, zachęconych ceną, i z tego co się orientuję, są zadowoleni. Do dyspozycji masz dwie Cessny 152 oraz dwa Kolibry, czyli możesz wybrać czy wolisz szkolić się na górnopłacie czy na dolnopłacie. Oprócz tego szkolisz się w przestrzeni kontrolowanej, co też ma swoją zaletę (znam paru pilotów z licencją, którzy boją się latać na kontrolowane lotniska, bo nie wiedzą jak się tam zachować - jeżeli cały kurs zrobisz w Rzeszowie, nie będziesz mieć takich problemów). Trochę może kuleje teoria (mało pomocy dydaktycznych), ale do egzaminów w ULC i tak będziesz musiał uczyć się sam. Poza tym ARz będzie mieć dostęp do betonowego pasa OKL, a więc latanie będzie możliwe przez całą zimę, bez ponoszenia kosztów lądowań na pasie EPRZ.

    Też wyjdzie mi mały elaborat, bo dwa lata temu stałem pod podobnym dylematem, chociaż sytuacja była odwrotna - do Chełma (i Dęblina) miałem też blisko, zaś Rzeszów daleko, a co za tym idzie dziewczyna daleko, i związek weekendowy Wybrałem Rzeszów...

    Pierwszy semestr, jeżeli mówisz, że studiowałeś matematykę, nie powinien stanowić dla Ciebie problemu. Najwięcej punktów ECTS (a co za tym idzie największy wpływ na średnią) ma właśnie królowa nauk. Spodziewaj się pochodnych, macierzy, liczb zespolonych, granic i przebiegów zmienności funkcji. Poza tym fizyka - poziom matury rozszerzonej, może trochę poszerzony w zakresie akustyki. Jeżeli nie miałeś nigdy styczności z rysunkiem technicznym, to grafika inżynierska (a zwłaszcza rzuty Monge'a) będzie Ci spędzać sen z powiek. Muszę Cię zmartwić - ekonomia jest traktowana jako zapchajdziura, podobnie jak bhp, ochrona środowiska czy historia techniki lotniczej. Warto zwrócić uwagę na technologię informacyjną, bo to przedmiot, który przydaje się potem. Semestr jest łatwy, przychodzi sesja, czas zaliczeń, i dużo osób na tym etapie odpada. Jeżeli przejdziesz dalej, czeka Cię drugi semestr, a w nim, w myśl zasady "im dalej w las, tym więcej drzew", jest już trochę trudniej.

    W drugim semestrze pojawiają się laboratoria (elektrotechnika, informatyka, fizyka metali, materiałoznawstwo), a co za tym idzie dużo wejściówek i sprawozdań. Najważniejsze przedmioty to ponownie matematyka (tym razem prawie cały semestr całki, od nieoznaczonych po wielokrotne oraz równania różniczkowe) i mechanika ogólna. Na mechanice czeka Cię statyka i kinematyka. Wszystko jest do nauczenia się, kwestia na jakiego prowadzącego trafisz (bywają upierdliwi). Warto się przykładać, by pozdawać wszystko w pierwszych terminach i mieć spokojne wakacje Oprócz tego ponownie grafika inżynierska, tym razem dużo rysunków technicznych, i prowadzący, którzy chcą udowodnić, że nie zasługujesz na uzyskanie zaszczytnego tytułu inżyniera. Z pozostałych przedmiotów też może być ciekawie, sporo osób ma problemy z informatyką. Z elektrotechniki zaliczenie, ale nawet dla umysłów humanistycznych do nauczenia się. Z fizyki metali i materiałoznawstwa nauka na wejściówki i oddawanie sprawozdań w terminie.

    Trzeci, decydujący semestr upływa pod znakiem wytrzymałości materiałów i termodynamiki. Jest jeszcze egzamin z mechaniki ogólnej, ale akurat dynamika większości wydaje się być bardziej przystępna od materiału z drugiego semestru. Zasadniczo jest to semestr, w którym przestają istnieć sentymenty i przyjaźnie, a pojawia się bezwzględna i krwiożercza walka o miejsce na pilotażu No, może trochę przesadziłem, ale przeważnie trzeba liczyć na siebie. Jest dużo przedmiotów, a co za tym idzie dużo nauki. W przypadku jakichkolwiek zaległości ciężko jest je później nadrobić. Ogólnie nie ma tu możliwości, by uzyskać wpis z czegoś za samą obecność. Trzeba wykonywać projekty (BiPOL, matematyka), sprawozdania (termodynamika, mechanika płynów, elektronika), są zaliczenia z całego semestru (elektronika), trudne kolokwia (termodynamika, wytrzymałość materiałów), trudne egzaminy (termodynamika, wytrzymałość materiałów). Ogólnie czasu jest mało, a do tego dochodzą kwestie związane z kwalifikacją na pilotaż, a więc egzamin z języka angielskiego, test predyspozycji WOMBAT oraz testy psychologiczne prowadzone przez delegację z Eurolotu. Nie jest lekko, łatwo się potknąć, a potknięcie może przekreślić szanse na spełnienie marzeń.

    Jeżeli chodzi o szanse na pilotaż... W tym roku przeprowadzona została rewolucja, i o ile jeszcze w styczniu braki w średniej można było nadrobić dobrym wynikiem z WOMBATa oraz dużym nalotem, to od najbliższej kwalifikacji raczej nie będzie takiej możliwości. Wcześniej waga średniej była największa (0,3), ale za to nalot miał 0,25 a testy psychologiczne (tutaj są niespodzianki, większość wyników jest bardzo niska) 0,05. Od teraz będzie to odpowiednio 0,4; 0,1 i 0,1. Mimo wszystko warto mieć nalot, ale nie będzie to już czynnik decydujący, jak do tej pory. Najważniejsza będzie średnia...

    Podsumowując - jeżeli masz jakieś pytania zarówno co do latania w Aeroklubie Rzeszowskim, jak i tego jak wygląda życie studenta PRz - zapraszam na priv, mam nadzieję, że uda mi się rozwiać wszelkie wątpliwości Mam sporo materiałów, mogę też udzielić informacji na temat tego jak przedstawiały się wyniki punktowe przy kwalifikacji w tym roku. Osobiście nie żałuję, że poszedłem na PRz, nawet jeśli nie wszystko potoczyło się po mojej myśli. Decyzję musisz i tak podjąć sam.

    Pozdrawiam
    M
    STYRO, ashill2141 and Marcin.78 like this.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2012

    Domyślnie

    Dziękuję serdecznie za odpowiedź!! Tyle najświeższych informacji w jednej wypowiedzi, wartość sama w sobie nie do ocenienia! Zapraszam pozostałych do wypowiedzi w temacie.
    Rzeczywiście sporo obniżyli wagę za nalot. To niewątpliwa zaleta dla osób, które nie chcą lub nie mogą zrobić licencji na awionetki lub szybowce. Poza tym, można próbować co roku aplikować na pilotaż. Nawet w przypadku braku nalotu możemy trafić na słabszy rocznik i nasze ubiegłoroczne punkty mogą pozwolić na zakwalifikowanie się. Z drugiej strony...nie da się poprawiać WOMBATa ani ocen. Widocznie cały semestr do poprawki gdy brakuje punktów, nie ma innej opcji. Gdybym mylił się - proszę mnie poprawić
    Jestem z kolegą Mad Max w kontakcie mailowym.

    Edit:// czy w uchwale na specjalność pilotaż na lata 2013/2014 pkt.4 z ust. 2 paragraf 4 wyklucza pkt.5 z ust. 2 paragraf 5 w przypadku posiadania doświadczenia lotniczego? Albo nalot, albo test predyspozycji? Przecież w regulaminie jest jasno napisane, że warunkiem dopuszczenia do postępowania kwalifikacyjnego jest uzyskanie z pkt.4 ust.2 paragraf 4 minimum 5 punktów.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Ogólnie sprawa jest trochę skomplikowana jeżeli chodzi o poprawianie ocen. Zdarzało się, że ludzie, którym nie wychodziła dobra średnia celowo oblewali niektóre przedmioty, by móc poprawić cały semestr. Nie da się poprawić ocen już zaliczonych, więc w przypadku słabej średniej jedyną opcją jest zacząć studia od nowa, co też się zdarza. WOMBATa można wykonać raz w życiu, ale na przykład test z języka angielskiego trzeba powtarzać co roku. Mogą się też zmienić niektóre elementy testów psychologicznych, i w takim wypadku wykonuje się tylko nowe zadania, ale już nie całość tego testu.

    Są zasadniczo trzy szanse, żeby próbować się dostać na pilotaż - po trzecim i po piątym semestrze, a także w przypadku gdy weźmiemy po trzecim albo czwartym semestrze urlop dziekański, jest o tym mowa w uchwale właśnie.

    Nie chodzi o minimum 5 punktów, a o minimum 0,5 pkt - jest różnica W uchwale jest mowa o ludziach, którzy nie mają zupełnie nalotu, bądź zaczęli szkolenie ale nie są dopuszczeni do lotów samodzielnych. W takiej sytuacji poddawani są oni ocenie zachowania w powietrzu (polega to na wykonaniu kilku lotów szybowcowych z instruktorem na Bezmiechowej), i mogą za to zdobyć maksymalnie 1 punkt na 10 za doświadczenie lotnicze, przy czym żeby być dopuszczonymi do kwalifikacji muszą uzyskać co najmniej właśnie 0,5 pkt.

  5. #5
    Awatar Finch

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Mad Max, opowiedz coś więcej o tych testach psychologicznych - są to testy osobowości, psychotechniczne (czy WOMBAT nie jest właśnie takim testem psychotechnicznym), czy może jeszcze coś innego? Jak oceniasz poziom tych testów z angielskiego?

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    WOMBAT bada raczej czas reakcji, spostrzegawczość i wyobraźnię przestrzenną, zaś jego druga część, Duo-WOMBAT bada współpracę w zespole. Jak to wygląda można dowiedzieć się z instrukcji, do pobrania stąd: WOMBAT Download Page

    Testy psychologiczne składają się z kilku różnych testów, z których nie wiadomo na dobrą sprawę jaki jest wpływ poszczególnych części na końcową ocenę. Najpierw odbywa się test indywidualny: masz zadanie na szybkość (musisz określić położenie jednej kropki względem drugiej), typowy test na inteligencję (typu wybierz brakujący element), dwa testy na osobowość (jeden składa się z ponad dwustu pytań o ile dobrze pamiętam, zaś drugi bada nie wiem, wrażliwość? pytania są w rodzaju: "czy wyczuwasz delikatny zapach kwiatów?"), test na spostrzegawczość (trzeba ułożyć liczby w odpowiedniej kolejności). Do niektórych zadań masz limit czasowy, do innych nie. Nie warto kombinować przy testach na osobowość, bo te same pytania są zadane na kilka różnych sposobów.
    Następnie masz zadanie w grupie do wykonania, trzeba dojść do porozumienia w jakiejś sprawie, i to bez głosowania. Zazwyczaj zadanie polega na podziale jakiegoś budżetu, każdy ma chwilę żeby zapoznać się z danymi, wczuć się w swoją postać i przygotować argumenty. Zadanie to ma limit czasowy, i chyba ma za zadanie określić czyjeś zdolności przywódcze.
    Potem znów zadanie indywidualne - jesteś pilotem, następuje jakaś sytuacja awaryjna i masz o tym poinformować pasażerów. Każdy dostaje inną sytuację.
    Ostatnie zadanie to też scenka do odegrania - jesteś pierwszym oficerem, przedstawiciel Eurolotu, w naszym przypadku szef pilotów, jest kapitanem. Ponownie jest określona sytuacja, w której musisz zachować się odpowiednio, i uargumentować swoje zdanie. To jest podchwytliwe zadanie, bo zasadniczo nigdy nie ma poprawnej odpowiedzi - ani nie możesz postawić się kapitanowi, ani nie możesz zgodzić się na to, na co on naciska.

    Chyba niczego nie pominąłem. Bazuję na tym, jak te testy wyglądały właśnie w styczniu tego roku, więc jestem na świeżo.

    EDIT: Zapomniałem wspomnieć o angielskim Poziom jest co roku coraz wyższy, więc warto przyłożyć się do nauki tego języka. Zasadniczo ten test wychodzi poza zakres matury rozszerzonej, a niektóre zadania zahaczają o program filologii angielskiej. Poziom to takie C1/C2 ze wskazaniem na C1. Test składa się z dwóch części - ustnej (30%) i pisemnej (70%). W części ustnej należy opowiedzieć o sobie i przygotować wypowiedź na zadany temat, a następnie odpowiedzieć na pytania zadawane przez komisję. W części pisemnej nie ma żadnych form pisemnych do napisania, jest tylko słuchanie, czytanie ze zrozumieniem i gramatyka. Mogą trafić się skomplikowane transformacje i słowotwórstwo. Żeby zdać należy mieć 40%, ale jako że wynik (jak ze wszystkiego) podstawiany jest do wzoru, dopiero powyżej 60% można być w miarę spokojnym. Jako ciekawostka powiem, że najwyższy wynik w tym roku to było 87%.
    Ostatnio edytowane przez Mad Max ; 15-05-2013 o 13:35

  7. #7
    Awatar Finch

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Bazując na tym co napisałeś w pierwszym akapicie o testach psychologicznych: dokładnie to samo jest na badaniach na żołnierza zawodowego. "Czy boli cię, kiedy widzisz cierpiące zwierzę?" a dwieście pytań dalej 'Czy byłoby ci przykro, gdybyś widział cierpiące zwierzę w sidłach?", pamiętam też takie perełki typu "Czy kochasz swoją matkę?", "Czy Twoja matka była dobrą kobietą?", "Miałeś kiedyś myśli samobójcze?". To tak w ramach ciekawostki, tylko pytaniem jest czy mam rację.

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Pytania są przeróżne, o skłonności depresyjne i myśli samobójcze też się znajdą. Podobnie jak pytania "czy lubisz sobie dogadzać?" oraz "czy skaczesz z radości?". Pewnie gdyby poczytać jakąś mądrą książkę na temat psychologii, albo znaleźć jakieś wspólne źródło tych testów, można by się dowiedzieć jaka jest prawidłowa odpowiedź, a co za tym idzie przygotować się do nich Ale polecam nie myśleć za dużo przy tych testach i odpowiadać po prostu zgodnie z rzeczywistością.

  9. #9
    Awatar Finch

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    I co najważniejsze - w tym teście nie ma dobrych odpowiedzi*!

    *A jak się odpowie w jakiś tam sposób: Przykro mi, nie nadaje się Pan.

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2012

    Domyślnie

    Rzeczywiście nie wygląda to kolorowo. 3 semestry ostrego zakuwania, minimalne szanse dostania się na pilotaż...jak dobrze pójdzie to ukończyłbym PRz po 30tce. Zdecydowanie za późno.
    Czy rozważał ktoś robienie kolejnych licencji na własny koszt? PPL'ka to 'marne' 20tys w porównaniu do zamrożonego ATPLa. Czy nie lepiej poświęcić grubą kasę, 1.5 roku swojego życia i zrobić licencję prywatnie? Czy ktoś orientuje się w bieżących cennikach? Jakieś ośrodki w Polsce? Praga, Brno? USA?
    Warto wiedzieć takie rzeczy choćby dla samego rozeznania. Jedni mówią, że potrzeba minimum 250tys za komplet, inni że w USA to i za 100tys PLN zrobi...

  11. #11

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zieluch Zobacz posta
    Czy ktoś orientuje się w bieżących cennikach? Jakieś ośrodki w Polsce? Praga, Brno? USA?
    Warto wiedzieć takie rzeczy choćby dla samego rozeznania. Jedni mówią, że potrzeba minimum 250tys za komplet, inni że w USA to i za 100tys PLN zrobi...
    Generalnie to wszystko jest w Internecie. Każdy szanujący się ośrodek ma na swoją stronę i czasem można tam znaleźć cennik poszczególnych szkoleń. Jeśli nie, to zawsze jest zakładka kontakt, można zadzwonić i zapytać. Ośrodków w Polsce ( a tym bardziej w Europie czy USA ) jest tyle, że nikt nie jest Ci w stanie napisać ile będziesz musiał wydać. A co do rozbieżności w cenie. Cóż, to też jest sprawa indywidualna. Np. w jednym ośrodku za godzinę Cessny 150 zapłacisz 500 PLN, w innym 380. Do tego dochodzi fakt, czy latasz w swoim mieście, czy może musisz dołożyć pieniądze jeszcze na dojazdy czy zamieszkanie gdzieś. W przypadku USA dochodzi też sprawa wizy no i właściwie rozpoczynasz tam nowy rozdział w życiu, co zostało bardzo ładnie opisane przez naszego kolegę forumowego tu: AVIATE.PL // czyli jak zostać pilotem Dostępne są również różnego rodzaju pakiety godzin, gdy weźmiesz hurtem np. 50h, to za godzinę wyjdzie to taniej niż jakbyś płacił za każdy lot z osobna. Do tego również można doliczyć zdarzenia jednostkowe typu nie osiągnięcie wymaganych efektów podczas szkolenia praktycznego i skończenia go ( do licencji PPL np. ) nie po 45h, a np. po ponad 50, co też generuje dodatkowe koszty.

  12. #12
    PiotrekR
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zieluch Zobacz posta
    Czy nie lepiej poświęcić grubą kasę, 1.5 roku swojego życia i zrobić licencję prywatnie?
    O ile masz kasę to czemu nie. Przy mojej obecnej pensji nic nie jedząc i mieszkając u rodziców zarabiałbym na to 8 lat.

  13. #13

    Dołączył
    Dec 2012

    Domyślnie

    A czy istnieje jakiś sposób na przygotowanie się do testu WOMBAT?

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Możesz grać dużo w gry zręcznościowe i logiczne, a przed wejściem na salę wypić red bulla, podobno pomaga

    Ogółem ciężko przygotować się do testu, bo gdyby było inaczej, wszyscy otrzymywaliby maksymalne wyniki i nie miałoby to sensu. Przykładowo w tym roku nikt nawet nie miał za WOMBAT 10 punktów (warto zaznaczyć, że Politechnika ocenia maximum punktów w WOMBAT-CS, a więc części indywidualnej, na 400 punktów, podczas gdy w programie da się uzyskać o ile dobrze pamiętam 600).

    Najważniejsze to dobrze wczytać się w instrukcję, wiedząc jak wyglądają poszczególne zadania można próbować ćwiczyć cechy, jakie w nich są sprawdzane. Z tego co słyszałem, w internecie gdzieś jest gra we flashu, która wygląda identycznie jak jedno z zadań bonusowych, ale sam nie mogłem jej znaleźć. Słyszałem też, że inne z zadań ktoś zaprogramował w C++ (z resztą nie jest to takie trudne). Poza tym test nie wygląda tak, że przychodzisz, siadasz i od razu wykonujesz zadanie. Masz bardzo dużo czasu, żeby przejść przez instrukcję (tym razem po polsku) i zapoznać się z działaniem poszczególnych przycisków i joysticków. Możesz też przećwiczyć każdy element testu i każde zadanie.

    Warto też dobrze dobrać się przed częścią Duo-WOMBAT (najlepiej z kimś kto ma podobny wynik, ale nie jest to regułą - ja robiłem z kolegą, który miał z CS wynik o 50 ode mnie słabszy, a w części Duo to on był ode mnie lepszy ), przemyśleć jak będzie wyglądała współpraca, jaki podział ról, uzgodnić jakieś komunikaty. Trzeba pamiętać, że pracujecie razem na wspólny wynik, a system jest tak przemyślany, że jeżeli ktoś będzie chciał się za bardzo wykazać, to może to skutkować niższym wynikiem punktowym.

  15. #15

    Dołączył
    Jul 2014

    Domyślnie


    Polecamy

    A o tej paczce materiałów co mówiłeś...
    To co dokładnie tam masz? i aktualna jest ta Twoja propropozycja z podzieleniem się?


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •