Zobacz wyniki ankiety: Zakładając, że dysponujesz odpowiednia gotowką:

Głosujących
147. Nie możesz głosować w tej sondzie
  • Jestem niedoswiadczonym pilotem i zaplacilbym za latanie w linii

    42 28.57%
  • Jestem niedoswiadczonym pilotem i NIE zaplacilbym za latnie w linii

    82 55.78%
  • Jestem doswiadczonym pilotem i zaplacilbym za latanie w NOWEJ linii

    2 1.36%
  • Jestem doswiadczonym pilotem i NIE zaplacilbym za latanie w NOWEJ linii

    11 7.48%
  • Nie mam zdania

    10 6.80%
Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 6 7 8
Pokaż wyniki od 141 do 154 z 154
Like Tree30Likes

Wątek: Płacenie za latanie czyli dokąd zmierza lotnictwo?

  1. #141
    mg84
    Goście

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Grabarz Zobacz posta
    W internecie pojawił się chyba pierwszy artykuł na temat obecnej sytuacji na rynku pracy pilotów, o bardzo sugestywnym tytule:
    https://zawada.radiogdansk.pl/index....t-z-mcdonald-s

    Prawdziwe słowa!

  2. #142
    Awatar Kazor

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Poważnie aż takich prac się łapią piloci jak McDonald's?

  3. #143
    Awatar beetlejuice

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Grabarz Zobacz posta
    W internecie pojawił się chyba pierwszy artykuł na temat obecnej sytuacji na rynku pracy pilotów, o bardzo sugestywnym tytule:
    https://zawada.radiogdansk.pl/index....t-z-mcdonald-s
    Moim zdaniem facet nieco przesadza...
    PiotrekR, Rorter and Szynus like this.

  4. #144

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    To prawda - tekst mocno przesadzony. Swoim doświadczeniem lotniczym dość dobrze się wpasowuje w to co opisuje autor. Jestem po pilotażu, mam frozena etc... A teraz różnice: pracuje w firmie zarabiając powyżej średniej krajowej, generalnie wszyscy znajomi dobrze zarabiają, nikt nie pracuje w fast foodzie. Co więcej dogadałem się z pracodawcą tak, że w sezonie letnim mnie nie ma w firmie (bezpłatny urlop) a na jesień mam zapewniony powrót i tak co roku. Przez czas gdy nie pracuje zawsze załapie się na jakieś latanie. Faktycznie z latania nie ma za dużo pieniędzy ale dostaje się darmowe mieszkanie, jedzenie i trochę kieszonkowego. W tym roku przykładowo mam już podpisaną umowę na latanie

    Może to faktycznie rozmija się z marzeniami niektórych osób ale tak to właśnie wygląda i mi takie życie w 100% pasuje.
    norman171 likes this.

  5. #145
    Awatar Don Corleone

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Maastricht

    Domyślnie

    Fajnie, ale indukcja o przesadzonym gadaniu na podstawie twojej dobrej sytuacji jest tylko ciekawostką. Polecam zapoznać się z wystąpieniem Sullenbergera przed Kongresem.

  6. #146
    mg84
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PiotrekR Zobacz posta
    To prawda - tekst mocno przesadzony. Swoim doświadczeniem lotniczym dość dobrze się wpasowuje w to co opisuje autor. Jestem po pilotażu, mam frozena etc... A teraz różnice: pracuje w firmie zarabiając powyżej średniej krajowej, generalnie wszyscy znajomi dobrze zarabiają, nikt nie pracuje w fast foodzie. Co więcej dogadałem się z pracodawcą tak, że w sezonie letnim mnie nie ma w firmie (bezpłatny urlop) a na jesień mam zapewniony powrót i tak co roku. Przez czas gdy nie pracuje zawsze załapie się na jakieś latanie. Faktycznie z latania nie ma za dużo pieniędzy ale dostaje się darmowe mieszkanie, jedzenie i trochę kieszonkowego. W tym roku przykładowo mam już podpisaną umowę na latanie

    Może to faktycznie rozmija się z marzeniami niektórych osób ale tak to właśnie wygląda i mi takie życie w 100% pasuje.
    Jak pasuje to spoko

    ...jest jednak tak, że dla jednych to co jest sufitem, to dla innych podłogą... (i nie chodzi tu wielkie pieniądze, a o normalne życie bez płacenia za swoje latanie i też nie za miskę ryżu i łóżko w "kajucie". Absolutnie nie sądzę że tak masz, bo skoro jakos to poukładałeś to masz głowę nie od parady.)
    norman171 and Irik like this.

  7. #147

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Źle troche napisałem swój post bo nie chodziło mi o przechwalanie się tylko o to, że sytuacja nie jest aż tak zła jak to opisano. Dużo spraw jest do poruszenia i ciężko to ubrać w jakąś zgrabną i zwięzłą całość. Podsumuje to tylko tak, że osoby ze wszystkimi uprawnieniami które znam radzą sobie bardzo dobrze, nikt nie pracuje w fast foodzie. Generalnie autor tego bloga w wielu miejscach ma sporo racji ale z tym McDonaldem to przegięcie

  8. #148

    Dołączył
    Feb 2008

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PiotrekR Zobacz posta
    Faktycznie z latania nie ma za dużo pieniędzy ale dostaje się darmowe mieszkanie, jedzenie i trochę kieszonkowego. W tym roku przykładowo mam już podpisaną umowę na latanie

    Może to faktycznie rozmija się z marzeniami niektórych osób ale tak to właśnie wygląda i mi takie życie w 100% pasuje.
    Jednym słowem - masz takie kosztowne hobby, które nazywa się latanie, dla którego musisz brać urlop bezpłatny w pracy. Rozumiem to, swego czasu miałem tak z żeglarstwem.

    Nie rozumiem tylko, dlaczego odnosisz swoją sytuację do ludzi, którzy chcą PRACOWAĆ latając, bo to nie jest wątek o hobby. To zupełnie coś innego, niż Twoja sytuacja. Praca od hobby różni się tym, że to pierwsze wykonuje się dla czyjegoś i swojego zysku, a to drugie dla własnej satysfakcji. Jeśli ten podział jest naruszany, to zaczynają się rozmaite patologie. Jeśli latasz za (pół)darmo i ktoś na tym zarabia, to coś jest bardzo "nie tak". Co byś powiedział, gdyby w Twoim regularnym zawodzie przyszli "hobbyści" i zaczęli za frajer robić to, co Ty, w związku z czym musiałbyś ten zawód porzucić po zainwestowaniu w niego wielu lat życia? Do czego to w końcu doprowadzi? Ludzie będą zasuwać za darmo, ale wysługują się nimi korporacje i one jakoś nie są tak głupie i mimo wszystko chcą sprzedawać swoje produkty za pieniądze.

    Są też inne aspekty sprawy, o których długo by dyskutować. Człowiek zajmujący się czymś zawodowo ma (a przynajmniej powinien mieć, i w większości zawodów życie to weryfikuje) inne podejście do profesjonalizmu tego, co robi. Hobbyście się może znudzić/odwidzieć w każdej chwili, nawet, jeśli akurat w tym momencie mu się zajęcie podoba. Przerabiałem to w branży IT - prędziutko przestałem współpracować ze studentami dorabiającymi między popijawami w akademiku i innymi "pasjonatami" - w dłuższej perspektywie lepiej było się zdecydować na dziesięciokrotnie droższego profesjonalistę, który ceni siebie, swoją robotę i klienta/zleceniodawcę. I to nawet wtedy, gdy "hobbysta-student" był merytorycznie równie dobry.

  9. #149

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Ostatnio zauważyłem, że najbardziej na sytuacje na rynku pracy narzekają ludzie których ta sytuacja nie dotyczy. Oczywiście w pewnym sensie jestem hobbystą, chyba każdy pilot jest. Lepiej zawsze troche latać nawet za frajer niż siedzieć na ziemi cały czas z 200h. Może to kiedyś przerodzi się w prace, może nie - zobaczymy. Tak czy siak mi nie przeszkadza sytuacja w jakiej się znalazłem.

    A tłumaczenie, że psuje rynek jest po prostu żałosne

  10. #150

    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Łódź/Chełm

    Domyślnie

    Tak się składa jeszcze, że Piotrek przez wakacje nabije nalot, na który za wypłate ze swojej pracy nie byłby w stanie zarobić, także jest na plus, a że jeszcze ma zapewniony powrót po sezonie to znaczy, że dobry jest nie tylko w lataniu

  11. #151

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Ja myślę, że autor wspomnianego artykułu nie jest daleko od prawdy. Pisze on, że McDonalds' to skrajne przypadki, ale pisze też o korporacjach, które wpasowują się do wizerunku inżyniera z licencją pilota (BTW Linie Lotnicze to też korpo ;-) ).
    @PiotrekR jak pisze skończył politechnikę, więc zalicza się do elity ludzi powyżej przeciętnej inteligencji i wiedzy, którzy się dostali zarówno na samą uczelnię jak i na pilotaż, gdzie jest ok. 16 miejsc i z 200 chętnych. Są też niestety inne formy finansowania licencji i wpisywanych do niej uprawnień z pieniędzy podatników.
    Ja szkolę się prywatnie (pracuję w korpo) i w szkołach spotykam bardzo różnych ludzi. Wielu z nich nie ma predyspozycji do latania (może nie tyle latania co budowania etosu pilota, zamiast takiego: "Wow! On jest pilotem, z pewnością ma ogromną wiedzę.", potencjalny pasażer może pomyśleć: "Phi, teraz to już każdy łom może latać, a wydawało się, że pilot to takie elitarne zajęcie"), ale jak wielokrotnie na tym formum pisałem obecnie każdy łom może latać. Wystarczy, że pojedzie do UK, pozmywa trochę naczyń, odłoży 200k (za 150k też się da), nauczy się na pamięć AviationExam i gotowe. Tacy ludzie nie znajdą pracy nie tylko w lataniu, ale również w porządnym korpo na zapewniającym godziwy dochód stanowisku, gdyż poza tym, że nauczyli się na pamięć bazy AviationExam nie mają żadnej wiedzy, a nawet umiejętności złożenia poprawnie zdania po polsku, o angielskim nie wspomnę, gdyby nie liberalne komisje ze Słowacji czy Czech zapewne nie mieliby nawet wpisu ICAO lvl 4. To są właśnie piloci z McDonalds'a, gdyż oni właśnie takie prace wykonują (konkretne przypadki to: kierowca autobusu, kierowca taxi, wykonawca prostych prac biurowych czytaj wynieś, przynieś, pozamiataj).

    Wracając do tematu uczelni państwowych. Ja prywatnie jestem przeciwnikiem finansowania studiów wyższych z pieniędzy publicznych, ale jeśli już to podatnicy zapłacili za Twoje (@PiotrekR) szkolenie kilkaset tysięcy złotych, abyś w przyszłości zwrócił to w odpowiednio wysokich podatkach, a nie latał za darmo dla zagranicznego przedsiębiorcy. Jeśli ktoś swoje latające hobby sfinansował sam to niech robi co mu się podoba, może nawet dopłacać do latania. Ja też dopłacam, tylko nie niszczę rynku (... i nie zamierzam), a wożę na weekendy siebie i znajomych. ;-)
    Kazor, rad3onpl and supermajku like this.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    http://skyisthelimit.aero

  12. #152

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Wracając do tematu uczelni państwowych. Ja prywatnie jestem przeciwnikiem finansowania studiów wyższych z pieniędzy publicznych, ale jeśli już to podatnicy zapłacili za Twoje (@PiotrekR) szkolenie kilkaset tysięcy złotych, abyś w przyszłości zwrócił to w odpowiednio wysokich podatkach, a nie latał za darmo dla zagranicznego przedsiębiorcy.
    Nie zawiodę podatników W ten czy inny sposób... Prawda jest taka, że jeżeli teraz uniósłbym się honorem i nie latał za miske to prawdopodobnie zmniejszyłbym swoje (i podatników) szanse. Powiem tak: każdy na moim miejscu mając szanse latać za darmo to to robi. Tak po prostu jest i nie należy wylewać swoich żali tylko trzeba się w tym wszystkim odnaleźć.

    Nie sądze też, że dostanie się na pilotaż to coś wyjątkowego. Nie trzeba mieć żadnych wspaniałych cech, jedynie trzeba być upartym i mieć troche dyscypliny.

    Początkowo temat był o płaceniu za latanie w liniach z czym też się nie zgadzam.

  13. #153
    Awatar l410driver

    Dołączył
    Sep 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Będą w lataniu liniowym od kilku lat, a w zawodowym od dodatkowych kilku widzę, że całe to płacenie za latanie z roku na rok robi się coraz droższe.
    Kiedyś niektóre linie liczyły za TR tyle ile kosztuje TR np. kiedyś miałem ofertę z Yes airlines na A320 za 20K Euro. Potem był Enter, który na początku chciał za 737 classic około 35K Euro. Teraz jest już więcej...
    Ostatnio Eurolot na prawdziwie żałosnym kontrakcie żądał 150000 zł za A320. Czekam na dalszą licytację...

  14. #154

    Dołączył
    Nov 2017

    Domyślnie


    Polecamy

    Z tego dosc ciekawego tematu dowiedzialem sie tego ze wrazie czego jakby sie mialo pecha to nie tylko typerating ale nawet doswiadczenie na 737 lub A320 mozna sobie zdobyc i tak aby w koncu dostac sie do lini lotniczych. Widze tez ze ceny na zalinkowanej stronie drastycznie spadly pewnie dlatego ze dzis juz mozna normalnie dostac prace w liniach lotniczych.

    A poco to robic? Ano poto ze jak ktos chce zrealizowac swoje marzenia a do tego w bonusie wyrwac sie od pracy ktorej pasjami nieznosi kazdego dnia oraz opuscic kraj w ktorym nieznosi mieszkac to jest gotow pokonac kazda trudnosc. Bo nie ma nic gorszego niz do emerytury robic cos czego sie nieznosi a zyc 1 miesiac w roku jak sie ma urlop i mozna wyjechac np. do Polski.

    Oczywiscie obecna sytuacja na rynku daje nadzieje ze cos takiego jest nie potrzebne, ale dobrze wiedziec ze wrazie czego jakby wszystko nieszlo to zawsze jest jakas opcja rezerwowa. Takie ubezpieczenie ze napewno sie marzenie zrealizuje, napewno pozwala to spac spokojniej ze gdyby jakby to i tak cos mozna zrobic.

Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 6 7 8

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •