Meets language proficiency requirement
in accordance with para 1.2.9.4 of ICAO Annex 1 for English valid until [DATE]
Taki wpis oznacza wypelnienie wymogow ICAO (daty nie wpisuje sie w przypadku level 6). Wpisu powinna dokonac odpowiednia wladza lotnicza. Tak czytajac opisy egzaminow powyzej mozna odniesc wrazenie, ze nie do konca odpowiadaja one standardom zakladanym przez ICAO.

Napisał
lord_jakub
Problem w tym, że na pewno w Polsce na egzaminie nie dostanę 6 tylko 4 lub 5 a to oznacza, że co pewien okres czasu (chyba 1 rok) muszę ten egzamin powtarzać, bo tylko 6 jest dożywotnia. No szczerze mówiąc wolałbym mieć "strupa" z głowy, mieć zaliczoną 6 i nie martwić się kolejnymi egzaminami z tego samego.
A dlaczego nie dostanę 6 w Polsce. Bo znając nasz cudowny kraj to na egzaminie tak cisną, że rodowici anglicy ledwo by się załapali na 6. W Anglii była inna rozmowa. Egzamin przeszedłem normalnie, gość stwierdził, że skoro z nim rozmawiam i jestem w stanie normalnie odpowiadać na jego pytania, zadać swoje czyli prowadzić rozmowę to dlaczego nie miałby mi dać 6. W Polsce myślenie jest inne. Tak u nas nie przejdzie.
W Polsce nie mogles dostac level 6, bo egzaminatorzy nie mieli takich uprawnien. Nie widze tez powodu, dla ktorego bylby to jakis wielki problem - skoro trzeba okresowo odanwiac uprawnienia i przechodzic badania lekarskie, to czemu ktos, kto nie jest native speakerem, nie mialby co jakis czas potwierdzac umiejetnosci jezykowych?
A opisany przez ciebie egzamin - "porozmawialem i skoro moge sie dogadac" jest daleki od charakteru egzaminu i sposobu oceniania definiowanego przez ICAO.
Ostatnio edytowane przez Behemot ; 21-03-2010 o 14:34
Intgeligencja i logika sa neutralne religijnie.
Bookmarks