Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 30
Like Tree4Likes

Wątek: Dyskusja nt standardów szkolenia w PRL a obecnie

  1. #1

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie Dyskusja nt standardów szkolenia w PRL a obecnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Skomentuję we właściwy sobie stanowczy sposób. Jesli ktoś pisze o samolocie, ze beczki i pętle są możliwe ale niedozwolone to trudno zię dziwić, że skrzydło spadło kilometr od wraku.
    Obraz kompletnej degrengolady GA III RP.

    Parę lat temu przeprowadzałem wywiad z dwoma starszej daty inspektorami ULC. W stosunku do PRL poziom obecnej wypadkowości GA wzrósł ośmiokrotnie, podczas gdy liczba statków powietrznych GA nie wzrosła ośmiokrotnie, bo jest mniej więcej taka sama.

  2. #2

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    @Craft Kiedyś oglądałem film o Aeroklubie PRL i pilotach (na YouTube można gdzieś znaleźć). Śmiałem się gdy była tam mowa, że pilot musi cechować się moralnością w życiu osobistym i politycznym. Te słowa nabierają jednak innej wagi gdy spojrzy się na nie z perspektywy wsadzania kogoś na minę jak: statek powietrzny używany do akrobacji pomimo tego, że jego konstrukcja nie jest do tego przystosowana, nieinformowanie o usterkach, lanie paliwa samochodowego zamiast AvGasu czy niewpisywanie lotów do PDT aby rzadziej robić przeglądy.

    P.s. Jeśli mowa o przesądach. Latałem wczoraj z tzw. starą gwardią i nikt się nie zająknął, że w Boże Ciało się nie lata.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  3. #3

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Też jestem pilotem GA epoki PRL i jestem z tego bardzo dumny, bo to było normalne, profesjonalne lotnictwo i normalne latanie.

    Gdy dziś osobiście widzę i słyszę, jak ludzie chcą zostać pilotami GA (najlepiej eksternistycznie, najlepiej jak najtaniej i najlepiej „tak jakoś”, żeby nie musieć „za często” przyjeżdżać na lotnisko) to kurek od rewolweru sam mi się odciąga.

    Taki właśnie artysta co to chciał „jak najtaniej” i najlepiej, żeby mu nie zawracać głowy przyjeżdżaniem na lotnisko o mało nie rozkwasił R22 na Babicach, bo kretyn oczywiście ledwo trzymał się powietrza. Inny taki kretyn, właściciel firmy, kompletnie nie zna nawigacji. Ma śmigłowiec służący mu tylko do jednego celu – do lotów VFR „po meblach” wyłącznie między siedzibą jego firmy (na tzw. prowincji), a miastem wojewódzkim, w którym musi bywać. Nigdzie indziej nie lata, bo nie potrafi. Nigdzie indziej by nie zaleciał kompletnie nie znając nawigacji.

    Itd. Tak to wygląda dziś wszędzie w krajowym GA. Liczba prymitywów, kompletnych buraków latających w polskim GA, buraków roszczeniowych typu „płacę, a wy mnie tu jak najszybciej uczta latać” jest taka sama jak liczba buraków na drogach i na ścieżkach rowerowych.
    lew3k likes this.

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Obraz kompletnej degrengolady GA III RP.

    Parę lat temu przeprowadzałem wywiad z dwoma starszej daty inspektorami ULC. W stosunku do PRL poziom obecnej wypadkowości GA wzrósł ośmiokrotnie, podczas gdy liczba statków powietrznych GA nie wzrosła ośmiokrotnie, bo jest mniej więcej taka sama.
    A skąd te statystyki? Bo ilość śmiertelnych wypadków nie wzrosła 8-krotnie. Nawet jestem przekonany, że zmalała. Co do pozostałych zdarzeń - owszem wzrost jest, ale zasadniczo zmienił się sposób raportowania tych darzeń.

  5. #5

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Sprawdziłem, kiedy to było, kiedy prosiłem ULC o autoryzację wypowiedzi obu inspektorów - wrzesień 2007. Coś się radykalnie polepszyło od tamtego czasu?

  6. #6

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Też jestem pilotem GA epoki PRL i jestem z tego bardzo dumny, bo to było normalne, profesjonalne lotnictwo i normalne latanie.

    Gdy dziś osobiście widzę i słyszę, jak ludzie chcą zostać pilotami GA (najlepiej eksternistycznie, najlepiej jak najtaniej i najlepiej „tak jakoś”, żeby nie musieć „za często” przyjeżdżać na lotnisko) to kurek od rewolweru sam mi się odciąga.

    Taki właśnie artysta co to chciał „jak najtaniej” i najlepiej, żeby mu nie zawracać głowy przyjeżdżaniem na lotnisko o mało nie rozkwasił R22 na Babicach, bo kretyn oczywiście ledwo trzymał się powietrza. Inny taki kretyn, właściciel firmy, kompletnie nie zna nawigacji. Ma śmigłowiec służący mu tylko do jednego celu – do lotów VFR „po meblach” wyłącznie między siedzibą jego firmy (na tzw. prowincji), a miastem wojewódzkim, w którym musi bywać. Nigdzie indziej nie lata, bo nie potrafi. Nigdzie indziej by nie zaleciał kompletnie nie znając nawigacji.

    Itd. Tak to wygląda dziś wszędzie w krajowym GA. Liczba prymitywów, kompletnych buraków latających w polskim GA, buraków roszczeniowych typu „płacę, a wy mnie tu jak najszybciej uczta latać” jest taka sama jak liczba buraków na drogach i na ścieżkach rowerowych.
    Kurcze no nie przesadzajmy. Oczywiście są wyjątki ale ja bym zdecydowanie nie powiedział ze tak wyglada obecne GA. To trochę tak jak by mówić ze w dawniejszych czasach pilot który przed lotem nie wbąbił przynajmniej setki albo dwóch nie był prawdziwym pilotem...

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kitenation Zobacz posta
    ...ja bym zdecydowanie nie powiedział ze tak wyglada obecne GA.
    Parę lat temu była w Polsce szkoła, w której PPL można było zdobyć u najlepszych europejskich pilotów doświadczalnych pracujących dla gigantycznej korporacji branży lotniczo-kosmicznej. I trochę absolwentów tej szkoły w Polsce jest. Reprezentowała światowy poziom już choćby przez wzgląd na kadrę instruktorską, jaką wspomniałem.

    Ale szkoła padła. Okazała się niekonkurencyjna cenowo. PPL było w niej droższe o kilka tysięcy zł niż u konkurencji, gdzie uczyli latać instruktorzy nie wybitni, ale rzemieślniczy.

    Taka jest mentalność polskiego GA. Ja dałbym i 10-20 tys. zł więcej, aby tylko uczyli mnie latać renomowani piloci doświadczalni. Dla innych ma być jak najtaniej, jak najszybciej, jak najmniej absorbująco ich czas.

  8. #8

    Dołączył
    Sep 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Parę lat temu była w Polsce szkoła, w której PPL można było zdobyć u najlepszych europejskich pilotów doświadczalnych pracujących dla gigantycznej korporacji branży lotniczo-kosmicznej.
    Csssotoo była za szkoła ?!

  9. #9

    Dołączył
    Jan 2016
    Mieszka w
    Ruda Śląska

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Ja dałbym i 10-20 tys. zł więcej, aby tylko uczyli mnie latać renomowani piloci doświadczalni. Dla innych ma być jak najtaniej, jak najszybciej, jak najmniej absorbująco ich czas.
    Myślisz, że każdy jest taki bogaty, jak ty? To, że ktoś ma dość kasy, nie znaczy, że może sobie pozwolić na płacenie podwójnie.
    ,,Fizyka jest fundamentem wszystkich nauk przyrodniczych i technicznych. Przestańmy mówić o praktycznych „zastosowaniach” fizyki. Fizyka bowiem nie „znajduje” zastosowania w technice, fizyka stworzyła technikę, jest jej źródłem i istotą. I fizyka ciągle tworzy nowe techniki.'' Arkadiusz Piekara

  10. #10

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    Wychodzę z takiego założenia - co prawda nie dotyczy to lotnictwa a prawa jazdy. Już od kategorii B, zawsze zapisywałem się do firm gdzie szkolono zawsze rzetelnie. Nie było to nigdy najtaniej. I tak samo zapisałbym się do szkoły lotniczej. Jeżeli coś jest najtaniej to jest na ogół do niczego.
    Nie było to płacenie podwójne a droższe o 10-15%. Na ogól cebulowanie prędzej czy później odbija się na cebulującym, i tyle.

  11. #11

    Dołączył
    Jan 2016
    Mieszka w
    Ruda Śląska

    Domyślnie

    Nie mówię, żeby iść tam, gdzie najtaniej, ale też niekoniecznie tam, gdzie najdrożej (chyba, że naprawdę mamy nieograniczony budżet). Jak tak z ciekawości oglądałam oferty aeroklubów, to czasami przy odrobinie szczęścia i talentu (czyt. niewielka liczba dodatkowych godzin) można było zrobić PPL za niewiele ponad 20000 zł, a ty chcesz dopłacić 20 tyś
    ,,Fizyka jest fundamentem wszystkich nauk przyrodniczych i technicznych. Przestańmy mówić o praktycznych „zastosowaniach” fizyki. Fizyka bowiem nie „znajduje” zastosowania w technice, fizyka stworzyła technikę, jest jej źródłem i istotą. I fizyka ciągle tworzy nowe techniki.'' Arkadiusz Piekara

  12. #12
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Domyślnie

    Nie wiem czemu bronić wyboru lepsze, bo tanie. Nie każdego stać na dobra szkole? Człowieku, to Twoje życie, a i pasażerów i zupełnie przypadkowych ludzi na ziemi. Craft ma racje. Oczywiście to romantyzm w kapitalistycznej rzeczywistości.

  13. #13

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Omega98 Zobacz posta
    Myślisz, że każdy jest taki bogaty, jak ty? To, że ktoś ma dość kasy, nie znaczy, że może sobie pozwolić na płacenie podwójnie.
    Właśnie o to chodzi, że nie jestem bogaty. Ale jako człowieka techniki i technologii lotniczej daaawno temu nauczono mnie, że biedny nie może oszczędzać, bo biednego nie stać na zakup tandety. I tak samo to działa w nauce pilotażu.

  14. #14

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Zbyt odeszliśmy od tematu. Rzemieślnik też może być dobrym instruktorem i nie wyklucza to braku rzetelności szkolenia. Problem jeśli ktoś nie jest nawet rzemieślnikiem, a do tego ma tendencję do oszukiwania. Mało tego. Nie zauważam jednoznacznej zależności pomiędzy wiekiem i doświadczeniem instruktora, a jakością szkolenia. Są młodzi i mało doświadczeni, ale rzetelni, jak również są bardzo doświadczeni, którym się nie chce.

    Problemem systemu szkolenia lotniczego jest komercja. Jeśli instruktor "będzie robił problemy" i np. nie wystawi rekomendacji do egzaminu bez dodatkowych godzin i w związku z tym szkołą będzie miała "złą opinię" to instruktora się zwolni. Jeśli egzaminator "będzie się czepiał" to nikt do niego nie będzie chodził na egzamin. Zdawalność egzaminów do licencji lotniczych jest nieporównywalnie większa do zdawalności egzaminów na prawo jazdy.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  15. #15

    Dołączył
    Jan 2016
    Mieszka w
    Ruda Śląska

    Domyślnie

    Jak mówilam, też nie wybieram nigdy najtańszej oferty, ale niekoniecznie najdroższą. Też jestem cebulakiem? Jakbym miała czekać do czterdziestki, żeby zaoszczędzić 40 tys. zamiast 20 tys., to moim zdaniem nie ma to większego sensu, bo w tym wieku trudniej nauczyć się już czegoś nowego. Ale pewnie i tak nie jestem obiektywnym przykładem, bo nigdy nie będzie mnie stać na latanie (no chyba, że paralotnią).
    Swoją drogą nie wiem, czy podobnie jest z różnego rodzaju kursami (na pewno nie w przypadku, o którym mówi Craft), ale często drogie rzeczy wcale nie są takie świetne, jak mogłoby się wydawać. Koleżanki cieszą się, gdy ich buty za 200-300 zł wytrzymują dwa lata, a ja w takich za 70-150 zł najczęściej chodzę 3 lata. I tak, są wygodne i fajnie wyglądają, a jeśli chodzi o buty, jestem wyjątkowo wymagająca. Przykłady możnaby mnożyć.
    ,,Fizyka jest fundamentem wszystkich nauk przyrodniczych i technicznych. Przestańmy mówić o praktycznych „zastosowaniach” fizyki. Fizyka bowiem nie „znajduje” zastosowania w technice, fizyka stworzyła technikę, jest jej źródłem i istotą. I fizyka ciągle tworzy nowe techniki.'' Arkadiusz Piekara

  16. #16

    Dołączył
    Sep 2011

    Domyślnie

    No to chyba bardziej od tematu to już nie mogliśmy odejść....
    lew3k likes this.

  17. #17

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Omega98 Zobacz posta
    Swoją drogą nie wiem, czy podobnie jest z różnego rodzaju kursami (na pewno nie w przypadku, o którym mówi Craft), ale często drogie rzeczy wcale nie są takie świetne, jak mogłoby się wydawać. Koleżanki cieszą się, gdy ich buty za 200-300 zł wytrzymują dwa lata, a ja w takich za 70-150 zł najczęściej chodzę 3 lata. I tak, są wygodne i fajnie wyglądają, a jeśli chodzi o buty, jestem wyjątkowo wymagająca. Przykłady możnaby mnożyć.
    Napisałem to w trochę innym kontekście, bardziej technicznym niż lifestyle'owym. Jako były technolog napatrzyłem się na maszyny Made in PRC, do których serwisanci przychodzili raz na 2-3 miesiące. Maszyny oczywiście za psie pieniądze, ale na stale generujące koszty serwisu. A obok nich stała bardzo droga obrabiarka RFN-owska, w której tylko wymieniało się płyny eksploatacyjne, a pierwszy serwisant przyjechał do niej po 26 latach bezawaryjnej eksploatacji. Maszyny PRC i RFN robiły mniej więcej to samo. Shit PRC w tej samej jednostce czasu generował po wielokroć większe koszty niż droga ale kompletnie bezawaryjna jedna maszyna RFN.

    I tak jest ze wszystkim w technice. Biedny nie może oszczędzać, bo biednego nie stać na zakup tandety to żelazna zasada, która w życiu się sprawdza, przynajmniej w życiu ludzi techniki, a więc także lotnictwa.

  18. #18

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    EPBC

    Domyślnie

    Wydaje mi się, że problem jest trochę gdzie indziej, tzn. niekonieczne w samym szkoleniu, chociaż zgadzam się, że są różni instruktorzy i różne szkoły. Problemem jest to, co się dzieje z delikwentem po zdaniu licencji. Jeżeli kupuje on swój własny samolot i lata tylko i wyłącznie sam. Nie wykonuje lotów kontrolnych (KTP) z kimś bardziej doświadczonym, licencję przedłuża mu zaprzyjaźniony instruktor, to może tak być, że jakieś błędne nawyki pilotażowe pogłębiają się. Jeżeli nie lata z kimś, kto mu ewentualne błędy wskaże, lata zawsze w cavoku i na znane mu lotniska, to niestety prosi się o problemy. Przy najbliższych nieco trudniejszych warunkach, czy to meteo czy technicznych, ów delikwent może sobie nie poradzić.

    Swoją drogą, szkoliłem się z instruktorami z tzw. starej gwardii, znam spore grono instruktorów i ludzi awiacji i nigdy nie słyszałem od żadnego o tym, że w Boże Ciało się nie lata.

  19. #19

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez DrtSpike Zobacz posta
    Csssotoo była za szkoła ?!
    Bardzo dobra. Było, minęło, cześć pieśni. Ale do absolwentów przylatują z Zachodu na KTP ci, którzy uczyli w niej latać.

  20. #20

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPBA

    Domyślnie


    Polecamy

    @Craft
    "Też jestem pilotem GA epoki PRL i jestem z tego bardzo dumny, bo to było normalne, profesjonalne lotnictwo i normalne latanie...

    ...tak to wygląda dziś wszędzie w krajowym GA. Liczba prymitywów, kompletnych buraków latających w polskim GA, buraków roszczeniowych typu płacę, a wy mnie tu jak najszybciej uczta latać jest taka sama jak liczba buraków na drogach i na ścieżkach rowerowych."


    Fakt, latanie w epoce PRL różniło się od latania w obecnych czasach, wtedy latało się "bez kosztowo". Za latanie płacił PRL, czyli wszyscy.
    Czy w okresie PRL było profesjonale lotnictwo i normalne latanie? A obecnie lotnictwo jakie jest? Nieprofesjonalne? A latanie jest nienormalne?

    W czasach PRL też był problem z "kozakami" w lotnictwie.

    I to się nie zmieniło do dziś...

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •