Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3
Like Tree1Likes
  • 1 Post By amnesia

Wątek: HAVANA - José Martí International Airport ( HAV/MUHA )

  1. #1
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie HAVANA - José Martí International Airport ( HAV/MUHA )


    Polecamy

    Oficjalna strona lotniska:
    no risk, no fun ;D


  2. #2
    Awatar Tupungato

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie

    Kolejka do kontroli paszportów przed wylotem z HAV miewa powyżej 40 minut. Warto się na to przygotować, tym bardziej, że wcześniej trzeba postać w kolejce do opłaty podatku wylotowego.

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie


    Polecamy

    Podatek wylotowy już nie obowiązuje.

    Po przylocie z Mexico City odniosłem wrażenie, że procedury wjazdowe są tutaj najkrótsze, jakie miałem okazję przechodzić na lotniskach nie schengen. Szybki paszport bez pytania co człowiek zachodu szuka na Kubie, stanowiska zdrowotne wyłapywały tylko Kubańczyków na nas nie zwracając w ogóle uwagi. Przy pasie z bagażami znaleźliśmy się więc po kilku minutach. No i tu zaczęła się przygoda. Pasy są dwa, bagaże wyjeżdżają w sposób losowy - czasami wyjeżdżają na jednym, czasami na drugim, czasami w ogóle. Czasami wyjeżdża walizka, czasami opony, akumulatory czy inne części z których w sumie dałoby się złożyć pewnie z pół samochodu. A jeszcze czasami wielka kula z której zewnętrzna warstwa to pościel i ogromne ilości folii zabezpieczającej. Kubańczycy nie znają bowiem zagadnienia plecaków ani walizek. Niemniej to nie przelewki, taka kula waży kilkanaście kilo i gdy wypadnie z pasa, strąca ludzi jak kręgle! A po dwóch i pół godzinie przebywania w tym dusznym i walącym dymem papierosowym (w toaletach można palić) miejscu okazało się, że nasze bagaże nie doleciały. Łącznie na lotnisku spędziliśmy cztery godziny.

    Do miasta dojeżdża się albo taksówką, albo - co być może już przeczytaliście na innych blogach/forach - autobusem miejskim z przystanku Avenida Rancho Boyeros. Doszliśmy tam pieszo, nie mieliśmy walizek, więc nie było problemów z wejściem do autobusu - podobno ludzie z dużym bagażem nie są wpuszczani.

    W drodze powrotnej zaliczyliśmy nockę. Piętro arrivals do tego się nie nadaje, ponieważ 24/7 jest tam tłum ludzi. Piętro departures jest natomiast ogromne i przeraźliwie zimne. Co ciekawe, część na prawo od wejścia była nieco zimniejsza od tej na lewo od wejścia. Niemniej śpiwory były w tym przypadku niezbędne.

    Co istotne, bagaże podlegają ciągłym kradzieżom. Najczęściej znikają markowe ciuchy - zwróćcie uwagę np. na pończochy żeńskiej części obsługi lotniska - zdecydowanie nie są to widoki jakich bym się spodziewał po wylądowaniu w takim kraju. Słyszałem historię faceta, który nawet nie zorientowałby się że jego bagaż został przetrzebiony gdyby nie fakt, że znalazł w nim nadmiarowe jabłko. Osoba trzepiąca zostawiła je w zamian, jak się okazało po rekonesansie wszystkich pozostałych rzeczy, za ukradzioną parę używanych markowych majtów

    W naszym przypadku trzepaniu podległ plecak mojej dziewczyny. Wprawdzie założyliśmy amatorskie tyrtytki, jednak ktoś musiał na ślepo włożyć rękę do środka i przeskanować zawartość. Rzeczy były bowiem ułożone w inny sposób a z wnętrza zniknęła nam mieszanka bakalii

    Na lotnisko dojedziecie tylko taksówką - z centrum miasta za 20 Peso wymienialne. Cena raczej niezbywalna, chociaż taksówkarze w pierwszej propozycji oczywiście mówią jeszcze wyższą stawkę.
    STYRO likes this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •