Małe prowincjonalne lotnisko na które się ostatnio przyplątałem. Szczyci się mianem "miedzynarodowego" ale zdaje się jedyne loty poża granice UK to Amsterdam, poza tym trochę lotów do Szkocji (jeśli się ma na myśli kraj jako Anglię). Podobno ma być ciut więcej lotów zagranicznych, ale tylko "wczasowe" czartery. Lotnisko obecnie żyje głownie jako punkt przesiadkowy dla pasażerów śmigłowców podążających do pracy na Morze Północne. Lotnisko tak biedne, że nie posiada porządnej strony internetowej, a od każdego wylatujacego pasażera (z wyjątkiem lotów śmigłowcami) pobiera haracz w wysokości 10 GBP jako "Opłata na rozwój lotniska" (od której jest naliczy VAT w wysokości 20%).



Jak widać wejście do kontroli bezpieczeństwa jest po lewej stronie kiosków, i na dodatek jest nieobsadzone a szkoda, bo nie ma kogo opieprzyć za ten wynalazek Oczywiście bramka nie wpuści bez zeskanowanego paragoniku jak poniżej.




Ceny w sklepikach wyższe niż na Heathrow i śmiem twierdzić ze prawie dorównują warszawskim, ale za okazaniem karty Vantage dają jakaś tam zniżkę.

Z ciekawych rzeczy to darmowy pokoik dla "offshorowcow" gdzie się można uwalić na kanapach czy podładować sprzęt elektroniczny.
Z lotniska latają raczej turbopropy, ale zdaje się KLM lata B737 a raczej na pewno F70.
Oblozenie jest rożne, np zdarzyło mi się lecieć wypełnionym po brzegi JetStream 41 - wbrew nazwie jest to Turboprop i to bardzo malutki, tak, ze podręczny bagaż trzeba oddawać do bagażnika; a z drugiej strony leciałem jako jeden z 7 pasazerow Saab'em 2000 - z kolei w tym samolocie w schowkach są lampki.