Nigdy ta trasa nie lecialem, ani tez nigdy nie lecialem British Airways miedzy kontynentami. Tym razem tak sie ulozylo, ze najlepsze polaczenia i ceny oferowaly wlasnie BA, wiec probujemy.

Zaczynamy od Admirals Club AA w SFO, bo odpowiednik BA nieczynny. Salonik w dosc odleglym terminalu 1, ale czasu bylo dosyc. Sam terminal 1 w SFO jest nowy, nazwany na czesc Harveya Milka, pierwszego lokalnego wybranego polityka w Kalifornii, ktory byl otwartym gejem. To nie byly odlegle czasy (lata 1970-te), a tyle sie zmienilo... Nota bene, wyjscie z szafy Milkowi nie posluzylo; zostal z zimna krwia zamordowany.



Wracamy do terminala miedzynarodowego. Dosc pustawy:



Stoja tylko dwa samoloty. A330 Korean Air:



I nasz B787-9, ktorym polecimy do Heathrow (zdjecie przez jakas siatke na oknie, przepraszam):



Wchodzimy na poklad. Business w ukladzie 2+3+2, wasko! (AA w 787 ma uklad 1+2+1):



Przechodzimy przez Premium Economy:



W BA nie mamy przywilejow, wiec marsz do "cattle class":



Lot dlugi (10:45 h), jedzenie takie sobie albo ciut gorzej, ale serwis nadzwyczajnie sprawny i zsynchronizowany. Miejsca bylo dosyc: moja Pani miala 3 miejsca w rzedzie dla siebie, ja 2. Ogolne oblozenie ok. 60%. Budzimy sie gdzies nad Grenlandia:



Salonik BA w terminalu 5 na Heathrow (jeden z dwoch aktualnie czynnych), dobrze zaopatrzony:



Moze tylko estetyka wystroju wnetrza budzi niejaki niepokoj:



Patrzymy, co sie dzieje na plycie. Pierwszy raz widze te roboty ciagnace samoloty:



Obslugiwane to-to jest przez czlowieka majacego w roku pilota. Do czego prowadzi rewolucja w technologii akumulatorow litowych. Jakos nigdy tego nie widzialem w US czy na innych lotniskach:



Poza tym sporo grubasow BA jak ten 787 identyczny do tego, ktorym przylecielismy:



Przyblakal sie nawet Qantas, ale juz nie 380 jak dawniej:



Albo przybysz z Dalekiego Wschodu, A350 Vietnam Air:



Startujemy:



Przedmiescia Londynu:



Ale robi sie pochmurno. Widac jeszcze port w Dieppe po drugiej stronie Kanalu:





I czas sie znowu zdrzemnac, bo reszta lotu do Aten juz po ciemku.

(cdn, znaczy lot w druga strone)