Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
  1. #1
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie KTW-CIA-BGY-KRK W6&FR


    Polecamy

    Witam,
    Jak już pisałem w temacie dotyczącym Ryanaira forum czytam od niedawna, ale od ponad dwóch lat poluję na promocje LCC. Przez jakiś czas były to trasy KTW-STN, oraz KRK-STN, jednak od pewnego czasu szukałem jakiegoś bardziej ambitnego planu wycieczki. Celem poszukiwań stał się Rzym, gdyż od jakiegoś czasu słyszałem "marudzenie" w domu: "a może byś mnie też gdzieś zabrał..." Tak więc lutowa wyprawa do Rzymu była o tyle nietypowa że wzięła w niej udział moja rodzicielka To pierwsza moja relacja, dlatego proszę o wyrozumiałość i ewentualne uwagi.

    16.02.2009 KTW-CIA

    Bilety kupione w promocji: 39 pln za Wizzaira do Rzymu, i 1 euro za loty CIA- BGY i BGY - KRK. Dojazd na lotnisko bez przygód, mimo wariantu ekonomicznego z przesiadkami komunikacją miejską i zimy za oknem. Niestety cena za autobus bezpośredni z Katowic jeszcze odstrasza, a jadąc z innego kierunku niż centrum Katowic da się znaleść połączenie o porównywalnym czasie jazdy i cenie biletu miejskiego. Na lotnisku odprawa przebiega spokojnie, jedynie jeden ze strażników ma jakieś wątpliwości czy część prowiantu przygotowanego przez moją matulę spełnia warunki przewozu w bagażu podręcznym Po odprawie w pięknym nowym terminalu udajemy się do bramy, i przez szybę obserwujemy jak potężny zespół pługów odśnieża pas startowy. Świetny widok w zapadającym zmroku na kawalkadę chyba dziesięciu pojazdów jadących jeden za drugim na długości całego pasa. Samolot nadlatuje, i ustawia się na stanowisku (wydawało mi się że przyleciał "na pusto" - niestety nie śledziłem obiegów wizza). Szybki załadunek, przywitanie po polsku przez kapitana, i ustawiamy się przed pasem, gdzie jak informuje obsługa przechodzimy standardową procedurę odladzania. Start bezproblemowy, a sam lot przebiega bardzo spokojnie, i po 1,5 h lotu zniżamy się do lądowania. Samo lądowanie również bez najmniejszych problemów, śmiem stwierdzić iż jest bardzo "lajtowe" dla osób lecących po raz pierwszy jak moja matka, gdyż samolot kieruje się lecąc z północy prosto na pas bez zbędnych nawrotów i zmian kierunku. Na kilka minut przed lądowaniem piękny widok na nocny Rzym, przelatujemy nisko nad prześlicznie oświetlonymi największymi zabytkami miasta. Szybki przeskok przez halę przylotów, i ledwo zdążamy na autobus do stacji metra Anangina (1,2 euro). Na Ananginie przesiadamy się się na metro, i o 21:30 meldujemy się pod Koloseum. Niewielki spacer, i autobusem, którym możemy jechać jeszcze na ważnym przez 75 minut bilecie z metra udajemy się do Hostelu mieszczącego się niedaleko dworca Termini. Tutaj czeka nas miła niespodzianka, gdyż z bliżej nieznanych nam powodów wytłumaczonych po włosku (chyba brak wody), zostajemy przeprowadzeni do hostelu o wyższym standardzie.

    Dzień Drugi - Rzym - zwiedzanie.

    Drugiego dnia nie ma chyba sensu opisywać szczegółowo, zwiedzamy standardowy zestaw zabytków do obejścia w jeden dzień, zwracając szczególną uwagę na Watykan, gdzie spędzamy dużo czasu, kilka innych bazylik, wędrujemy też przez okolice Forum Romanum, a kończąc dzień na moim ulubionym Awentynie, z którego rozciąga się piękny widok na miasto, można spojrzeć na kopułę Bazyliki Świego Piotra przez słynną dziurkę od klucza u Kawalerów Maltańskich, a przede wszystkim odpocząć od dzikich tłumów turystów, które zazwyczaj się zatrzymują na Hiszpańskich schodach i Fontannie di Trevi.



    Szwajcarzy w zimowych wdziankach



    W bazylice Św. Pawła za Murami

    18.02.2009, CIA - BGY, BGY - KRK

    Dzień trzeci zaczynamy od spaceru przez miasto, planując go zakończyć przed 12 gdyż musimy dotrzeć na Ciampino na lot do BGY o 15:10. Poruszamy się klasyczną trasą odwiedzajac zaułki starego Rzymu, - Campo di Fiori, Piazza Navona, aż do Hiszpańskich Schodów. Na szczęście nie ma takich tłumów jakie ostatnio spotkałem będąc w Rzymie w sierpniu. Tym razem wyjeżdżamy pociągiem, w drodze na Termini odbieramy jeszcze defiladę armii włoskiej która z okazji jakiegoś święta ma paradę na Piazza di Republicca.







    Przesiadka z pociągu na autobus na stacji w Ciampino (dojazd z centrum Rzymu łacznie około 3 euro). Razem z nami na przystanku oczekują dwie panie, których zawód można rozpoznać po charakterystycznym chabrowym kolorze płaszczyków. Jedną z nich chyba zresztą rozpoznaję z któregoś z wcześniejszych lotów FRancą. Krótko po 13 meldujemy się na lotnisku. Kontrola tym razem bardziej problemowa, niezwykle uprzejma Włoszka każe wypakować mój plecak aż do ostatniej zawartości, żeby na końcu nie znaleść nic co byłoby podejrzane. No ale idziemy dalej. Pierwsze wrażenie - Dworzec PKS. Miejsce w którym oczekujemy na wylot jest blaszakiem, który wygląda jak jeden z wielu dworców autobusowych w Polsce. Nastroju nie poprawiają ceny, które są dużo wyższe niż na innych lotniskach które miałem przyjemność do tej pory odwiedzić. No cóż - bardziej rerezentacyjne zapewne jest Fiumicino, mam nadzieję że i tam kiedyś zawitam. Na pół godziny przd odlotem pakują nas do autobusów, i dojeżdżamy do samolotu. W samolocie Włoch patrząc na nasze karty pokładowe uśmiecha się i mówi "dobre". Hmmm... chyba chodziło mu o powitanie Bardzo cieszy nas standardowa zapowiedź lotu wykonana przez tegoż Włocha w języku angielskim z mocnym włoskim akcentem. Włosko angielski jest niesamowity Króciutki lot, - planowo godzina, a w zasadzie po 50 minutach meldujemy się w Bergamo.

    Ośnieżone czubki Apeninów


    Chyba Cremona


    Tuż przed lądowaniem.

    W czasie lotu okazuje się że dwie stewardessy są Polkami - no to już wiemy skąd polskie powitanie przez ich kolegę przy wejściu W Bergamo żegnamy się z jedną z polskich stewardess, po czym machamy jej jeszcze wchodząc po check-in w okolice naszego gate-u, podczas gdy ona odprawiała pasażerów powrotngo lotu do Rzymu. Lotnisko BGY zatłoczone z powodu jakiejś przebudowy, i im dłużej czekamy tym bardziej robi się tłoczno. Na godzinę przed naszym odlotem tłum jest całkiem spory, zwłaszcza że opóźnia się lot na Sycylię, który miał wystartować godzinę przed nami. BGY robi dużo przyjemniesze wrażenie od Rzymu, zwłaszcza ze względu na piękne widoki na bliskie już góry i zachodzące słońce. My na szczęście startujemy bez problemów i opóźnień. Startujemy w kierunku zachodnim, zawracamy, i kierujemy się w stronę ojczyzny. Zastanawia nas jedynie czas lotu do Krakowa, i mamy racje, bo samolot bez żadnych problemów melduje się w KRK ponad pół godziny przed czasem. Z Krakowa z racji późnej godziny zabierają nas znajomi samochodem, i w ten sposób kończy się wycieczka. Kończy się na tyle dobrze, że słyszę już "kiedy znów jedziemy?" I jeśli dobrze pójdzie (bo zostałem nastraszony zmianą terminów lotu z racji otwarcia bazy w Porto) to w tym składzie zaliczam jesienią trasę KTW - STN - OPO (wiadomo, Fatima).

    Hmm, trochę się rozpisałem, mam nadzieję, że moja wycieczka kogoś zainspiruje do odwiedzenia wiecznego miasta.
    Dziękuję za cierpliwość i pozdrawiam

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Trzymam mocno kciuki za Twoje Porto kolego! Widzę że mamy podobnie co do podróżowania z rodzicami, tylko że mojej nie straszne nawet spanie na lotnisku!
    Relacja fajna, mnie nie zainspirowała do odwiedzenia Rzymu, bo już jestem zainspirowany i czekam na okazję :-)

  3. #3
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Mnie za to zaintrygowała Twoja relacja z Madrytu, i dlatego na styczeń mam zaklepane w ostatniej promocji WRO-ALC-MAD i z powrotem. Ech, bilet do wrocławia będzie kilka razy droższy od samolotu, ale chcę zaliczyć wylot z kolejnego polskiego lotniska. A jeśli chodzi o nocki, to moją matkę też mam nadzieje będzie czekała nocka na STN
    Ostatnio edytowane przez lukket ; 18-07-2009 o 07:12

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Ciekawa relacja, a zdjęcia palce lizać, za to dojechać do Fatimy z Porto będzie ciężko, pociąg ma stację kilka kilometrów od miasta, najlepiej wypożyczyć samochód.

  5. #5
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    Ciekawa relacja, a zdjęcia palce lizać, za to dojechać do Fatimy z Porto będzie ciężko, pociąg ma stację kilka kilometrów od miasta, najlepiej wypożyczyć samochód.
    Z tego co się zdążyłem dowiedzieć, jeżdżą też bezpośrednie autobusy z Porto do Fatimy, i dalej z Fatimy do Lizbony, więc będę się starał jechać autobusem. Cena porównywalna z pociągiem na tej trasie.

  6. #6
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lukket Zobacz posta
    Z tego co się zdążyłem dowiedzieć, jeżdżą też bezpośrednie autobusy z Porto do Fatimy, i dalej z Fatimy do Lizbony, więc będę się starał jechać autobusem. Cena porównywalna z pociągiem na tej trasie.
    Tak, masz rację. Do Fatimy tylko autobusem, gdyż pociągi nie jadą przez miasto.

    Jak będziesz tam, to polecam Tomar, Batalhę i Alcobacę. Rewelacyjne kościoły gotycko-manuelińskie.

  7. #7
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stenus Zobacz posta
    Tak, masz rację. Do Fatimy tylko autobusem, gdyż pociągi nie jadą przez miasto.

    Jak będziesz tam, to polecam Tomar, Batalhę i Alcobacę. Rewelacyjne kościoły gotycko-manuelińskie.
    Trochę zeszliśmy z tematu, mam nadzieję, że zostanie to wybaczone Wiem, czytałem o tych klasztorach i mam w planach, tylko mam dylemat które wybrać, bo z moich planów wynika, że na pewno nie uda nam się zwiedzić wszystkich, i muszę na coś się zdecydować. Z kierunku jazdy w stronę Lizbony padnie raczej na Batalhę i/lub Alcobaca, ale muszę dowiedzieć się o sposób dotarcia tam z Fatimy, bo na razie jedyne co wyszukuje to połączenie przez Leirię, co jest drogą nieco okrężną. Jeśli masz jakieś typy które wybrać, to z chęcią przeczytam.

  8. #8
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez lukket Zobacz posta
    Trochę zeszliśmy z tematu, mam nadzieję, że zostanie to wybaczone Wiem, czytałem o tych klasztorach i mam w planach, tylko mam dylemat które wybrać, bo z moich planów wynika, że na pewno nie uda nam się zwiedzić wszystkich, i muszę na coś się zdecydować. Z kierunku jazdy w stronę Lizbony padnie raczej na Batalhę i/lub Alcobaca, ale muszę dowiedzieć się o sposób dotarcia tam z Fatimy, bo na razie jedyne co wyszukuje to połączenie przez Leirię, co jest drogą nieco okrężną. Jeśli masz jakieś typy które wybrać, to z chęcią przeczytam.
    Z Fatimy do Batalhi (a tym bardziej Alcobacy) jest fatalny dojazd. Kursują tylko autobusy, co prawda bezpośrednie między tymi miastami, ale to trwa. Tomar leży bliżej Fatimy, także połączenie autobusowe. Za to z Tomar masz bezpośrednie połączenie kolejowe do Lizbony, pociągiem regionalnym, czyli tanim, na stację Santa Apolonia (po drodze także stacja Oriente). Zatem jeśli chcesz koniecznie Fatimę, a masz mało czasu, to polecam Convento do Christo w Tomar, który jest cudownym zlepkiem kilkuset lat historii i architektury. Wizyta w Tomar na cały dzień!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •