Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie 18-19.07: BIL-ATL-CDG-WAW, SkyWest, Air France


    Polecamy

    Billings Logan International - BIL
    Po długiej "karaoke night" z przyjaciółmi, rozmowach przy grillu do trzeciej w nocy, dotarłem w końcu do Logan International. Lotnisko jest malutkie, z czterema gate'ami - aktualnie rozbudowują infrastrukturę - dłuższy pas dla większych maszyn, lepsza droga dojazdowa. No i już tradycyjnie - 727/Adv FedEx na tle wschodzącego słońca: 10 sekund na wyjęcie aparatu i zmianę obiektywu. Kurrrde - no trudno, szkoda. Teraz tylko Self Check-In. "Your passport is not accepted. Contact agent". OK, kontaktuje się z agentem - szybciutko, sprawniutko. Po 10 minutach już w CRJ900 czekam na pushback i 2-godzinny lot do Atlanty.

    BIL-ATL
    Na dzień dobry napoje i smaczne "deltowe" krakersy marcepanowe. Piwo $5, drinki $7. I bardzo miła i uczynna obsługa - zaczynam się przyzwyczajać. Sniadanie: Ciastko, bułka, ser i jogurt (a właściwie - z zapachu - kefir, nienawidzę kefiru). Siedzenia jak ostatnim razem, nie za miękkie, nie za twarde, skajowe. Lot bardzo miły i spokojny. miłym zaskoczeniem jest jak fajnie się leci CRJ900 - oczywiście abstrachując od tego, że i tak to puszka konserw jeżeli chodzi o miejsce _na_ręce_, a jeszcze obok mnie była odoba o dość pokaźnej tuszy. Miejsce przy oknie, niestety porysowanym i brudnym od zewnątrz - a szkoda, bo dolatując do Hartsfield lecieliśmy idealnie nad centrum Atlanty - niesamowity widok. Ale cóż, zawsze jest następny rok - jeszcze tylko "greasy landing" i przygotowuję się do spędzenia 6 i pół godziny w Atlancie.

    Hartsfield International - ATL
    Terminal przypominał mi nieco Denver, podobna "drabinowata" organizacja gateów.
    WiFi jest, ale płatne - trzeba mieć konto u któregoś z "providerów". Są też stacjonarne terminale, ale drogie jak diabli - 35 centów za minutę. Opuszczenie lotniska też okazało się niewykonalne bez pokonywania różnorakich siatek, płotów i innych ustrojstw - po 1.5 h dałem sobie spokój i zaczęłem robić fotki z piętrowego parkingu.
    - Sir, excuse me, do you have permit? - usłyszałem za swoimi plecami. Mała osóbka - trudno powiedzieć, czy kobieta, czy mężczyzna - a raczej chłopaczek w zielonej kamizelce.
    - No, I don't, I'm just transferring to Paris.
    - Well, you'll have to get permit for spotting here and it takes long.
    Nie wdawałem się w dyskusje, tylko podziękowałem i przeszedłem pod terminal - i dalej, już nie niepokojony, próbowałem robić zdjęcia. Z informacji zdobytych wiedziałem, że sformułowanie było "zachęca się do uzyskania oficjanlego pozwolenia". I tak było - stałem sobie z "lufą" przed terminalem, mijany przez kilkanaście radiowozów - i nikt nawet nie zapytał. Niestety przed terminalem termika - duża, w zasadzie żadne zdjęcie nie wyszło dobrze. Z drugiej strony z ciekawych samolotów były jedynie MD-11F WAC i MD-80 AA, reszta to CRJ i MD-80 Delty.
    Czas mijał szybko i tym sposobem mój pobyt w Atlancie dobiegł końca, jeszcze tylko dojazd kolejką do "Concourse E", szybka kontrola bezpieczeństwa i czekam na boarding 772 Air France.

    cdn.

  2. #2

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    ATL-CDG
    Trzy siekiery w barwach Air France (F-GSPV) - już dawno chciałem się tym potworkiem przelecieć. Konfiguracja 3+3+3. Siedzenia wygodne, nie za twarde, nie za miękkie. PTV w oparciach siedzeń, pilot na "smyczy". Co ciekawe, głośniej niż w 767. Napoje i szampan za darmo. Na początek obiad: Kurczak albo łosoś w brokułach, sałatka rybno-warzywna (trochę za sucha, przydałby się przynajmniej majonez), sok pomarańczowy i ciasteczko czekoladowe. Kurczak nie tak dobry jak w Delcie. Do tego bułki ile kto chciał. Lekko trzęsie, wiatr w ogon - rekord GS to 1017 km/h. W międzyczasie herbata, kawa napoje. Rano śniadanie - już nawet nie pamiętam co było. Skończył się 7Up? Może być Shweppes . Herbata to woda z elementami herbacianymi - szkoda. Co grają? Między innymi Madagaskar 2, 17 Again, Watchmen (ostrzeżenie - ta szmira zabrała 97 minut mojego życia: jeszcze gorsze niż 300), dużo seriali (np. Desperate Housewifes, The Simpsons, Dr House). Ogólnie imponujący repertuar. Po lądowaniu pytam czy da się zrobić zdjęcie kokpitu, stewardesa mówi, że to raczej niemozliwe, ale jednak pyta kapitana, który z uśmiechem pozwala. Wyjście z kokpitu na wprost uśmiechnijętej stewardessy kwituje triumfalnym podniesieniem aparatu ("Score!") . Paryż czeka!


    Paryż (Charles DeGaulle) - CDG
    Drugie spotkanie z CDG już bardziej miłe. Szybka odprawa, dobrze rozłożone kolejki i bezproblemowe odnajdywanie gate'a. Do samolotu podwozi autobus. Niestety "słoma z butów" naszych turystów czasem po prostu wychodzi: tłum na, i kolejka przy schodkach, bo każdy wyciąga komórke i robi fotkę - zasuńmy jednak nad tym zasłonę milczenia. Samolot znajomy, A319 F-GRHL - częsty gość na moich zdjęciach.

    CDG-WAW
    Zaskakujące, jaką te dwa rzedy do tyłu robią różnicę - siedzę przy silniku i mimo obaw o "tragiczność" lotu, moje wrażenia są o 180 stopni odmienne. Miło, żadnego dudnienia N1, jednak trochę głośniej niż w 737. Także siedzenia dość twarde, ale inne niż w A320 - lepsze. Okno dość czyste, daje się robić zdjęcia - ale nie ma za bardzo czemu, ziemię spowija mleczna mglista poświata. Śniadanie: twaróg z truskawkami, croissant, ciastko z czekoladą - tego mi było trzeba.
    Nie ma soków, tylko kawa, herbata lub woda mineralna - szkoda. Bardzo miła obsługa, przy wyjściu oczywiście zadaję pytanie o kokpit. Nie ma problemu, kapitan nawet doradza jak ustawić się i mój aparat by PFDs było widać. Za trzecim razem fotka jest zadowalajaca i po pożegnaniu opuszczam samolot

  3. #3

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    370 wejść i 0 komentarzy - aż taki zły? No to trochę fotek z pobytu na zaostrzenie apetytu

    Billings, as seen from the airport:


    Devils Tower


    Bear Butte


    Medicine Wheel


    Indyki, dużo indyków... ciężarówka tez niczego sobie

    767 Delty

  4. #4
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    się jakoś trzeba siekierkami przelecieć - jak na LHR widziałem 735 LO przed 773 BA to wyglądał jak zabawka A ze zdjęć widzę że wyprawa się udała
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    ciekawy raport.
    jeśli chodzi o system rozrywki 777 AF, to ja się niestety zawiodłem - co prawda z ICN do CDG leciałem 777, ktory zostal jako pierwszy przemalowany w "nowe barwy" AF, lecz w srodku stare fotele (moj sie odchylal przy starcie :/) i ekraniki ptv mikroskopijne... wybor filmow tez pozostawial wiele do zyczenia.

    za to jak wracalem 747 Korean Air, to bylo swietnie
    TOWA TEI!!

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •