Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
  1. #1
    Awatar puchat

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie WAW-BSL-(ZRH)-WAW by LX - Swiss.


    Polecamy

    W związku z tym, że to mój pierwszy raport proszę o uwagi i komentarze. Postaram się poprawić. Przy okazji były to moje pierwsze loty linią tradycyjną (no, nie licząc Eurolotu ). Wcześniej miałem okazję latać tylko LCC i charterami.

    Do raportu dodałem dość dużo zdjęć - ja zdecydowanie wolę i czytać i oglądać - mam nadzieję, że nie przesadziłem.



    • 07.07.2009 -WAW – BSL
    Informacje ogóle:
    Lot: LX1371, CS: LO5417
    Samolot: Avro RJ100 HB-IYY (pierwszy lot – 12.1998)
    Gate: B20
    Czas lotu: ~2h rozkładowo:12.25-14.30
    LF: blisko 100%

    Odprawa:
    Na lotnisko przyjechałem na prawie dokładnie 2 godziny przed odlotem. Dojechać wcale nie było łatwo – stolica była nieźle zakorkowana. Na Okęciu bardzo dużo ludzi. Zwłaszcza kolejka do stanowisk LOTu ciągnie się i wije wężykiem we wszystkie strony świata. Po krótkim ‘zwiedzaniu’ i wizycie w kiosku przygotowałem bilety (btw. naprawdę bardzo ładne, zwłaszcza w dobie wszechobecnych E-ticketów, z fenomenalnym wg mnie hasłem reklamowym)

    ...i przeszedłem do stanowisk Swissa. Tu puchy. Z 3 check-inów z logiem szwajcarskiego przewoźnika wszystkie były obsadzone i odprawiały sporadycznie podchodzących pasażerów. Podejrzewam, że duża część lecących skorzystała z możliwości odprawy on-line, do której Swiss gorąco zachęca na każdym kroku. Odprawa szybka i bezproblemowa. Dostałem miejsce, w rzędzie 3 (Mimo, że miła pani w LX, na wyraźną prośbę rezerwowała miejsca z tyłu).

    Po nadaniu bagażu trzeba było się ustawić w ogonku do security – tu już muszę odstać swoje. Po przejściu kontroli przyszła pora na zwiedzanie airside. Bardzo lubię T2 na Okęciu. Nie jest może jakiś szczególnie ogromny, ale sprawia wrażenie przestronnego i nowoczesnego. Najgorsze są te metalowe siedzenia, ale da się przeżyć (chociaż, gdyby ktoś leciał transferem i miał dłuższy postój raczej by nie wypoczął).

    O 11.45 (10 min przed czasem) wylądował Avro, którym miałem polecieć do BSL. Po 12 rozpoczął się boarding.

    Bramka B20 i na dół do autobusu. Kiedy czekaliśmy na ostatnich pasażerów wylądowała główna atrakcja dnia w WAW - koreański B744. Niestety fotka słaba .



    Lot:
    Krótki kurs po płycie i można wchodzić po drabince na pokład.

    Avro w Swissowskim wydaniu robi całkiem dobre wrażenie. Mimo, że to samolot regionalny sprawia wrażenie przestronnego. Dzięki zainstalowaniu nowych foteli miejsca jest naprawdę dużo, leci się wygodnie a całość wygląda nowocześnie. Nie wiem jak Lufthansa zdołała tam upchnąć jeszcze jedno siedzenie w każdym rzędzie?!


    Uruchomienie silników i szybkie kołowanie przez Limę do 29. Przed nami wystartował Lotowski B735. Wjazd na pas i gazuuuuuu… Myślałem, że będzie głośniej. Ale rzeczywiście, zgodnie z tym co czytałem wcześniej na forum, samolot sprawiał wrażenie, jakby nie chciał się oderwać od ziemi. Oderwał się sporo za skrzyżowaniem z 33. Teraz tylko czekałem na słynny dźwięk klap. I tu się nie zawiodłem. Donośny i iście złowieszczy . Niedługo po starcie stewy (2) rozpoczęły serwis. Na początku w C (aż dwóch pasażerów, oczywiście oddzielonych jakże uroczą i stylową zasłonką ) potem w Y. Dziś precel z masłem (zjadliwy) i wybór napojów.


    Obie były bardzo miłe, pomocne i uśmiechnięte. Później przywitał nas kapitan – poinformował o trasie, pułapie lotu i warunkach pogodowych w Bazylei. Lot spokojny, bez większych sensacji.

    Na kilkanaście minut przed lądowaniem stewki rozdały słynną swissowską czekoladkę. Naprawdę baaardzo smaczna. Lądowanie przy pochmurnej pogodzie, poza tym odstąpiłem miejsce przy oknie, więc zdjęć brak.

    EuroAirport:
    Lotnisko w BSL typowo regionalne, głównie ruch cargo i lokalne LCC (Easy i AirBerlin). Po opuszczeniu pokładu krótki spacerek do terminalu.

    Ten bardzo mi się spodobał. Nowoczesny, przestronny i bardzo czysty. Dużo szkła więc można podziwiać płytę lotniska.

    W tym miejscu warto trochę opowiedzieć o tym lotnisku bo daleko mu do przeciętności. Lotnisko, a właściwie EuroLotnisko (EuroAirport) obsługuje trzy miasta w trzech krajach – szwajcarską Bazyleę, francuską Miluzę i niemiecki Fryburg. Położone jest na terenie francuskim, z Bazyleą jest połączone drogą wolnocłową. Oprócz kodu BSL posiada także dwa inne. Sam terminal jest symetryczny i podzielony na dwie części. Od tego roku Szwajcaria jest w Schengen, ale wcześniej kontrola paszportowa miała miejsce po odebraniu bagażu a nie przed jak jest to najczęściej. Pasażer może wybrać czy chce wyjść do Francji czy do Szwajcarii. Tak samo przedzielony jest parking – na pół. Jest to dość zabawne ale przede wszystkim niepraktyczne. Przyjeżdżając na lotnisko samochodem od strony Miluzy nie można się dostać na parking po stronie Szwajcarów. Trzeba wrócić na autostradę do Bazylei, przejechać normalną granicę a następnie zawrócić na drogę wolnocłową (odseparowaną od 'zwykłej' autostrady ogrodzeniem) i jechać z powrotem na lotnisko. To niby tylko kilkanaście kilometrów, ale gdy ktoś się spieszy na samolot każda chwila się liczy…
    Kilka zdjęć terminalu:




    • Spotting na Kloten w Zurychu.

    Zwiedzając Szwajcarię w końcu dotarliśmy do Zurychu. Nie mogłem sobie odmówić krótkiego wypadu na Kloten Z pośród licznych miejscówek wybór padł na słynny Heliport-Grill. Przygotowane udogodnienia dla spotterów w ZRH wręcz szokuje. Dojazd na miejscówkę asfaltową drogą, parking, toalety, a przede wszystkim specjalnie przygotowane otwory na obiektyw w siatce! Ruch na lotnisku fantastyczny. Na pewno nieporównywalny z największymi hubami Europy ale wystarczający. Ciągle coś się dzieje – nie można się nudzić, choć spotkałem się z opinią, że ruch jest falowy – tzn. przez moment jest kolejka do pasa a potem kilka godzin pustek. Dlatego warto się przygotować i przyjechać w odpowiednim czasie. Moje zdjęcia z dwugodzinnego spottingu zamieściłem w tym temacie:
    http://lotnictwo.net.pl/5-poszczegol...tml#post313470




    • 14.07.2009 -BSL – WAW
    Informacje ogóle:
    Lot: LX1370, CS: LO5418
    Samolot: Avro RJ100 HB-IXT (pierwszy lot – 03.1995)
    Gate: 34
    Czas lotu: ~2h rozkładowo: 09.50 – 11.55
    LF: blisko 100%


    Dojazd i odprawa:
    Wczesna pobudka i szybki wyjazd na lotnisko. Ostatni nocleg mieliśmy we francuskiej Miluzie (jak głosi słynne hasło ‘cena czyni cuda’ ). Jak się okazało całe szczęście, że wyruszyliśmy wcześnie bo mieliśmy okazję zakosztować wyżej opisanej opcji dojazdu na lotnisko drogą okrężną. Jak już dotarliśmy na stronę szwajcarską to się okazało, że na miejscowej stacji benzynowej akceptują tylko kredytówki Maestro. I z powrotem do Bazylei po paliwo. Wreszcie dotarliśmy na EuroAirpot (ach! jak to dumnie brzmi ), oddaliśmy samochód i udaliśmy się do odprawy. Tu spore zdziwienie – na Okęciu jeden lot do BSL obsługiwały trzy stanowiska – tu wszystkie loty LX obsługiwały dwa.


    Tak więc odprawa zajęła trochę czasu. W trakcie stania w kolejce otworzyli trzecie. Na kartach pokładowych widnieją miejsca w rzędzie 6. Całe szczęście, że nie w 7., bo to jedyny rząd bez okna. Security szybkie i sprawne. W trakcie kontroli nadano komunikat, że lot będzie opóźniony o około 15 minut. Część airside raczej mała, kilka sklepików i fastfoodów. Ale fotele zdecydowanie wygodniejsze niż w WAW. Terminal jest bardzo długi i wąski – strasznie się ciągnie. Do najdalszych bramek trzeba sobie urządzić niezły spacerek. Wędrówkę można przyspieszyć używając ruchomych chodników.
    Ruch niewielki – co jakiś czas odlatywał Easyjet w jakimś wakacyjnym kierunku. Mignęły też A319 Air Berlin, CRJ Lufthansy i jakieś chartery.

    W końcu przyleciał nasz Avro.

    Lot:
    Bramka 34 – tym razem boarding przez rękaw. Pasażerów proszono rzędami – odpowiednio od końca samolotu. Safety demo w trzech językach – ang, niem i francuski. Dość długie kołowanie do pasa 16. Po starcie serwis. Znowu zaczęto od biznesu (znowu 2 osoby – tym razem bez zasłonki). Zamiast precla był muffin. Chyba nawet smaczniejszy niż precel.

    Z tego lotu najmilej wspominam jedną ze stewek a mianowicie ‘Maitre de cabine’. Osoba już nie najmłodsza ale pełna profeska. Jeszcze nie widziałem stewardessy, która aż tak się wczuwała w swoją pracę. Tym lotem leciała spora grupa dzieci bez opiekunów – dbała o nie, doglądała, przynosiła zabawki, poduszki. Ciągle coś opowiadała. Kiedy któryś z pasażerów stwierdził, że „jeden silnik dziwnie pracuje” też mu wszystko na spokojnie wytłumaczyła itp, itd. Oprócz zdarzenia z „dziwną pracą silnika” lot bez większych sensacji. Zdjęć nie robiłem zbyt dużo, bo silnik zasłaniał prawie wszystko. No cóż taki urok tego górnopłata.

    Delikatne lądowanie na 33 w WAW, autobus i do T2 po bagaże. I tak zakończyły się moje szwajcarskie wakacje, a tym samym mój pierwszy raport

    Tym, którzy dotrwali do końca serdecznie dziękuję.
    Ostatnio edytowane przez Stoarn ; 22-07-2009 o 20:45
    Pozdrawiam, Maciek.


  2. #2
    Awatar clmisiu

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Kraków, Gorce

    Domyślnie

    Moim zdaniem całkiem nieźle napisany raport. Przyjemnie się go czytało. Sporo szczegółów i zdjęć. Dzięki za napisanie i opublikowanie.

  3. #3
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  4. #4
    Awatar pablo2208

    Dołączył
    Sep 2007

    Domyślnie

    Fajny szczegółowy raport
    Pozdrawiam Pablo



  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie

    generalnie takie lubie najbardziej :-)

  6. #6
    Awatar walter

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    niezłe zdjęcia, fajnie się czytało

  7. #7
    Awatar puchat

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie


    Polecamy

    Dziękuję wszystkim za miłe słowa
    Pozdrawiam, Maciek.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •