Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie WAW-LHR-WAW by LO


    Polecamy

    Czytaniem innych raportów z podróży, postanawiam napisać i ja, swój pierwszy. Najwyżej pójdzie źle Relacja niestety bez fotek, bo jeszcze wtedy nie miałem swojego aparatu, ani nikogo innego ze sobą Wiele też rzeczy może być niedokładnych, bo jednak rok już minął.



    WAW-LHR

    24.07.2008r.

    Do samej Warszawy dojeżdżamy autobusem, później ciocia dowozi nas samochodem na Okęcie.
    Krótkie posiedzenie na lotnisku i idziemy do czynnych już stanowisk odprawy. Oddanie bagaży i spadamy "za granicę". Podczas pobytu w strefie bezcłowej przez szybę widzę chyba jakiegoś 737 Maleva zjeżdżającego z pasa. Trochę szwędania się po sklepach, obserwowaniu, gdzie, co, jak (w końcu to mój pierwszy lot), idziemy pod nasz gate. Po drodze miła niespodzianka, spotykam 2 kolegów Jeden nawet mieszka ze mną przez ulicę Gdyby nie to, że mieli opóźniony lot, to bym się z nimi nie spotkał (lecieli jednym samolotem). Nasz gate to A25. Jestem niezmiernie zadowolony, ponieważ widzę przy nim B735 w malowaniu Stara (SP-LKE). Przy kolejnym rękawie (A27), staje Airbus Aeroflotu. Przez szybę widzę kołującego A320 Nouvelaira odlatującego do Monastyru (jeszcze z 29). Przy czekaniu na boarding, widzę załogę idącą do naszego samolotu. Skład to 2 pilotów i 3 stewy. Nad lotniskiem coraz większe chmury W końcu z głośników słychać, że zaczyna się nasz boarding.





    Po zajęciu miejsca 17A, czekamy na resztę paxów,następnie pilot informuje nas, jak będzie przebiegał lot. W końcu pushback, safety demo w wykonaniu młodej stewy, kołowanie już do pasa 15. Z tego, co pamiętam to przed nami startował Avro TNT. Przed zajęciem pasa, kapitan ostrzega o turbulencjach. Line up i take off. Ale fajowo Wznoszenie wśród chmur. Turbulencje były, ale strasznie małe, ledwo było czuć. W końcu jesteśmy na przelotowej. Dopiero na górze widać ziemię. Kapitan ogłasza, że za chwilę serwis, jak też się stało. 2 miłe stewardesy zaserwowały wszystkim jeszcze wtedy ciepłą porjcę. Całkiem dobre. Z samolotu wszytko ladnie widac. Jestesmy juz na Holandia i zbliżamy się do Morza Północnego. Widać wybrzeże Holandii oraz płynące po morzu statki. Po jakimś czasie zaczyna się zniżanie. Jak byśmy krążyli nad Londynem (może taka ścieżka schodzenia).
    Ciemno juz (po 21 czasu lokalnego), wiec widac tylko oswietlone ulice, samochody itp. Ladowanie. Nie wiem, na jakim pasie ladowalismy. Albo sie nie znam, albo przyziemienie nie bylo "musnieciem" Zjezdzamy w prawo na taxiway i po chwili ( z tego co pamietam) stajemy obok A330 Cyprus Airways. Zastraszeni, jakie to te Heathrow wielkie idziemy czym predzej za paxami do wyjscia. Gdybym wiedzial, ze tak bedzie, to bym sie nie spieszyl. Gdy dochodzimy do tasmy z bagazami, nasze juz sie kreca. Na lotnisko przyjechala po nas siostra. Z poczatku jej nie widzielismy, to usiedlismy i czkeamy, czekamy... i sie okazalo ze byla w kawiarence obok i nie zauwazyla nas, jak wychodziliśmy
    Tak oto zaczęły się moje 2 tygodniowe wakacje w Londynie.





    Z podwórka domu mojej siostry znakomicie widać nisko lecące samoloty. Nie wiem z jakiego lotniska, bez problemu gołym okiem można było rozpoznać linie lotniczą. Szkoda, ze nie miałem lornetki Podczas zwiedzania Londynu miałem także okazję dostrzec na niebie chyba 747 Korean Air.





    LHR-WAW

    08.08.2008r.

    Czas na powrot. Na lotnisko dojezdzamy metrem, od razu idziemy do check-in oddac bagaze i wziaz boarding passy. Chwile pozniej jestesmy juz w strefie bezclowej. Niestety nie mamy jeszcze przypisanego gate'u. W koncu jest. Z tego, co pamiętam to 17A. Samolotu wciąż nie ma. Przyleciał z opóźnieniem z WAW. Jak się okazało, wyleciał za późno, bo nie mogli wystartować z powodu dużego natężenia ruchu nad Europą (jakoś tak to pilot powiedział). Żałuję, że nie połaziłem po innych gate'ach, bo mogłem co nieco zobaczyć, a tak za oknem widok na pas zasłaniała kolejna cześć termianlu.
    Co jakiś czas widać z boku kołujące samoloty, oraz startujące. W końcu dostrzegam ogon z logiem LOTu. Krótko po przylocie zaczął się boarding.





    Po lewej od nas stoi A319 lub A320 BMI. Tym razem miejsce 21A. Podczas końcowego sprawdzania "porządku" na pokładzie, stewardesa zwróciła grzecznie komuś uwagę, aby zapiał pasy, na co ten ktoś roześmiał się do kogoś (nie wiem, czy ona to słyszała, bo za chwilę poszła dalej). Nie byli to Polacy (stewa powiedziała po polsku). Pushback, safety demo i kołowanie do pasa (nie wiem niestety, jakiego ;/). Podczas startu "nasz" (chyba) terminal był po lewej stronie . Tym razem w skład załogi wchodzi 2 pilotów, 2 stewardów i 2 stewki. Przed pasem kolejka. To jumbo jet BA, to A340 Virgina, to coś jeszcze innego i my naszym skromnym B734 (SP-LLB). Z tego, co pamiętam, to przed nami startował 747 BA. W końcu czas na nas. 54 minuty opóźnienia Start i po chwili skręt w prawo. Jeszcze przed skrętem mogłem podziwiać widok Heathrow z góry. Po jakimś czasie zaczyna się serwis. Stewce zabrakło jedzenia w wózku i miała za chwilę donieść (mi i komuś siedzącemu obok mojej mamy). Czekamy, czekamy i nic. Chyba zapomniała. W końcu owa stewka gdzieś szła lub zaczynało się zbieranie wszystkiego po serwisie, zauważyła, że my nic nie mamy i zapytała: "A ja nie dałam Panom jeść?" (Chyba tak to powiedziała). Przeprosiła nas i za chwilę mieliśmy i my swoje To samo, co na poprzednim locie. Niestety nie zjadłem, bo w piątki nie jem mięsa. (Mam pytanie: Czy linia zwraca na to uwagę, żeby np. w piątki zaserwować bezmięsne jedzenie, czy to już należy do zamówienia special meal?). Podczas lotu widok na zachodzące słońce oraz chmuuury pod nami. Super. W końcu zniżanie. Przez cały lot zero turbulencji. Lądujemy na 33 w Warszawie. Przyziemienie również chyba było czuć. Zjazd w taxiway i po krótkim kołowaniu podjeżdżamy do rękawa. Chyba do któregoś na rogu, ale nie wiem. Deboarding, kontrola paszportowa i idziemy po bagaże. Trochę czekamy. W końcu pierwsze walizki wyjeżdżają. Są i nasze. Idziemy już do wyjścia, gdzie czeka na nas ponownie ciocia.





    Tak zakończyła się moja "przygoda" z LO i z Londynem




    Za wszelkie komentarze, dzięki. Jeśli za długo, to sorry. Napiszcie, co jest źle, to kolejnym razem będę wiedział, żeby nie popełnić tego samego błędu.
    Ostatnio edytowane przez Sebek1994 ; 14-08-2009 o 00:15


  2. #2
    Awatar soccerinho

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWROcław

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja, świetnie się czyta

  3. #3
    Awatar Akusz

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sebek1994 Zobacz posta
    To samo, co na poprzednim locie. Niestety nie zjadłem, bo w piątki nie jem mięsa.
    Jak się jest w podróży i nie ma nic innego do wyboru to można jeść mięso
    Przy kupnie biletu masz do wyboru chyba normalne jedzenie i koszerne ale nie dam sobie głowy uciąć co to koszerne bo nigdy nie wybrałem tego.

  4. #4
    Awatar SWISSboi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sebek1994 Zobacz posta
    Niestety nie zjadłem, bo w piątki nie jem mięsa. (Mam pytanie: Czy linia zwraca na to uwagę, żeby np. w piątki zaserwować bezmięsne jedzenie, czy to już należy do zamówienia special meal?).
    Jako ze Polska nie jest panstwem wyznaniowym, piatek nie ma nic do rzeczy przy cateringu. Musialbys zamowic posilek specjalny - ale te sa szerzej dostepne na dalszych lotach.

    Co do koszernosci ---> Koszerność ? Wikipedia, wolna encyklopedia (przeczytaj druga czesc - "zasady koszernosci").

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez SWISSboi Zobacz posta
    Jako ze Polska nie jest panstwem wyznaniowym, piatek nie ma nic do rzeczy przy cateringu. Musialbys zamowic posilek specjalny - ale te sa szerzej dostepne na dalszych lotach.
    Na średniodystansowych też coś można było zamówić, bo ktoś za mną miał, ale nie wiem co to było. Dzięki za link.
    Ostatnio edytowane przez Sebek1994 ; 14-08-2009 o 11:58


  6. #6
    Awatar soccerinho

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWROcław

    Domyślnie


    Polecamy

    Jak leciałem do TLV, to znajoma zamówiła w CSA bez mięsa, ale dlatego, że jest wegetarianką...
    I właśnie sobie uświadomiłem, że w piątek w samolocie zjadłem mięso. Nawet się nie kapnąłem, że tam jest szynka...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •