Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: WAW-MXP-WAW

  1. #1

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie WAW-MXP-WAW


    Polecamy

    W zeszłym tygodniu wybrałem się w służbową podróż do Włoch, odwiedzić moich włoskich kontrahentów rozrzuconych między Mediolanem, Wenecją, Bolonią i Rzymem. Niestety nie udało mi się namówić mojego szefa na ciut ciekawszy lot z przesiadką do VCE lub BLQ i ostatecznie wybór padł na MXP i LOT.

    1. WAW-MXP 10.08.2009, LO 317, E70 SP-LDE
    Przy wylocie zaplanowanym na 7:50 na lotnisku jestem około 6:00. Okazuje się, że trochę więcej czasu mi się przyda, bo kolejka do check-inu LOT'u dłuży się niemiłosiernie. W końcu udaje mi się nadać walizkę i z kartą pokładową udaję się do sprawnej i szybkiej kontroli bezpieczeństwa. Po krótkich zakupach (głównie są to małe procentowe wziątka MADE IN POLAND dla klientów) jestem już przy bramce B17. Boarding za pomocą autobusu odbywa się bardzo sprawnie i szybko, tym bardziej, że paxów wydaje się być mało, co potwierdza się już po wejściu do samolotu: loading factor w klasie busines 0%, w economy 60%. Cabin crew składa się z przemiłej szefowej pokładu i stewarda. Startujemy o czasie z pasa 15. Pogoda jest dobra, więc lot upływa spokojnie. Serwis jak zawsze w LOcie nienaganny, napoje serwowane są bez ograniczeń, jedynie bułka od mojego ostatniego rejsu w kwietniu do FCO uległa wyraźnemu zmniejszeniu.
    Po mniej więcej godzinie i 30 minutach od startu rozpoczynamy gładkie podejście do lądowania na Malpensie. Do praktycznie pustego terminalu nr 1 wiezie nas autobus. Bagaże wyjeżdżają już po chwili, co ostatecznie przekonuje mnie, że fere d'Agosto w pełni.

    2. MXP-WAW 14.08.2009, LO 320, E70 SP-LDA
    Wylot do Warszawy zaplanowany mamy na 19:15, a na lotnisku pojawiamy sie już koło 16 i to mimo długiej i pełnej niespodzianek jak np zamnkieta autostrada Genua-Mediolan drogi z Rzymu. Na Malpensie wielkiego ruchu nie widać. Rejs LO 320 odprawiany jest z gate'u A37. Przy sąsiednich bramkach dwa rejsy Lufy do MUC i DUS. Podobnie jak w drodze z Warszawy do samolotu dostajemy się autobusem, żeby znowu zobaczyć pusty biznes i zapełnioną tylko w połowie economy. Na pokładzie szefowa i jedna stewardesa, a także (co staje się tematem rejsu) stado much, które dostały się do samolotu podczas postoju i mimo usilnych starań cabin crew części z nich nie udało się wyprosić, w rezultacie czego przez całą podróż trwa obława za pomocą gazet i safety cardów (magazyn Kalejdoskop też się przydaje).
    Pilot odzywa się aż trzy razy, lecimy nad Innsbruckiem, Monachium, Pragą, Wrocławiem i Łodzią.
    Jakieś 20 minut po starcie (widok z miejsca (9A):


    Zachód słońca z wingletem:



    Kabina:



    Cały rejs przebiega spokojnie, serwowana w tę stronę bułka jest jeszcze mniejsza od poprzedniej, ale napoje znów w dowolnej ilości. Na końcowym podejściu do lądowania na 33 niespodzianka: tuż po wysunięciu podwozia w kabinie da się słyszeć trzask charakterystyczny dla zwarcia elektrycznego i w kabinie zapada całkowity zmrok, pali się tylko sygnalizacja zapiąć pasy. Mimo, że już prawie lądujemy, szefowa pokładu sięga po latarkę, a wszyscy rozglądają się nerwowo. Lądujemy bez żadnych problemów i cały czas pogrążeni w ciemności podjeżdżamy na stanowisko postojowe. Po kilku minutach w kabinie nastaje jasność, co znacznie ułatwia deboarding.
    Bagaże wyjeżdżają i tym razem bardzo szybko.
    Obydwa rejsy oceniam bardzo pozytywnie, za każdym razem przekonuję się coraz bardziej do E70.

    Pozdrawiam,

    Łuki

  2. #2
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    Druga fotka wygląda ciekawie :] wrzuć link z większym rozmiarem jak mozesz ;]


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  3. #3
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lukiluk Zobacz posta
    Kabina:



    Obydwa rejsy oceniam bardzo pozytywnie, za każdym razem przekonuję się coraz bardziej do E70.
    +1

    Embraer + LOT, dla mnie bomba. Żeby jeszcze latali gdzie ja chcę, to byłoby miodzio.

  4. #4

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mss Zobacz posta
    Druga fotka wygląda ciekawie :] wrzuć link z większym rozmiarem jak mozesz ;]

    Dzięki. Wieczorem wrzucę link.

  5. #5
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lukiluk Zobacz posta
    za każdym razem przekonuję się coraz bardziej do E70.
    Ja się przekonałem po moim pierwszym rejsie E70.

  6. #6

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    A z tymi zgaszonymi światłami nie jest czasem tak , że podczas startu/lądowania światła na pokładzie sa zgaszone? To chyba regulują przepisy. Oczywiście mogę się mylić i pewnie tak jest.

    Pozdrawiam

  7. #7

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    Oczywiście, że światła przy starcie i lądowaniu się przygasza i tutaj także tak było, tyle że już po przygaszeniu światła zgasły całkowicie z charakterystycznym trzaskiem jak przy zwarciu elektrycznym. Dodatkowo czekaliśmy ładne parę minut po wylądowaniu na oświecenie, a stewardesy używały latarek.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •