Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie LUX-CDG-YUL-CDG-LUX (AF/Luxair)


    Polecamy

    Witam,
    Ta rotacja była dla mnie pierwszym kontaktem z "prawdziwymi" liniami i z long haulem (do tej pory jedynie FRanca i Wizz). Był to też pierwszy kontakt z czymś większym oraz mniejszym od 738 czy A320. Oto bardzo świeża relacja z tej podróży.

    Lot #1
    LG8011 LUX-CDG
    Odlot - 6:25
    Przylot - 7:25
    Embraer EMB-145 LX-LGI
    Wiek maszyny - 8 lat



    Po przyjeździe na doskonale znajome mi lotnisko, ja wraz z rodzinką udaliśmy się do security. Check-inu dokonaliśmy poprzedniego wieczora unikając tym samym wszelkich kolejek. Security "standardowe" - ani zbyt upierdliwe, ale potrafią się przyczepić. Mieli też jakiś dziwny sprzęt do sprawdzania butów - nie wiem pod kątem czego.

    Następnie udaliśmy się do gate'a (oczywiście po uprzednim zaopatrzeniu się w słodycze w wolnocłowym ). Było wcześnie, więc miejsca od groma. Ja się rozwaliłem na trzech fotelach bo byłem nieżywy po 4 godzinach snu (pakowanie walizek...). Nie będę się rozpisywał o boardingu - był na czas, szybko i sprawnie. Zapakowaliśmy się do busa i pojechaliśmy pod samolot.



    Po wejściu do środka od razu przywaliłem głową w sufit. Słyszałem, że wnętrze jest małe, ale szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś ciut większego. Mimo tego udałem się na swoje miejsce 8F. Wszystko poszło bardzo sprawnie i zaraz zaczęliśmy kołować, Po ustawieniu się na pasie silniki się rozkręciły - mimo tego w kabinie pozostało dość cicho - miła rzecz. Za to jest niesamowite uczucie wciskania w fotel ciężko oderwać się od oparcia.



    Reszta lotu przebiegała niezwykle spokojnie, najspokojniejszy lot w moim zyciu. Żadnych wstrząsów, nic. Lecieliśmy na 20000 stóp. Na śniadanko zamiast kanapek pani (była tylko jedna, ale miła) rozdawała rogaliki (dobre, świeże) i sok. I było spokojnie i cicho aż do momentu wypuszczenia kół. Wyglądało to mniej więcej tak - sru (poszły w dół), potem wszyscy lecą do przodu (teraz nas wyhamowują) a wszystkiemu towarzyszy bardzo głośny huk (zakłócony obieg powietrza wokół kadłuba). Za to lądowanie było mięciutkie. Przy hamowaniu kolejna niespodzianka - hamulce piszczą jak w Starze
    Zaparkowali nas gdzieś w środku pola (podczas kołowania widzieliśmy A380 Singapore). Pakują nas do busa i podjechaliśmy pod jakieś drzwi. Przychodzi jakiś gościu i wklepuje kod. Nic. Próbuje znowu - nic. Przychodzi drugi facet i próbuje otworzyć kartą - też nic. Przyszedł trzeci, ale dopiero jak jakaś kobieta przyszła wewnątrz terminala to drzwi się otworzyły

    Terminal w CDG - jedno słowo - SYF. To prawda co mówią o tym lonisku. Na ścianach wisiały gołe płyty z kartongipsu z widocznymi śrubami, a z sufitu wisiały jakieś kable.

    Musieliśmy przespacerować się z terminala 2D do 2E. Zajęło to około 12 minut. Potem znowu na security - i tu mnie trochę wkurzyli. Trzeba było wyjmować dosłownie wszystko - tradycyjnie komputer i aparat, ale też przenośne DVD, przenośną konsolę do gier i wszystkie te kabelki i inne duperele od aparatu, komórki i mp3, które się ze sobą nosi,

    Ale tutaj była największa niespodzianka tego dnia - terminal 2E jest bardzo ładny, a co najważniejsze czysty i wykończony . Jednak był inny problem - pod każdym gate'm przewidziano jedynie 20 miejsc siedzących. Musieliśmy zająć miejsca po drugiej stronie terminala.



    Lot #2
    AF342 CDG-YUL
    Odlot - 11:00
    Przylot - 12:35 czasu lokalnego
    Airbus A340-300 F-GNIH
    Wiek maszyny - 9 lat



    Tym razem samolot stał pod rękawem. Boarding był opóźniony o 20 minut z nieznanego mi powodu. Samolot w środku olbrzymi. Wszystko szło sprawnie i po chwili byliśmy w samolocie. Po krótkim spacerku w kierunku ogona samolotu zająłem w końcu miejsce 42K. Na ziemi bez emocji - gdy po dość długim kołowaniu w końcu zajęliśmy miejsce na pasie, to po rozkręceniu tych 4 silników spodziewałem się porządnego "kopa" . Niestety zawiodłem się, w ogóle nie wciskało w fotel, ale nie było też przesadnie głośno.



    Po wzniesieniu się na wysokość 35000 stóp stewardessy rozdały ciasteczka. Godzinę później, już na 36000 stóp zjedliśmy obiad. Jedzenie bardzo dobre no i jedzenia było dużo. Można też było brać napoje bez ograniczeń ilościowych. Po obiedzie kawa/herbata. Potem stewki zgasiły światło w kabinie (niektórzy chcieli spać). Ja akurat oglądałem film na PTV (był duży wybór). Lecielismy dość "wolno" (~850 km/h), chyba cały czas z wiatrem w twarz. Co do stewek nie mam zastrzeżeń. Samolot był prawie pełen, więc miały sporo do roboty. jakieś 1,5-2h przed lądowaniem zaczęło trochę trząść - ale tylko minimalnie. W tym samym czasie (już na 37000 stóp) cabin crew rozdawał ciasto i napoje.

    Cały czas były chmury, ale akurat udało się sfotografować Grenlandię


    Podejście w miarę spokojne na początku. Potem już trochę rzucało na boki i góra-dół. Jakieś dziecko pisnęło na cały głos akurat jak przepadaliśmy kilka metrów w dół - wszyscy w śmiech Lądowanie - no cóż... zaliczyliśmy kangurka

    Terminal w YUL - nic specjalnego. Z samolotu zabierały nas jakieś takie podnoszone do poziomu wyjścia z samolotu wagony na kołach. Dziwne to było. Potem do kontroli paszportowej - 15 minut stania. Potem już tylko w dół i do wypożyczalni aut. Podróż "tam" dobiegła końca.

    Podzielę to na 2 części. Drugą część zrobię za godzinkę
    Pozdrawiam, Pluxe

  2. #2
    Awatar Złoty

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie

    Fajne. Czekam na drugą część.

  3. #3
    Awatar smuti

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Lubin (EPLU)

    Domyślnie

    Po wejściu do środka od razu przywaliłem głową w sufit. Słyszałem, że wnętrze jest małe, ale szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś ciut większego.
    To chyba dość wysoki jesteś jak na 14 lat? Ja w wieku 16 się jeszcze w ER4 LOTu mieściłem

    Relacja jak najbardziej OK! Czekam na 2 część
    Ostatnio edytowane przez smuti ; 03-09-2009 o 16:22 Powód: .
    Pozdrawiam,
    Smuti


  4. #4
    Awatar Nagano

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    LCJ/EPLL - Łódź

    Domyślnie

    Przyjemna relacja. Czekamy na kolejną część.
    "Podoba mi się, w jaki sposób Łódź wygląda w dzień, i jak prezentuje się w nocy. Łódź sprawiła, że zacząłem marzyć"
    David Lynch

  5. #5
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie Raport cz.2


    Polecamy

    A więc,

    Lot #3
    AF345 YUL-CDG
    Odlot - 17:25
    Przylot - 06:05 dnia następnego
    Boeing 777-300ER F-GZNF
    Wiek maszyny: 3 miesiące



    Po dwóch tygodniach spędzonych w Kanadzie trzeba było wracać.
    Najpierw spróbowaliśmy zrobić wczesny check-in, jednak countery otwarte są od godz. 14.00. Poszedłem w tym czasie na dach parkingu porobić trochę zdjęć, ale obiektyw 70mm, w dodatku mydlący jak... nie daje dużo możliwości.



    Po 14 poszliśmy do countera AF. Stoją automaty, obok stoi pani z AirFrance. Dajemy jej paszporty i bilety, ona cos tam zaznacza w tej maszynie klika, klika, OK. Udało się. Ale wyskoczył jakiś błąd. Pani powiedziała, żebyśmy się nie przejmowali i że wszystko jest w porządku. Dobra, to idziemy dalej, teraz już do normalnego stanowiska. Dajemy paszporty i bilety, pani coś tam sprawdza, i właśnie coś za długo sprawdza. Oczywiście coś im się popieprzyło w systemie i nie umieją nas ulokować na lot do LUX . Ale po 10 minutach coś tam się udaje, tylko jesteśmy przesunięci dwa rzędy do przodu (zamiast 50 to 48). Oddajemy w końcu bagaż i mamy spokój. To był mój najdłuższy check-in w historii - 26 minut



    Security na YUL należą się gratulacje - wszystko idzie supersprawnie. Nie trzeba wyciągać aparatu, wystarczy komputer. Dużo stanowisk i żadnych kolejek. Security na 5.

    Kiedy podeszliśmy do gate'a naszego samolotu jeszcze nie było - miał godzinne opóźnienie. Przeszedłem się wzdłuż terminala, kupiłem sobie chipsy porobiłem zdjęcia samolotom przy innych gate'ach (niestety przez okno). W końcu przyleciał nasz 777 - okazało się, że lecimy nowiutkim samolotem, oblatanym 2.6.2009



    Boarding był z półgodzinnym opóźnieniem. Tak się ustawiłem w kolejce, że byłem pierwszą osobą w samolocie Niestety zdjęcie nie wyszło zbyt dobre (nie mam statywu).



    Boarding jakoś się przeciągnął, ale w końcu ruszyliśmy. W 777 i A330 AirFrance'a jest zainstalowana kamera z przodu i pod spodem samolotu - fajny bajer . Tym razem trochę bardziej wciskało w fotel przy starcie, ale również bez szału.

    Lot był dość nasycony turbulencjami - na szczęście lekkimi. Jakoś turbulencje są rzeczą, której nie cierpię w lataniu, Jakiś taki strach mnie ogarnia, mimo tego, że wiem, że musi trochę trząść, jak wieje . Obiadek równie dobry jak poprzednio (tylko inne "menu"). Niestety w samolocie spać nie umiem i teraz czeka mnie walka z jet lagiem. Jak do tej pory nie spałem od 28 godzin... Potem jeszcze kawka, herbatka, ciastko. Samolot był chyba w połowie pusty. Za późno się zorientowałem, bo mógłbym się rozwalić na 4 fotelach , ale jakiś facet był szybszy. Koło mnie potem położył się jakiś dzieciak i przez sen mnie zaczął kopać nogami. Wkurzyłem się i poszedłem do jego matki Bardzo miła cabin crew. Może dlatego, że miała mało roboty - mało ludzi. Lecieliśmy strasznie szybko - w porywach do 1200 km/h i na wysokości 35000 stóp. PTV było lepsze niż w A343, lepiej było widać na ekraniku.

    Na podejściu - tak jak podczas całego lotu - trzęsło. To dziecko, które siedziało/leżało koło mnie się, niestety, porzygało do worka . Strasznie śmierdziało... Przyziemienie normalne, ani świetne, ale też nie złe. Za to bardzo dusił po rewersach - wszyscy prawie "wisieli" na pasach

    Terminal na CDG

    Żeby dojść do terminala 2D z terminala 2E, po wyjściu z samolotu należy: iść 15 minut do przodu, stać 15 minut w kolejce do kontroli paszportowej, iść kolejne 15 minut do terminala. Jak ktoś ma 40 minut na przesiadkę, to powodzenia życzę

    Security typowo francuskie - sprawiają wrażenie, jakby cały świat mieli gdzieś

    Lot #4
    LG8012 CDG-LUX
    Odlot - 8:15
    Przylot - 9:15
    Embraer EMB-145 LX-LGX
    Wiek maszyny - 10 lat

    Poczekalnia przed gate'm była oczywiście niewykończona. Goły kartongips z widocznymi śrubami, plus gdzieniegdzie kable z sufitu. Ueee.



    O 7:46 ukazała się tablica informująca, że boarding zacznie się o 7:40 .



    Potem już sprawnie, do busa, bez żadnych maruderów na ostatnią chwilę i jedziemy do samolotu. Znowu było widać A380 Start bez większych sensacji, na wznoszeniu trochę nami bujało, ale znośnie. Przez cały lot obserwowałem chmury, które robiły się coraz gęstsze. Znowu rogalik i sok, tym razem rozdawane przez pojedynczego pana Lot w miarę spokojny, ale zniżanie nie. A wszystko przez wiatr. Porządnie huśtało. Plus jeszcze twardę przyziemienie na lewą goleń (z tego wnioskuję, że był crosswind na dodatek).

    Najostrzejsze zdjęcie, jakie do tej pory zrobiłem


    Krótkie podsumowanie - najlepiej mi się leciało w Embraerze Jakoś tak fajnie się nim lata. Jak na razie AirFrance ma u mnie 4+, za ten cyrk z check-inem odjąłem. Jedzenie świetne, bagażu nie zgubili, więc jest git

    Smuti, wysoki jestem, mam 180cm wzrostu. Mieściłem się w tym najwyższym punkcie, zaraz koło półek na bagaż, ale jak się wyprostowałem trochę dalej od tyychże półeczek, to zabolało
    Pozdrawiam, Pluxe

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •