Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
  1. #1

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie WAW-GSE-STN-DUB-BHX, 02.09.2009


    Polecamy

    Miło mi tym postem przywitać wszystkich forumowiczów. Moja podróż nie była może tak egzotyczna jak niektóre z tutaj opisywanych, ale za to nie pozbawiona emocji...

    Jako że zdarza mi się przemieszczać między Polską i Birmingham, a ostatnio po dłuższym pobycie w Polsce miałem zamiar wylecieć z Warszawy, wybrałem opcję Warszawa - Goteborg by Wizzair plus Goteborg - London Stansted by Ryanair plus, jak zwykle z Londynu, pociąg. Nieco później zorientowałem się, że będę w Londynie na tyle wcześnie, że mógłbym dla odmiany doskoczyć do Birmingham przez Dublin i dokupiłem loty w Ryanie za jednostkę. Jedyny szkopuł w tym, że na przesiadkę w Stansted miałem mieć 45 minut, ale też nie było co się za bardzo stresować, bo w razie draki mogłem przecież (jak każdy normalny człowiek ) pójść jednak na stację i pojechać tym pociągiem .

    1. WAW-GSE, Wizzair, HA-LPW

    Wylot zgodnie z planem o 6:00. Samolot nie był specjalnie obłożony, czego można się było spodziewać już przy check-in (brak jakiejkolwiek kolejki). Widoczność nie była rewalacyjna a na domiar złego siadłem sobie inteligentnie pod Słońce:



    Nawet dla takiego ignoranta jak ja było jasne, że samolot aż pachnie nowością. I faktycznie, okazuje się że latał dopiero od niewiele ponad dwóch miesięcy.



    Nad Szwecją zaczęły sie chmury, przy okazji też trochę porzucało. Zniżanie i lądujemy w GSE od północy.





    Gothenburg City Airport to jak dla mnie dosyć szumne określenie na zespół barakowy-parkingowy w środku niczego:



    Obsługa nie ma tam chyba za wiele do roboty, bo ma czas dokładnie sprawdzić moje dane (łącznie z numerem dokumentu). Kontemplują też przez jakieś 30 sekund prześwietlenie mojego plecaka. Chwilę później siadam na krzesełku, otwieram tenże plecak i znajduję... w połowie pełną butelkę wody, jeszcze z Warszawy, którą jak się okazuje niechcący przemyciłem (zupełnie o niej zapomniawszy)! Trochę mnie zmartwiło to odkrycie, bo jednak wolałbym chyba, żeby system był szczelny...


    2. GSE-STN, Ryanair, EI-DWJ

    Planowy wylot 10:20 a samolot z Londynu przylatuje punktualnie, więc liczę, że może wyrobimy się do STN nawet trochę przed czasem. Przy okazji łapię Pride of Scotland lecącego do Alicante (o ile dobrze teraz pamiętam):



    W samolocie zajmuję miejsce w ostatnim rzędzie, by w Londynie mieć blisko do wyjścia (mając nadzieję, że nie będzie "please use front door only" ). Wylatujemy w końcu z małym opóźnieniem i na tym kończy się moja pierwsza w życiu wizyta w Skandynawii . Widoczek na wybrzeże:



    I to już niemalże ostatni widok tego dnia, nad Danią zaczynają się chmury i tak już zostanie.

    3. STN-DUB, Ryanair, EI-DHR

    Teraz część dla ludzi o mocnych nerwach , czyli przesiadka w STN w 45 minut w południe. Planowy przylot - 11:15, następny wylot - 12:00. Siadamy na pasie o 11:13. Około 11:20 wypadam z samolotu i zaczynam marszobieg ciągnącym się w nieskończoność korytarzem do hali przylotów. Ludzi jest tylu, że najpierw trzeba odstać swoje w kolejce do hali, a dopiero potem w hali można stanąć we właściwej kolejce do odprawy paszportowej. No to czekam, kolejka jakoś się posuwa i o 11:39 wychodzę na wolność. Rzut oka na tablicę i pierwszy raz w życiu jestem zmartwiony, że mój lot nie ma opóźnienia . Na szczęście do kontroli bezpieczeństwa tłoku nie ma i o 11:47 udaje mi się przez nią przejść a o 11:49 dopadam swojej bramki. Nikogo już nie ma, ale zdążyłem! Na schodkach samolotu przede mną już tylko jedna osoba pokazuje swoją kartę pokładową. Znajduję o dziwo miejsce przy oknie i siadam. Ostatecznie samolot rusza z 10-minutowym spóźnieniem, ale po mnie już nikt nie wsiadał .

    O samym locie trudno coś napisać, poza tym, że kapitan powitał nas gromkim "Good afternoon ladies and gentelmen, boys and girls, princes and princesses!" (brzmiał dosyć południowo-europejsko).

    4. DUB-BHX, Ryanair, EI-DCY

    Tu już bez nerwów, wylot w miarę punktualnie o 15:15, lecimy cały czas w chmurze i jedyne co udało mi się uchwycić to ten nowy design w Boeingach Ryana z przeszklonym skrzydłem przez które widać drugą połowę wingleta:





    Zbliżamy się do BHX:



    i o 16:20 koniec podróży, a wraz z nim podziękowania dla wszystkich, którzy wytrwali do końca relacji.

    Michał

  2. #2

    Dołączył
    May 2009

    Domyślnie

    bardzo fajna relacja!
    ps. nie lepiej było by lecieć bezpośrednio?

  3. #3
    Awatar Rainbow95

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    Ze wsi

    Domyślnie

    Hmm, może to po prostu kółeczko?

    Cd. Relacji.

    Podoba mi się Tekst się nie zlewa wszystko ładnie pokazane na zdjęciach
    Sprzedam: Sigma 120-400 APO DG OS HSM! Pół roku gwarancji
    CANON!

  4. #4
    Awatar twinsen

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Będzin

    Domyślnie

    Tu już bez nerwów, wylot w miarę punktualnie o 15:15, lecimy cały czas w chmurze i jedyne co udało mi się uchwycić to ten nowy design w Boeingach Ryana z przeszklonym skrzydłem przez które widać drugą połowę wingleta:
    Nie ma zdjęcia, o co chodzi z tym przeszklonym skrzydłem?
    --
    Leszek A. Szczepanowski


  5. #5
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aszek Zobacz posta
    Obsługa nie ma tam chyba za wiele do roboty, bo ma czas dokładnie sprawdzić moje dane (łącznie z numerem dokumentu). Kontemplują też przez jakieś 30 sekund prześwietlenie mojego plecaka. Chwilę później siadam na krzesełku, otwieram tenże plecak i znajduję... w połowie pełną butelkę wody, jeszcze z Warszawy, którą jak się okazuje niechcący przemyciłem (zupełnie o niej zapomniawszy)!
    Jak było na krzesełku?

    Mnie się zdarzyło w tym roku z 20-centymetrowymi nożycami w plecaczku przechodzić przez security w Oslo. Pan pod krawatem pyta się, czy to mój plecak, wyjmuje nożyce, na co mnie szczęka opada, tłumaczę się, że dzień wcześniej na poczcie byłem paczkę wysyłać. Pan uśmiecha się, mówi że nożyc jednak nie wolno przewozić przeprasza mnie, że będzie mi musiał je zabrać i pyta czy ja nie mam nic przeciwko. Aż mnie zatkało. Już myślałem że motylka na ścianie będę strzelać, jak za Wielką Wodą − a tu proszę, pełna kultura...
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  6. #6

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    Dziwne, chyba akurat padł jeden z serwerów imageshack na którym wiszą trzy zdjęcia. Pewnie w końcu się naprawi, a na szybko brakujące zdjęcia zastępczo: z lądowania w GSE:

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...67eab6c2c.html

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...75968a111.html

    i tajemniczy winglet:

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...cdbc082d7.html

  7. #7
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aszek Zobacz posta
    a to nie jest odbicie wingletu od wewnętrznej strony Jestem tego pewien bo z drugiej strony winglet FR jest granatowy z żółtym napisem. W dodatku chyba nikt by nie pozwolił na szkllane skrzydło które unosi samolot, w którym są tony paliwa i podwieszone silniki.

  8. #8
    Awatar pbciderek

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez aszek Zobacz posta
    hehe dobre

    fajna relacja, a nerwów na STN nie zazdoszczę...
    pozdrawiam PB

    EDIT:
    Cytat Zamieszczone przez FighterMan Zobacz posta
    a to nie jest odbicie wingletu od wewnętrznej strony Jestem tego pewien bo z drugiej strony winglet FR jest granatowy z żółtym napisem. W dodatku chyba nikt by nie pozwolił na szkllane skrzydło które unosi samolot, w którym są tony paliwa i podwieszone silniki.
    [SIGPIC][/SIGPIC]

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •