Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 21
  1. #1
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie 'Syberia Rzeszowska' by EuroLOT


    Polecamy

    Nie miałem żadnego zamiaru o tego typu podróży pisać, i nie jestem pewny, czy ten wpis nie przynależy do wątku "PLL LOT - opinie" w innym dziale, ale na coś się trzeba zdecydować.

    W ten weekend przeleciałem (się) EuroLOT (-em) po raz pierwszy. Nie wiem, czy to zasady EuroLOT-u, czy LOT-u, ale szlag mnie trafił na lotnisku w Rzeszowie, gdzie po pierwszym kontakcie dufam już się nie pojawię.

    Po pierwsze, chłoptaś się uparł, żebym mu pokazał wydruk potwierdzenia zakupu biletu elektronicznego. Nie udało mi się, mimo prób, wytłumaczyć mu co oznacza 'elektroniczny' w wyrażeniu 'bilet elektroniczny'. Musiałem rozpakować bagaż podręczny, wyjąć swój świstek, gdzie na skrawku koperty zapisałem sobie terminy lotów. Pierwszy etap za mną. To by dopiero była chryja, jakbym musiał jeszcze tłumaczyć, dlaczego bilety kupiłem nie na lot.com, ale na stronie wrażej linii, bynajmniej niepolskiej, i w kolorze zielonym.

    Dym zrobił się ciężki, po czym chłopię zaparło się kopytkami i odmówiło mi wydania karty pokładowej na lot RZE-WAW-POZ. Powód: miałem dwa osobne bilety zamiast jednego. Ta sama linia, ten sam EuroLOT. Powiedziałem mu, co myślę o tych zasadach krasnojarsko-czelabińskich, ale nawet cytowanie przykładu praktyk innych linii (np. SAS, Swiss, Lufthansa, Icelandair − inne pominąłem, ponieważ nie sądziłem, by je znał) nic nie pomogło.

    Przy bramce musiałem wsadzić sobie chusteczkę do uszu, bo nastawili megafon na cały zycher, co 30 sekund wrzeszcząc, że już czas się zalogować. Co to obchodzi pasażerów, co już się odprawili i są przy gate? W wielkim poważaniu mają ludzkie bębenki. Masakra.

    Spóźnili się nieco, po czym trzymali nas w autobusie na Okęciu około 10 minut. Jakbym się uparł, to bym może zdążył jeszcze na następny lot, ale stwierdziłem, że mi żyła pójdzie jak ich jeszcze raz zobaczę w tak krótkim odstępie czasu. Darowałem sobie Poznań, rekompensując to podwójną porcją rodzinnych placków ziemniaczanych.

    Nie wiem, czy te workuckie zasady są zasadami EuroLOT-u, czy LOT-u, ale mają u mnie krechę jak stąd do Bergen. Zastanawiam sie wciąż, jakie wnioski z tej historii wyciągnąć, ale jak na razie postanowiłem:

    • przesiąść się z EuroLOT-u na PKP jeśli chodzi o połączenia krajowe w Polsce
    • omijać RZE łukiem dalekim
    • nie nabywać biletów LOT-u na więcej niż jedno połączenie dziennie, i to nie-krajowe, by nie przegrzewać tej linii lotniczej i swoich naczyń krwionośnych


    Moja wina w sumie. Rozwydrzyłem się jak dziadowski bicz i zapomniałem jak to powinno być. Izwienitie, LOT, ja uze nie budu.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  2. #2
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Ostro pojechałeś... ale konkretnie podoba się
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  3. #3
    Awatar eter

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    EPLU

    Domyślnie

    no ciekawa opowieść....
    Trening czyni mistrza....

  4. #4
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta

    Nie wiem, czy te workuckie zasady są zasadami EuroLOT-u, czy LOT-u, ale mają u mnie krechę jak stąd do Bergen. Zastanawiam sie wciąż, jakie wnioski z tej historii wyciągnąć, ale jak na razie postanowiłem:

    • przesiąść się z EuroLOT-u na PKP jeśli chodzi o połączenia krajowe w Polsce
    • omijać RZE łukiem dalekim
    • nie nabywać biletów LOT-u na więcej niż jedno połączenie dziennie, i to nie-krajowe, by nie przegrzewać tej linii lotniczej i swoich naczyń krwionośnych

    Workuckie zasady są widzimisię nierozgarniętego agenta - jeszcze ani razu nikomu nie pokazywałem świstka. Jednak nie ekstrapolowałbym zachowań jednego pacjenta na cały szpital..
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  5. #5
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tom_EPKK Zobacz posta
    Ostro pojechałeś...
    Z określonym temperamentem się człowiek rodzi i tak już z reguły na całe życie zostaje

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Workuckie zasady są widzimisię nierozgarniętego agenta - jeszcze ani razu nikomu nie pokazywałem świstka. Jednak nie ekstrapolowałbym zachowań jednego pacjenta na cały szpital..
    Ciekawe porównanie. A jaki rodzaj szpitala to jest, sugerujesz?

    Udobruchałem się nieco na poniedziałkowo-porannym locie do Kopenhagi (aż szkoda czasem, że fason trzeba trzymać, oczy spuścić, i się stewardesie z miejsca np. oświadczyć nie można ), stąd zagwozdka co zrobić, by sprawiedliwości stało się zadość a by jednocześnie nie przesadzić. Myślę, że powyższa lista to rozsądny kompromis.

    Co do ekstrapolacji − czas połowicznego rozpadu pierwszych wrażeń jest wyjątkowo długi. W ten sam deseń, American Airlines nie udało mi się do tej pory zapomnieć z powodu siniaków na ramieniu, przymusowego lodu w soku pomidorowym, i co z obu łącznie wynika mokrych pomidorowo spodni

    Chodzi o to, by się w pewnego rodzaju sytuacjach ponownie nie znaleźć.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  6. #6
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    Chodzi o to, by się w pewnego rodzaju sytuacjach ponownie nie znaleźć.
    Eeeeetam... na dalekiej północy urzędujesz a nie znasz podstawowej zasady: jest ryzyko, jest przyjemność ))))

    A szpital... trudno mi znaleźć prawidłową specjalizację, ale z obserwacji moich wynika że sporo osób z zaniżoną samooceną bardzo lubi się napawać nawet najmniejszą posiadaną władzą i używa jej do udowodnienia przed samym sobą własnej wartości. Niestety często brak odpowiednich procedur w czasie rekrutacji sprawia że takie osoby mają za zadanie pracować z klientem.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  7. #7
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Eeeeetam... na dalekiej północy urzędujesz a nie znasz podstawowej zasady: jest ryzyko, jest przyjemność ))))
    To brzmi zupełnie jak LAN Argentina. Albo dam radę kupić bilet na miejscu w Buenos i polecę do Patagonii, albo też nie i wyprawowe bombki piorun strzelił... Jeśli się na to emocjonalnie przygotuje, to czemu nie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    A szpital... trudno mi znaleźć prawidłową specjalizację, ale z obserwacji moich wynika że sporo osób z zaniżoną samooceną bardzo lubi się napawać nawet najmniejszą posiadaną władzą i używa jej do udowodnienia przed samym sobą własnej wartości. Niestety często brak odpowiednich procedur w czasie rekrutacji sprawia że takie osoby mają za zadanie pracować z klientem.
    Jeśli (Euro)LOT takich zasad nie ma − wbrew temu, co twierdził Pan i Władca − to może jakieś krótkie doszkolenie pracowników w RZE (tudzież potencjalnych innych) zarządzić. W końcu nie tylko pamiętające PRL antyki jak ja latają LOT-em. Powyższą relację pisałem zakładając, że wie, co mówi i zasady krasnojarsko-czelabińskie dotyczące wydawania kart pokładowych jednak w (Euro)LOT-cie obowiązują.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  8. #8
    Awatar sinus

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Katowice

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    owód: miałem dwa osobne bilety zamiast jednego.
    Może Wideroe czy inne zielone coś właśnie taki bilet (bilety) wystawiło. I może agencik w RZE nie miał technicznej możliwości wydrukowania BP na lot dalszy jeśli był na osobnym bilecie. Wątpię żeby nie zrobił tego bo miał takie widzimisię. Złóż skargę - dowiesz się czy była to wina pracownika czy takich a nie innych procedur.

    Poza tym wygodniej chyba odprawiać się online, wtedy nie ma problemu ze złośliwym agentem.

  9. #9
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sinus Zobacz posta
    Może Wideroe czy inne zielone coś właśnie taki bilet (bilety) wystawiło. I może agencik w RZE nie miał technicznej możliwości wydrukowania BP na lot dalszy jeśli był na osobnym bilecie. Wątpię żeby nie zrobił tego bo miał takie widzimisię. Złóż skargę - dowiesz się czy była to wina pracownika czy takich a nie innych procedur.

    Poza tym wygodniej chyba odprawiać się online, wtedy nie ma problemu ze złośliwym agentem.
    Skoro automat jest w stanie to zrobić (odprawa online) to dlaczego agent nie miałby takiej możliwości? Wiele razy miałem drukowane/wydawane karty pokładowe na dalsze rejsy (w tym inny bilet i inna linia, choć z sojuszu) i jedyne problemy wynikały z braku chęci bądź umiejętności agenta.

  10. #10
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sinus Zobacz posta
    Może Wideroe czy inne zielone coś właśnie taki bilet (bilety) wystawiło.
    Trafiłeś :] Rezerwacji dokonałem z pełną świadomością. Nieprzyzwyczajony jestem do tego typu szykan ze strony przewoźnika; pierwszy raz mi się to zdarzyło, mimo iż z reguły rezerwuję bilety osobno na różne loty tą samą linią i jak mi się generalnie żywnie podoba. Skoro taka linia z końca świata jak Air Greenland potrafi sobie poradzić z tym nie-problemem, to czemu nie EuroLOT?

    Cytat Zamieszczone przez sinus Zobacz posta
    I może agencik w RZE nie miał technicznej możliwości wydrukowania BP na lot dalszy jeśli był na osobnym bilecie. Wątpię żeby nie zrobił tego bo miał takie widzimisię.
    Otóż nie. Odsunął się w foteliku, podniósł czoło, i zadeklarował po raz drugi, że takie są zasady i taka polityka, i on mi karty pokładowej wydać odmawia. I schluss.

    Cytat Zamieszczone przez sinus Zobacz posta
    Złóż skargę - dowiesz się czy była to wina pracownika czy takich a nie innych procedur.
    Co ja się będę żarł... To nie w moim stylu. Po wyczerpaniu argumentów na temat (no bo o czym tutaj mówić długo) posłałem mu długie spojrzenie #17 z repertuaru Al Pacino i na tym się sprawa zakończyła.

    Sytuacja też inna niż pół roku temu, kiedy to się dałem tropikalnym hochsztaplerom wywizzgać z kilkuset koron. Wtedy się nie rzucałem, teraz też się nie będę rzucał. Pieniądze za moje stracone loty może sobie EuroLOT potraktować jako donation/zapomogę/jałmużnę. Niech sobie zań kupią np. nowy samolot. A co, mam gest

    Zamiast składać oficjalne skargi, narażać się na atak apopleksji i się tak babrać można linię ukarać inaczej. Np. odmową ewentualnych przyszłych rezerwacji. Poczta internetowo-pantoflowa też jest narzędziem.

    Cytat Zamieszczone przez sinus Zobacz posta
    Poza tym wygodniej chyba odprawiać się online, wtedy nie ma problemu ze złośliwym agentem.
    Zgoda. Nie mam czym jednak drukować, ponieważ przesiadłem się z papieru na zera i jedynki dekadę temu. Drzewa, klimat, itp. Wolę kioski lotniskowe, jeśli są, albo lepiej linie papilarne tudzież telefon. Z tym ostatnim jednak problem, ponieważ wolę interfejsy proste i mój telefon jest odpowiednio monochromatyczny. Służy mi głównie jako alarm/zegarek na wyprawach Kiedyś będę musiał jednak się złamać i kupić jakiś nowoczesny złom, tylko po to, żeby się odprawiać bezszelestnie w takim np. SAS-ie.

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    jedyne problemy wynikały z braku chęci bądź umiejętności agenta.
    Oo to to.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Zazdroszczę Ci, lofotenie, umiejętności pogodzenia się z rezygnacją z lotu. Ja bym tak nie potrafił i rozpamiętywał to przez długi czas, tymbardziej jak miałbym rezerwację

  12. #12
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craviec Zobacz posta
    Zazdroszczę Ci, lofotenie, umiejętności pogodzenia się z rezygnacją z lotu. Ja bym tak nie potrafił i rozpamiętywał to przez długi czas, tymbardziej jak miałbym rezerwację
    To kwestia dwóch rzeczy. Polskich placków ziemniaczanych z gulaszem na ostro i miłej, wręcz zjawiskowej damy na pokładzie LO463 niecałą dobę później
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  13. #13

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    I to tej damie chciałeś się z miejsca oświadczyć, tak?

  14. #14
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craviec Zobacz posta
    I to tej damie chciałeś się z miejsca oświadczyć, tak?
    Myśli ulotne, potęga chwili... Nic w stylu ostatniej promocji LOT-u na myśli jednak nie miałem! Zupełnie niewinny jestem − myślę jednak, że warto wspomnieć o wyjątkowej obsłudze pasażerów, jeśli taka miała miejsce. To był jeden z moich najprzyjemniejszych lotów niearktycznych w życiu.

    =========

    Tyle słów i żadnego zdjęcia... Po powrocie do domu niemal w biegu złapałem coś kolorowo-retrospektywnego:




    Dopiero po wyjściu zauważyłem, czym leciałem. Gdyby istniał poranny lot WAW-OSL np. LOT-u albo SAS-u, to nie musiałbym się i jednym i drugim naraz telepać przez CPH i potem biec do pracy...
    Ostatnio edytowane przez lofoten ; 07-10-2009 o 23:51 Powód: +foto
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    Myśli ulotne, potęga chwili... Nic w stylu ostatniej promocji LOT-u na myśli jednak nie miałem!
    Spoko, spoko, o taką perwersję Cię nie podejrzewałem A pojęcie "potęgi chwili" nie jest mi obce, także rozumiem jak mogło Ci ono osłodzić "utratę" lotu.

  16. #16

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    chłopię zaparło się kopytkami i odmówiło mi wydania karty pokładowej na lot RZE-WAW-POZ. Powód: miałem dwa osobne bilety zamiast jednego.
    A zatem owo pogardzane chłopię miało w tym przypadku rację. Oddzielne bilety, oddzielne odprawy.

  17. #17
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    Sytuacja też inna niż pół roku temu, kiedy to się dałem tropikalnym hochsztaplerom wywizzgać z kilkuset koron. Wtedy się nie rzucałem, teraz też się nie będę rzucał. Pieniądze za moje stracone loty może sobie EuroLOT potraktować jako donation/zapomogę/jałmużnę. Niech sobie zań kupią np. nowy samolot. A co, mam gest
    Wiesz, Tobie to w zasadzie rybka, ale nam, często skazanym na LOT rozpuszczasz linie!
    Domagając się chociaż zwrotu podatków/opłat za niewykorzystany lot wspomnij chociaż o przyczynyach - normalna linia powinna być Ci wdzięczna za wskazanie przy tym możliwości treningowych personelu!

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    Zgoda. Nie mam czym jednak drukować, ponieważ przesiadłem się z papieru na zera i jedynki dekadę temu. Drzewa, klimat, itp. Wolę kioski lotniskowe, jeśli są, albo lepiej linie papilarne tudzież telefon. Z tym ostatnim jednak problem, ponieważ wolę interfejsy proste i mój telefon jest odpowiednio monochromatyczny. Służy mi głównie jako alarm/zegarek na wyprawach Kiedyś będę musiał jednak się złamać i kupić jakiś nowoczesny złom, tylko po to, żeby się odprawiać bezszelestnie w takim np. SAS-ie.
    Możesz się odprawić online i wydrukowanie karty pokładowej poprosić na lotnisku (ja tak zawsze robię, choć, w plecaku zwykle i tak mam wydrukowaną kopię w razie problemów).

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    A zatem owo pogardzane chłopię miało w tym przypadku rację. Oddzielne bilety, oddzielne odprawy.
    Czyli wystarczyło, że lofoten zrobiłby po odprawie na pierwszy odcinek krok w tył i podszedł następnie jeszcze raz prosząc o odprawę na drugi lot?

  18. #18
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Wiesz, Tobie to w zasadzie rybka, ale nam, często skazanym na LOT rozpuszczasz linie! Domagając się chociaż zwrotu podatków/opłat za niewykorzystany lot wspomnij chociaż o przyczynyach
    Nie wiem, czego mogliby chcieć więcej − stałego klienta, czy jednorazowej zapomogi na odczepnego Przecież model EuroLOT-u nie polega na zarabianiu na rolowaniu klientów i ich masowej rotacji, tak jak jest to w Dziadair™ i niektórych innych liniach. O systemową nieuczciwość ich bynajmniej nie posądzam...

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    normalna linia powinna być Ci wdzięczna za wskazanie przy tym możliwości treningowych personelu!
    Z naciskiem na 'normalna'

    Nie ma to jak Arktyka i jej mieszkańcy. O ludziach z tamtejszej branży lotniczej może napiszę wkrótce, za tydzień, dwa. Tak dla kontrastu...

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Możesz się odprawić online i wydrukowanie karty pokładowej poprosić na lotnisku (ja tak zawsze robię, choć, w plecaku zwykle i tak mam wydrukowaną kopię w razie problemów).
    Wymaga to jednakowoż kontaktu z homo sapiens sapiens. Akurat w tym przypadku eliminacja czynnika ludzkiego jest najpewniejszym gwarantem świętego spokoju. Chyba jednak skuszę się na nowy telefon w przyszłym roku. To w końcu nie wydatek, ale inwestycja we własne zdrowie

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Czyli wystarczyło, że lofoten zrobiłby po odprawie na pierwszy odcinek krok w tył i podszedł następnie jeszcze raz prosząc o odprawę na drugi lot?
    Szkoda słów...
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  19. #19
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    oazie otoczonej matecznikiem

    Domyślnie

    lofoten: check-in w Rzeszowie obsługuje Warsaw Airport Services. Tak że radzę do nich pisać/dzwonić z nazwiskiem agenta i niech jaśnie pana pouczą. Ja tak zawsze robię przy tego typu historiach (ostatnio w przypadku jednej pani z marketu, która była niedouczona w sprawie akceptowania pewnych bonów zakupowych).

  20. #20
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez ojcie_c Zobacz posta
    lofoten: check-in w Rzeszowie obsługuje Warsaw Airport Services. Tak że radzę do nich pisać/dzwonić z nazwiskiem agenta i niech jaśnie pana pouczą. Ja tak zawsze robię przy tego typu historiach (ostatnio w przypadku jednej pani z marketu, która była niedouczona w sprawie akceptowania pewnych bonów zakupowych).
    Dziękuję za namiary na odpowiedzialną za cały ten zgiełk organizację. Powinni mieć jednak formularz do kontaktów przez www.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •