Pokaż wyniki od 1 do 15 z 15
  1. #1
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie WAW-BGY-GRO-FEZ; FEZ-GRO; BCN-WAW


    Polecamy

    Termin wyjazdu: 27-30 października 2009

    Trasa podzielona na pięć odcinków:
    1) Warszawa-Bergamo
    2) Bergamo-Girona
    3) Girona-Fez
    4) Fez-Girona
    5) Barcelona-Warszawa

    Koszt przelotów: 325 PLN za osobę

    __________________________________________________ _


    Koniec października zazwyczaj przynosi w Polsce mgliste, chłodne i wilgotne dni. Dlatego zawczasu pomyśleliśmy o krótkiej eskapadzie w stronę słońca.
    Bilety kupowane były w sierpniowych promocjach Wizzaira, Ryanaira i LOTu.

    27.10.2009
    W6 435, Airbus 320, HA-LPR
    Warszawa start ok. 6.10 - Bergamo przylot ok. 7.50

    Choć zawsze chętnie udaję się na lotnisko, to jednak pobudka o 4 rano nigdy przyjemna nie jest i nawet duża kawa nie jest w stanie skutecznie mnie obudzić.
    Przybywanie na lotnisko na mniej niż godzinę przed wylotem ma swoje plusy. Głownym jest brak kolejek do check-inów. Boarding zaczął się punktualnie i już kilka minut po szóstej samolot zaczął kołować w stronę drogi startowej 29.
    Samolot wypełniony był mniej więcej w 80 procentach. Wnętrze Wizzairowych Airbusów upodabnia się powoli do Ryanaira

    Kilkanaście minut po starcie pierwsze promenie słońca zaczęły pozwalać na oglądanie widoków za oknem, ale niestety większa część trasy (Warszawa-Wrocław-Praga-Monachium-Bergamo) wiodła nad gęstymi chmurami.



    Dopiero po rozpoczęciu zniżania zaczęło robić się bardziej pogodnie.





    Chwilę po wylądowaniu zamieniliśmy samolot na autobus nr 1 i pojechaliśmy do centrum Bergamo. Spacer po górnej części miasta w plątaninie wąskich uliczek polecam każdemu kto w Bergamo ma kilka godzin przerwy w oczekiwaniu na przesiadkę.






    Po włoskim śniadaniu (cappucino i foccacia) powrót na lotnisko. Terminal w Bergamo nie należy do moich ulubionych. Mało miejsc siedzących powoduje, że pasażerowie siedzą lub leżą na podłodze i okupują okoliczne trawniki.

    27.10.2009
    FR 4275, Boeing 737, EI-DYT
    Bergamo start ok. 13.40 - Girona przylot ok. 14.55

    Samolot przyleciał do Bergamo z prawie półgodzinnym opóźnieniem i mniej wiecej o tyle samo przesunął się wylot do Girony. W samolocie było sporo wolnych miejsc.





    Tego dnia na szczeście pogoda na całej trasie była doskonała. Można było zatem obserwować linię brzegową (San Remo, Monaco, Nicea, Cannes, Saint Tropez, Marsylia) i jedno z najciekawiej położonych lotnisk w Europie: Nicea Cote d'Azur.



    Po lądowaniu był czas tylko na spacer wokół wielkiego placu budowy jakim są okolice lotniska w Gironie i na zjedzenie obiadu.


    27.10.2009
    FR 9016, Boeing 737, EI-DYE
    Girona start ok. 18.00 - Fez przylot ok. 18.45 (czasu lokalnego)

    Już podczas boardingu widac bylo ciemne chmury nadciągające w stronę lotniska, choć nad samym lotniskiem świeciło jeszcze słońce.



    Dosłownie minutę po stracie wlecieliśmy już w strefę gęstych, ciemnych chmur. Obserwacja czegokolowiek za oknem była niemożliwa. Można było skupić się na załodze i ich zadaniach sprzedażowych. Luz na pokładzie był ogromny. Stewardzi i stewardesy rośmieszali się wzajemnie (np podczas prezentacji instrukcji bezpieczeństwa), popychali, ciągnęli za ręce i generalnie można było odnieść wrażenie, że to młodzież z gimnazjum podczas przerwy na korytarzu szkolnym.
    A sprzedawano: specjalne papierosy które służa do walki z nałogiem, zimne i ciepłe napoje, gorące posiłki, losy na loterię, kosmetyki, upominki i wiele innych rzeczy... czyli jak zwykle.
    Lądowanie w Fezie tuż przed czasem pozwoliło załodze na uruchomienie fanfarów.
    Przed kontrolą paszportową każdemu z pasażerów zmierzono temperaturę. Po wypełnieniu urzędowych druczków można było wyjść na poszukiwanie środka transportu, który zawiezie nas do Fezu.
    Do dyspozycji są: taksówka za ok. 120 dirhamów, airport bus za 20 dirhamów i autobus miejski nr 16 za 3,40 dirhama. Minusem jest tylko to, że nie istnieje rozkład jazdy autobusów miejskich. Podobno airport bus odjeżdza zawsze po przylocie każdego samolotu. Co ważne, w Fezie raczej nie oznacza się w specjalny sposób przystanków autobusowych, więc trzeba szukać miejsca w którym stoją ludzie lub (jak mamy szczeście) stoi autobus - szukać trzeba po prawej stronie od wyjścia z terminala.

    DZIEŃ można podsumować tak: poranna kawa w Warszawie, śniadanie w Bergamo, obiad w Gironie, a kolacja w Fezie.

    27.10-29.10 FEZ

    Fez to piękne miasto. Medina uchodzi za największą w Afryce Północnej.





    Oglądanie telewizji to chyba najpopularniejszy sposób na spędzanie wolnego czasu.



    Szerokie aleje i wielkie place to cechy charakterystyczne dla okolic Pałacu Królewskiego.





    Fez pieknie też wygląda nocą.



    Autobusy miejskiej komunikacji mają po kilkadziesiąt lat (tak wygląda też autobus linii 16 kursujący na lotnisko).



    Podzielić je można na takie które mają tabliczkę z numerem, takie które nie mają żadnego oznaczenia i takie które mają oznaczenie tymczasowe (na zdjęciu).



    Analfabetyzm większej części społeczeństwa powoduje, że wciąż używa się symboli obrazkowych. Tak robią dentyści



    tak też wyglądają mury pokryte ogłoszeniami wyborczymi ugrupowań politycznych.



    Poruszanie się po Fezie wymaga albo dobrej mapy albo znajmości języka arabskiego (tablica z nazwą jednej z głównych ulic).



    29.10.2009
    FR 9017, Boeing 737, EI-DYE
    Fez start ok. 19.50 - Girona przylot ok. 22.40 (czasu lokalnego)

    Lotnisko w Fezie zaskakuje. Jest małe, choć przestronne.



    Mało tam sklepów i knajpek, ale dla kilku lotów dziennie nie ma chyba takiej potrzeby. W dniu naszego wylotu były aż trzy rejsy (w tym jeden nasz)! Oprócz tego dwukrotnie lądował ATR z Casablancy.
    Ryanair znowu opóźniony ok.30 minut. Sprawny boarding i spokojny lot nad Morzem Śródziemnym, Alicante, Barceloną aż do Girony.
    Dla późno przylatujących do Girony polecam Hotel Violbi (300 metrów od terminala).

    30.10.2009
    LO 438, Embraer 175, SP-LII
    Barcelona start ok. 15:40 - Warszawa przylot ok. 18.30

    Pierwszym autobusem udaliśmy się do Barcelony. Był zatem czas żeby przespacerować się Ramblami i posiedzieć w kawiarni.








    Nowy terminal w Barcelonie robi wrażenie. Kilkadziesiąt markowych sklepów, ponad dwadzieścia restauracji i kawiarni.



    Ku naszemu zadowoleniu w lądującym Embraerze rozpoznaliśmy najnowszy nabytek LOTu. Pachnie jeszcze nowością.





    Chwilę po stracie można było rzucić ostatnie spojrzenie na Barcelonę.



    A potem pozostało umościć się w wygodnym fotelu i pochłaniać wiadomości z polskich dzienników. Na chwilę tylko zerknęliśmy przez okno przelatując obok masywu Mont Blanc.
    Lądowanie w Warszawie zakończyło naszą kilkudniową podróż "do słońca".
    Przywitała nas typowo jesienna pogoda.
    pasażer


  2. #2
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    i jedno z najciekawiej położonych lotnisk w Europie: Nicea Cote d'Azur.
    Przypomina nieco Altę; woda z trzech stron.

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    DZIEŃ można podsumować tak: poranna kawa w Warszawie, śniadanie w Bergamo, obiad w Gironie, a kolacja w Fezie.
    Czyli wycieczka rozumiem kulinarna
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  3. #3
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Koniec października zazwyczaj przynosi w Polsce mgliste, chłodne i wilgotne dni. Dlatego zawczasu pomyśleliśmy o krótkiej eskapadzie w stronę słońca.
    Hehehe, te mgliste dni mogą sprawić, że takie kółeczko nie dochodzi do skutku, gdyż coś jest odwołane i całość się sypie... jak ostatnio koledze ziberro.


    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Spacer po górnej części miasta w plątaninie wąskich uliczek polecam każdemu kto w Bergamo ma kilka godzin przerwy w oczekiwaniu na przesiadkę.
    Zdecydowanie! Bergamo to jedno z ładniejszych miasteczek na spacer pomiędzy rejsami.

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    jedno z najciekawiej położonych lotnisk w Europie: Nicea Cote d'Azur.
    Podobnie w Genui. Ale i tak mnie szalenie urzekła Madera (ale w sumie to już Afryka).


    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Luz na pokładzie był ogromny. Stewardzi i stewardesy rośmieszali się wzajemnie (np podczas prezentacji instrukcji bezpieczeństwa), popychali, ciągnęli za ręce i generalnie można było odnieść wrażenie, że to młodzież z gimnazjum podczas przerwy na korytarzu szkolnym.
    Niestety, często się to zdarza na pokładach FRancy, że załoga jakby straciła poczucie rzeczywistości zbytnio. Chociaż delikatne poczucie humoru także mile widziane, zamiast grobowych min wyrażających: "Co ja tutaj, *****, robię!".


    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Do dyspozycji są: taksówka za ok. 120 dirhamów, airport bus za 20 dirhamów i autobus miejski nr 16 za 3,40 dirhama. Minusem jest tylko to, że nie istnieje rozkład jazdy autobusów miejskich. Podobno airport bus odjeżdza zawsze po przylocie każdego samolotu. Co ważne, w Fezie raczej nie oznacza się w specjalny sposób przystanków autobusowych, więc trzeba szukać miejsca w którym stoją ludzie lub (jak mamy szczeście) stoi autobus - szukać trzeba po prawej stronie od wyjścia z terminala.
    Widzę, że wprowadzili jakiś airport bus, bo jak byłem w Fezie pierwszy raz, to był tylko ten 16ty, który przyjeżdżał, bądź nie. Rozumiem, że ten airport bus to jakoś jest także skomunikowany jest z odlotami?

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    DZIEŃ można podsumować tak: poranna kawa w Warszawie, śniadanie w Bergamo, obiad w Gironie, a kolacja w Fezie.
    I na tym polega piękno latania w taki sposób!

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Nowy terminal w Barcelonie robi wrażenie. Kilkadziesiąt markowych sklepów, ponad dwadzieścia restauracji i kawiarni.
    A jak z dojazdem? Z miastem jest połączenie autobusowe, tak? Ile kosztuje? Lub można jechać po staremu pociągiem do T2 i stamtąd jest bezpłatny shuttle?

  4. #4
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Widzę, że wprowadzili jakiś airport bus, bo jak byłem w Fezie pierwszy raz, to był tylko ten 16ty, który przyjeżdżał, bądź nie. Rozumiem, że ten airport bus to jakoś jest także skomunikowany jest z odlotami?
    Podobno jest skomunikowany, ale tego nie wie nikt jak to w Fezie...
    Wygląda o niebo lepiej niż zwykły miejski autobus (na oko ma jakieś dwadzieścia lat) i jedzie bezpośrednio do dworca kolejowego. Zresztą kierowca (uwaga! zna troszkę język angielski) pyta o nazwy hoteli i podobno czasami lekko potrafi zboczyć z kursu.


    A jak z dojazdem? Z miastem jest połączenie autobusowe, tak? Ile kosztuje? Lub można jechać po staremu pociągiem do T2 i stamtąd jest bezpłatny shuttle?
    Dojazd po staremu. Ale ze stacji kolejowej jeździ bezpłatny shuttle. W trakcie budowy jest nowa linia metra z obu terminali do centrum Barcelony.
    pasażer


  5. #5

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Eh... jedne z moich ulubionych miejsc i słoneczko - fajnie się czyta i nabiera ochoty na podobny wypad :-)
    Przy okazji zdjęć, chciałem się zapytać czy nie było problemów z robieniem wszędzie takowych? Bo w trakcie pobytu w Tunezji byliśmy kilkukrotnie przestrzegani, aby nie fotografować "miejsc z wywieszoną flagą kraju", czyli wszelkich ważnych, rządowych, urzędowych, etc.

  6. #6
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez amnesia Zobacz posta
    Eh... jedne z moich ulubionych miejsc i słoneczko - fajnie się czyta i nabiera ochoty na podobny wypad :-)
    Przy okazji zdjęć, chciałem się zapytać czy nie było problemów z robieniem wszędzie takowych? Bo w trakcie pobytu w Tunezji byliśmy kilkukrotnie przestrzegani, aby nie fotografować "miejsc z wywieszoną flagą kraju", czyli wszelkich ważnych, rządowych, urzędowych, etc.
    Jak byłem w Fezie miesiąc temu, gdy wyciągałem aparat żeby zrobić zdjęcie jednej z bram do pałaców królewskich, z drugiej strony ulicy żołnierz zaczął wymachiwać rękami że niby zakaz. Niemniej jednak główne wejście do pałacu jest jak najbardziej dostępne dla turystów (do fotografowania).

  7. #7
    Awatar Satfl

    Dołączył
    May 2009

    Domyślnie

    Tym #600 lotem to leciałem:P Na pokazach air show w radomiu był też.

  8. #8
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez amnesia Zobacz posta
    Eh... jedne z moich ulubionych miejsc i słoneczko - fajnie się czyta i nabiera ochoty na podobny wypad :-)
    Przy okazji zdjęć, chciałem się zapytać czy nie było problemów z robieniem wszędzie takowych? Bo w trakcie pobytu w Tunezji byliśmy kilkukrotnie przestrzegani, aby nie fotografować "miejsc z wywieszoną flagą kraju", czyli wszelkich ważnych, rządowych, urzędowych, etc.

    W Maroku nigdy nie miałem problemów z fotografowaniem. Nawet gdy fotografowałem żołnierzy czy policjantów.
    Bez problemu fotografowałem też Pałace Królewskie w Fezie czy w Rabacie (król generalnie mieszka w Rabacie).
    Nawet zwykli mieszkańcy Maroka pozwalają sobie robić zdjęcia (w Marakeszu czasami chcą za to kasę), choć bywają sytuacje, że mówią nie, ale to tylko kilka procent przypadków.
    pasażer


  9. #9
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Dodatkowe informacje:

    Byłem już wczesniej w wielu miastach Maroka, ale nigdzie wcześniej nie spotkałem się z takim specyficznym pojmowaniem uczciwości.
    Petit Taxi kursujące po mieście to tani sposób podróżowania, ale pod jednym warunkiem, że kierowca włączy licznik. Podróż z nowego miasta do mediny powinna kosztować około 10 dirhamów, ale większość kierowców widząc tursytów nie chce włączyć licznika i próbuje ustalać stawkę przed kursem. Zazwyczaj rzucają propozycje kilkukrotnie wyższej opłaty za przejazd (40-50 dirhamów).
    Podobnie trzeba być wyczulonym w restauracjach i kanjpkach. Ceny dla turystów są kilkukrotnie wyższe niz dla tubylców (szczególnie w miejscach w których nie funkcjonuje menu).
    Knajpka w strefie odlotów na lotnisku prowadzona jest przez lekko zezowatego faceta, który zapomina wydać reszty lub popełnia notorycznie błedy w obliczeniach.

    To cienie podróży do Fezu... blasków jest więcej
    pasażer


  10. #10

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Dodatkowe informacje:

    Byłem już wczesniej w wielu miastach Maroka, ale nigdzie wcześniej nie spotkałem się z takim specyficznym pojmowaniem uczciwości.
    ...
    To cienie podróży do Fezu... blasków jest więcej
    Takich cieni w Tunezji było mnóstwo na porządku dziennym. Cóż... co kraj to obyczaj

  11. #11
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stenus Zobacz posta
    Niestety, często się to zdarza na pokładach FRancy, że załoga jakby straciła poczucie rzeczywistości zbytnio. Chociaż delikatne poczucie humoru także mile widziane, zamiast grobowych min wyrażających: "Co ja tutaj, *****, robię!".

    Minę "co ja tutaj, *****, robię!" miała szefowa pokładu w Locie. Dawno nie widziałem człowieka, który tak nie lubi swojej pracy.
    pasażer


  12. #12
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Wnętrze Wizzairowych Airbusów upodabnia się powoli do Ryanaira
    Dopiero teraz zobaczyłem, że w relacji brakuje jednej fotografii. Bez niej zrozumienie powyższego zdania jest niemożliwe.

    pasażer


  13. #13
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    Przypomina nieco Altę; woda z trzech stron.
    niby tak, ale Alta ma jakby mniej tej wody dookoła (szczególnie od południa i wschodu)


    Nicea Airport
    pasażer


  14. #14
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    niby tak, ale Alta ma jakby mniej tej wody dookoła (szczególnie od południa i wschodu)
    Oczywiście! To nie ta skala co na Morzu Tropikalnym Miejsca jest niewiele w okolicach fjordbotn na końcu zatoki (Altafjorden nie jest uważany za ścisły fjord). Podejścia dużych ptaków btw są od północnego-zachodu (wrażenie jest, że wyląduje się na wodzie), to samo starty.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  15. #15

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    czuję.. jakbym tam była

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •