Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1

    Dołączył
    Nov 2009

    Domyślnie Air Pacific przez Pacyfik LAX-NAN-AKL


    Polecamy

    Cześć
    Swego czasu wymyśliłem sobie, że objade sobie świat dookoła
    Kolejne studenckie wakacje spędziłem w USA, skąd kierunek oczywiście Nowa Zelandia.

    Linie Air Pacific wybrałem z 2 powodów:
    1) Cena (ok 380$ z LAX do AKL)
    2) 4 dniowy stopover na Fiji jest zdecydowanie wart drugiego powodu

    LAX-NAN
    23.09 Do Los Angeles dotarłem 3 tygodnie wcześniej moimi ulubionymi od tego czasu liniami Virgin America. Gdzieś tutaj na forum czytałem relacje przelotu tymi liniami, więc polecam zaznajomić się z nimi.

    Wylot do NAN (Nadi International Airport, Fiji) o godzinie 23.30. z Tom Bradley International Terminal, jeden z 9 terminali w LAX. Operują z niego tylko linie z poza USA, więc jak spoglądałem na tablice wylotów, to czułem się totalnie jak w jakimś centrum dowodzenia światem. Sydnej, Hongkong, Seul, Singapur, Nadi, Tokio itditp. Bez zbędnego zaśmiecania widoku Nowym Jorkiem, Phoenix, czy innymi amerykańskimi wiochami
    Pora wieczorna to wyloty głównie na drugą strone pacyfiku, ale także późna fala Europejska.

    Dojazd na lotnisko autobusem najpierw na mały bus station koło lotniska, skad autobus wahadłowy podjeżdza po każdy z terminali.

    Na check-inie jestem 2h przed odlotem i tutaj przytrafia mi się przysłowiowy zonk. Lece narodowymi liniami Fiji do Nowej Zelandii, a mimo to pani z amerykańskim uśmiechem mówi, że nie wyda mi karty pokładowej jeśli nie ma biletu wylotowego z Nowej Zelandii......?
    Innymi słowy mam udowodnić, że nie zostane w Nowej Zelandii dłużej jak 3 miesiace po przylocie. Na szczeście takowy bilet miałem, na Emirates z Auckland do Brisbane, ale elektroniczny i nie wydrukowany. Babka każe mi iść i go wydrukować. Na lotnisku jest internet, ale budkach i o drukarce można zapomniec. Wiec chodze i prosze czy ktos mi wydrukuje a czas ucieka. Z pomocą przychodzi Cathay Pacific i drukuje na firmowym papierze bilet konkurencji

    Na 10 min przed końcem check ina mam karte i biegne do bramki.
    Ta czeka już nasz 747-400 „Island f Viti Levu” (jeden z dwóch która linia posiada). Nauczony doświadczeniem poprosiłem wcześniej o miejsce w przedostatnim rzędzie przy oknie – tylko dwa siedzenia zamiast trzech + wiecej miejsca.
    Samolot jest pełny i na moje oko w 90% zapełniony białasami jadącymi na wycieczke

    Start niestety „na wode” i kierunek prosto na Pacyfik, wiec nie udało się pooglądać za dużo LA z góry.

    Lot trwa ok. 12h. Jakos tak fajnie się robi na duszy jak przekracza się równik a za chwile linie zmiany daty


    O serwisie nie ma za bardzo co mówić, jedzenie jak jedzenie, a coca-cola wszedzie smakuje tak samo Start w nocy, lądowanie tak samo, wiec widoków niestety żadnych nie było.
    Bylo za to PTV i parenascie filmow, muzyka itd, ale nie w takim nagromadzenia jak chodzby w a340 Lyfy czy A330 Cathaya, ktorymi tez mialem okazje leciec.

    Serwis skonczyl sie ok. 1.30 w nocy, wiec cialo od razu naturalniezasnelo (razem z reszta pasazerow), pobudka kilka godzin pozniej, sniadanie i ladowanie, zlecialo strasznie szybko, najdroższy hotel w moim życiu

    Samo ladowanie tez warte wzmianki. Nikt nie mial pojecia kiedy nastąpiło! Wokoło ciemności, samolot sflarował charakterystycznie przed przyziemieniem i ten moment wyczekiwania..... i wyczekiwania.... i nagle spojlery i hamulce!! Gdy pilot wykonuje tak perfekcyjne ladowanie w ciemności to ja naprawde nie mam komentarza!

    Wychodzimy do terminala przez rękaw, który jest w zasadze zadaszoną kładką, z której można poobserwować w czym się siedziano


    Idziemy do celników, z jakieś 30% samolotu idzie na transwer na inne loty Air Pacific np na Samoa albo inny wyspy airchipelagu. Reszta przechodzi pzez bardzo sprawną odprawe celna (ucz się, Ameryko!).
    Odbieram bagaż, wychodze na hale przylotów, na zegarze 6 rano, 25 września, zaczyna się robić jasno... !!!??? 25 września???? No tak, to jest ta charakterystyka lotów przez linie zmiany daty. Wyleciałem 23 wrzesnia, a wyladowałem 25! Dzien 24 wrzesnia 2008 nigdy dla mnie nie istaniał, istny matrix))

    NAN-AKL

    4 dni później melduje się spowrotem na lotnisku, lot do AKL o 17.00, b737-800

    Tym razem nikt nie chce inwigilować w moje plany zotania na Nowej Zelandii, oddaje bagaż, dostaje karte pokładową i ide sie szlajać po sklepach w celach pamiątkarskim. Hala odlotów jest DUŻA jak na takie małe lotnisko.
    Za oknami ciekawe linie lotnicze i maszyny, Air Nauru, Royal Tongan Airlines, BN2, EMB-110, ATRy, był a330 Koreana, był DHC-3, który wylądował na kółkach, których z daleka jednak nie widać za dobrze, wiec różne myśli przez głowe przychodziły co do tego co zaraz nastąpi

    Lot do Aukland ok 3.5 h LF 70%, w wiekszości ludzie maoryskiego koloru skóry, wiec obstawiam, że Fidżyjcyci lecący na zakupy

    Zachód słońca nad pacyfikiem zacny, ladowanie w Aukland już po ciemku, bo znakomitym widokowo przelocie nad downtown i reszta miasta.


    AKL International dość duży i przyjemny, odprawa paszportowa ponownie bezproblemowa i szybka, potem jeszcze odebranie bagażu i jego kontrola, której poddawani są wszyscy. Nie pamietam jak to sie ladnie nazywało, ale prześwietlaja ci bagaż w poszukiwaniu jedzenia, nasion, itd itp, ot dbanie o środowiśko wysp
    W deklaracji lepiej niczego nie ukrywać, bo i tak przeszukają i tak znajdą. Jako sprzet skortowy zaznaczyłem namiot, wiec z głowy miałem jakies 20 minut, bo musieli go rozłożyć i szukać bakterii Na ich nieszczeście ostatnie dni w USA spedzałem na różnych plażach, wiec w ich gabinecie pewnie też takowa powstała po rozłożeniu

    Wpuścili mnie jednak do swojego kraju bez jakiego kolwiek ALE i tak zaczeła się kolejna przygoda.
    Nie do końca jednak, zanim wtargneła w moje życie to postanowiłem się przespać jedna noc na lotnisku, jako że było juz ok 22. Znalazłem idealne miejsce! Na ostatnim piętrze terminalu jest punkt widokowy na pas startowy i północne gejty. Wielka oszklona ściana. ze mna spało tam jeszcze kilka osób, oni na pufach pod ścianą, ja wybrałem wygodne ławeczki z widokiem na 777 i 747


    O lotach do australii i potem do Moskwy może kiedy indziej Jeśli dotrwałeś aż do końca to gratulacje i dzieki
    Pzdr Rafał

  2. #2

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    Lublin / EPLB

    Domyślnie

    WOW. To się nazywa podróż Relacja jest ciekawa więc czekam na dalsze części. Dodawaj jak najwięcej fotek(tych lotniczych i nie tylko).

  3. #3
    noj
    noj jest nieaktywny

    Dołączył
    Nov 2008

    Domyślnie

    Wspaniała podróż!!!
    czekam na ciąg dalszy i również proszę o jak najwięcej fotek!
    Gratuluję i zazdroszczę!

  4. #4
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Fajnie Z moich obserwacji wynika, że samoloty startują z LAX w stronę oceanu, a lądują od wschodu. Nie wiem czy tak jest zawsze, ale my tak mieliśmy zawsze ( w sumie to 7 razy chyba).
    Czekamy na fotki, pozdrawiam

  5. #5

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Rybnik

    Domyślnie

    Miło sie czyta....szkoda tego czasu jaki minął!.

  6. #6
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie


    Polecamy

    Pozazdrościć takich wakacji. Plan aby okrążyć świat także mi się podoba! :-)
    Cody

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •