Pokaż wyniki od 1 do 15 z 15
  1. #1
    Awatar Maciek_Wadowice

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie KTW - BGY - IBZ | IBZ - STN - KTW


    Polecamy

    Czas: 18-20 Lis.
    Osoba towarzysząca: Kasia

    Podróż zaczynamy o 3 nad radem wyjeżdżając z domu by już po godzinie być w Pyrzowicach na lotnisku. Planowany start do Bergamo o 6.05. Odprawa jak i boarding przebiegają bez problemów. Na pokładzie polska załoga Wizz’a wita nas w ten pochmurny poranek przy czym kapitan dziękuje za szybki boarding i informuje że wystartujemy 15 minut przed czasem.
    Lot trwać ma 1 godzinę i 45 minut. Mimo wiatru czołowego, kapitan zapewnia że będziemy przed czasem. Nad Italią zaczynamy zniżanie i po chwili wpadamy w gęste chmury – taki widok za oknem utrzymuje się aż do zobaczenia pasa pod samolotem.
    O godzinie 7.50 już możemy stąpać po włoskiej ziemi. Pogoda nie zachwyca więc rezygnujemy z wyjazdu do Mediolanu. Na lotnisku mamy prawie 12 godzin czekania na lot na Ibizę.





    Rozglądamy się po terminalu po czym wybieramy się do Bergamo Centrum które znajduje się po drugiej stronie autostrady po wyjściu z terminala. Przed południem po centrum spaceruje większość osób które oczekują na samoloty, z plecakami, torbami. Spotykamy nawet kilka podróżnych z naszego samolotu z Polski. Jemy sniadanio-obiad w jednej z restauracji i wracamy na lotnisko. Znajdujemy wolną ławkę i „rozkładamy” się na niej. Bardzo niewygodne do siedzenia jak i leżenia. Ławki są podzielone co utrudnia leżenie, w dodatku metalowe – nic miłego. W terminalu jest na tyle zimno że wszystko co mamy przy sobie założyliśmy na siebie. Popołudniu podchodzi ochroniarz i prosi aby nie „leżakować” więc nici z szybko upływającego czasu przez sen.
    O godzinie 17.30 zaczyna się odprawa na nasz lot. Odprawiliśmy się online, więc przechodzimy tylko przez bramki bezpieczeństwa. Mimo że w Katowicach kazano otwierać plecak i okazać zawartość, zwracając szczególną uwagę na pilot od alarmu przy kluczykach od samochodu tu nie było żadnych problemów. Ku mojemu zdziwieniu, po kontroli bezpieczeństwa są tylko dwa sklepy gdzie w jednym można kupić same alkohole, a w drugim pamiątki i skórzane wyroby. Gdzie woda mineralna?! Ciastka?!. – wytrzymujemy 2 godziny bez tego w ciasnym „kurniku” gdzie do boardingu czekają paxy na nasz lot i do Berlina również FRancy. W związku z tym ze miejsc siedzących jest bardzo mało kolejka ustawia się od samego początku czyli około 2óch godzin.

    O 19.20 wchodzimy na pokład EI-DHW. Pierwszy raz na pokładzie Ryana mam do czynienia z sygnalizacją informującą o możliwości korzystania z telefonu komórkowego podczas lotu. Szybki lot nad Morzem Śródziemnym i około 21 w dole już widzimy światła na Majorce – zaczynamy schodzenie. Kilka minut i ostro przyziemiamy na Ibizie. Ciąg wsteczny rzuca nas prawie na przednie siedzenia. Wychodzimy z samolotu i uderza w nas ciepłe, hiszpańskie powietrze, około 20stopni.
    Terminal bardzo przypada mi do gustu, ładny, schludny, przestronny. Opuszczamy lotnisko i po kilku minutach czekania zjawia się nasza 10’siątka. Bilet do centrum Eivissy kosztuje 3e.
    W centrum szybki spacerek którym kieruje GPS do hotelu Martimo znajdującego się bezpośrednio przy morzu. Podczas zakwaterowania dowiaduję się że mimo iż w naszej rezerwacji widnieje śniadanie wliczone w cenę pobytu tak naprawdę go nie ma. Po dłuższej rozmowie okazuje się że co innego jest w regulaminie hotelu a co innego pisze podczas rezerwacji w serwisie Booking.com. Pomimo tego Pani z recepcji zapewnia nas że rano będzie na nas czekać śniadanie. Idziemy spokojnie i wygodnie się wyspać.
    Rano, po przybyciu do restauracji hotelowej ponownie okazuje się ze nie mamy wykupionego śniadania i po opłacie 6e. od osoby możemy zjeść. Wracam do recepcji by wyjaśnić ponownie zaistniałą sytuacje jednak uprzejmy Pan odsyła mnie z powrotem gdyż wszystko się już wyjaśniło.



    Mamy jeden cały dzień na wyspie. Niebo troszkę zachmurzone jednak mamy bardzo przyjemną temperaturę. W krótkich spodenkach udajemy się na plaże troszkę popluskać się w wodzie a później wybieramy się do centrum i portu.












    Czas szybko ucieka i o 18.20 idziemy na przystanek autobusowy aby wrócić na lotnisko. Jedzie nasza 10’tka jednak mimo machnięcia ręką nie zatrzymuje się. Próbuje dostać się do autobusu jednak Pani kierująca nie otwiera drzwi. Mamy troche czasu gdyż nasz samolot na Stansted odlatuje dopiero o 21.25 więc bez paniki udaje się do informacji autobusowej znajdującej się zaraz obok. Okazuje się że nr. 10 nie zatrzymuje się na tym przystanku i trzeba przejść około 100 metrów w dół ulicy na inny przystanek. Tam czekamy 20min na kolejny autobus. Nieprzestawiony zegarek w autobusie wpędza nas w małe zakłopotanie gdyż wg. niego nie zdążymy już na nasz samolot.



    Na lotnisku szybko przechodzimy przez kontrole bezpieczeństwa, kupujemy wode w automatach i czekamy na boarding. W hali czekają sami Anglicy, nie ukrywam – mam ich dosyć. Nic się im nie podoba, dlaczego taka kolejka, dlaczego tak długo – aż chce się wykrzyczeć to zmieńcie linie jeśli się Wam nie podoba. Wymagają od Ryana pierwszej klasy, nie wiem jak Wy, sam patrze na to inaczej. Podczas wejścia na pokład wita nas w języku polskim, polska stewardesa, Magda. Wiele zamieszania przy zajmowaniu miejsc, wiele upominań załogi i przez ten „pośpiech” którego tak domagały się angielskie pax’y mamy dobre 30minut opóźnienia. Lot trwa dwie godzinki przez które non stop płacze dziecko – wszyscy mają dosyć. Większość chciała zażyć trochę snu, a za plecami przez cały lot dziecko płakało i krzyczało „mamo, mamo”. Troskliwa mama miała „focha” i mając wszystko gdzieś patrzyła przez okno.
    Spoglądając na GPS’a widze ze polecimy nad centrum Londynu. Wypatrując przez okno widzimy Tamize, Big Bena i wielkie koło.
    Szybko lądujemy i zanim samolot zjechał z pasa większość pasażerów już była w przejściu gotowa do wyjścia. Kręcą się w przejściu, wyglądają jakby co najmniej tył samolotu stanął w płomieniach. Załoga informuje że wyjście z samolotu nastąpi przodem i znów z ust Anglików lecą słowa niegodne tu cytowania. To co zobaczyłem podczas opuszczania pokładu potwierdziło tylko moje zdanie na temat tego narodu. Syf, syf i jeszcze raz syf. Opuszczanie sali kinowej po długim seansie to w porównaniu do tego nic.
    Długi marsz do kontroli paszportowej i tak samo długa kolejka. Na lotnisku jesteśmy po 23 więc wszystkie ławki już zajęte przez „śpiochów”. Udaję się jednak znaleźć dwie wolne, drewniane ławeczki. Całkiem przyjemne miejsce, na uboczu, w korytarzu gdzie załogi idą na kontrole bezpieczeństwa. Samolot do Katowic mamy dopiero o 11.20 więc śpimy ile się da. Około 5 budzimy się cali przemarznięci. Jest bardzo zimno. Już do samego odlotu nie zdążymy się zagrzać. Idę sprawdzić jaką pogodę zafundowała nam Anglia – jest brzydko, pada deszcz, małe zamglenie. Rezygnujemy z wypadu do centrum. Zmieniamy ławeczki na bardziej wygodne i ogrzewając się nawzajem czekamy na samolot do Polski.
    Znów Ryanair, tym razem EI-DCJ. Samolot prawie pełny a sam lot przebiega bez problemów. W Polsce wita nas bardzo ładna pogoda i przyjemna temperatura.

    Podsumowanie:

    Nigdy więcej 12 godzin oczekiwania na samolot z własnej woli,
    Jak najmniej kontaktów z obywatelami UK,
    Ibiza ponownie jednak na dłużej i na wiosne.

    Koszty główne:

    bilet autobusowy lotnisko-centrum Eivissa(w jedną stronę/os.) - 3e.
    hotel (noc/2os. + śniadanie) - 42e.
    bilety lotnicze;

    WIZZ - 60pln/os.
    RYAN - 5e./os/lot.



  2. #2
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Bardzo ciekawa relacja

    Cytat Zamieszczone przez Maciek_Wadowice Zobacz posta
    Czas: 18-20 Lis.
    Około 5 budzimy się cali przemarznięci. Jest bardzo zimno. Już do samego odlotu nie zdążymy się zagrzać. Idę sprawdzić jaką pogodę zafundowała nam Anglia – jest brzydko, pada deszcz, małe zamglenie.
    Z środy na czwartek też czeka mnie nocka na STN, więc dzięki za informację, ubiorę się cieplej

  3. #3
    Photo Screener
    Awatar Canon

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Super relacja, przyjemnie się czyta
    Chyba się wybiorę też na takie kółeczko

  4. #4
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Maciek_Wadowice Zobacz posta
    O godzinie 7.50 już możemy stąpać po włoskiej ziemi. Pogoda nie zachwyca więc rezygnujemy z wyjazdu do Mediolanu. Na lotnisku mamy prawie 12 godzin czekania na lot na Ibizę.
    Rozglądamy się po terminalu po czym wybieramy się do Bergamo Centrum które znajduje się po drugiej stronie autostrady po wyjściu z terminala.

    Jemy sniadanio-obiad w jednej z restauracji i wracamy na lotnisko. Znajdujemy wolną ławkę i „rozkładamy” się na niej. Bardzo niewygodne do siedzenia jak i leżenia. Ławki są podzielone co utrudnia leżenie, w dodatku metalowe – nic miłego. W terminalu jest na tyle zimno że wszystko co mamy przy sobie założyliśmy na siebie. Popołudniu podchodzi ochroniarz i prosi aby nie „leżakować” więc nici z szybko upływającego czasu przez sen.
    Lecieć do Włoch żeby łazić po centrum handlowym i koczować pół dnia w obskurnym terminlu?
    Tego nie da się zrozumieć...
    A Bergamo takie piękne i tylko kilkanaście minut jazdy od lotniska.

    PS
    o urokach Bergamo poczytaj na przykład w mojej relacji
    pasażer


  5. #5
    Awatar Expat

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    EGTK \ EPLL

    Domyślnie

    Fajnie się czyta w zimny poranek w kraju pełnym obywateli UK

    Apropo's Waszej "przygody" ze śniadaniem - przy okazji rezerwowania hotelu przez booking.com , radzę upewniać się telefonicznie czy oferta jest zgodna z tym co piszą na powyższej stronie. Raz użerałem się właśnie o śniadanie ,raz o pokój ,który miał być z widokiem na ocean a był na kartoflisko a raz o łóżka ,które miały być 2 a okazało się jedno - małżeńskie ( co akurat w perspektywie nie wyszło nam na złe )

  6. #6

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    Żywiec/Beskidy

    Domyślnie

    Ale błąd sterczeć przy lotnisku w Bergamo tyle godzin. Autobus za parę euro zawozi na Stare Miasto (Citta Alta) w 20 i parę minut, a starówka Bergamo położona na wzgórzu to coś pięknego. Można wstąpić do sklepiku z pizzami (coś a'la nasza cukiernia, tyle ze pizze) 1/5 pizzy 2,5euro - chyba każdy z włoskiej młodzieży wstępuje. A bliżej dworca kolejowego jest targ, na którym można zrobić sobie degustację rozmaitych serów.
    Pozdrawiam, Sikora

  7. #7
    Awatar pR0SiAczek

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gorzów Wlkp.

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sikora Zobacz posta
    Ale błąd sterczeć przy lotnisku w Bergamo tyle godzin. Autobus za parę euro zawozi na Stare Miasto (Citta Alta) w 20 i parę minut, a starówka Bergamo położona na wzgórzu to coś pięknego. Można wstąpić do sklepiku z pizzami (coś a'la nasza cukiernia, tyle ze pizze) 1/5 pizzy 2,5euro - chyba każdy z włoskiej młodzieży wstępuje. A bliżej dworca kolejowego jest targ, na którym można zrobić sobie degustację rozmaitych serów.
    W pełni się zgadzam, w miniony weekend polecieliśmy do BGY na obżarstwo na Citta Alta Za 2 tyg. mam przesiadkę na BGY ale tylko 3h więc jedynie Orio Center mi pozostanie, w drodze do FEZ znowu na jedzonko na CittaAlta a wiosną może na dłużej, to się jeszcze zwiedzi nowe obszary. Czas odwiedzić Lago Como i jego okolice

  8. #8
    Awatar Mikołaj

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Relacja fajna Musze przyznac że jak gościłem w tym samym hotelu na Ibizie to tez nie miałem śniadania mimo ze miałem rezerwacje z śniadaniem tylko ze ja rezerwowałem na hostelworld.com zgadzam sie z Toba ze Ibiza na kilka dni i na wiosne bo ja jak byłem w styczniu to max 19 stopni i strasznie pusto bo mało turystów
    ------Love is in the air-------



  9. #9
    Awatar Murdock

    Dołączył
    Oct 2009

    Domyślnie

    Ja chciałem właśnie zajrzeć do tego Orio Center w Bergamo, ale nie widziałem tam żadnego przejścia dla pieszych. Jak to się dostaliście ? Byłem też na podobnej trasie na Ibizie, ale na tydzień i na początku października i wypad się udał bardzo

  10. #10
    Awatar mleko

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez first Zobacz posta
    Lecieć do Włoch żeby łazić po centrum handlowym i koczować pół dnia w obskurnym terminlu?
    Tego nie da się zrozumieć...
    i

    eee my polecielismy do bergamo przez NYO po to aby na 1.5h sie spotkac ze znajoma z bergamo
    a wracalismy z nocka bodajze na STN

    wiec jak sie ma bzika to mozna lol




    Cytat Zamieszczone przez Murdock Zobacz posta
    Ja chciałem właśnie zajrzeć do tego Orio Center w Bergamo, ale nie widziałem tam żadnego przejścia dla pieszych. Jak to się dostaliście ? Byłem też na podobnej trasie na Ibizie, ale na tydzień i na początku października i wypad się udał bardzo

    z tego co pamietam to sie idzie wzdluz ulicy chodnikiem kolo parkingu i gdzie tam jest przejscie dla pieszych, pozniej na drugiej stronie juz tylko do wejscia i jestes

  11. #11
    Awatar pR0SiAczek

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gorzów Wlkp.

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mleko Zobacz posta
    z tego co pamietam to sie idzie wzdluz ulicy chodnikiem kolo parkingu i gdzie tam jest przejscie dla pieszych, pozniej na drugiej stronie juz tylko do wejscia i jestes
    Dobrze pamiętasz, idzie się w kierunku miasta tzn. na prawo po wyjściu z terminala wzdłuż parkingu, a następnie przechodzi pod autostradą i jest się na miejscu

  12. #12

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Bielsko-Biała

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Maciek_Wadowice Zobacz posta

    Około 5 budzimy się cali przemarznięci. Jest bardzo zimno. Już do samego odlotu nie zdążymy się zagrzać.
    Po ostatniej wizycie na STN bylismy przygotowani na mini spanko...wszystko minimini rozmiarow...do podrecznego na styk!
    Rano jak zobaczylem ekipe obok, to mnie powalilo...rynsztunek jak w Himalaje....materace i spiwory, koce itp



  13. #13
    Awatar first

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Napisał first
    Lecieć do Włoch żeby łazić po centrum handlowym i koczować pół dnia w obskurnym terminlu?
    Tego nie da się zrozumieć...

    Napisał mleko
    eee my polecielismy do bergamo przez NYO po to aby na 1.5h sie spotkac ze znajoma z bergamo
    a wracalismy z nocka bodajze na STN
    wiec jak sie ma bzika to mozna lol

    Odpowiedź first:
    Ale mnie chodziło o to, że nie rozumiem siedzenia w centrum handlowym i w terminalu, gdy obok czeka tak piękne miasto... to jest niewybaczalne...
    to strata czasu..
    pasażer


  14. #14
    Awatar mleko

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    no chyba ze o to chodzilo - dokladnie dojazd do miasta jest smiesznie tani a Citta Alta (czy jak sie to tam pisze) przepiekne....

  15. #15
    Awatar pR0SiAczek

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gorzów Wlkp.

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez connexBB Zobacz posta
    Po ostatniej wizycie na STN bylismy przygotowani na mini spanko...wszystko minimini rozmiarow...do podrecznego na styk!
    Rano jak zobaczylem ekipe obok, to mnie powalilo...rynsztunek jak w Himalaje....materace i spiwory, koce itp


    Mój ulubiony kącik na STN. Z rana z Alby pięknie roznosi się zapach świeżego pieczywa i względnie blisko, ale i daleko odpowiednio do toalet.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •