Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 40
  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie WAW-ZRH-ORD-CUN-ORD-WAW (LO, LX, UA)


    Polecamy

    Nadszedł czas nagrody za ‘niemanie’ urlopu w wakacje i odprowadzony zazdrosnym wzrokiem kolegów z biura udałem się na upragniony wypoczynek. Tegoroczny wybór padł na Meksyk – idealne miejsce na poleżenie na plaży, zwiedzanie i aktywności wodne.
    Bardzo chciałem przetestować nową klasę biznes w Swissie i szczęście mi dopisało. Jako że nie cierpię Fokkerów latających do Warszawy na zlecenie Swissa wybrałem dolot do ZRH wcześniejszym LO411. Maszyną wykonującą rejs tego dnia był E145 SP-LGO. Szybka bezproblemowa odprawa, kontrola bezpieczeństwa i można usiąść sobie w saloniku. Niestety na wolne miejsce musiałem poczekać ok. 10 minut. Niestety każda wizyta w nim utwierdza mnie w przekonaniu że jest po prostu zdecydowanie za mały. Czasu starczyło jedynie na poranną kawę, przejrzenie prognoz pogody nad Atlantykiem i sprawdzenie ewentualnych możliwych opóźnień.
    Punktualny i sprawny boarding i jestem na pokładzie naszego poczciwego ‘ołówka’. Na pokładzie jest 35 pax z tyłu i 3 osoby w C. Dość szybkie taxi do progu pasa 15 i żegnamy Warszawę.


    Po osiągnięciu wysokości przelotowej rozpoczyna się serwis. W C do wyboru są naleśniki na ciepło z warzywami, lub tarta lotaryńska. Naleśniki bardzo smaczne. Do tego oczywiście ciepłe pieczywo i jak zwykle w samolocie sok pomidorowy (swoją drogą nie przepadam za nim, a w samolocie jedynie zawsze mam na niego ochotę). Sam lot dość rutynowy i bardzo spokojny. Punktualnie lądujemy w ZRH, który nas wita piękną, słoneczną pogodą i kwintesencją jesieni – widok drzew mieniących się wszystkimi kolorami ‘indian summer’ jest naprawdę niesamowity.


    SP-LGO w ZRH




    Nad samym lotniskiem rozpływałem się już niejednokrotnie, ale uczynię to raz jeszcze. Razem z MUC uważam Zurych za jedno z najlepszych portów przesiadkowych w Europie. Nie wiem jak oni to robią, ale za każdym razem zwracam uwagę że jest tam po prostu cicho. I ta cisza jest uspokajająca na tyle, że ludzie jakoś się mniej spieszą niż w innych portach przesiadkowych. Oczywiście pewnie jest to subiektywne wrażenie, ale jak będziecie kiedyś w ZRH zwróćcie na to uwagę. W lounge kieliszek szampana jako toast za rozpoczęcie wakacji, coś ciepłego do zjedzenia i można już jechać do terminalu non-Schengen. Dojazd do niego odbywa się szybką kolejką, która kursuje pod płytą lotniska. Szwajcarzy sprytnie wykorzystali te trzy minuty na zareklamowanie swojego kraju. Podczas przejazdu towarzyszą nam dźwięki dzwonków pasterskich i przez chwilę widać piękną Szwajcarkę przesyłającą nam buziaka i zachęcającą do odwiedzenia któregoś z kantonów.




    Tuż przed pushbackiem

    Boarding rozpoczyna się jak to w Szwajcarii – niezwykle punktualnie. Z niecierpliwością czekam na wejście na pokład. I oto jest. Miejsce 14A, w ostatnim rzędzie.



    Przyznam szczerze, że fotele robią wrażenie –





    drewniana okleina, spory stolik pomiędzy fotelami i co jest naprawdę super –



    w kabinie są również pojedyncze fotele, co jest nie do przecenienia przy podróżach solo. Na fotelu jak zwykle poduszka, kocyk i kosmetyczka – chyba najfajniejsza jaką miałem okazję dostać. Pierwsze wrażenia z komfortu fotela bardzo pozytywne. Regulowana wysokość podparcia w lędźwiach, opcja masażu… rewelacja. W klasie biznes pracuje w sumie 6 osób – 4 stewardessy i 2 osoby, które przygotowują serwis w bufetach. Przed startem jak zawsze ‘welcome drink’, demo bezpieczeństwa w trzech językach i startujemy.



    Lecimy dość mocno ‘górą’ – nad Frankfurtem, Bremą i Stavanger.



    Gdzieś za Frankfurtem rozpoczyna się serwis – również i w tej dziedzinie przyznaję Swissowi max punktów. Wszystko naprawdę najwyższej jakości –








    zarówno przystawki, jak i dania główne (dziczyzna – mmmm…). Na koniec pyszny deser i jako bonus to, co przypomniało mi LOT z dawnych lat – lody Movenpick w waflu. Bardzo miły akcent. System AVOD na pokładzie A333 działa bez zarzutu. Do wyboru jest sporo filmów (polecam ‘Whatever works’ Woody’ego Allena – film bardzo lekki, ale nawiązujący do pierwszych ‘nowojorskich’ filmów reżysera) i muzyki (najnowszy album Laury Pausini – paluszki lizać). Toaleta w A333 co prawda nie posiada okna, ale za to jest wykończona ‘w drewnie’ i efektownie podświetlona diodami LED. Również jej czystość wprawia w podziw…



    Mając tyle atrakcji nie dziwne że lot w towarzystwie bardzo przyzwoitego viogner mija naprawdę bardzo szybko i na stolikach pojawia się kolacja – świeżość i smak mięsa również i tym razem rzuca na kolana. Wszystko smakowało jak w całkiem przyzwoitej restauracji. Pod koniec serwisu wlatujemy nad jezioro Michigan, przelatujemy nad centrum Chicago i gładko lądujemy na pasie 22L. Dość szybka kontrola immigration i transfer do hotelu.
    Jeśli kiedyś będziecie potrzebowali przenocować w okolicach O’Hare polecam Four Points by Sheraton – często mają dobre ceny (ok. 70$), są tuż przy progu pasa, więc całą noc trwa orkiestra odrzutowców Jest tam również całkiem niezła knajpa z przyzwoitymi hamburgerami. A jak macie ochotę na coś swojskiego to kilkaset metrów od hotelu znajduje się restauracja Krystyna’s.
    Rano dość wczesna pobudka i autobusikiem hotelowym transfer na Terminal 1, z którego operuje United. Odprawa w kiosku, nadanie bagaży i kontrola bezpieczeństwa – wszystko przebiega bardzo sprawnie i bezproblemowo.

    Do odlotu została jeszcze chwila więc poszedłem przetestować ‘Red Carpet lounge’. Po tychże odwiedzinach powinienem wejść pod stół i odszczekać wszystkie kalumnie pod adresem Okęcia. Dno i pięć metrów mułu. Do jedzenia jakieś zmęczone życiem muffiny, kawa z dzbanka i nalewak do Coca Coli. I to wszystko. Plus niesamowity ścisk. Czym prędzej opuściłem ten lounge i poszedłem do gate. I w tym przypadku boarding rozpoczął się punktualnie. Rejs operowany był przez A320.


    Y+


    Dla narzekających na nasze benki

    Postanowiłem przed wylotem nie liczyć na fart i zrobiłem dopłatę do Y+, co było dość dobrym wyborem, zwłaszcza że rejs trwał prawie 4 godziny, a więcej miejsca na nogi to rzecz naprawdę dla mnie bezcenna. Pushback punktualnie jak w zegarku i start prawie bez kolejki. Po osiągnięciu wysokości przelotowej rozpoczął się serwis. W UA podobnie jak u innych przewoźników amerykańskich micha i alko są płatne. Za darmo natomiast jest kawa/herbata i softy. Rozrywka jest ograniczona do monitorów na górze (jakiś film + odcinek ‘House’a’), ale dla mnie nawet najwymyślniejszy system AVOD nie zastąpi kanału 9, na którym można sobie słuchać korespondencji z ATC. Lot przebiegał bezproblemowo – zaskoczyła mnie ilość dolewek napojów – praktycznie dostępne były przez cały czas lotu. Z widoków podczas lotu wysadziła mnie z butów delta Mississippi – naprawdę niezapomniany widok – polecam rzucenie okiem na google maps. Nad Zatoką Meksykańską coraz więcej korespondencji z ATC odbywa się po hiszpańsku i niepostrzeżenie zaczynamy zniżanie do lądowania w Cancun.

    O samym mieście i drodze powrotnej już wkrótce
    Enjoy!
    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 27-11-2009 o 14:04
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2
    Awatar Katowiczanin

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Katowice

    Domyślnie

    Ładny mi "brak wakacji"
    ..::WizzAir::..
    Now We Can All Fly :)

  3. #3
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Jako że nie cierpię Fokkerów latających do Warszawy na zlecenie Swissa
    Ogólnie nie lubisz mikroskopijnych maszyn?

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Maszyną wykonującą rejs tego dnia był E145 SP-LGO [...] Punktualny i sprawny boarding i jestem na pokładzie naszego poczciwego ‘ołówka’
    Moim zdaniem najfajniejszy z "dużych". Leciałem raz i chcę jeszcze.

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    jak zwykle w samolocie sok pomidorowy (swoją drogą nie przepadam za nim
    Egon! Jak mozna nie przepadać za sokiem pomidorowym!

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    można już jechać do terminalu non-Schengen. Dojazd do niego odbywa się szybką kolejką, która kursuje pod płytą lotniska.
    Czy 45 minut wystarczy na przesiadkę Schengen->!Schengen?

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta

    Dla narzekających na nasze benki
    Taak, pełny Kirk Douglas, prawie jak w American

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Enjoy!
    By all means
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  4. #4
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    Ogólnie nie lubisz mikroskopijnych maszyn?
    Jakoś mi F100 szczególnie nie przypadł do gustu - zawsze miałem tam jakieś przygody. A na miejscu 1A lecisz wygięty w C, bo fotel jest przytulony do ścianki, a krzywizna kadłuba jest dość spora

    Moim zdaniem najfajniejszy z "dużych". Leciałem raz i chcę jeszcze.
    Zgadzam się

    Egon! Jak mozna nie przepadać za sokiem pomidorowym!
    Na ziemi sok pomidorowy tylko w postaci Bloody Mary

    Czy 45 minut wystarczy na przesiadkę Schengen->!Schengen?
    Na wielkim luzie - lotnisko jest naprawdę bardzo kompaktowe i wszędzie (poza terminalem non-Schengen) jest bardzo blisko
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  5. #5
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Na wielkim luzie - lotnisko jest naprawdę bardzo kompaktowe i wszędzie (poza terminalem non-Schengen) jest bardzo blisko
    Właśnie sie zastanawiam nad tym, czy lecieć przez ZRH z 40-minutową przerwą w tę, 50-minutową wewtę − czy przez Frankfurt z 85-minutową przerwą. Nie mam doświadczenia na przesiadkach nie-europejskich w ZRH, stąd pytanie...

    Ile to wam zajęło w tym akurat przypadku?
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  6. #6
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    w ZRH starczy 15 minut :-)
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  7. #7
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    w ZRH starczy 15 minut :-)
    Tusen takk
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Jak zwykle u Egona, o tym co trzeba, tak jak trzeba i tak długo jak trzeba, świetna relacja.
    PS. Ten ponętny cień, przed napisem ZURICH flugcośtam, to nie szwajcarka?

  9. #9
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    Smaczna pewnie była ta dziczyzna z grzybkami i marchewką? (mniam!) Egon, nie ma jak to parówki z musztardą w Warsie

  10. #10
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez raffij Zobacz posta
    Smaczna pewnie była ta dziczyzna z grzybkami i marchewką? (mniam!) Egon, nie ma jak to parówki z musztardą w Warsie
    W Warsie najlepsza jest 'kebasa po zbójnicku'
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  11. #11
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    I piwo bezalkoholowe z dolnej szafki spod lady
    A czemu tak mało zdjątek z lotnisk i przelotówek?

  12. #12

    Dołączył
    May 2007

    Domyślnie

    Eeechhh..., ciągle nie skomentował cienia pod ZURICH...

  13. #13
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Ach, zapomniałem Cień to rzecz jasna moje lepsze 0,5
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  14. #14
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez antonioni Zobacz posta
    Eeechhh..., ciągle nie skomentował cienia pod ZURICH...
    Relacja - Rewelacja a ty się nad cieniem zastanawiasz. Przyjmijmy że to Egon z rozwianymi włosami i tyle
    EDIT: A to na pierwszym zdjęciu pod bułeczką to jest ten naleśnieczek?

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    naprawdę dobrze się czyta, zwłaszcza część dotyczącą tego co można oglądać/słuchać w Swiss'ie -> Allen + Pausini brzmi bardzo dobrze. Ja z lotów i zestawów pokładowych cały czas mam traumę Lufthansy (OK, ale klasa ekonomiczna) i zestaw: kreskówki + muzyka disco + niemiecka + pop. Od tej pory boję się zdać na program oferowany przez przewoźnika.
    Nie dziwię się, że nie kochasz Fokkera - dla mnie to był pierwszy kontakt z Swiss'em - dobrze, że miałem jeszcze tego samego dnia 3 inne loty tą linią, inaczej moja opinia na temat tej linii nie byłaby zbyt pozytywna.
    Egon czekamy na relację z trasy powrotnej

  16. #16
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Nie wiem jak oni to robią, ale za każdym razem zwracam uwagę że jest tam po prostu cicho. I ta cisza jest uspokajająca na tyle, że ludzie jakoś się mniej spieszą niż w innych portach przesiadkowych. Oczywiście pewnie jest to subiektywne wrażenie, ale jak będziecie kiedyś w ZRH zwróćcie na to uwagę.
    Oglądając właśnie (głośne) Die Hard 4.0 złapałem się na tym, że nie mogę sobie przypomnieć, czy lotniska są ciche, czy głośne. Może dlatego, że jak każdy szanujący się mól książkowy chodzę z głową w guliwerowskim balonie, odizolowany od świata naokoło. Pomijając Kangerlussuaq, gdzie harmider jest na porządku dziennym, bo terminal jest połączeniem recepcji, poczekalni, stanowisk odpraw, stołówki i biura turystycznego − pomijając więc ten wyjątek chyba wszystkie są w miarę ciche Myślę i myślę − i jakoś nawet dla Oslo mam audio w pamięci wyłączone... Czy chodzi ci o zapowiedzi, tłumy przelewające się korytarzami, czy o rzeczywistą ciszę?
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  17. #17
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Dzięki za miłe słowa Właśnie tytułem uzupełnienia załączam jeszcze menu.

    @lofoten - z racji ilości lotów znam 'rytm' każdego lotniska na którym bywam. I każde jest normalne - w sensie dość głośne. Słychać samoloty, głośne zapowiedzi. A w Zurychu właśnie jest zupełnie unikalny spokój - nawet timbre głosu pani zapowiadającej rejsy jest bardzo wyważony i spokojny. Poobserwuj i powiedz mi co o tym myślisz









    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  18. #18

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Relacje czyta sie bardzo przyjemnie ^^ Czekamy na ciag dalszy!
    TOWA TEI!!

  19. #19
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Właśnie tytułem uzupełnienia załączam jeszcze menu.
    Hmm, trochę nieczytelne, ale może to moje oczy tylko...

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Słychać samoloty, głośne zapowiedzi.
    Właśnie przypomniałem sobie Rzeszów, gdzie ciężko pracują nad pozbawieniem lotniczej gawiedzi bębęnków

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    A w Zurychu właśnie jest zupełnie unikalny spokój - nawet timbre głosu pani zapowiadającej rejsy jest bardzo wyważony i spokojny. Poobserwuj i powiedz mi co o tym myślisz
    Nie omieszkam (jeśli oczywiście nie zapomnę) − będę tam w Dni Wolne Od Pracy w końcu grudnia. Fokkera też (po raz pierwszy) przetestuję.

    Mam jedno pytanie dotyczące obsługi, ale poczekam, aż napiszesz drugą część
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  20. #20

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    wawa

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Jeśli kiedyś będziecie potrzebowali przenocować w okolicach O’Hare polecam Four Points by Sheraton – często mają dobre ceny (ok. 70$), są tuż przy progu pasa, więc całą noc trwa orkiestra odrzutowców Jest tam również całkiem niezła knajpa z przyzwoitymi hamburgerami
    Dlatego trzeba pamietać aby brać pokoje z numerem nieparzystym. Okna wychodzą na drugą stronę i jest trochę ciszej. Co do hamburgerów to najlepsze są ok 3 mil od hotelu w Paradise Pup.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 13-11-2013, 17:09
  2. 13-11-2013, 16:56

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •