Pokaż wyniki od 1 do 13 z 13
  1. #1
    zebuu
    Goście

    Domyślnie KTW-FRA-TLL-FRA-KTW


    Polecamy

    Po okresie czytania pojawiających się tutaj raportów nadszedł moment aby podzielić się własnymi przeżyciami z podróży.
    W listopadzie musiałem dostać się służbowo do Tallinna, jedyny środek lokomocji jaki był brany pod uwagę to samolot. Założenie było iż wylot i powrót muszą nastąpić z południowej Polski. Od razu odpadły Finnair ( co potem okazało się słuszną decyzją – strajk) oraz Airbaltic, nasz narodowy przewoźnik nie lata do Estonii więc nie pozostało mi nic innego jak wybrać Lufthansę. Tak też zostało poczynione i na dwa tygodnie przed wylotem zostały zakupione bilety na trasie Katowice- Frankfurt-Tallinn-Frankfurt- Katowice.
    18.11.2009
    LH3297: KTW-FRA wykonywany przez Cirrus Airlines – Embraer 170
    LH3178: FRA-TLL – Boeing 735


    Ponieważ samolot do Frankfurtu startuje o 6,30 już dzień wcześniej wieczorem przyjechałem do Katowic a dokładnie do Hotelu Wilga w Mierzęcicach – ( rozsądny wybór dla tych, którzy szukają jakiegoś noclegu w okolicy lotniska – tani parking na którym można zostawić samochód, darmowy transfer na lotnisko)
    O brutalnej godzinie 3.45 zadzwonił dzwonek, szybki zimny prysznic, pakowanie i schodzę do holu gdzie czeka na mnie gorąca kawa jakże potrzebna o tej porze i lunch box ze sniadaniem. Na śniadaniu spotykam załogę WIZZ-a, która tu także odpoczywała przed swoim lotem. 4.30 przed hotel podjeżdża nasz transport na lotnisko.
    W terminalu pomimo wczesnej pory panuje duży ruch, szybka odprawa i zasiadamy w poczekalni z widokiem na płytę a tam różowo od Wizza, jest też nasz E170 a także samolot Lot-u. Zbliża się czas boardingu gdy słyszę komunikat iż z powodu obostrzeń w ruchu lotniczym nasz start opóźni się o 30 minut, pomimo tego do samolotu wchodzimy o czasie. Tutaj jeszcze raz kapitan przeprasza za opóźniony start. Samolot prawie pełen .
    Po 20 minutowy opóźnieniu nareszcie ruszamy, na pasie ostro do przodu i już po chwili jesteśmy w powietrzu. Po dłuższej chwili zaczyna się serwis, obsługują nas dwie młode i urodziwe stewardesy. Na śniadanie proponują ciepłe i zimne napoje a także bułkę, niestety nie można sobie wybrać z czym ma ona być , każdy dostaje taką samą z żółtym serem i jakąś posiekaną zieleniną. Lot przyjemny, Embraer z racji siedzeń 2+2 jest całkiem przyjemnym samolotem. Na brak miejsca na nogi także nie można narzekać. W powietrzu wieje nudą, żadnej przelotówki a ziemię szczelnie zakrywają chmury. Sytuacja zmienia się dopiero przed samym Frankfurtem zaczynają się manewry, które wyglądają jakby pilot szukał „drogi” skręty raz w lewe raz w prawo, za oknem też coś sie zaczyna dziać, pojawiają się jakieś samoloty lecz z powodu ostrego słońca jak i dosyć brudnego okna ciężko zrobić fotki. Wreszcie przebijamy się przez chmury i widać ziemię a po chwili to nawet ją czuć ponieważ dosyć mocno przywaliliśmy w pas.
    Podczas kołowania widać jakim ogromnym portem jest Frankfurt, dookoła pełno samolotów praktycznie z każdego zakątka ziemi. Autobus dowozi nas do terminala 1 skąd tunelem udajemy się do 2. Mamy 5 godzin czasu do następnego lotu więc kawka, ci co palą papierosik. Następnie spacerek pod nasz gate i zajmujemy się nadrabianiem zaległości. Obok nas tuż za oknem parkuje 747 lufthansy. Po kolejnej kawce i papierosku pora udać się do naszego samolotu. Znowu autobus do którego wchodzimy jako jedni z ostatnich. Kolejna wycieczka pod ogonami i skrzydłami gości z całego świata, po drodze między innymi mijamy samolot Ariany. Nareszcie dojeżdżamy do naszej maszyny, czeka na nas B735, obok nas na swoich pasażerów czeka airbus airberlin. Kołujemy i o czasie odrywamy się od ziemi, samolot znowu prawie pełen i w ekonomiku i w biznesie. Długo i powoli wznosimy się aby osiągnąć wysokość przelotową. Za oknem wata, nic nie widać dopiero po dłuższym czasie wzlecieliśmy ponad chmury. Po samolocie rozchodzi się zapach jedzonka to znak że zaczyna się serwis, który jest znacznie bogatszy niż w na odcinku KTW-FRA. Obsługa 3 osobowa i już nie tak urodziwa jak na poprzednim locie. Za oknem powoli zapada zmrok, do Tallina dolatujemy już w kompletnych ciemnościach, prawie bez żadnych manewrów delikatnie siadamy na pasie. Dokołowujemy do rękawa, obok nas stoi Boeing Estonian Air . Lotnisko w Tallinnie jest bardzo małe, po Frankfurcie wydaje się jakby milsze, bardziej przyjazne pasażerowi. Chwilkę czekamy na nasze bagaże i udajemy się do hotelu.
    Niestety bardzo napięty program nie pozwolił na zwiedzenie choćby kawałka Tallina, jedynie podczas drogi do restauracji oglądamy co miasto ma do zaoferowania. Wydaje się że jest to stolica hazardu i „rozpusty” co kawałek kasyna i kluby nocne do których serdecznie zapraszają nas wszelkiej maści naganiacze oferując darmowe drinki i zniżki, które rosły proporcjonalnie do czasu jaki poświęcało się na rozmowę z naganiaczem ( ciekawe czy udało by się dojść do zniżki 90% ;-) )
    20.11.2009
    LH3179: TLL-FRA - Boeing 735
    LH3296: FRA-KTW wykonywany przez Cirrus Airlines – Embraer 170
    Szybko minęły dwa dni i czas wracać, ponieważ za oknem deszcz nici z naszych planów krótkiego spaceru po mieście. Udajemy się wcześniej na lotnisko gdzie korzystamy z dobrodziejstwa darmowego Internetu. Lotnisko jest bardzo fajnie położone ponieważ pas startowy zaczyna się praktycznie przy samy terminalu, także stojąc koło wejścia do budynku można robić zdjęcia samolotom na pasie jak i stojącym przy rękawach.
    Po 3 godzinach oczekiwania, przylatuje nasz samolot. Mija następne 40 minut i korzystając z rękawa zajmujemy swoje miejsca. Samolot znowu pełen w biznesie 8 osób. Serwis pokładowy podobny jak w drodze do Tallina. Tym razem zdecydowanie więcej miejsca na nogi – dostałem miejsce przy wyjściu awaryjnym. Ale są i złe strony tego siedzenia – strasznie zimno od ściany. Sam lot bez większych wydarzeń, pomijając ciągle płaczące dziecko w rzędzie za mną. Lądowanie we Frankfurcie o czasie, tym razem stajemy pod rękawem. Znowu spacer z jednego terminala na drugi i udajemy się pod nasz gate, który na razie jest pusty. Z biegiem czasu mała poczekalnia zapełnia się ludźmi. Z głośników słychać komunikat o pełnym obłożeniu lotu i prośba aby duże bagaże podręczne nadać do bagażnika. Nie wzbudza to żadnego zainteresowania wśród oczekujących ale następny komunikat nie zostaje już zignorowany –„ z powodu overbookingu szukamy chętnych do zmienienia swoich planów w zamian za co proponujemy rekompensatę”. Mi samemu przeszło przez myśl, że może by tak skorzystać i przespać się we Frankfurcie zamiast lecieć w nocy i jeszcze potem jechać samochodem do Wrocławia, lecz niestety nie byłem sam więc ustawiłem się karnie w kolejce. Jak się później okazało znalazło się kilku ochotników i pełnym samolotem wróciliśmy do Katowic. Załoga znowu w składzie kobiecym 2 osobowym i znacznie ładniejsza i młodsza niż na lotach do i z Tallinna. Serwis pokładowy uboższy choć tym razem można było wybrać bułkę ( ser lub szynka) ciepłe i zimne napoje w tym wina. Lądowania o czasie, odbiór samochodu z parkingu hotelowego i 3 godziny jazdy do Wrocławia.

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Fajny raport... Szkoda że się Tallina nie udało zobaczyć bo to wyjątkowe w swoim rodzaju cudowne miejsce. W którym miejscu mieliście hotel a w którym restaurację?

    W Tallinie dużo jest klubów nocnych i klubów go-go, fakt, ale wszystkie one skoncentrowane są na małym obszarze, stąd może takie wrażenie, bo to całkiem normalne miasto, do tego dużo lepiej zorganizowane niż jakiekolwiek inne w naszym regionie

    Szkoda że chociaż starówki nie pokazali wam...

    Ale z całego raportu trochę jedna rzecz zmroziła mi krew w żyłach:

    dostałem miejsce przy wyjściu awaryjnym. Ale są i złe strony tego siedzenia – strasznie zimno od ściany.
    Ja prawie zawsze staram się siedzieć przy wyjściu awaryjnym, i nigdy od ściany nie było nic czuć...

    Czasem w samolocie rzeczywiście było zimno od strony okna, ale jeśli przy wyjściu awaryjnym bardziej niż gdzie indziej, to coś nie tak ze szczelnością chyba?

  3. #3
    Awatar soccerinho

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWROcław

    Domyślnie

    Bardzo ciekawy raport
    A można wiedzieć, dlaczego nie leciałeś z Wrocławia?

  4. #4
    Awatar mick

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Luxemburg/Bolesławiec/Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez soccerinho Zobacz posta
    Bardzo ciekawy raport
    A można wiedzieć, dlaczego nie leciałeś z Wrocławia?
    Pewnie dlatego, że poranny lot z Wrocka ląduje o 15.00 we FRA.
    UL986, UP861, UP733, UN869, LASIS-DIBED

  5. #5
    zebuu
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mick Zobacz posta
    Pewnie dlatego, że poranny lot z Wrocka ląduje o 15.00 we FRA.
    Dokładnie dlatego oraz tego powodu, że nie laciałem sam i część "współlataczy" pochodzi ze Śląska

    "W Tallinie dużo jest klubów nocnych i klubów go-go, fakt, ale wszystkie one skoncentrowane są na małym obszarze, stąd może takie wrażenie, bo to całkiem normalne miasto, do tego dużo lepiej zorganizowane niż jakiekolwiek inne w naszym regionie

    Szkoda że chociaż starówki nie pokazali wam..."

    Mieszkaliśmy w okolicy starego miasta i pewnie dlatego ten natłok klubów go-go. Coś tam oprócz kasyn i nocnych lokali udało nam się zobaczyć

    "Ale z całego raportu trochę jedna rzecz zmroziła mi krew w żyłach:"

    No proszę prawie że chwile grozy , a ja ich jakoś nie zauważyłem

  6. #6
    zebuu
    Goście

    Domyślnie

    kilka zdjęć z podróży znajduje się tutaj

  7. #7
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zebuu Zobacz posta
    Lotnisko w Tallinnie jest bardzo małe,
    Coś po zdjęciach tego nie widać Większe od EPWR. Bardzo dobry raport, przyjemnie się czytało.

  8. #8
    Awatar soccerinho

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWROcław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez FighterMan Zobacz posta
    Coś po zdjęciach tego nie widać Większe od EPWR.
    Porównujesz EPWR z jakimkolwiek stołecznym lotniskiem Europy?

  9. #9
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie

    A co ma do tego stołeczne miasto? Bardzo małe jest określeniem wielkości lotniska nie umiejscowienia. No chyba że napisze " Bardzo małe jak na główne lotnisko w kraju"

  10. #10
    Awatar soccerinho

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWROcław

    Domyślnie

    Tak czy inaczej nie na miejscu jest porównywanie w każdy poście wszystkiego do EPWR.
    Tak jakby ktoś napisał:
    - Ten 320 jest bardzo mały
    - Większy od naszej C150

  11. #11
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez soccerinho Zobacz posta
    Tak czy inaczej nie na miejscu jest porównywanie w każdy poście wszystkiego do EPWR.
    Co masz na myśli?

  12. #12
    zebuu
    Goście

    Domyślnie

    Panowie bez nerwów ;-), pisząc małe miałem na mysli spokojne, przytulne w porównaniu np do FRA czy WAW. Nawet WRO wydaje mi się mniej przytulnym i miłym lotniskiem.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj w nowym roku, wielu udanych podróży lotniczych i tych innych też.
    Sebastian

  13. #13
    Awatar soccerinho

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWROcław

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez FighterMan Zobacz posta
    Co masz na myśli?
    Zauważyłem, że dość często przy temacie o czymś zupełnie innym wyskakujesz z EPWR. Nie pamiętam już teraz dokładnie tych postów.

    Cytat Zamieszczone przez zebuu Zobacz posta
    Nawet WRO wydaje mi się mniej przytulnym i miłym lotniskiem.
    Niestety masz rację. Stary terminal bardziej nadawałby się na dworzec PKS.

    Koniec OT.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •