Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
  1. #1
    Awatar Krf23

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie WAW - VIE - DAM - VIE - WAW


    Polecamy

    18.10
    WAW - VIE - LOT

    Wstaliśmy wcześnie rano - jak zwykle bywa w takich wypadkach. Samochodem pojechaliśmy do Żwirek i zostawiliśmy go tam. Potem złapalismy autobus i dojechaliśmy na lotnisko tuż przed 6.30. Mieliśmy zatem wystarczająco dużo czasu na wszystko. W wolnocłowym kupiliśmy nawet Whisky (dla zdrowia).

    Kiedy zajęliśmy miejsca w samolocie zorietowaliśmy się, że nie sprawdziliśmy kursu Funtów Syryjskich i nie wiemy w ogóle ile może on wynosić. Napisaliśmy zatem SMSa do koleżanki z prośbą o sprawdzenie nam tego kursu. Odebraliśmy SMSa od niej już w Wiedniu. Okazało się, że 100 SYP (funtów syryjskich) to około 2 USD, czyli około 6 zł. I taki przelicznik stosowaliśmy w trakcie tego urlopu.

    Jeśli chodzi o sam lot... Znów nie mam zadnych zastrzeżeń do naszego LOTu - stewardessy miłe, szybkie, sprawne. Start i lądowanie - super. Nie mam żadnego w tym interesu - ale musze powiedzieć, że naprawdę czułem się pod dobrymi skrzydłami.

    W Wiedniu lotnisko nie jest całe szczęście zbyt duże. Zatem te 40 minut, które mieliśmy na przesiadkę w zupełności wystarczyły. Przy dodatkowej odprawie paszportowej sprawdzono nam wizy. Potem chwilę poczekalismy przy bramce i wpuszczono nas do samolotu do Damaszku. Jeszcze w Warszawie prosiliśmy o 2 miejsca obok siebie od korytarza. W samolocie - już po zakończonym boardingu okazało się, że mamy jednak całą "trójkę" dla siebie.

    Przed bramką:




    Widok na płytę lotniska:


    VIE - DAM - Austrian Airlines

    Sam lot z Wiednia do Damaszku także bez zarzutów. Nawet smakowało mi bardzo jedzenie podane w samolocie - kurczak, pomidor i kluski w sosie szpinakowym. Mniam. Lecieliśmy nad Węgrami, Bułgarią i Turcją. Tuż przed lądowaniem ukazała się pod nami czerwona pustynia. Kilka fotek poniżej.


    Widok na pustynię:




    Po wylądowaniu i przejściu przez odprawę uznaliśmy, że pojedziemy autobusem. Oczywiście nikt nas nie potrafił poinformować skąd i kiedy odjeżdza autobus do centrum Damaszku (lotnisko jest oddalone od miasta o ponad 30 kilometrów). Więc uznaliśmy, że łatwiej jednak będzie jechać taksówką. Ale chcemy ją złapać poza terenem lotniska - powinno być taniej...


    Jak tylko stanęliśmy przy drodze zatrzymał sie samochód, ale nie taksówka. Kierowca chciał nas wziąć za 500 SYP do centrum. Kiedy pakowaliśmy plecaki do bagażnika samochodu zjawiła się... Policja. Od nas właściwie nic nie chcieli, ale od kierowcy owszem. Po jakichś 20 minutach oczekiwania na rowiązanie sprawy (kierowca chciał przekupić Policjantów, a właściwie to Policjanci chcieli być przekupieni), a potem na kolejną taksówkę - wróciliśmy na teren lotniska. Tam znależliśmy taksówkarza, którzy zgodził się pojechać do centrum Damaszku za 1000 SYP. Wyjasnił on nam, że zasady są takie, że przewożeniem turystów powinny zajmować się tylko taksówki - dlatego prawdopodobnie kierowca w samochodzie - nie w taksówce został zatrzymany.

    29.10
    DAM - VIE - Austrian Airlines

    Po dotarciu na lotnisko nieco wepchaliśmy się do odprawy. Zapłaciliśmy podatek wylotowy (zdzierstwo - 1500 SYP/osobę czyli po 30 USD na głowę) i znaleźliśmy się w strefie wolnocłowej. Tak okazało się, że wszystko jest strasznie, strasznie, strasznie drogie. Około 3-4 razy drożej niż na mieście. Więc nic nie kupowaliśmy. Dopiero potem odkryliśmy, że "normalny" wolnocłowy jest na wyższym piętrze. Poszliśmy tam i kupiliśmy za jakieś 12 USD dwa libańskie wina z doliny Bekka. Sprzedawca zapakował je nam i udaliśmy się do samolotu.


    Lot do Wiednia, podobnie jak do Damaszku, odbył się bez większych problemów. Jedzenie takie same jak poprzednio - kurczak, pomidory oraz szpinakowe kluski. Całkiem mi smakowały.

    W Wiedniu mieliśmy około godziny na przesiadkę. Czyli całkiem sporo czasu na tak duże lotnisko. Przy przechodzeniu przez bramki do Unii Europejskiej jeden z celników cofnął nas i powiedział, że z winem nie można. My mu na to, że było ono kupione w Damaszku w strefie wolnocłowej. On nam na to, że teraz obowiązują przepisy, że nie można przewozić napojów, nawet ze strefy wolnocłowej, spoza UE. I mamy wybór - albo zostawiamy wina, albo je odprawiamy.

    Wybraliśmy tą drugą opcję - pobiegliśmy do check-in-ów, tam zapakowaliśmy wina do plecaka, owinęliśmy je polarami i pobiegliśmy w kierunku odprawy. Zdążyliśmy bez problemu. Problemem był raczej brak polarów. Boarding odbywał się przez autobus, a my byliśmy tylko w t-shirtach. Na zewnątrz 4 st. C.

    VIE - WAW - LOT

    Lecieliśmy LOTem - Stewardessy przy wejściu powiedziały - Państwo to chyba z ciepłych krajów wracają - u nas zimno. My tylko się uśmiechnęliśmy i zajęliśmy swoje miejsca w samolocie.

    Przylecieliśmy do Warszawy. Po odbiorze bagaży (winom się nic nie stało) zatrzymał nas jeszcze polski celnik z pytaniem skąd wracamy. My na to, że z Damaszku. Musieliśmy jeszcze prześwietlić bagaże i tłumaczyć się, że to co widać na ekranie to suszone figi (takie owoce), a nie jakieś inne nieznane substancje. Mogliśmy zatem bez problemów wyjść z budynku lotniska...

  2. #2
    Awatar voltariel

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Krf23 Zobacz posta
    stewardessy miłe, szybkie, sprawne.
    Dwuznacznie zabrzmiało
    Ciekawy opis. Lotnisko w Wiedniu faktycznie przytulne Miałem okazję być na nim, byłem pozytywnie zaskoczony. Do Damaszku rozumiem lecieliście 767 Austriana?
    Pozdrawiam, Maciek.

  3. #3
    Awatar pablo2208

    Dołączył
    Sep 2007

    Domyślnie

    Mi to raczej wygląda na A320/321
    Pozdrawiam Pablo



  4. #4
    Awatar voltariel

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pablo2208 Zobacz posta
    Mi to raczej wygląda na A320/321
    Fakt...w 767 nie ma takich ekranów
    Pozdrawiam, Maciek.

  5. #5
    Awatar Krf23

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Tak - trasa VIE - DAM to A320. A tak przy okazji - Austrian ma najlepsze godziny przylotu do Damaszku. Wszystkie pozostałe europejskie linie lądują w nocy.

  6. #6
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie

    Krótko, zwięźle i na temat :-) Podoba mi się. Coraz bardziej chce mi się lecieć gdzieś do szejków
    Cody

  7. #7
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Cody Zobacz posta
    Krótko, zwięźle i na temat :-) Podoba mi się. Coraz bardziej chce mi się lecieć gdzieś do szejków
    Syria to raczej nie "szejki".

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •