Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
  1. #1
    PawelL
    Goście

    Domyślnie KRK-WAW-MXP-WAW-KRK


    Polecamy

    Korzystając z bardzo korzystnych stawek na przeloty w biznesie do Mediolanu postanowiłem wybrać się tam właśnie w klasie biznes. Bilet kupiłem na kilka dni przed wylotem, cena ok. 1800 zł.
    Poranny lot z Krakowa do Warszawy (LO 3910) bez specjalnych sensacji, jeżeli nie liczyć oczekiwania w autobusie na pewnego europosła z Krakowa, który zjawił się w terminalu o 5.40 (wylot o 6.00) i który jak na mój gust nie powinien był w ogóle zostać wpuszczony do samolotu. Ale cóż, widok przez szybę autobusu europosła wolniutko ubierającego szalik po kontroli bezpieczeństwa – bezcenne…
    Lot krótki, a za oknem przepiękny wschód słońca.







    W Warszawie o czasie.



    Szybka jazda busikiem do terminalu (przez cały dzień – 8 lotów – ani razu nie przydarzył mi się rękaw) i tu ciekawostka – zamiast do standardowego wejścia Schengen w terminalu I zawieziono nas na tyły terminala 2, do czegoś, co z daleka przypominało dziurę w płocie. Podobno z powodu remontu tak teraz się wchodzi do terminala. Wiedziony doświadczeniem szybko wysiadłem i tym sposobem byłem pierwszy do kontroli bezpieczeństwa. Następnie szybkim krokiem po schodach i kawa w saloniku (akurat zwolniło się wolne miejsce).



    Lot do Mediolanu (LO 317) wypełniony mniej więcej w połowie, w biznesie 3 osoby, w tym jeden HON przywieziony do samolotu całkiem fajnym BMW.





    Dość szybko po starcie podano śniadanie – postanowiłem wypróbować posiłek wegetariański lacto – ovo i przy śniadaniu się nie zawiodłem: pyszny smażony ser, do tego twarożek, ser żółty i papryka.



    Lot trwał prawie 2 godziny, a za oknem przepiękne widoki na Alpy.







    Lądowanie spokojne i znowu busik. Lotnisko Malpensa jakby opanowane przez Lufę i spółki zależne. Ale niestety tylko w ilości samolotów (o tym dalej).



    Podróż do miasta Maplensa Express, jako i powrót.

    Ponieważ odprawiłem się on-line na stronie Lufthansy na wszystkie 4 loty, od razu rano w Krakowie dostałem 4 boardingi. Okazało się to bardzo rozsądnym pomysłem, ponieważ kolejki do stanowisk odprawy było monstrualne. Podobnie i do security i tu niespodzianka – ponieważ boarding nie wydany na lotnisku Malpensa, więc nie przysługuje mi fast track („no fast track sticker”). Pół godziny w kolejce…
    Samo lotnisko - nic specjalnego; najgorszy chyba jest brak restauracji po security, tylko fast food.





    Salonik Lufthansy, do którego mają wstęp pasażerowie LOT’u, mały i przepełniony – z początku nie było ani jednego wolnego miejsca. Dopiero po 17, gdy odleciało kilka samolotów LH, zrobiło się luźniej.



    Boarding (LO 320) znowu busikiem.





    Tym razem lot pełny (wycieczka Koreańczyków), w tym pełna klasa biznes, co w LO oznacza, że miejsce obok jest również zajęte. Przy starcie z głośnym hukiem otworzyły się drzwi kabiny pilotów ;-). Serwis zaczął się po godzinie lotu i tu niespodzianka – podano mi dokładnie taki sam posiłek, jak rano! Czyżby LOT miał jeden tylko zestaw lacto – ovo?
    Lądowanie w Warszawie 15 minut po czasie, busik do terminala, bieg do security i już nawet nie było czasu na salonik, bo lot do Krakowa (LO 3911) rozpoczynał boarding. Z ciekawostek, lot obsługiwała ta sama załoga pokładowa, co lot z Mediolanu.



    Szybkie odladzanie, start, soczek i po niecałych 30 minutach lądowanie w Krakowie. Busik i taksówka do domu.

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    miło i przyjemnie się czyta. A pełny biznes to dobry znak (dla lini - bo Ty miałes kogos obok siebie)
    HON - tez jak leciałem do Mediolanu to tez pierwszy i jedyny raz widziałem osobę dowiezioną samochodem (z rejestracją o ile pamiętam LOT1) w LOT

  3. #3
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie

    Czy w LOT zawsze musi być ta papryka??!!

  4. #4
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez HUMBAK Zobacz posta
    Czy w LOT zawsze musi być ta papryka??!!
    De gustibus.

  5. #5
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    W 'specjalach' niestety wyboru nie ma zbyt wielkiego.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  6. #6
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    De gustibus.
    Niewątpliwie, ale jak sie jest uczulonym na paprykę, to latanie LOTem jest od tej strony małym koszmarkiem, bo ciągle muszę wybierać, co sprawia zabawny widok.

  7. #7
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez HUMBAK Zobacz posta
    Niewątpliwie, ale jak sie jest uczulonym na paprykę, to latanie LOTem jest od tej strony małym koszmarkiem, bo ciągle muszę wybierać, co sprawia zabawny widok.
    Współczuję, choć myślę, że prawdopodobieństwo spotkania na pokładzie pasażera uczulonego na paprykę jest znikome, co uzasadnia jednak pozostawienie papryki w menu ;-)

  8. #8
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Włocławek

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    Współczuję, choć myślę, że prawdopodobieństwo spotkania na pokładzie pasażera uczulonego na paprykę jest znikome, co uzasadnia jednak pozostawienie papryki w menu ;-)
    A dlaczego ta cholerna papryka jest taka typowa dla polskości? hihihih Równie dobrze mógłby być pomidor, ogórek, lub inne grzyby.

  9. #9
    PawelL
    Goście

    Domyślnie


    Polecamy

    Myślę, że w żaden sposób nie jest typowa (wręcz odwrotnie). Coś musi być na rzeczy bardziej prozaicznego, w stylu tania/łatwo się przechowuje/inne takie.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •