Pokaż wyniki od 1 do 13 z 13
  1. #1

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie Ferie zimowe w Barcelonie GDN-BRE-FMM-GRO REU-CRL-WRO


    Polecamy

    hej, jakożem nowy relacja pewnie będzie kulawa a i talentu pisarskiego raczej mi poskąpiono, niemniej jednak chciałem napisać parę zdań na temat wycieczki do Barcelony za 20zł którą odbyłem 3II-10II.Bilety zakupiliśmy pod koniec listopada w trakcie promocji 1ojro/lot. wyszło razem 22zł za całe kółko więc nie tak dużo, niemniej jednak każdy kółkowicz ryanairowy wie że jak się gdzieś leci za granicę na parę dni to koszta za lot to pikuś w porównaniu z tym co trzeba będzie zapłacić za mieszkanie, żarcie, rozrywki, itditd. i tu był problem bo o mały włos nie polecielibyśmy nigdzie bo mój ukochany pracodawca próbował mi nie zapłacić za grudzień, suma sumarum udało się pieniądze z
    gardła wyrwać i wyruszyliśmy z moją ukochaną na ostatnie nasze zimowe ferie(jesteśmy na ostatnim roku studiów) do Barcelony.
    pierwszy lot z gdańska do bremy, w gdańsku pojawiliśmy się na lotnisku koło 10, odśnieżanie na całego, wokół pasów hałdy śniegu, ale akurat na nasz start słoneczko wyszło zza chmur i szybko
    i sympatycznie poszliśmy w górę. Lot do Bremy spokojny, obłożenie samolotu 2/3 głównie polacy i niemcy, widoki co prawda kiepskie ale co najważniejsze nie bujało (niecierpię jak buja,nie znoszę tego,im więcej latam tym bardziej się boję).
    niestety przy lądowaniu wiało niemiłosiernie, rzucało nami konkretnie,ale jak to zwykle bywa wylądowaliśmy szczęśliwie gdzieś o 15ej. Lotnisko w Bremie sympatyczne, bardzo puste i spokojne. Co najważniejsze - bardzo blisko centrum(na piechote 45min, bilet na tramwaj w jedną stronę do centrum 2,5e).

    Brema idealna do zobaczenia na jeden wieczór - kilka zabytków wysokiej klasy-Katedra, Ratusz i ogólnie rynek, poza tym stadion werderu i duże zakłady mercedesa
    na lotnisku nocowaliśmy tylko my i jeszcze jeden koleżka Litwin, przed północą przyszła pani policjantka zapytała czemu śpimy na lotnisku, zechciała obejrzeć dowody i sobie poszła a my spaliśmy spokojnie do 5ej niebudzeni przez nikogo. nawet wygodnie było bo nie było oparć
    Poranny boarding na lot do mejmechen, znaczy krzaków koło monachium szybki i bezproblemowy w samolocie tylko było na początku cholernie zimno o tej szóstej rano.
    Start, sam lot i lądowanie perfekt, no idealnie po prostu, praktycznie bez najmniejszej turbulencji, także nie musiałem się stresować chociaż tym razem obłożenie 3/4 samolotu, prawie sami niemcy, Pięknie świtało, Stuttgart budził się ze snu, wschód słońca nad alpami, ogólnie bardzo przyjemne odczucia.



    Lotnisko w mejmechen- masakra!!!! HHN czy polskie lotniska to w porównaniu z tym badziewiem przekomfort. czekaliśmy 4godziny na lot do Girony i nie mieliśmy nawet gdzie usiąść bo: w kawiarni wszystko zajęte poza nią 10 luźnych krzesełek też zajęte i to wszystko. przeszliśmy więc czem prędzej za kontrole, tu pierwszy raz kazali mi wyciągać suszarkę do włosów Agatki z
    plecaka
    start i lot przyjemny, samolot pełny, hiszpanie, niemcy i włosi przede wszystkim, nawet ładne widoczki, ale po godzinie zaczęło się chmurzyć i w GRO wylądowaliśmy w mżawce no ale temperatura 10C co w porównaniu z polskim -10 odczuwałem jak
    upał połaziliśmy sobie po gironie i pociągiem za 8e uderzyliśmy do barcelony.
    tu spędziliśmy 5 fantastycznych dni z których 3 były bezchmurne z 15C. wynajmowaliśmy dwójkę w samym centrum za 12E/dzień/osobe także dość korzystnie.
    kilka fotek:



    bilans pięciu dni:


    niestety po 5 dniach należało zacząć się zbierać z powrotem
    pociąg do reus coś koło 8E, pięknie, bo jedzie praktycznie brzegiem morza, także walory krajoznawcze niebywałe, miasteczko Reus też mnie zaskoczyło pozytywnie poszlajaliśmy się po centrum po czym na busa na lotnisko 5E. Terminal widać że typowy wakacyjny czarterowiec, w trakcie odprawy zrobiło się jakoś tak bardziej islamsko - w końcu lecimy do belgii.



    Piękny wieczór nad lotniskiem, które jest aktualnie przebudowywane, dość szybki boarding i siedzimy w środku, obłożenie 4/5. no i się zaczyna..
    po 5 sekundach jak oderwaliśmy się od pasa, dostaliśmy taki boczny wiatr, że szczerze mówiąc miałem prawie że mokro w gaciach. bo w ogóle to leciałem już samolotem w życiu kilkanaście razy,nawet na dość długich trasach i miałem z tego naprawdę wielką radochę, ale od kiedy przeżyłem bardzo ciężki lot z tunezji do polski powrotny coś się zmieniło. zacząłem się cholernie bać. i bardzo ciężko loty znoszę, co nie zmienia faktu, że jak tylko pojawia się szalona promocja na ryanairze to siedzę pół nocy żeby fajne kółko ogarnąć. wracając jednak do tematu to tym razem nie tylko ja się bałem. na te kilka minut w trakcie której pilot ustawiał kurs, zbierał prędkość i walczył z wiatrem w samolocie wszyscy zamilkli, a tą cholernę ciszę przerywały tylko jęki kiedy to ostro dawaliśmy w dół albo z kolei wciskało nas w fotel. na szczęście udało nam się "wyprostować" i lot dalszy przebiegał bez problemów. oczywiście do momentu kiedy zaczęliśmy schodzić do charleroi i pilot zapowiedział że warunki są podobne jak przy starcie.. jak się pewnie domyślacie przez najbliższe 20minut miałem nerwy jak postronki, na szczęście nie było tak źle jak pilot zapowiadał i o 20 szczęśliwie stopy nasze stanęły na belgijskiej ziemi.


    Lotnisko szybko opuściliśmy bo przyjechała po nas moja siostra u której zresztą w brukseli nocowaliśmy. Ponieważ lot powrotny mieliśmy dopiero o 16 dnia następnego więc planowaliśmy pozwiedzać sobie trochę tą brukselę, niestety z siostrą dawno się nie widziałem, i skończyło się jak zwykle czyli dużą ilością belgijskiego piwa no i następnego dnia nie nadawałem się na zwiedzanie.
    powiedzcie, gdybyście mieszkali w centrum w warszawie i mieli lot z radomia to ile czasu przeznaczylibyście na dojazd? tym różnią się właśnie nasze dwa kraje m. in. że z samego centrum brukseli da się wyjechać autostradą i wyjeżdżajac z centrum w niecałą godzinę jesteś na lotnisku oddalonym o 70km.
    Na lotnisku tumult, ludzi mnóstwo, jak to na tanichliniach ciasno, głośno, zapach niezaspecjalny, no i czekając na nasz boarding w końcu słyszymy polskie głosy wśród współpasażerów pierwszy raz od lądowania w bremie, no i zaczyna padać śnieg. w zasadzie to tak konkretnie zaczyna padać, po chwili sypie niemiłosiernie. wypuścili nas na piechotę do samolotu, tyle tylko że jak już do niego doszliśmy to nie chcieli nas wpuścić. zrobił się bałagan bo 150 osób stoi na płycie, czeka a śnieg sypie coraz mocniej! przetrzymali nas z 10 minut na tej płycie, śniegu do samolotu nanieśliśmy co niemiara, komplet na pokładzie, dzięki Bogu start, lot jak i lądowanie bardzo przyjemne nad Wrocławiem bez chmur. powiem szczerze, że prawie ucałowałem polską ziemię po wyjściu na płytę bo ten lot z reu dał mi się ostro we znaki.


    ogólnie wyjazd fantastyczny,Barcelona fenomenalna a jeśli kogoś interesują zdjęcia nielotnicze zapraszam:
    Picasa Web Albums - siejek - Barcelona II ...

  2. #2
    Awatar pablo2208

    Dołączył
    Sep 2007

    Domyślnie

    Super Fotki !
    Pozdrawiam Pablo



  3. #3
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Piękne zdjęcia i sympatyczna relacja. A Barcelona jest warta odwiedzin o każdej porze roku, więc dzięki za inspirację do kolejnej wizyty w tym mieście

  4. #4
    Awatar pbciderek

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Ciekawy raporcik i zdjęcia z Barcelony ! pozdr PB
    [SIGPIC][/SIGPIC]

  5. #5
    Awatar piopawlu

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Sztokholm

    Domyślnie

    Spokojnie z tymi ostatnimi feriami.. na 5-tym roku można być co najmniej 2 lata :-)

  6. #6

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez piopawlu Zobacz posta
    Spokojnie z tymi ostatnimi feriami.. na 5-tym roku można być co najmniej 2 lata :-)

    no i właśnie rzecz w tym, że ja już jestem na 6ym roku!;-)

  7. #7
    Awatar piopawlu

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Sztokholm

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez siejek Zobacz posta
    no i właśnie rzecz w tym, że ja już jestem na 6ym roku!;-)
    Czyli nie tylko ja Chociaż ja niby studia skończyłem, tylko jakoś nie mogę napisać pracy :/

  8. #8
    podniebny_angel
    Goście

    Domyślnie

    Jako wielbicielka podróży kiedy dotarłam pierwszy raz Barcelony miałam wrażenie jakbym weszła do świata baśni. To miasto ma coś w sobie, że gdy raz już się je odwiedzi przyciąga jak magnes

  9. #9
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    Fajna relacja Możesz dać namiary na nocleg w Barcelonie? Byłem tam z 4-5 lat temu , chętnie bym kiedyś poleciał jeszcze.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  10. #10

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Łódź

    Domyślnie

    dołączam się do prośby o namiary na ten tani hostel

  11. #11

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie

    Mnie Barcelona zaskoczyła niebywale tym, jak bardzo można w niej odpocząć. Zregenrowałem baterie na następne 3 miesiące!
    nocowaliśmy w apt. centric stay, rezerwowałem przez hostelworld:
    Directions to Apt. Centric Stay in Barcelona - Barcelona City Map
    tyle tylko że luty to zupełnie poza sezonem, więc chyba dlatego udało nam się tak tanio- teraz z tego co patrzę to wychodzi ok. 25e/dzień/osobę

  12. #12

    Dołączył
    Oct 2009

    Domyślnie

    Bardzo przyjemna relacja. Dodatkowymi, nielotniczymi fotkami zachęciłeś mnie do odwiedzenia Barcelony

  13. #13
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Podróż bardzo fajna. Szkoda tylko że relacja opisana w tak strasznie niechlujny sposób.
    no risk, no fun ;D


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •