Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3
Like Tree1Likes
  • 1 Post By Krzysztof.May

Wątek: WRO-TRF-POZ by Banan, Craviec & krzys121

  1. #1
    Awatar Krzysztof.May

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Leszno/Poznań

    Domyślnie WRO-TRF-POZ by Banan, Craviec & krzys121


    Polecamy

    Tak się złożyło, że na kolejną tegoroczną lotniczą wycieczkę trafiło się Oslo. Norwegię nawiedziliśmy 6. marca dużą grupą składającą się ze mnie (i licznej części mojej bliższej i dalszej rodziny), Banana (jego dziewczyny i kolegi) oraz Cravca. Dla mnie i Cravca wyprawa rozpoczęła się na dzień przed wylotem partyjką bilarda i noclegiem w moim rodzinnym mieście czyli Lesznie. Właściwy dzień podróży rozpoczął się wczesną pobudką, ponieważ wylot mieliśmy około 10 z Wrocławia, do którego dostaliśmy się pociągiem odjeżdżającym z Leszna chwilę po 6.30. Jeszcze na dworcu w Lesznie do nas dwóch dołączyła większa część towarzyszy wyprawy (grupa „bananowa” jechała tym samym pociągiem od Poznania, a kilka pozostałych osób dołączyło już we Wrocławiu). Pociąg do stolicy Dolnego Śląska dojechał punktualnie, a przejazd z dworca na lotnisko nie przysporzył nam żadnych problemów. Odprawa i boarding również odbyły się bez niespodzianek. Samolotem, którym lecieliśmy okazał się HA-LPI (ku wielkiej uciesze Cravca, dla którego był to nowy reg do kolekcji). Po wejściu do samolotu na okazało się, że większości uczestników naszej wyprawy udało się zająć miejsca przy oknach. Odlot z pasa 29 o czasie...

    Zdjęcie Cravca:


    ...i już po kilku minutach, dzięki doskonałej pogodzie mogliśmy oglądać z góry poszczególne miasta Polski. 15 minut po starcie osoby siedzące z prawej strony samolotu mogły zobaczyć Leszno – czyli jak już wcześniej wspomnieliśmy, moje rodzinne miasto. Była to dla mnie szczególnie ważna chwila, gdyż po raz pierwszy w życiu zobaczyłem miejsca które znam jak własną kieszeń z perspektywy FL290. Polskę opuściliśmy w okolicach Kołobrzegu kierując się nad Bornholm, a następnie Szwecję. Podczas lotu Craviec miał okazję porozmawiać chwilę z załogą, która m.in. zapowiedziała, że nie będzie problemów ze zrobieniem kilku zdjęć w kokpicie po lądowaniu. Ponadto trafiła się nam niespodzianka – mijanka z A380 Emirates.

    Zdjęcie moje:


    Zdjęcia Cravca z tego przelotu:




    Samo podejście do Torp okazało się być bardzo ciekawe, z pięknymi widokami.

    Zdjęcia moje:



    Zdjęcie Cravca:


    Po lądowaniu nastąpiła umówiona wcześniej wizyta Cravca w kopkicie.




    Po wyjściu z samolotu zaskoczyła na ogromna ilość śniegu, która robiła wrażenie nawet po tegorocznej zimie. Następnie podzieliliśmy się na dwie grupy, tzn. Cravca (który był już wcześniej w Norwegii i wolał spędzić dzień na spottingu) oraz resztę (która wolała pozwiedzać). Oto efekty cravcowego spottingu na Torp:

    HA-LPI startujący do Gdańska po wysadzeniu nas:


    Liczne Wideroe:








    Kilka Ryanów:


    Pierwszy oficer - fotograf






    I pozostałe:




    Skupmy się teraz na grupie zwiedzających. Zaraz po rozstaniu się z Cravcem postanowiliśmy odszukać miejsca gdzie można było zakupić bilet kolejowy do Tonsberg. Jak się później okazało było to możliwe bez żadnej dopłaty u konduktora, a sam autobus dowożący z lotniska na "dworzec" kolejowy był bezpłatny. Sam przejazd do Tonsberg trwał stosunkowo krótko, bo tylko około 15 minut. Planu na zwiedzanie konkrentego nie mieliśmy, więc postanowiliśmy udać się "przed siebie" i po prostu pospacerować. Samo miasteczko wydawało się być dość spokojne i senne, ale bardzo klimatyczne. Pogoda była wyśmienita, dzięki czemu udało nam się zaobserwować Rusłana lecącego na przelotowej. Wywołał on w naszych szeregach niemałe poruszenie. Na szczęście sprzęt był w pełnej gotowości, co pozwoliło nam na uwiecznienie tego majestatycznego samolotu.

    Zdjęcie moje:


    Zdjęcie Cravca (tak się złożyło, że również zauważył Rusłana w czasie pobytu na lotnisku):


    Film Banana:


    Podczas spaceru po Tonsberu odwiedziliśmy McDonalda licząc na to, że posilimy się za ludzkie pieniądze. Zobaczyliśmy menu... i wyszliśmy. Dobrze, że byliśmy zaopatrzeni w domowe kanapki, gdyż opinie o słynnych norweskich cenach nie okazały się być przesadzone. Po miłej wędrówce po tym urokliwym miasteczku udaliśmy się na stację kolejową, gdzie w automatach zakupiliśmy powrotne bilety na lotnisko, na które dotarliśmy po krótkiej ale przyjemnej jeździe. Te dwa krótkie przejazdy kosztowały nas 78 koron czyli około 40zł. Norwegia to naprawdę drogi kraj!

    Oto kilka moich zdjęć ze spaceru po Tonsberg:
















    Prawie cała nasza grupa:


    Po dotarciu na lotnisko dołączył do nas Craviec, który wyciągnął mnie i Banana na krótki spotting na niedalekiej od terminala miejscówce, na której spędził cały dzień.

    Zdjęcie moje - Craviec i lądujące Wideroe:


    Efekty tego krótkiego spottingu:
    Moje:


    I Cravca:


    Następnie wróciliśmy do terminala, gdzie przeszliśmy odprawę i kontrolę bezpieczeństwa, po czym zajęliśmy miejsca na krzesełkach przy naszej bramce i oczekiwaliśmy przylotu naszego samolotu. Po niedługim czasie naszym oczom ukazał się HA-LPD, a następnie rozpoczął się boarding na powrotny lot do Poznania. Przelot odbył się o zachodzie słońca, a więc widoki były przednie.

    Start (zdjęcia moje):




    Mijanka autorstwa Cravca:


    Lot minął szybko i w sumie bez historii, a zakończony został lądowaniem niestety na pasie 11 na Ławicy, co uniemożliwiło nam podziwianie Poznania z lotu ptaka podczas podejścia. Tutaj nastąpiło pożegnanie naszej licznej grupy i wszyscy rozjechali się do domów.

    Pisali Craviec & krzys121, uzupełniał Banan, dzięki za uwagę!
    banan likes this.

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Trochę Wam zazdroszczę lądowania na TRF, bo moje przeprowadzone było w kompletnej pustce - zero ruchu skrzydeł, zero choćby innego odcienia w chmurze - nic. Dopiero tuż przed lądowaniem udało się zobaczyć Sandefjord
    Właśnie wybraliście dużo lepiej na zwiedzanie - Sandefjord mnie znudziło - przynajmniej w zimie. Tønsberg miał już dużo więcej klimatu i pewnie jeszcze kiedyś chętnie tam wrócę przy okazji. Siedzenie na górce przy wieży ma swój klimat :-)

  3. #3
    Awatar lutrix

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie


    Polecamy

    a ja z kolei do Sandefjord chętnie wybiore sie ponownie, marzy mi sie dłuższa wycieczka po Norwegii ale ich ceny żywności i usług mnie przerażają.

    Relacja świetna, i TRF jak zwykle fajne

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •