Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Wątek: DUB-SXL-DUB

  1. #1

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    EPBA / KHWD

    Domyślnie DUB-SXL-DUB


    Polecamy

    Szybka relacja z weekendowego wypadu z Dublina do Sligo, czyli ze wschodniego na zachodnie wybrzeże Irlandii, w lipcu zeszłego roku. Ponieważ moich poprzednich wypocin nikomu nie chciało się czytać, tym razem minimum tekstu a maksimum zdjęć.

    Purystów z góry przepraszam, że relacja nie jest stricte lotnicza, a bardziej turystyczno-krajoznawcza. Głównym pretekstem do wycieczki było przejechanie się irlandzkim Intercity oraz "zaliczenie" kolejnej linii - Aer Arann. Usprawiedliwieniem miało być wyjście na szczyt Knocknarea.




    Zaczynamy wcześnie rano wyjazdem ze stacji Dublin Connolly. Nasza maszyna klasy 22000 stoi już gotowa przy peronie 3.




    Wnętrze nowoczesne i przyjemne, nie bez powodu przywodzące na myśl wnętrza współczesnych liniowców - z tą różnicą, że okna nie kończą się na wysokości mojego ramienia, a zajmują niemal całą burtę.




    3 godziny później - stacja kolejowa w Sligo.




    Miasto Sligo można sprawnym krokiem przejść wzdłuż i wszerz w niecałe 15 minut. W ten sposób szybko i nieplanowanie znaleźliśmy się przy dawnych przystaniach, z których w XIX wieku odpływali emigranci do Nowego Jorku i Bostonu.




    Następnego dnia z rana ruszamy w stronę góry Knocknarea oraz miejscowości Strandhill w której znajduje się port lotniczy Sligo. Ze względu na pogodę z góry rezygnujemy.

    Uwaga - w niedzielę nie ma żadnej komunikacji między Sligo a Strandhill! Czyli przed nami około 10km spacer. Na szczęście, jak to bywa w rejonach Irlandii z dala od Dublina, prędko złapał nas (sic!) bardzo miły auto-stop i dowiózł nad sam brzeg oceanu.




    Nareszcie lotniczy akcent - EI-BYO odlatujący w porannym rejsie do Dublina.




    Plaża w Strandhill - w dobrą pogodę raj kitesurferów, nas przywitała powalającym z nóg wiatrem i zacinającym co kilka minut deszczem. Po lewej ocean, a za nim już tylko Ameryka. Po króciutkim spacerze szybki odwrót na ustaloną pozycję w pubie.




    Przez kilka godzin wiatr na szczęście odpuścił. Ruszamy w około 40-minutowy spacer do SXL. Na zdjęciu jedyna naziemna droga prowadząca do portu lotniczego.







    Jeszcze jeden rzut oka na niezdobyty szczyt. Na pierwszym planie śmigłowiec ratownictwa w hangarze.






    Jesteśmy pierwsi na około 1.5 godziny przed odlotem i przez blisko godzinę nie spotykamy żywej duszy mimo obejścia całego landside.

    Zdjęć z airside nie ma, bo SXL nie ma (zabudowanego) airside jako takiego - bezpośrednio za drzwiami wskazywanymi strzałką "Departures" jest bramka security, a za nią już tylko malutki przedsionek z którego wychodzi się prosto na płytę.




    A na płycie obiekt wieloletnich marzeń, EI-CBK, mój pierwszy turboprop. Lot zaowocował miłością od pierwszego do wiATRaków. Przy wznoszeniu okazało się, że wiatr wcale nie do końca odpuścił, bo bujało/rzucało dosyć solidnie (i to przy blisko 100% LF). Dla mnie atrakcja, ale kilku pasażerów wyraźnie zzieleniało. Na pokładzie jeszcze jedna miła niespodzianka, gdyż jedyny cabin crew (czy to jeszcze "crew"?) był Polakiem.

    Dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że komuś ta relacja z tego nieco egzotycznego lotniczo zakątka jednak przypadła do gustu.

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Brakuje mi wlaśnie tego typu relacji: turystyczno - krajoznawcza z lotnictwem w tle, brawo.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2009

    Domyślnie

    Staraj się nie kierować obawiami czy twoja relacja się spodoba czy nie. Jest twoja, oryginalna, jedyna w swoim rodzaju i o to w tym chodzi. Wizuale na pewno poprawiają odbiór ale widziałem na tym forum również fenomenalne opisy tekstowe. Ja osobiście lubie zdjęcia i filmy robione "z góry" ale co człowiek to gust...

  4. #4

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Świetna relacja. '' Miód dla oczu '' - te obrazki

  5. #5

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    EPBA / KHWD

    Domyślnie

    Dziękuję za miłe słowa. Ostatnim razem były głosy protestu gdy dołączyłem do relacji nie do końca lotnicze zdjęcie, więc wolałem się zabezpieczyć. No i jest w tym też trochę próżności - ja zdjęcia mam na dysku lub papierze a wspomnienia w głowie, więc gdy poświęcam część wieczoru aby je opracować i spisać, to chciałbym wiedzieć że nie poszło to na marne.

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stnm Zobacz posta
    Ponieważ moich poprzednich wypocin nikomu nie chciało się czytać, tym razem minimum tekstu a maksimum zdjęć.
    Pozwoliłem sobie poszukać innych twoich relacji i jest taka jedna, gdzie masz najwiekszą ilość wejść, oczywiście przy kryterium braku dyskusji nad detalami podróży, a w kategorii bezwzględnej miejsce 7, także bym się nie przejmował.

  7. #7
    Awatar pablo2208

    Dołączył
    Sep 2007

    Domyślnie

    bardzo miło się czytało i oglądało
    Pozdrawiam Pablo



  8. #8
    Awatar manica

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    Toruń/Kraków

    Domyślnie

    Tak, bardzo fajna relacja.
    Zwłaszcza, że w 2008 roku zwiedzałam stopem Connemarę przy podobnej pogodzie, więc praktycznie bez trudu "dowymyśliłam" sobie do tych zdjęć deszcz, wiatr i brak komunikacji
    No i ja też jestem fanką tych strasznie głośnych i malutkich ATRków
    Samota je trpká.

  9. #9
    Awatar Mateusz Janiec

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie


    Polecamy

    Super relacja! Uwielbiam Sligo i okolice - jak tylko nadarza się okazja to staram się odwiedzać tamte rejony (mam tam rodzinę). Szkoda tylko, że pogoda tak rzadko dopisuje.
    Audi RS7 '16 4.0 TFSI 720KM/800NM.
    Aer Lingus - Simply unbeatable!
    Aer Lingus - This is not just an airline, this is Aer Lingus!
    Aer Lingus - Reaching for new heights!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •