Pokaż wyniki od 1 do 12 z 12
  1. #1
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie LUX-LCY-LUX - Tydzień w Londynie by Luxair


    Polecamy

    Wczoraj wróciłem z tygodniowego wypadu do 'deszczowego kraju' . Luxair okazał się być tańszy niż Ryan do Stansted, więc bez dłuższego zastanawiania się kupiliśmy bilety.

    21.05.10 LUX-LCY
    Bombardier Dash 8 Q400 LX-LGC

    Po szkole wsiadłem w autobus i udałem się na lotnisko. Lot był o 15.15, więc miałem 2h15 na dojazd. Lotnisko takie jak zwykle - nowe, czyste, ładne i puste. Nigdy nie ma tłoku. Zjadłem szybki obiad na stołówce w terminalu (z widokiem na płytę lepiej smakuje ), a w tym czasie dołączyła do mnie reszta rodziny (rodzice i siostra). Poszliśmy do check-inu, szybka, bezproblemowa odprawa (dostaliśmy miejsca pod skrzydłem - rząd 12), security tak samo. Kupiłem trochę czekolady w duty-free, a następnie udaliśmy się do kontroli paszportowej. Znowu nic ciekawego. Wszystko w LUX jest bezproblemowe, a nawet nudne. Szybkie spojrzenie przez okno i stwierdziłem, że polecimy 3-letnim LX-LGC. Potem tylko do autobusu i do samolotu.



    Samolot, jak na 3-letni przystało, wyglądał świeżo, fotele wygodne. Dużo miejsca nad głową w przejściu, mogłem się wyprostować. Miejsce pod skrzydłem ograniczało trochę widok, zwłaszcza silnik.





    No ale ziemię było widać, no i koło. 2 stewki, miłe. Obłożenie oceniam na 99%, tylko jedno miejsce było wolne. Potem piloci uruchomili silniki i ruszyliśmy w kierunku pasa 06. Start bez zatrzymywania się, 4km pasa na to pozwalają. Dość długi takeoff roll. Wylot zgodnie z planem. Delikatnie kołysało, lecz nie trzęsło. Brak chmur, było świetnie widać ziemię. Lecieliśmy nad Diekirchem, potem zwrot w lewo na Belgię i dziwnie nazywającą się miejscowość nadmorską Koksijde. Dostaliśmy kanapki - do wyboru tuńczyk lub mozarella i pomidory. Wziąłem tuńczyka, bardzo smaczne. Dobry chleb, dużo świeżych warzyw, a sam tuńczyk też niczego sobie. Do picia wziąłem sok pomarańczowy. Następnie wlecieliśmy nad wodę.



    W połowie drogi nad La Manche zaczęliśmy zniżanie i, niestety, zaczęło być mniej spokojnie niż dotychczas. Trochę trzęsło, trochę trzepało, trochę rzucało w dół. Wszystkiego po trochu Na szczęście fenomenalne podejście nad miastem pozwoliło mi o tym nie myśleć. Na koniec trochę rollercoasterowych wrażeń, 5.5 stopniowe podejście. Nie sądziłem, że to aż tak czuć. Przy przyziemieniu wpadłem na pomysł, żeby popatrzeć na koło w momencie przyziemienia Przylot o czasie, lot trwał w okolicach godziny. Z samolotu do terminala na piechotę.

    London City Airport (LCY/EGLC)
    7-10 minut spacerku do immigration, sprawnie, tylko skanują, nic nie pytają. Bagaże już jeździły. Potem do DLR i wakacje się zaczęły.
    LCY przypadł mi do gustu. Terminal można rzec przytulny (przeciwieństwo STN, które przytulne nie jest). Lepiej, niż na większości gigantów.

    Pogoda dopisała, nie padało i było momentami nawet za gorąco. Parę fotek z Londynu:





    29.05.10 LCY-LUX
    Embraer EMB-135 LX-LGL
    Czyli urodzinowy lot nie do końca idealny.

    Lot był rano, o 8:40, co zmusiło mnie do wstania o 5.40. Śniadanie, poranna toaleta i w metro, o 6.15. podróż zajęła chyba z 1h20, przy check-inie stawiliśmy się o 7.45. I tu się zaczęły schody.
    Przydzielono nam 7D, 9D, 10D oraz 13D. Moja siostra ma 3.5 roku, więc siłą rzeczy musi siedzieć koło kogoś, kogo zna. Poza tym dostaliśmy przejście, a ja nie lubię siedzieć przy przejściu. Powiedzieli nam, że oni nie mogą tego zmienić, że to przydziela automat, żebyśmy spytali się przy gate.
    No to idziemy przez security - bardzo wnikliwe kontrole, przetrzepali mi placak, w którym była tylko kurtka i książka . Kupiłem sobie książkę ('Driven to Distraction' autorstwa Clarksona - lubię tego gościa) - musiałem gapienie się przez okno zastąpić czymś innym. Zostało nam niewiele czasu więc udaliśmy się do gate. Tam przemiła pani powiedziała, że postarają się pozmieniać miejsca (miałem nadzieję na upgrade do business, ale upgradowali jakiegoś innego gościa). Po 15 minutach otworzyli drzwi na płytę, ale miejsc nie zmienili. Spytali się czemu tego nie zrobili przy odprawie i powiedzieli, żebyśmy pogadali ze stewką w samolocie.



    Po wejściu do LX-LGL stewka powiedziała nam, że to my musimy poprosić któregoś z pasażerów o zmianę miejsca. Byłem zszokowany bezradnością wszystkich ludzi odpowiedzialnych za przydział miejsc. W końcu to ich robota, a doszło do tego, że trzeba prosić ludzi o przesiadanie się... Na szczęście udało się, a pasażerowie uniknęli ogłuszającego ryku przez cały lot - oczywiście nie ryku silników
    Wnętrze 135 wygląda tak samo jak 145, tyle, że ma jedynie 13 rzędów. Lubię latać Embraerami, są ciche i wygodne, lecz nie mogę się wyprostować w przejściu, co mnie denerwuje. Tym razem jedna stewka, też miła. Nie było ani jednego wolnego miejsca. Po uruchomieniu silników kołowanie zajęło jakieś 20 sekund. Przepuściliśmy jakiegoś E-Jeta BA i wtoczyliśmy się na pas. Widać było różnicę w procedurach - w końcu to short-field TO. Silniki wkręciły się na wysokie obroty i hamulec został zwolniony - był to zdecydowanie najkrótszy rozbieg jakiego doświadczyłem. Po dosłownie paru sekundach byliśmy już w powietrzu.

    Jedyne co dało się zobaczyć, to Londyn. Niedługo potem byliśmy w chmurach. Zostaliśmy w nich przez chyba 20 minut. Nie wiem dokładnie, bo czytałem. Jedzenie - do wyboru croissant albo kanapka z serem i szynką. Byłem głodny, więc wziąłem kanapkę. Nie jest to zbytnio podobne do 'schinken oder kase' znanego z Lufthansy (ojciec mi kiedyś przywiózł jedną, stąd wiem). Do picia tym razem wziąłem herbatę, lecz tym razem można było wziąć zarówno ciepły jak i chłodny napój, więc wziąłem też sok pomarańczowy.

    Nie wiem kiedy zaczęliśmy zniżanie, były chmury, a ja w dalszym ciągu czytałem. Lecieliśmy na FL290, tuż ponad chmurami. Podejście nad Niemcami i autostradą do Trieru na pas 24. Po przyziemieniu rewersy nie poszły w ruch, a my dotoczyliśmy się jeden zjazd za terminal (oszczędność paliwa? chyba nie...). Następnie w autobus i po bagaże. Rodzinka pojechała do domu, a ja musiałem zostać 1.5h na lotnisku i poczekać na ojca, który przyjedzie samochodem po bagaże... dobrze, że miałem książkę

    Przepraszam za brak zdjęć w części LCY-LUX, nie miałem zbytnio możliwości. I przepraszam za brud na zdjęciach - mam brudną matrycę, a nie mam czym jej wyczyścić.

    Mam nadzieję, że was nie zanudziłem na śmierć moim wykładem
    Pozdrawiam, Pluxe

  2. #2
    Awatar dominomosina

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Mosina (EPPO)

    Domyślnie

    Świetny raport, Pluxe! Miło się czytało i oglądało zdjęcia. A co do tego:
    Zjadłem szybki obiad na stołówce w terminalu (z widokiem na płytę lepiej smakuje )
    ale i więcej kosztuje
    Canon EOS 80D+ Canon EF-S 18-135 IS USM+ Tamron 70-300 Di LD
    Pozdrawiam- Dominomosina

  3. #3
    Photo Screener
    Awatar Canon

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Fajnie się czyta Częściej pisz

  4. #4
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Canon Zobacz posta
    Fajnie się czyta Częściej pisz
    Teraz 22/23 czerwca będzie HHN-SXF-HHN jako dolot na AC/DC, 4 lipca CDG-LHR-CDG na A380, a 14 lipca HHN-KTW jako pierwszy samodzielny lot, więc będę miał parę okazji.
    Dzięki za pochwały
    Pozdrawiam, Pluxe

  5. #5
    Photo Screener
    Awatar Canon

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Koniecznie A380 opisz

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    No cóż, zważywszy na twój wiek, to nie zawacham się stwierdzić: genialne - wyważone, treściwe, logiczne, brakuje mi tylko trochę zdjęć dotyczących serwisu ( wiesz jedzonko, napoje, stewki)
    Czekam na kolejny raport.

  7. #7
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    trochę zdjęć dotyczących serwisu ( wiesz jedzonko, napoje, stewki)
    W następnym raporcie z cateringiem (4 lipca) wrzucę parę zdjęć. Zdjęcia Twixa kupionego na pokładzie Ryana w czerwcu chyba nie potrzebujesz
    Pozdrawiam, Pluxe

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pluxe Zobacz posta
    Zdjęcia Twixa kupionego na pokładzie Ryana w czerwcu chyba nie potrzebujesz
    Zdecydowanie nie, wolę Princessę kokosową, tylko czy gdzieś ją serwują,? buuuuu

  9. #9
    Awatar Asta

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    Zdecydowanie nie, wolę Princessę kokosową, tylko czy gdzieś ją serwują,? buuuuu
    Z tego co pamiętam to jak leciałem JetAir'em to dostałem Princessę kokosową!

    Żeby nie było OT - bardzo dobra relacja, przeczytałem z dużym zaciekawieniem.

  10. #10
    Awatar KyFrUn

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Bochnia

    Domyślnie

    Świetna relacja , bardzo mi się podoba Czekamy na kolejne !

  11. #11
    Awatar magic

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Jak już ktoś wspomniał - piszesz fajne relacje z wycieczek
    A tak BTW - można powiedzieć, że się minęliśmy w Londynie, bo ja przyleciałem 28 maja, a Ty dzień później (29-tego) wyleciałeś...
    Mieszkałem niedaleko Greenwich, gdzie widzę że też byłeś i skąd zapewne płynąłeś tym samym co i ja (ale parę dni później) stateczkiem na wycieczkę po Tamizie

  12. #12
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie


    Polecamy

    Ja mieszkałem z kolei w Tottenhamie, mamy tam upatrzone mieszkanko.
    Pozdrawiam, Pluxe

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •