Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie HHN-SXF-HHN - Ryanem na AC/DC


    Polecamy

    Ryanair swoimi cenami skutecznie rozwiązuje problem dojazdu na różnorakie imprezy i wakacje - tak też było tym razem. 12 euro za osobę tam i z powrotem i każdemu odechciewa się jechać gdziekolwiek autem (mojemu ojcu też). Tym razem było to 'dolot' na koncert AC/DC (22 czerwca).

    Jakość zdjęć jest taka sobie, bo nie robiłem jej moją Alphą tylko Canonem PowerShot A510, który jest niczym innym jak pięcioletnim kompaktem. To samo się ma do rozdzielczości filmiku na końcu.

    HHN-SXF 21.06.2010
    Boeing 737-800 EI-DCR

    Wylot był o 16:45, więc wyjazd z domu o 14 (licząc 1.5h dojazdu). Parkujemy na P4 i udajemy się na 10 minutowy spacerek do terminala. Lotnisko znajome, więc patrzymy tylko na tablicę odlotów, żeby wiedzieć z którego terminala odlatujemy i idziemy do security. Jak zwykle na HHN - szybko, sprawnie i bez problemów (co gryzie się z przekonaniami niektórych osób). Ekran nie informował o żadnych opóźnieniach, co zawsze cieszy. Kupiliśmy jakąś czekoladę w duty free i kupiliśmy po kawie, a potem do gate.

    Pod drzwiami gate 2 już ustawiła się kolejka, więc doczepiliśmy się na końcu. 10 minut później, przyszła kobieta i otworzyła drzwi prowadzące do.. gate 3 i zaczęła sprawdzać boarding karty, 'napuszczając' ludzi do poczekalni przy gate 3. Nigdy się jeszcze nie spotkałem z takim sposobem przyśpieszania boardingu, ale to działa, bo ludzie, po otwarciu drzwi na płytę, zamiast czekać aż ich karty i paszporty zostaną sprawdzone, idą od razu do samolotu.

    Jak to w HHN, krótki spacerek do samolotu. Lecimy EI-DCR z 2004 roku - jest dobrze, bo te starsze B738 mają wg mnie wygodniejsze fotele od tych nowych. Wchodzimy tyłem i szukamy miejsc. Ciężko jest znaleźć czyste okno. Padło na miejsce 27A, które i tak miało brudne okno, ale czystsze od pozostałych. Tragedii nie było. Boarding przeszedł sprawnie, ale jak już wszyscy (a przynajmniej tak się wydawało) weszli, to zaczęły się drobne problemy.

    Zgodnie z moimi przypuszczeniami, nie zgadzała im się liczba pasażerów na pokładzie. Liczyli wszystkich 4 razy i potem grzebali w papierach. Potem przyszedł czas na bardziej drastyczne metody - przez głośniki jeden z członków CC powiedział 'If mr xxx is on board, please press the cabin crew attention button above your head' (jeżeli pan xxx jest na pokładzie proszę nacisnąć guzik wzywający stewardessę) a po chwili dodał 'or wave' (albo zamachać), co spowodowało chichot niektórych pasażerów. Potem przyszedł czas na kolejne ogłoszenie - 'once again, welcome on this Ryanair flight to BERLIN SCHOENEFELD... in case you do not want to fly to Berlin and you want to get somewhere else, please contact one of the cabin crew members' (jeszcze raz witamy państwa na pokładzie lotu Ryanair do BERLINA... jeżeli ktoś z was nie chce lecieć do Berlina i chce się dostać do innego miasta, prosimy skontaktować się z członkiem CC). Zacząłem sie zastanawiać, czy rzeczywiście w HHN panuje taki bajzel, żeby wpuścić kogoś na inny lot. Na szczęście przyszedł jakiś gościu z Operations, wręczył kapitanowi jakieś papiery i niedługo potem drzwi zostały zamknięte. Ostatnie spojrzenie na terminal i zaczęliśmy kołowanie na pas 03. Wylot z 5-cio minutowym opóźnieniem.



    Po starcie nastąpiło bardzo ostre wznoszenie, szybko przez chmury, a po kilkunastu minutach wspięliśmy się na wysokość przelotową (FL290). Jedna ze stewek była Polką, steward z przodu samolotu chyba też (po akcencie wnioskując). CC ogólnie miła. Jedzenia nie mogę ocenić, bo go nie było. Chmur (fajnie Frankfurt było widać) i turbulencji nie było, aż do czasu kiedy zaczęliśmy zniżanie do SXF.

    Tak jak lecieliśmy ostro do góry, teraz lecieliśmy ostro w dół. Sądzę, że było to spowodowane chęcią jak najszybszego wyjścia z chmur. Chmura pokaźnych rozmiarów i bardzo gęsta, momentami winglet był zupełnie niewidoczny. Trzęsło trochę, ale jak na taką chmurę, to nie było najgorzej. Samo przyziemienie było bardzo twarde i potem kapitan dał dość mocno po hamulcach. No ale przynajmniej 5 minut przed czasem. Długie kołowanie. Po zatrzymaniu się najpierw musieliśmy czekać aż APU się rozkręci, zanim silniki zostały wyłączone (jak widać FRanca nie chce płacić za GPU ).

    Terminal:


    Na apronie w SXF:


    Berlin Schoenefeld (EDDB/SXF)

    Do terminalu na piechotę, za co duży plus, ale to jest chyba jeden z dwóch plusów tego lotniska. Wejście do hali przylotów jest iście deblinie zaprojektowane. Przy samych drzwiach są ogromne schody, nie ruchome. Potem trochę mniejsze, a zaraz potem następne. Następnie schody w dół. Razem 4. Dla kogoś z wózkiem i dziećmi albo ciężkim podręcznym - koszmar. Sam terminal A też nie zachwyca. Owszem, jest czysty i dobrze wykonany, ale widać że jest już trochę stary, a poza tym jest taki trochę nijaki, bez charakteru. Drugim plusem jest przejście do dwiorca - zadaszone i z zamontowanymi wyświetlaczami podającymi informację o odlotach i pociągach.

    Samo miasto też mnie nie zachwyciło. Mieszkaliśmy w Berlinie Wschodnim, który wygląda jak większość polskich osiedli (bloki, bloki, bloki), ale część zachodnia też nie zachwyca. Nasz hotel był niczym innym jak blokiem dostosowanym do bycia hotelem. Miasto zdecydowanie niezbyt przyjemne, a mieszkać bym tam nie poszedł choćby nie wiem co. Koncert za to był świetny, lepszy niż zeszłoroczny w Amsterdamie.





    SXF-HHN, 23.06.2010
    Boeing 737-800 EI-EFX

    Po koncercie wróciliśmy o wpół do pierwszej, a pobudka, niestety, o szóstej rano. No cóż, przeżyłem jakoś. Trochę soku i 2 bułki z czekoladą jako śniadanie i S-Bahn na lotnisko o 6:40. W terminalu byliśmy o 7 i poszliśmy na 'Abflug', gdzie wbiliśmy się w kolejkę, do, jak nam się najpierw wydawało, security. Okazało się jednak, że to tylko kolejka do prześwietlania bagaży. Wszystkich, tych 'dużych' też. Za tym stanowiskiem były check-iny. Dziwny wynalazek, nigdzie indziej takiego czegoś nie widziałem. Potem poszliśmy do tego prawdziwego security. Personel tam pracujący patrzy na każdego jak na terrorystę, co nie daje zbyt przyjemnego efektu. Kazali pokazywać każde urządzenie elektroniczne, nawet te drobne. Mieliśmy jedno PSP i dwa translatory elektroniczne. Ten francusko-angielski oglądali z każdej możliwej strony. Niemiecko-angielski przeszedł bez większych kłopotów

    Znowu trochę słodyczy w duty free i potem do gate, 53 z tego co pamiętam. Tutaj mają taki sam patent z wpuszczaniem ludzi jak w HHN, tylko gorszy, bo nie wiadomo którędy się będzie wychodzić i ludzie stoją w przejściu, żeby móc się szybko przemieścić jak otworzą drzwi. Do samolotu spacerek tak jak przy wysiadaniu. Tym razem się trafił EI-EFX. Boarding tym razem przebiegł sprawnie i niedługo potem wystartowaliśmy, o czasie.
    Ostatnie spojrzenie na Berlin:


    Znowu stewka Polka się trafiła, poza tym całe CC było w dobrym nastroju i pozytywnie wpływało to na jakość obsługi. Cały lot był wyjątkowo spokojny, wcale nie trzęsło i ogólnie nic się nie działo, aż do samego końca.

    Zniżanie także bez żadnych sensacji i bardzo miękkie lądowanie. Hamowanie trochę dziwne - z początku lekkie, a potem baaaardzo mocne. Lądowanie 15 minut przed czasem. Krótki backtrack i krótkie kołowanie do terminala. Potem znowu spacerek do P4 i półtorej godziny później byliśmy w domu.

    Nasz samolot po lądowaniu w HHN:


    I jeszcze filmik z lądowania: YouTube - Ryanair B738 landing in Frankfurt-Hahn (EDFH/HHN)

    Sam się dziwię, że mi się to chciało pisać
    Komentujcie
    Pozdrawiam, Pluxe

  2. #2
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Widze ze nikt nie komentuje to ja sie skusze...fajny opis. Ciekawia mnie bardzo Europejskie LCC i proboje latac nimi jak jestem na starym kontynencie jak najwiecej jak moge.

    Jedno pytanie bo dawno nie lecialem FR i nie pamietam, czy w FR nie skanuja e-tickets przy gatecie zeby bylo wiadomo kto wchodzi na poklad i ilu ludzi weszlo?
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  3. #3

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie

    Fajna relacja. AC/DC wymiata na żywo!

  4. #4
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Jedno pytanie bo dawno nie lecialem FR i nie pamietam, czy w FR nie skanuja e-tickets przy gatecie zeby bylo wiadomo kto wchodzi na poklad i ilu ludzi weszlo?
    Nie na HHN i nie na SXF. Urywają tylko część przeznaczoną do urwania i tyle. Na Stansted skanują, ale po boardingu. W innych miastach nie pamiętam.

    Cytat Zamieszczone przez LOT767200ER Zobacz posta
    AC/DC wymiata na żywo!
    Oj tak
    Pozdrawiam, Pluxe

  5. #5

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Na Stansted i w Łodzi skanują.

  6. #6
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie


    Polecamy

    W STN pamiętam jest tak, że urywają ten kawałek za kreskami, a jak już wszyscy wyjdą to kobieta/facet jedzie i skanuje wszystkie karty, żeby zobaczyć czy wszyscy są. Przynajmniej tak było w zeszłym roku.
    Pozdrawiam, Pluxe

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •