Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
  1. #1

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie WAW-LHR-YYZ-DEN-BIL, LO-AC-UA: 26.06.2010


    Polecamy

    No i znów się zaczęło:
    WAW-LHR: LOT, B735: Szybki, półtoragodzinny lot SP-LKF. Start z woleja z 29, szybko na przelotową w ślicznym błękicie. Siedzenia nieprzyjemnie twarde i wgłębieniami. Na dzień dobry podano kanapki... ehhh, burritos z warzywami, oraz soki do wyboru. Burrito bardzo smaczne. Sok w porządku. Lot miły, "uneventful". Zdjęcia niestety będą raczej dokumentacyjne - brudna szyba. Można podziwiać Kanał La Manche z łodziami i kontenerowcami. Wielka Brytania przywitała nas dziwaczną, brązowo-zieloną mgłą. Z powietrza wyglądało to, jakby cała wyspa była pod wodą - dziwne uczucie... Jeszcze tylko Prince Polo, krótki holding i lądujemy na Heathrow... ale oczywiście obowiązkowo pytam o zdjęcie kokpitu - bez problemów, kapitan jeszcze włącza "christmas tree test".

    LHR - Zaskoczenie: porządek, szybkość i precyzja. Dobre i logiczne oznakowanie, łatwość szukania. Z T1 do T3 podwozi autobus, który... mija A380 SQ i QF. Przy Singapurze autobus niestety zakręcił, więc bestja znalazła się po przeciwnej stronie, z Qantasem nie lepiej, zastawiony, ale coś się strzeliło. Bardzo spokojny i zorganizowany partiami boarding sprawił, ze udało się zapakować 77W w niecałe 10 minut.

    LHR-YYZ: Boeing Air Canada 777-300ER prezentuje się okazale. Konfiguracja economy 3-4-3. We wszystkich fotelach IFE i to całkiem ok, jednakże nie ma pilotów i cześć funkcji (w tym mapa, gry i informacje) zawodzi i nie daje się włączyć - co ciekawe na niektórych mapy chodzą. Filmów dużo, ale blockbustery w mniejszości. Duzo "klasyków" i kanadyjskich. Grają "Jak oswoić smoka", "Alicję w krainie czarów", "Iron mana". Miłe zaskoczenie, podłączenie AC. Niestety nie maja go siedzenia przy oknach. Po pushbacku mijamy kilka 777, 747 i... Qantasa - tym razem lepiej się dał ustrzelić.
    Lot spokojny, na obiad kurczak i coś jeszcze, z dodatkiem sałatki paprykowo bakłażanowej, ryżu, dziwnego dodatku o trudnym do określenia pochodzeniu wyglądało jak mielone fistaszki, ale nimi nie było). Dodatkowo grahamka, masło i herbatnik. Soki do wyboru do koloru, zabawna sytuacja: poprosiłem albo lemoniadę (był Sprite) albo sok pomarańczowy... powędrowały do mnie obydwa. Przed lądowaniem przekąska z kurczaka albo "sweet potatos". Niestety i tym razem zdjęcia z lotu dokumentacyjne - szyba tym razem porysowania, no i siedzienie bezpośrednio nad skrzydłem (które w 777 sie wigina dość mocno) nie daje dużego wyboru. Za to kokpit nie był problemem - oczywiście szefowa CC od razu wspomniała o 9/11, ale zapytała kapitana, który nie widział problemu.

    YYZ - Toronto przywitało nas paskudną, szara pogodą i niskimi chmurami. Pierwszą rzeczą, która rzucała się w oczy była niesamowita liczba śmigłowców wojskowych krążących w okolicy. Powód mogliśmy z daleka zobaczyc po niedługim czasie: Air Force One i kilka rządówek. Z nadzieją szukam "naszego", zastanawiając sie, kiedy w ogóle przylatuje... niestety nic z tego...
    Po wejściu ta teren terminala wszystko zapowiadało się doskonale, rewelacyjne oznakowanie, podział na loty Kanada-USA, Kanada-tranzyt, miedzynarodowe. Nic nie zapowiadało koszmaru, który miał się w niedługim czasie rozpocząć...
    Mijam kolejkę Paryż-USA przy akompaniamencie informacji z PA jak sie odprawić. Sama odprawa okazuje się jednym wielkim SNAFU. W małym pomieszczeniu z taśmociągiem ustawia się tłum osób, by odebrać swoje bagaże - wszyscy zaskoczeni, ze nie będą się odprawiać na terytorium USA ale w Kanadzie - bagaże pojawiają się w zółwim tempie, a czas upływa. Potem odbieramy boarding passes, wypełnianie I-94 i celnego i... próba znalezienia końca kolejki, która utworzyła się ze zdenerwowanych ludzi. Czas upływa... Kolejka w końcu jakoś uformowała sie, ale do security check i biur celników ciągnie się setkami metrów. Ludzie zaczynają się buntować, niektórzy powinni już być na pokładach samolotów. W końcu ktoś wpada na pomysł utworzenia "szybkiej" kolejki - uff, ja też się kwalifikuję... Oczywiście jeden taśmociąg do zdawania (po cholerę? odebrać, by za chwilę zdac znów?) bagaży nie działa, trzeba przejść na drugi koniec ponad 60 metrowej sali...

    W końcu dochodzę do celnika, który powiadamia mnie, ze są nowe regulacje i bez "street name" w miejscu przebywania nie wpuści, w końcu daje się przekonać, ze w indiańskim rezerwacie nazw ulic NIE MA, i "Northern Cheyenne Indian Reservation" dumnie trafia do formularza... Szybki bieg do gate'a, przynajmniej z dobrze oznaczonymi drogowskazami i "last call" - uff, na pokładzie... Przy wypychaniu niespodzianka - JEST! Znajomy żuraw zaparkowany obok innych 767...

    YYZ-DEN: Embrionek 170 United Express, pierwszy lot 70-ką. Nawet miło, ale prawie 4 godziny lotu w tak małym samolocie nużą potwornie Siedzenia może i wygodne, ale przez powyższe już mnie to nie za bardzo interesowało. Nie ma przekasek, tylko napoje. Lot też nie najbardziej udany, co kwila komórki burzowe aż w końcu potężna chmura idealnie nad Denver. Holding a potem jeszcze czekanie na zwolnienie naszego gate'a. Na pocieszenie zdjęcie z kokpitu.

    CDN i zdjęcia jak tylko wylece z Denver (free Wifi!)

    I znowu jestem, pierwsze zdjęcia wrzucone

    WAW-LHR


    LHR


    LHR-YYZ
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 29-06-2010 o 00:31 Powód: Prosisz i masz ;)

  2. #2
    Awatar banan

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Ile czasu miałeś na przesiadkę w Toronto ?

  3. #3
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Nie lubie YYZ, nie dosc ze maja rozwiazane immigration naprawde fatalnie to jeszcze wala takie landing/rental fees dla przewoznikow ze odstraszaja pol swiata. Ostatnio jak bylem to nawet US Immigration Pre-Clearance zawiodl.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  4. #4

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez banan
    Ile czasu miałeś na przesiadkę w Toronto ?
    2h 25m

    cd.:

    DEN
    Opóźnienie nawet było mi na rękę, bo oczekiwanie na lot do Billings trochę się skróciło. Ponieważ obydwa loty obsługiwał United, bramki przylotu i wylotu były zaledwie 150 metrów od siebie. Niestety bez zdjęć, w DEN ochrona nerwowo reaguje na aparaty fotograficzne - co prawda nie zabierają, ale krzyczą dość głośno. Do tego nieprzyjazna spotterom organizacja bramek w Den - niektóre bramki z widokiem na samolot są za szklanymi drzwiami, które otwierane są tylko na czas boardingu, a inne są z widokiem na rękaw, a nie samolot. Wspomniane wcześniej Wi-fi to bardzo fajne rozwiązanie: albo dla zarejestrowanych użytkowników albo darmowe (co jest ładnie wielkimi literami wypunktowane przy próbie połączenia). Darmowość drugiego jest uprzykrzana tylko w jeden, nieuciążliwy, sposób: trzeba obejrzeć reklamę co 30 minut by kontynuować połączenie.

    DEN-BIL
    Airbus A319, United, widać już że swoje przelatał: wysłużony, część jarzeniówek innego koloru, fotele wygniecione. Nie robię zdjęć, widać, że CC zmęczona - starają się być mili, ale czuć w powietrzu lekką nerwowość - po co jeszcze zaogniać sytuację. Z resztą na zewnątrz już noc: lot rozpoczął się o 21:30 - do Billings dotrzemy za półtorej godziny, mój pierwszy prawdziwie nocny lot ;-). Po drodze możemy obserwować burzę, która już oddaliła się od miasta a potem przez pół lotu ścigamy się z jakimś arbuzikiem, który w końcu skręca na zachód. Lot w miarę spokojny. W Billings ponad dwadzieścia minut przed czasem. Miło. Nie pytam o kokpit - jestem zmęczony, chcę mieć już podróż za sobą... Na miejscu czeka przyjaciel z żoną. Jeszcze dwie godziny jazdy samochodem i będziemy w domu...

  5. #5
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Gdzie ten dom?
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  6. #6

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Gdzie ten dom?
    Lame Deer, MT

    A oto jeszcze kokpit Embraera 170

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie


    Polecamy

    Pierwsze zdjęcia, niestety wyprawa na 7 tysięcy mil w tym roku raczej nie wypali, może jednak Grand Canyon wyjdzie...



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •