Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
  1. #1

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    warszawa

    Domyślnie Krótki lot Gdańsk-Warszawa


    Polecamy

    ... A miało być tak pięknie, zaplanowane były loty tranzytowe, czarterowe, po Europie i Afryce, a wyszedł tylko jeden krótki lot na trasie Gdańsk-Warszawa. Może kogoś zainteresuje ta niebywała historia... ale po kolei.
    Równo rok temu udałem się na urlop do ,,słonecznej" Bułgarii, którą właśnie taką zapamiętałem z poprzednich wizyt. Niestety padało niemal dwa tygodnie. W tym roku, chcąc dać szansę na rehabilitację i znając termin urlopu na kilka miesięcy wcześniej, mogłem kupić po naprawdę okazyjnej cenie bilet lot do Varny przez Wiedeń liniami Austrian Airlines. Na trzy dni przed wylotem, dostałem mail od właścicielki hoteliku, że wymawia mi pokój, bo dostała zamówienie od dwóch rodzin, które przyjeżdżają do niej i biorą cały domek. Plus doszły mnie wiadomości, że nad Bałkany nadciąga wielki niż, zapowiadający ulewne deszcze na dwa tygodnie. Zrezygnowany, udałem się do biura podróży, które poszukało mi jakiegoś hoteliku gdziekolwiek oby w konkretnym terminie. Wybór padł na Tunezję, którą znam z poprzedniego tam pobytu. Całe szczęście, że zanim dokonałem wpłaty, poczytałem sobie na temat oferowanego mi hotelu. Zgroza. Czym prędzej poszukałem czegoś innego i tym razem padło na Egipt. Już miałem wpłacić gotówkę, gdy dowiedziałem się, że hotel ten nie ma wogóle dostępu do morza. To co oferują to tylko taka jego namiastka, ot bajorko do kolana, które dochodzi do rafy. Minęło mi na tych poszukiwaniach kilka dni, urlop się zaczął a ja siedzę w domu. Ostatnią nadzieją, była wizyta w Juracie u mojej znajomej starszej pani, która też niestety nie miała wolnego miejsca. Pech jednej rodziny, która odwołała przyjazd, spowodował zwolnienie miejsca dla mnie. Podróż nad nasze morze koleją trwa obecnie prawie cały dzień. W związku z tym, chociaż w jedną stronę chciałem polecieć samolotem. Cena biletu zdecydowała, że była to trasa Gdańsk-Warszawa. Na lotnisko w Rębiechowie, obecnie jeżdzi autobus nr 110 z dworca Gdańsk-Wrzeszcz. Nie kursuje już niestety pośpieszna linia B z dworca głównego w Gdańsku. Dziś to jest w sobotę, korek w Gdańsku był ogromny. Dojechałem na lotnisko na 40 minut przed odlotem. Pamiętam jeszcze kilka lat temu jak hala świeciła pustkami. Dziś - wystarczy, że odlatują 3 lub 4 samoloty i lotnisko jest zapchane. Obok trwa budowa nowego terminalu. Udałem się szybko do odprawy, mając już wcześniej przez internet zarezerwowane miejsce. Przede mną stała starsza pani z dwiema osobami, która odlatywała do Monachium. Co się okazało, zabrakło dla nich miejsc. Podobno był overbooking, jeśli dobrze usłyszałem, a że byli oni na dosłownie 30 minut przed startem, znależli się poza rezerwacją. Wkurzeni niesamowicie zostali odesłani do przedstawiciela Lufthansy. Nie znam ich dalszego losu, gdyż sam musiałem już nadać bagaż. Po bardzo szybkiej kontroli bezpieczeństwa bagażu, znalazłem się w malutkiej strefie wolnocłowej. Na płycie czekał już piękny Embraer 175 SP-LIM. To chyba jeden z najnowszych Embraerów we flocie LOT-u.
    Start punktualnie o godz. 13.20 na pasie o kierunku 11. Kapitan zapowiedział, że lot potrwa 40 minut, że pogoda w Warszawie jest dobra i wynosi plus 24 stopnie. Po starcie, bujnęło kilka razy solidnie, ale po chwili lot się uspokoił. Na wysokości przelotowej, znów odezwał się kapitan i poinformował, że lecimy na wysokości 7000 metrów z prędkością 800 km/h. Po kolejnym kwadransie, kiedy samolot zaczął zniżanie, kapitan ponownie poinformował, że do lądowania pozostało 20 minut i żeby zapiąć pasy. Na około 10 minut przed lądowaniem, ku mojemu zdziwieniu, znów rozległ się głos kapitana, który poprosił jeszcze raz o zapięcie pasów, bo czekają nas silniejsze turbulencje. Rzeczywiście, nad Warszawą nieżle potrząsało samolotem na boki, do góry i w dół. Już dawno aż takich turbulencji nie uświadczyłem. Lądowanie w Warszawie na pas 33, i krótkie kołowanie do rękawa. Ot i cała przygoda. Zdjęcia może nie nadzwyczajne, ale może ktoś chętnie obejrzy. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

    Lotnisko w Gdańsku, hala odlotów.
    Dolny poziom hali odlotów.
    Kolejka do odprawy WIZZAIR.
    Przeszklony taras widokowy.
    Skromniutka strefa wolnocłowa.
    Przed wejściem do autobusu.
    W drodze do samolotu.
    Cóż za piękny widok. Embraer 175 SP-LIM.
    Kołowanie do pasa startowego.
    Boarding.
    Chwilę po starcie.
    Zakręt w lewo.
    Warszawa-Okęcie.
    Szykujący się do odlotu inny Embraer.
    Luftansa. Airbus A-319.
    W oczekiwaniu na bagaż.\

    Kilka zdjęć z mojej ulubionej Juraty, pod warunkiem że nie w deszczu. O tej porze jakże jeszcze pustej a przez to uroczej.
    Widok na Zatokę Pucką w Juracie.
    Trasa Jurata-Hel. Tuż przy mojej kwaterze.
    Zachód słońca.
    Co morze potrafi wyrzucić na brzeg....

    Mam nadzieję, że nie zanudziłem opowiadaniem.

    pozdrawiam
    robertkuch

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie


    Polecamy

    To ładnie Lufthansa zadziałała - overbooking na locie do własnego hubu, a zapewne nie był to port docelowy tych ludzi.

    A Twoja historia faktycznie pokręcona, dobrze że chociaż w Juracie było ładnie.

    P.S.
    linia B została zamieniona tylko nazwami - w Gdańsku nie masz już lini z nazwami literowymi, ale dalej jest linia na lotnisko z Dworca glownego PKP

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •