Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6

Wątek: KTW-BCN-KTW

  1. #1
    Awatar cohontes

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie KTW-BCN-KTW


    Polecamy

    Jest to moja pierwsza relacja z podróży lotniczych więc proszę wybaczyć wszystkie błędy. Od kilku lat moja rodzina była zapraszana przez znajomą do Barcelony. By wspominać stare czasy. W tym roku rodzice zdecydowali się , że polecimy. Więc rozpocząłem poszukiwania biletów. No i znalazłem od razu. Z Pyrzowic do Barcelony linią Wizzair (dobrze , że już nie lata do Girony ). Ale , że był to późny wieczór postanowiłem poczekać do rana by wszystko spokojnie załatwić. W następnym dniu spotkała mnie niemiła niespodzianka. Bilety powrotne podrożały. No ale trudno. Teraz muszę to zarezerwować. Wylot 15.08.2010 powrót tydzień później , a więc 22.08.2010 . 4 osoby dorosłe , 3x bagaż rejestrowany. Tydzień przed wylotem odprawiliśmy się Online. No ale z powodu bagaży i tak odprawa nas nie ominęła .

    Na lotnisku odwoził nas znajomy. Niestety musiał wcześniej iść do pracy, więc i wcześniej znaleźliśmy się w Pyrzowicach. Cieszyłem się , że spędzimy więcej czasu na lotnisku , bo zawsze można coś zobaczyć. Powiedziałem tylko , że idę na taras - tyle mnie widzieli. Na ławeczkach spało kilku panów - może nocowali. Nie wiem jak u nas wygląda spanie na lotnisku. Niestety na lotnisku w oddali stał tylko jeden samolot - Enter Air. Trudno , wyciągnąłem telefon i zacząłem sobie grać. Czas jakoś zleciał i zaczęła się odprawa. Podczas , której zauważyłem pewnych panów w koszulkach Barcelony. Potem dowiedziałem się , że byli to "szczypiorniści" . Po odprawie kontrola bezpieczeństwa , jak zwykle mi nic nie "pipało" . Rodzice poszli do Baltony a ja usiadłem na ławeczce.



    Potem znalazłem wolne miejsce przy szybie. Ale wszystko co dobre szybko się kończy. Trzeba było zjeść jakieś ciastko i wypić coś. Nie było już na co czekać , lot już był coraz bliżej. Więc zeszliśmy pod nasz gate ( nie pamiętam już niestety jaki to był). Wszystkie ławeczki zajęte ( ciasno było trochę ) , więc oparłem się przy słupie , rodzice obok mnie. Po pewnym czasie zauważyłem , że za nami tworzy się kolejka. No cóż i tak stałem , ale przynajmniej będę mógł sobie spokojnie wybrać miejsce. W międzyczasie dzwoni dziewczyna i mówi , że w Zabrzu jest burza i leje. Patrząc na płytę nic takiego nie było widać. Żadnych błysków , deszczu. Jedynie strasznie pochmurno było. Niestety nasze czekanie przedłużyło się bo samolot , który miał przylecieć z Rzymu spóźniał się. Po pewnym czasie wylądował nasz samolot. Był to HA-LPA. W czasie boardingu przepuściliśmy chyba dwie rodzinki z dziećmi oraz jedną z pierwszeństwem wejścia do samolotu. Ciekawą rzeczą było także to , że kilka osób z Hiszpanii leciało wraz z wiolonczelami. Jak się później okazało owe wiolonczele były dodatkowo płatne oraz przypięte pasami. W momencie wyjścia z budynku lotniska zaczęło padać , więc szybki telefon do dziewczyny "ja już w samolocie , zaczęło padać , widzimy się za tydzień " i już tryb offline by potem nie zapomnieć przypadkiem. Wchodzenie na samym początku było miły uczuciem , gdyż w samolocie oprócz załogi było przed nami maksymalnie 12 osób i dodatkowo siedziały na samym początku. My udajemy się na tyły. Rząd 22 po prawej stronie. Tuż za skrzydłem.

    Po zapełnieniu się samolotu , zaskoczyło mnie wypełnienie samolotu. Bo naprawdę było duże. Podczas safety demo rozpadało się na dobrze. Dokołowaliśmy do 27 , samolot zatrzymał się i już po chwili dodał mocy (kocham ten moment). Był to mój pierwszy lot w deszczu (chociaż latałem już kilkanaście razy). Rzeka na oknie nie pozwoliła podziwiać widoków. Zaraz po starcie skręcamy w kierunku Zabrza/Gliwic

    Po około minucie znaleźliśmy się w chmurach. I jednak to co mówiła dziewczyna okazało się prawdą , nagle można było zobaczyć błyski odbijające się w chmurach. Pilot poinformował nas , że została zmieniona trasa lotu ze względu na warunki pogodowe i polecimy między innymi nad Monachium , Salzburgiem. A miałem ochotę , ,że polecimy nad Dolomitami , Mediolanem , Nicea jak to zawsze oglądałem na radarze. Lecieliśmy w chmurach przez dobre 40-50min i dopiero po tym czasie została wyłączona sygnalizacja pasów. Nie mając ochoty na słuchanie muzyki zabrałem się za czytanie nowego numeru Digital Foto Video. Bardzo ciekawy artykuł o teleobiektywach. Akurat były testowane na Góraszce. Sigma 300-800 robi wrażenie nawet na zdjęciu.

    Po około dwóch godzinach lotu rozpoczęliśmy zniżanie. Pewnie gdzieś nad Francją. Potem Costa Brava i juz lecimy wzdłuż wybrzeża nad morzem. Akurat miejsce po prawej stronie zafundowało mi piękny widok na Barcelonę. I nawet było widać , mój dom na najbliższy tydzień a więc Port Olimpic. Za hotelem Vela robi ostatni zakręt w prawo i już jesteśmy na prostej. Lądujemy na pasie 25R , krótko przed 14. Podczas kołowania można było zobaczyć Pakistan Airlines coś pięknego , oraz dwa samoloty Air Transat stojące jeszcze przy terminalu. Po dokołowaniu do Terminala 2 , CC prosi nas by pasażerowie postarali się pomóc w wyczyszczeniu samolotu ( oczywiście każdy po sobie) bo samolot będzie bardzo krótko stał na lotnisku i musi odlecieć znowu do Pyrzowic.

    Lotnisko zrobiło na mnie duże wrażenie , niestety rzadko mam okazję zobaczyć tyle samolotów w jednym miejscu . Droga do odebrania bagaży długa. No ale co się dziwić , lotnisko duże to wszystko nie ma będzie blisko siebie. Gdy już doszliśmy bagaże zaczęły jeździć na taśmie. Dodatkowo nasze był praktycznie na samym początku .

    No i zaczął się nasz pobyt w Barcelonie i jednorazowy wypad na Costa Brava. Miasto naprawdę oferuje praktycznie wszystko: Sagrada Familia , Park Güell , Estadio Olimpic , Nou Camp , L'Aquarium , Poble Espanyol, fontanny i wiele wiele więcej . Kilka zdjęć z tego wspaniałego miejsca.

























    Po tygodniowych wakacjach. Po których strasznie bolały nogi czas na pakowanie i powrót do domu. Odlot był w niedzielę więc był strach czy aby na pewno uda nam się złapać jakąś taksówkę. Dodatkowo z mieszkania do miejsca gdzie stawały taksówki mieliśmy ponad kilometr. Więc oczywiście wczesna pobudka , sprawdzenie czy aby na pewno nic zostało i już jedziemy na lotnisko. Pan z taksówki zapytał się jeszcze jaki terminal i jaka linia. Powiedzieliśmy , więc wysadził nas blisko naszego check-inu. Na tablicy odlotów zauważyliśmy , że nasz check-in to 7 i 8. Mieliśmy jeszcze 1,5h do rozpoczęcia odprawy. Więc miałem czas na zwiedzenie sobie terminala oraz jakieś szybkie jedzonko w Pans. Bardzo polecam kurczaka Na około 20min przed odprawą ruszyliśmy się z miejsc i doszliśmy do naszego check-inu . Znowu pierwsi . Tutaj spotkała nas niemiła niespodzianka - awaria klimatyzacji i z sufitu lała się woda. Na początku pani podstawiła małe wiaderko , które praktycznie tej wody nie zbierało. Potem była akcja z papierem toaletowym i panie stworzyły jakby barierę ochronną .



    Zapytałem się w informacji czy zmienią nam check-in , pani potwierdziła i powiedziała by czekać. Więc ruszyliśmy nasze walizki pod tablicę , po 10 minutach zauważyliśmy "Katowice - 17/18" więc 10 miejsc dalej. Po około 20min przyszedł pan i rozpoczęła się odprawa. Potem szybko kontrola bezpieczeństwa i już jesteśmy w hali odlotów.

    Oczywiście wizyta w duty free , potem miałem nadzieję , że uda mi się zakupić X360 w sklepie elektronicznym , niestety był zamknięty co mnie bardzo zaskoczyło. Zabezpieczając się przed lotem , zjadłem jeszcze na szybko jakiegoś hamburgera i podeszliśmy do M3. Tam już na tablicy był pokazany gate dla nas - nr. 32. Bardzo ciekawe zejście do toalety i odkrycie innych gate'ów pod nami. Akurat ludzie odlatywali do LUX. Gdy wróciłem pod nasz gate. Stanąłem sobie blisko szybko , by móc nagrać kilka startów i lądowań. Samoloty lądowały na 25R a starty odbywały się w większości z 25L ale także kilka było z 25R między innymi Air Transat. Stojąc tak przy szybie naglę zauważyłem jakiegoś Wizza kołującego pod nasz gate. Widocznie nie zauważyłem jak lądował a zrobił to ok. 20min przed czasem. I znowu tak nagrywając starty , stworzyła się za nami kolejka. Tym razem byliśmy trochę dalej ale nadal z przodu .

    Oczywiście boarding przez rękaw , rząd i miejsce te same. Ale już samolot inny , na pewno nowszy. Lecz niestety zapomniałem zobaczyć jaki miał REG. Pierwsze wrażenie , gdy usiadłem "cholera , jak tu mało miejsca" . No ale w końcu lot miał trwać tylko ponad 2 godzinki. Gdy wszyscy znaleźli się w samolocie , rozpoczęło się demo , wszyscy oczekiwali na pushback a tu nagle , odezwał się pilot i mówi , że dostaliśmy popularnego "slota" dla niewtajemniczonych wytłumaczył wszystko. Oraz przedstawił już trasę naszego lotu. Tym razem była już to Nicea , Mediolan , Wiedeń , Brno no i nasze Pyrzowice. Po 40minutach rozpoczął się pusback i już kołowaliśmy do pasa 25L. Droga była długa najpierw musieliśmy minąć cały terminal 2 , potem chyba zaczęło się cargo , gdyż stał tam między innymi FedEx. Przy płocie kręcimy w lewo , później mijamy terminal 1 , obserwując samoloty przy nim stojące. A332 Iberworld , 752 Finnair , KLM , AirEuropa. I nasz lotowski EMB. Przed nami kołuje Vueling. Nie mogłem się doczekać momentu , w którym oderwiemy się od pasa. Bo strasznie podoba mi się ten zakręt w lewo tuż nad pasem. Pięknie to wyglądało z terminala. Po zajęciu pasa , pilot dodaje mocy i...... i już kręcimy w kierunku morza. Na ten lot przygotowałem sobie muzykę i Focusa. Chociaż większość czasu i tak spędzałem oglądając widoki bo niebo było bezchmurne. Ten lot był również dla mnie wyjątkowy bo po raz pierwszy widziałem inne samoloty w powietrzu. Leciałem już wiele razy , ale pierwszy raz udało mi się coś zaobserwować i było tego naprawdę dużo. W czasie lotu pięknie widoczna była Nicea, Dolomity. Dalej udało mi się rozpoznać lotnisko we Wiedniu. Trochę to trwało ale później przypomniałem sobie starty we Flight Symulatorze z Wiednia i już przypomniał mi się ten charakterystyczny układ pasów. Potem rozpoczęliśmy zniżanie. Orientację gdzie jesteśmy dopiero odzyskałem w momencie gdy lecieliśmy nad Wesołym Miasteczkiem oraz remontowanym Stadionem Śląskim . Później kilka pięknych zakrętów nad wsiami i już widzę ten las przed pasem 27. Lądujemy , kołujemy , niestety podstawiony autobus. Dlatego wszystko się wydłużyło. Odbieramy bagaże i już jedziemy w kierunku Bytomia ....
    UL908 UL619* UM984 UL986 UT710 UL623 UP193* UT709 UQ10

  2. #2
    Awatar brzewa

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    ciekawa relacja, sam odliczam dni do podróży, której celem jest Barcelona

  3. #3
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    Super W Barcelonie byłem już 2 razy - polecam wybrać się na połonoc - na Costa Brava do miejscowosci Tossa De Mar Bajka.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  4. #4
    Awatar cohontes

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie

    W Tossie byłem dokładniej nawet to w Martossie 3 zdjęcie od końca to właśnie z tej miejscowości
    UL908 UL619* UM984 UL986 UT710 UL623 UP193* UT709 UQ10

  5. #5
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Bardzo fajna, debiutancka relacja tylko trochę fot z pokładu by się przydało
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  6. #6
    Awatar cohontes

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie


    Polecamy

    Nie wspominałem , ale miałem także oglądać Shakirę na żywo dzięki temu wylotowi! . Dodatkowo większość videoklipu była robiona w miejscu gdzie mieszkałem a więc Barcelonecie.

    http://www.youtube.com/watch?v=E7FPH...eature=related
    UL908 UL619* UM984 UL986 UT710 UL623 UP193* UT709 UQ10

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •