Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 60
  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    BWIADCADW

    Domyślnie DCA-EWR-RZE-EWR-DCA


    Polecamy

    Moja pierwsza relacja z podrozy na tym forum. Z gory uprzedzam aby nie zwracac uwagi na ortografie!

    25 Sierpien, 2010
    DCA – EWR
    Lot mialem zaplanowany na godzine 19ta ale pojechalem na lotnisko wczesniej. Na miejsce dojechalem okolo godziny 16:20. Aby nadac walizke poszedlem do Continental EliteAccess check-in kiosk. Oczywiscie ze moj drugi segment lotu nie byl operowany przez Continental to dostalem tylko miejscowke na DCA-EWR lot I nastepny wydruk z informacja lotu EWR-RZE.
    Bagaz zostal odprawiony w DCA prosto do Rzeszowa. Agent Continental zapytal sie mnie czy nie chcial bym poleciec lotem o 17tej. Bez chwili namyslu dostalem nowa miejscowke na wczesniejszy lot. Szybki sprint przez kontrole bezpieczenstwa I do gate. Gdy dobieglem na miejsce zobaczylem ze rekaw jest pusty I ludzie siedza wygodnie przy gate. Zobaczylem na monitorze ze samolot z Newarku jest opozniony I przyleci o 18tej.
    Wylot nastapil dokladnie 10 minut przed moim pozniejszym planowanym wylotem o 19-tej.
    Samolot DHC-8-Q400 N191WQ Continental Connection operowany przez Colgan Air. Lot trwal dokladnie 50 minut. Podczas lotu serwowane byly napoje zimne I gorace wraz z precelkami.
    Zaparkowalismy w terminalu C wiec musialem przejechac sie AirTrain do terminalu B z ktorego lata LOT.

    EWR-RZE
    Musialem zglosic sie do stanowisk LOTu aby dostac karte pokladowa na lot do Rzeszowa. Dotarlem tam 3 godziny przed planowanym odlotem. Wszystkie stanowiska LOTu byly wolne za wyjatkiem pasazerow przy stanowisku biznes klasy. Podszedlem do pierwszego wolnego stnowiska I podalem moj passport wraz z kwitkiem na bagaz nadany juz DCA. Chlopak ktory mnie obslugiwal nie mowil slowem po polsku. Bylem bardzo zdziwiony. On jest chyba pierwsza osoba nie mowiaca po polsku zatrudniona przez LOT w USA J Wpisal moje dane do komputera I zobaczyl ze lece w klasie biznes. Zaproponowal mi abym przeszedl do kolejki biznes klasy. To mnie troszke zdziwilo ze wysylal mnie abym postal sobie w kolejce. Grzecznie odmowilem I powiedzialem ze mi to nie robi roznicy czy dostane miejscowke od niego czy tez stojac na niebieskim dywaniku przy stanowisku obok.
    Zapytalem sie jeszcze ktora loze (salonik) moge odwiedzic. Wtedy tez poprosil mnie o moj bilet I nakleil zielona kropke. Powiedzial ze moge isc do lozy SAS.
    Moj odlot zaplanowany byl na 23:15 wiec jak przechodzilem przez kontrole bezpieczenstwa okolo 21:30 prawie nikogo tam nie bylo. Po wejsciu do lozy, pani uprzejmie mnie poinformowala ze loza bedzie zamknieta gdy zaczna boarding lotu do Singapuru. Powiedziala mi ze LOT bardzo czesto sie spaznia I przez to musza wypraszac pasazerow LOTu dlugo przed odlotem. Pokazala mi gdzie jest jedzenie I gdzie sa alkohole. Po usadowieniu sie wyruszylem po czerwone wino. Jakies 45 minut pozniej pani w lozy oglosila ze LOT zacznie boarding za 5 minut. Akurat wystarczajaco duzo czasu na odwiedzenie wc przed odlotem.
    Gdy wyszedlem z lozy, poszedlem prosto do gate (B62). Gdy tam dotarlem, agentka LOTu prosila pasazerow klasy biznes na poklad. Jak by nie bylo, bylem pierwszym pasazerem na pokladzie. Teraz zacznie sie moje najezdzanie na LOT. Jezeli ktos nie lubi, lub zle przyjmuje gdy sie krytykuje LOT to prosze dalej nie czytac.
    Samolot B767-300 SP-LPG ex-Zoom Airlines. Siedzenie 1A.
    Siedzialem w swoim siedzeniu ladne 15 minut zanim ktos z obslugi sie zorientowal ze ktos juz tam jest. Nikt nie zaoferowal aby zabrac moja kurtke I ja powiesic w szafie. To jest poprostu podstawa z treningu Obsluga Klienta 101. Chwilke przed zamknieciem drzwi, stewardessa (celowo nie bede stewek nazywal Flight Attendant zeby rozroznic kobiete I mezczyzne w tym raporcie) roznosila na tacy sok pomaranczowy. Ciecia alkoholu w LOT? Nie mialem ochoty na sok pomaranczowy wiec czytalem artykul w sierpniowym Kalejdoskopie o spotterach I o tym forum J Czekalem rownierz na amenity kit (czy jak to mowia w LOT-cie “Sakiewke Biznesu”). Niestety nie doczekalem sie. Nie chodzi mi o to ze potrzebuje pare czarnych skarpetek I zakrycie na oczy, ale poprostu kolekcjonuje takie duperele. LOT jest pierwsza linia lotnicza ktora nie rozdaje amenity kit pasazerom w klasie biznes.
    Na glownych ekranach wyswietlal sie napis “Welcome Aboard ZOOM Airlines” I wszystko bylo po angielsku I francusku. Klasa biznes w “Golfie” ma tylko dwa rzedy. Siedzenia 2AB sa zarezerwowane dla zalogi. Wiec samolot ma 10 siedzen z czego polowa byla pusta tamtego dnia. Bokser Adamek wraz z malzonka I 2 dzieci zajmowali 4 siedzenia w drugim rzedzie. Wtedy nie wiedzialem ze to byl Adamek ktory walczyl z Grantem 4 dni wczesniej.
    Zaloga zbytnio nie przejeta pasazerami. Szybka kontrola czy pasy sa zapiete I jestesmy wypychani z rekawa. Pushback jest o czasie, jestesmy numer 3 do startu. Kola odrywaja sie od ziemi o 23:30. Jakies 45 minut po starcie zaloga przygotowuje drinki. Jestem zadowolony poniewaz moja strona samolotu bedzie obslugiwana przez stewarda. Ta zadufana stewardessa obsluguje druga strone. Prosze o lampke czerwonego wina, dostaje kieliszek z winem I orzeszki ziemne. Zanim wozek z drinkami odjechal moj kieliszek juz byl pusty. Czyzby nastepny znak na ciecie alkoholu w LOT-cie? Podawanie wina w kieliszku na slodkie Porto? Gdy wozek wracal do galley poprosilem o dolewke wina.
    Ogladajac film na ipodzie steward przyszedl do mnie z winem jeszcze jakies 2 razy. Pozniej rozlozyl obrus na stoliku przed podaniem kolacji. Chwile pozniej zapytal sie mnie na co mam ochote; losos w sosie, wolowina z grzybami czy kurczak. Poprosilem jego aby on cos zaproponowal. Powiedzial mi ze wolowina chyba jest najsmaczniejsza z calego trio. Wiec jadlem wolowine. Przed daniem glownym byly jeszcze zimne zakaski w postaci wedzonego lososia i wloskiego prescuto, a po daniu glownym zolte sery z krakersami I serownik z malinami. Za smak I prezentacje dania dal bym +4, za wielkosc porcji -2. Nie chce aby ktos sobie pomyslal ze wymyslam, ale w klasie ekonomicznej w Lufthansie porcja dania glownego jest dwa razy wieksza niz porcja serwowana w klasie biznes w LOT-cie. Na szczescie bylem przygotowany na taka ewentualnosc I mialem ze soba batonika snickers ktorym zabilem glod.
    Po kolacji oferowane byly indywidualne odtwarzacze dvd. Ze selekcja filmow nie byla dla mnie atrakcyjna, grzecznie odmowilem.
    Po jakims czasie zrobilem sie spiacy I chcialem rozlozyc fotel. Fotel sie rozkladal za wyjatkiem dolnej czesci wraz z podnozkiem. Jedna reka trzeba bylo przyciskac guzik a druga reka rozkladac dolna czesc fotela. Przespalem moze 4 godziny. Caly czas ktos robil zdjecia z flashem (wtedy nie wiedzialem ze ludzie przychodzili robic sobie zdjecia z Adamkiem). Nie przeszkadzalo mi to wogole, jak bym wiedzial ze to jest Adamek sam bym sobie pewnie zrobil z nim zdjecie J Irytowalo mnie to ze zaloga nie zwracala uwagi na pielgrzymki pasazerow do przedniej ubikacji.
    Ale nic, zycie toczy sie dalej. Na dwie godziny przed ladowaniem w Rzeszowie, steward ponownie zascielil obrusik na moim stoliku przed sniadaniem. W karcie menu zobaczylem ze do wyboru jest talerz owocow z asortymentem serow lub platki z mlekiem I cos tam jeszcze. Poprosilem tylko o kawe. Jak czesto latacie to juz chyba wiecie ze kawa podawana w samolocie praktycznie niczym sie nie rozni od wody z blotem. Tym razem bylem bardzo milo zaskoczony. Kawa ktora mi podano byla najsmaczniejsza kawa ktora pilem w powietrzu. Podana w duzej filizance z czekoladka z boku. Naprawde kawa byla bardzo smaczna. Po kawie poprosilem o kieliszek czerwonego wina I o jedna dolewke. Mialem wrazenie ze zaloga mysli o mnie jak o alkoholiku, bo przeciez przez caly lot mialem 6 czy 7 kieliszkow wina.
    Ostatnia godzine lotu spedzilem ogladajac krajobrazy przez okno I sluchajac muzyki. Wyladowalismy w Jasionce godzine przed planowanym przylotem. Niestety aby wyjsc z samolotu musielismy czekac okolo 20-tu minut aby samolot Lufthansy opuscil stojanke.
    Po krotkim spacerku po plycie dotarlem do kontroli paszportowej a nastepnie do hali bagazowej. Moja walizka byla jedna z pierwszych na tasmie. Jakies 20 minut pozniej jadlem juz obiad w domu J
    Ocena ktora bym wystawil po tym locie to 3 na szynach. LOT-owska klasa biznes jest najgorsza ze wszystkich lini ktorymi lecialem w C przez atlantyk. Do porownania mam Lufthanse (B744, A333, A343), United (B772 I B763 stara C klasa) I US Airways (A333 I B762 stara C klasa). Siedzenia w tym ex-Zoomie sa gorsze niz siedzenia w klasie ekonomicznej w US Airways B7672. Jedynie jest wiecej miejsca na nogi.
    Jedyna pozytywna rzecza bylo zachowanie stewarda. Ten pan zachowywal sie profesjonalnie I z odpowiednim szacunkiem.
    Powrot do domu opisze niebawem.

    Pozdrawiam,
    Rafal

  2. #2
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    A mówiłem Ci, żebyś leciał przez WAW byś miał normalny biznes.

    PS. Amenity kits są - zabiorę Ci w piątek z pokładu, bo lecę do NYC.

    A ogólnie fajna relacja
    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 14-09-2010 o 09:41
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  3. #3

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Ciekawa ta sytuacja z ludźmi przychodzącymi do C i robiącymi zdjęcia. Chyba, że to ze względu na Adamka. W każdym razie jak ja leciałem do EWR z WAW 2 lata temu (oczywiście w Y) i spytałem stewardessy czy mogę przejść przez C, żeby zobaczyć jak to C wygląda "w akcji" to usłyszałem, że nie, bo w C płacą za to, żeby mieć właśnie spokój i ciszę. Czyli odpowiedź dostałem taką jaką powinienem usłyszeć. Stąd też dziwi, że wpuszczali tak normalnie tam ludzi z Y.

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    fajnie się czytało najlepsze w tej podróży pewnie obiad w domu był co nie ;p

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    BWIADCADW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    PS. Amenity kits są - zabiorę Ci w piątek z pokładu, bo lecę do NYC.
    Dzieki, ale w drodze powrotnej "znalazlem" jedna sakiewke

    Cytat Zamieszczone przez Zero Cool Zobacz posta
    Stąd też dziwi, że wpuszczali tak normalnie tam ludzi z Y.
    Wpuszczali bo zaloga sie tym nie interesowala. Kazdy z zalogi tez sobie zrobil zdjecie z Adamkiem.
    Denerwujace bylo to ze ludzie przychodzili do przedniej ubikacji w grupkach i czekajac na swoja kolejke bez przerwy rozmawiali.
    Nie mial bym problemu gdyby przychodzili uzyc ubikacje, ale ze zrobili sobie z przodu miejsce pogawedek bylo calkiem nie fajne.

    Cytat Zamieszczone przez Ryan Zobacz posta
    fajnie się czytało najlepsze w tej podróży pewnie obiad w domu był co nie ;p
    I tutaj masz calkowita racje Schabowy, ziemniaczki i domowej roboty ogorki kiszone

  6. #6
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Fajny opis, ale dla mnie krotkawy A i fotek brak jak na moj gust... Czekam z niecierpliwoscia na relacje z podrozy powrotnej...
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  7. #7

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Co do amenity kits (z ciekawości): dają je w jakichś liniach w klasie ekonomicznej? Mi raz siostra przyniosła takie coś z BA, ale to biznes był


  8. #8

    Dołączył
    Nov 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Kilka lat temu dawali w BA - także w WT i WT+. Niestety nie wiem, jak jest w tej chwili...

  9. #9

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    EPWA, choć bliżej do EPMO

    Domyślnie

    Zbieram się zbieram do relacji ze swojego lotu, ogólne odczucia w sumie zbliżone do Kol. Rafaldca ... Od 01.09 (wg słów stewarda z mojego lotu) są nowe amenity kits. Generalnie dość ubogie (skarpetki, pasta, szczotka i maska na oczy), nie znalazłem w nich zatyczek do uszu. Wydawało mi się to oczywistym wyposażeniem kitu ...

    Co do innych linii: czy LH przypadkiem nie daje czegoś w Y ? (głowy nie dam, ostatni raz korzystałem z Y w LH w ubiegłym roku, mogło mi się zatrzeć
    -----
    Nienawidzę polskiego malkontenctwa.



  10. #10
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mastah Zobacz posta
    Co do innych linii: czy LH przypadkiem nie daje czegoś w Y ? (głowy nie dam, ostatni raz korzystałem z Y w LH w ubiegłym roku, mogło mi się zatrzeć
    Kocyk, poduszkę i słuchawki.

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Kocyk, poduszkę i słuchawki.
    I zabiera to wszystko przy wyjsciu

  12. #12
    Awatar Bus127

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sebek1994 Zobacz posta
    Co do amenity kits (z ciekawości): dają je w jakichś liniach w klasie ekonomicznej? Mi raz siostra przyniosła takie coś z BA, ale to biznes był
    W LOT dostałem kocyk i poduszkę- ale to było w 2005 roku.
    Pozdrawiam, Piotr



  13. #13

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    EPBA / KHWD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sebek1994 Zobacz posta
    Co do amenity kits (z ciekawości): dają je w jakichś liniach w klasie ekonomicznej? Mi raz siostra przyniosła takie coś z BA, ale to biznes był
    Cathay Pacific (longhaul), podstawowy zestaw (skarpetki, opaska na oczy, pasta + szczoteczka) w bardzo estetycznej sakiewce z zamkiem błyskawicznym.

  14. #14
    Awatar incorrect_optymist

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Na pewno Qantas na długich trasach, nawet są zdjęcia na ich oficjalnej stronie.

    Fly - Travel Classes - International Economy

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    BWIADCADW

    Domyślnie

    Druga czesc. Powrot z domu do domu J Prosze nie zwracac uwagi na ortografie
    RZE – EWR 9 Wrzesien
    LO24 LOT B767-300 SP-LPB Gdansk, siedzenie 1A. Czas lotu 9 godzin.


    Odlot samolotu zaplanowany byl na 17:15. Na lotnisko dojechalem o godzinie 15:00. Gdy wszedlem do terminalu bylem zalamany. Szesc punktow odprawy I multum ludzi. Na jedna osobe odlatujaca bylo okolo 8 osob odprowadzajacych. Nie wiem dlaczego na lotnisku w Rzeszowie nie wprowadzili jeszcze opcji wpuszczania do terminalu ludzi tylko z biletami podczas odlotow samolotu do USA.
    Mialem jedna sredniej wielkosci walizke I nie moglem przejsc jednego metra bez zatrzymywania sie I proszenia o przejscie. W koncu poddalem sie I zostawilem walizke wraz z siostra przed terminalem I udalem sie w poszukiwaniu stanowiska do odprawy w biznes klasie. Intuicja mi podpowiadala ze bedzie to stanowisko zewnetrzne, czyli nr. 1 lub 6. A ze numer 6 byl mniej okupowany wiec udalem sie tam. Niestety gdy sie zapytalem dostalem odpowiedz ze musze isc do nr.1. Wyszedlem z tego zoo aby wziasc moja walizke I zaczac boj o dojscie do poczatku kolejki nr.1.
    Po okolo 5ciu minutach stalem z boku kolejki. Wtedy tez zobaczylem na podlodze niebieski dywanik z napisem LOT Business Class. To byla jedyna indykacja ze to jest stanowisko biznesu. Gdy pani skonczyla odprawiac rodzine, poprostu podszedlem z moim paszportem I grzecznie jej podalem. W zamian otrzymalem taki tekst:
    - A pan nie widzi ze tutaj jest kolejka. Prosze na koniec.
    Wtedy zrobilem sie czerwony ze zlosci. Ekspedientki w Biedronce sa milsze. Ale nic, powiedzialem tej pani ze tutaj chyba jest stanowisko do odprawy pasazerow lecacych klasa biznes. Wtedy podniosla moj passport z blatu I zaczela mnie odprawiac. Za soba mialem okolo 50 wscieklych osob. Zaczely sie wyzywania, ze sie “wpier….lam” bez kolejki I takie podobne. Pasazer ktory stal zaraz za mna uslyszal ze lece w biznes klasie I przekazal ta wiadomosc do rozzloszczonego tlumu. Jak gluchy telefon wiadomosc rozeszla sie migiem na sam koniec kolejki. “A bo on leci biznes klasa to on moze…. A bo on jest biznesmenem to on moze tak bez kolejki…” I takie tam podobne. Nie wiem co mowili na samym koncu kolejki ale przynajmniej przestaly latac “ku….wy i …uje” w kierunku mojej osoby.
    Podczas odprawy pani z LOTu nie powiedziala mi ze lot jest opozniony o 45 minut. Sam sie dowiedzialem gdy wychodzilem z terminalu aby zlapac lyk swiezego powietrza. Gdyz bylo jeszcze duzo czasu do odlotu to poszedlem na taras widokowy by poogladac pusta plyte. Chwilke pozniej przylecial A320 Koral Blue z Egiptu. W koncu nad lasem ukazaly sie swiatla SP-LPB. Przylecial godzine pozniej wiec dlatego wylot byl opozniony. Zrobilem kilka fotek I pozegnalem sie z rodzina (na zewnatrz terminalu, a nie przed samym wejsciem do kontroli bezpieczenstwa!!!!!)
    Gdy wszedlem ponownie do srodka terminalu zobaczylem ogromna kolejke do kontroli bezpieczenstwa. Nie chcialem stac w tak dlugiej kolejce wiec zrobilem sobie ponowny spacerek na taras widokowy. Jakies 30 minut pozniej postanowilem ze juz jest czas aby wejsc do srodka. Gdy tam dotarlem zobaczylem ze ten sam tlum wciaz obskakuje wjescie do kontroli bezpieczenstwa. Jak sie okazalo byli to ludzie odprowadzajacy kogos z rodziny I poprostu w tamtym miejscu zalozyli sobie obozowisko. Gdy przedarlem sie przez ta armie dotarlem do kontroli bezpieczenstwa. Okazalo sie straz graniczna prawie zasypiala bo nie mieli nic do roboty. Bez problemow I dodatkowego screeningu przeszedlem przez kontrole. Nastepna byla kontrola paszportowa ktora tez trwala moze 30 sekund. W hali odlotow byly dwa pokoje, jeden nazywa sie Gate 1 a drugi Gate 2. W Gate 1 bylo juz duzo ludzi wiec przeszedlem do Gate 2 gdzie znalazlem 3 laweczki do siedzenia. Po 15tu minutach umieralem z nudow. Postanowilem “przejsc” sie po terminalu. Wyszedlem na pierwsze pietro gdzie znalazlem jakas kawiarenke. Wszystkie miejsca byly zajete wiec wrocilem na dol. Wtedy tez poprosili wszystkich lecacych do Newarku o przejscie do Gate 1 a pasazerow do Warszawy o przejscie do Gate 2. Gdy wszyscy juz znalezli sie w Gate 1, drzwi do Gate 2 zostaly zamkniete. W jednej chwili 250 osob znalazlo sie w zamknietym pomieszczeniu gdzie nie powinno byc wiecej niz 100 osob w tym samym czasie. Miejsc siedzacych moze bylo okolo 100, reszta ludzi stala (ja tez) bo po pierwsze nie bylo juz gdzie lub na czym usiasc a po drugie to wszyscy mysleli ze boarding zacznie sie lada moment. O godzinie 17:30 wszyscy zaczeli sie niecierpliwic, bo czas nowego odlotu (17:45) juz sie zblizal a nikogo z LOTu nie bylo w tym pomieszczeniu. Do tego w kaciku dla dzieci sa cymbalki. Co za IDIOTA z zarzadu lotniska to wymyslil? 250 osob scisnietych w malutkim pomieszczeniu, goraco, nie ma na czym usiasc a tam dzieci wala w te cymbalki przez 2.5 godziny non-stop. Mozna bylo oszalec. Dajcie dla dzieci jakis TV z bajkami, klocki lub cos do rysowania, ale juz nie torturujcie ludzi cymbalkami!!!
    I tak sobie stalismy. Przylecial Embraer 170 Dama z Lasiczka z WAWy I odlecial o 18:40 zanim zaczeli jakie kolwiek komunikaty o naszym locie. W koncu poprosili aby czesc ludzi przeszla do Gate 2 I ze zaraz zacznie sie boarding. Chwilke pozniej zaczeli wypuszczac ludzi do samolotu. Gdy wchodzilem do kabiny zobaczylem ze mam ta sama zaloge. Ucieszylem sie bo myslalem ze ten sam steward bedzie obslugiwal moja strone. Jak sie pozniej okazalo on obslugiwal Y.
    Tym razem jak to Egon mowi, mialem normalna biznes klase. Siedzenia niebiesko pomaranczowe, fotelebardzo przypominajace biznes w Lufthansie A340 (oczywiscie kolor jest inny w LH). Kurtke sam sobie wlozylem do schowka na gorze I czekalem na cos do picia przed odlotem. Jak zwykle byl sok pomaranczowy lub woda. A ze strasznie chcialo mi sie pic to wypilem szklanke wody. Dobrze wiedzialem ze nie mam co liczyc na szampana. Kilka minut pozniej caly samolot co do ostatniego miejsca byl wypelniony. Ranny samolot z Warszawy nie przylecial wiec wsadzili kilka osob lecacych do USA na nasz lot. Piec pozostalych siedzen w pierwszym rzedzie zajmowalo malzenstwo z 3 dzieci. Co mnie troche zdziwilo, ze do przodu posadzili ludzi bez statusu. Skad o tym wiem? Bo maz tej kobiety pytal sie czy po przylocie do USA moga dostac mile za ten lot jak sie zapisza na Miles & More. Czy naprawde w samolocie ktory ma 248 siedzen nie ma ludzi ze statusem? Zreszta nie wiem jakie sa w LOT-cie zasady upgrade dla pasazerow jak caly tyl jest zapelniony.
    O godzinie 19:05 ruszamy w strone pasa 09. Dojezdzamy do konca I robimy wykret. Siliniki nabieraja mocy gdy stewardesa dzwoni do pilotow aby nie startowali bo ludzie chodza po kabinie. Huk silinkow cichnie I przez glosniki stewardesa upomina pasazerow. Minute pozniej nabieramy predkosci. Unosimy sie I chwilke pozniej giniemy w chmurach. Gdy wylatujemy z chmur, witan as piekne slonce.
    Na ekranach wyswietla sie trasa naszego lotu. Lecimy przez Kielce, Poznan i nad Gorzowem. Pozniej juz nie zwracalem uwagi na trase lotu.
    Okolo 30 minut po starcie zaczyna sie pierwszy serwis drinkowy. Moja strone obsluguje jakas babcia. Ona spokojnie mogla by byc babcia mojej babci. Bardzo niemila kobieta. (O niej troszke pozniej).
    Stewardesa pyta sie czego sie napije, soku czy wody? Ja prosze o czerwone wino. Przez to ze poprosilem o wino opoznia sie serwis drinkow. Nie moga znalezc korkociagu. Po chwili steward przynosi korkociag z Y. Otwiera wino I nawet sie nie zapyta czy mi odpowiada (maja dwa do wyboru). Na szczescie otworzyla Merlot, ktory I tak bym wybral. Dostaje kieliszek wina wraz z orzeszkami ziemnymi. Rozkladam troszeczke fotel aby miec lepsza pozycje do ogladania filmu na ipodzie. Cos mnie w plecy uwiera. Wstaje z fotela a tam jest “wcisnieta” sakiewka biznesu (amenity kit). J Bardzo sie ucieszylem gdy ja znalazlem. Wtedy przypomnialem sobie ze nie rozdawali menu a ja menu nie widzialem w schowku na gazety. Ostro szukam tam menu, steward zauwazyl ze czegos szukam I sie dopytuje czy wszystko jest w pozadku. Mowie mu ze szukam Kalejdoskopu. Za chwilke przynosi mi nowiutka kopie wrzesniowego wydania. Dobra, kontynuluje moj film. Druga runda drinkow. Prosze o dolewke wina. Chwilke pozniej “babcia” kladzie mi obrus na nogi I mowi zebym sobie stolik zascielil (?). To samo robi z kazdym pasazerem.
    Serwuja zimne zakaski. Wedzony losos z poszatkowanym mango, dwa plasterki pasztetu pieczonego z powidlem i buleczka.
    Nastepnie wjezdzajac calym wozkiem do przejscia, stewardesa pyta sie co chce jesc.(Jeszcze raz podam przyklady innych moich lotow, jedzenie w biznes klasie powinno przygotowane byc na zapleczu I przyniesione do siedzenia na talerzu lub na tacy. Tak robia wszystkie inne szanujace sie linie lotnicze. W tym momencie jedynym podzialem od klasy ekonomicznej byla zaslonka I wiekszy fotel) Podaje mi opcje; ryba, wieprz lub kurczak. Wybieram wieprzaka z kopytkami. W przejsciu zdejmuje folie aluminiowa z podgrzanego jedzenia I mi podaje do rak goracy jak cholera talerz. Szybko jej ten talerz oddaje. Moze tak sie jedzenie podawalo w PRL-owskiej Polsce, a ze jeszcze nikt jej nie opieprzyl za to, to mnie dziwi. Powiedzialem do niej:
    - Moze pani polozyc ten talerz na mojej tacy? Jest bardzo goracy.
    To ja chyba bardzo zdenerwowalo. Polozyla talerz na tacy I zajela sie innymi pasazerami. Po skonczeniu serwisu obiadowego zaczela serwowac napoje. Poprosilem o moje czerwone winko. To juz byl moj 3 naparstek wina podczas tego lotu. Po napojach, proponowali sery I desery. Najpierw porcja serka zoltego bleu wraz z bialym serem ziarnistym z krakersami, a pozniej dwie malutenkie babeczki (jedna z owocem a druga z czekolada). Zdziwilo mnie ze porcje tego sera byly dosc duze. Do tego dwa krakersiki. Po tym obiedzie bylem taki glodny ze wpierdzielalem ten ser az sie uszy trzesly. Tak jak bym nigdy w zyciu sera na oczy nie widzial. Nikt z rodziny siedzacej obok mnie nie zjadl sera. Mysleli ze to sa lody lub jakies ciasto, po sprobowaniu kawalka sera bleu wypluli na talerz J To bylo bardzo smieszne. Nie wszyscy lubia ser, a zwlaszcza bez pieczywa J Dobra, to po tych historiach z serem podali te dwie babeczki jako deser. A po deserze jeszcze jedna runda picia. Dostalem moj czwarty naparstek wina.

    Zaraz potem zaloga rozdawala odtwarzacze DVD (ja mialem swoje filmy wiec podziekowalem). Po jakims czasie zrobilem sie spiacy, rozlozylem fotel do pozycji lezacej. Jak zwykle brakowalo mi okolo 5ciu centymetrow zeby byc calkowicie prostym. (Ten sam problem mam w fotelach Lufthansy) J
    Obudzilem sie okolo 2.5 godziny przed ladowaniem. Dolatywalismy wlasnie do wybrzeza Kanady. Sluchalem muzyke I czytalem “Wyborcza”. Pol godziny pozniej zaswiecili swiatla w calym samolocie I rozpoczeli serwowac napoje. Gdy “babcia” zapytala sie mnie czego sie napije, odpowiedzialem ze czerwone wino. Jej odpowiedz brzmiala:
    - Wino bedzie pozniej! Teraz jest tylko sok lub woda.
    Chwilke pozniej zostaly “rozdane” obrusy przed kolacja. Do tego cieple reczniki do przemycia rak. Nie pamietam co bylo na kolacje. Pamietam tylko ze bylem bardzo glodny, I ze zjadlem wszystko J
    Po kolacji zaloga rozdawala karty celne/emigracyjne, i pomalutku zaczeli przygotowywac kabine do ladowania. Znizanie zaczelo sie jakies 30 minut przed ladowaniem. Wyladowalismy na pasie 22L, dokladnie 9 godzin po starcie. A ze bylo juz po 22-giej szybko dojechalismy do gate B62. Kilka minut pozniej wyszedlem z samolotu i udalem sie w kierunku kontroli paszportowej. Kilka minut wczesniej wyladowal Virgin Atlantic I Eva Air wiec kolejka do kontroli paszportowej byla bardzo dluga. Do tego tylko 2 osoby odprawialy ludzi po mojej stronie hali. Po okolo 10ciu minutach otworzyli 5 dodatkowych stanowisk co spowodowalo ze kolejka robila sie coraz krotsza.
    Moment pozniej bylem juz przy tasmie bagazowej. Na walizke czekalem 45 minut. Nie wiem po co linie lotnicze dodaja na bagaz nadany pomaranczowa karteczke “Priority”? To nie dotyczy sie tylko LOTu. Wszystkie linie w aliansie Star maja to do siebie ze walizki I tak wyjada na tasme w przypadkowej kolejnosci.
    Jeszcze tylko przejscie przez celnikow I stoje przed terminalem. Dokladnie godzine po wyladowaniu.
    Udaje sie na dol aby zlapac transport do hotelu. (Musialem zostac w hotelu bo niestety ostatni lot do Waszyngtonu z Newarku jest o godzinie 21:30). Hotel znajdowal sie dokladnie 1000 metrow przede mna ale nie moglem tam przejsc z walizka. J O polnocy spie jak zabity.

    EWR – DCA 10 Wrzesien
    CO-1729 Continental Express operowany przez ExpressJet, N19966 ERJ-145, siedzenie 12A. Czas lotu 35 minut.
    Specjalnie wybralem sobie lot do domu o godzinie 13tej abym nie musial zrywac sie wczesnie rano. Jednak zmiana czasu dala znac o sobie I obudzilem sie o godzinie 6tej rano.
    Do terminalu dojechalem o godzinie 11tej. W pokoju przed wyjsciem sprawdzilem z ktorego terminalu odlatuje moj samolot. Na monitorze widniala informacja A-28. Gdy dotarlem do terminalu A zobaczylem ze nastapila zmiana gate I teraz moj lot odleci z C-99. A ze juz nie chcialem tachac walizki ze soba miedzy terminalami poszedlem sie odprawic w terminalu A. Poszedlem do kolejki AccessElite gdzie wsadzlem moja karte z US Airways aby odnalazlo moja rezerwacje w systemie. Wszystko bylo fajnie do momentu gdy komputer poprosil mnie o karte kredytowa aby zaplacic $25 za bagaz. Poprosilem pracownika Continental aby pomogl mi to wyprostowac. Pokazalem ze jestem Star Gold I ze oplata za bagaz to jest jakas pomylka. Przeprosil mnie za to I poszedl wydrukowac moja miejscowke na swoim komputerze. Dolaczyl jeszcze karteczke “Priority” I wyruszylem w strone AirTrain aby zlapac pociag do terminalu C.
    Trzy minuty pozniej stalem w kolejce do kontroli bezpieczenstwa. Pozbieralem swoje rzeczy z tasmy I udalem sie w strone C-99. Gdy tam dotarlem zobaczylem ze to jest ostatni rekaw w rozwidleniu tej czesci terminalu, I do tego jest na parterze gdzie nie ma okien. Postanowilem zostac na gorze I popstrykac troszke. Dwie ciekawe rzeczy ktore zlapalem to Astar Cargo DC-8 I cala biala Kalitta Air 747-200.
    15 minut przed planowanym odlotem zaczeli wpuszczac do samolotu. A ze nie bylo calego skladu to zostalismy wypchnieci z rekawa o czasie. Bardzo krotki lot ale jedyna stewardesa znalazla czas aby serwowac kawe/herbate oraz napoje zimne + precelki. 35 minut pozniej podchodzilismy na pas 01 (czyli Mt. Vernon visual approach). Na walizki czekalo moze 5 osob wraz ze mna. Tym razem nie tak dlugo jak w Newarku. Na lotnisku wstapilem jeszcze do Cosi po kanapke na wynos I taksowka udalem sie do domu.

    Lot przez atlantyk w SP-LPB byl o wiele wygodniejszy w porownaniu z moim wczesniejszym lotem na SP-LPG. Tym razem zaloga pokazala ze pasazerowie sa dla nich a nie oni dla pasazerow. “Szefowa pokladu” zachowywala sie naprawde po chamsku w stosunku do mnie I do innych pasazerow siedzacych z przodu. Takie stewardesy w LOT-cie sa ja nowotwor dla lini lotniczej. Po tym ostatnim locie nie mam nawet ochoty aby nawet pomyslec o ponownym locie LOTem przez atlantyk. W innych liniach potrafia docenic klientow. Do tego porcje jedzenia sa okropnie male. Smaczne jedzenie ale porcjowane dla 6-cio letniego dziecka. Niekonsystencja w obsludze klienta I opryskliwosc zalogi (w tamta strone steward byl bardzo mily, a w ta strone mialem wiedzme). Brak podstawowych standardow:
    - Brak szampana lub wina z babelkami na przywitanie pasazerow
    - Amenity kits powinny byc oferowane jak tylko boarding jest zakonczony
    - Zaloga powinna zaoferowac powieszenie marynarki lub kurtki w szafie
    - Wyslac na ponowne szkolenie w obsludze klienta kadre LOTowska (Duzo nie potrzeba aby lot stal sie przyjemny. Swiat by sie nie skonczyl gdyby raz na jakis czas stewardesa byla usmiechnieta. Jezeli im sie ta praca nie podoba to powinny zmienic na inna. Nikt ich tam na sile nie trzyma).
    Jezeli przeczytale(a)s to do konca to dziekuje za wytrwalosc J W samolocie zrobilem kilka zdjec ale telefonem wiec nie chcialem ich tutaj dodawac. Wieczorem wstawie 3-4 zdjecia z podrozy.
    Pozdrawiam,
    Rafal

  16. #16

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    górach

    Domyślnie

    Doczytałem do końca i dziękuję za wysłanie tej relacji. Wyleczyła mnie ona skutecznie z próbowania BC LOTu na Atlantyku. W moim przypadku druga opcja, którą niechybnie wybiorę jeśli tylko będę mógł to LH (z KRK).

    Dwie uwagi:
    - cała ta relacja powinna pójść do czytania dla działu produktu Business Class LOT,
    - niedawno była tu dyskusja o wyższości tejże nad BC LH, polecam relację dyskutantom,
    - zawsze miałem wrażenie, że tytuły "Best Business Airline, Eastern Europe" są nic nie warte, tutaj dowód.

  17. #17
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Jeśli chodzi o upgrade - to być może wynikał on z faktu, że była to rodzina z dziećmi i nie dało się posadzić ich obok siebie w ekonomiku? Przebookowania pasażerów z WAW tylko potęgowały problem.

    Myślę, że zachowanie personelu pokładowego zawdzięczane jest w zasadzie nikłym kontaktem z pasażerem faktycznie płacącym za produkt premium, który oczekuje zachowania pewnych standardów, a większości jednak farciarzami z darmowym upgrejdem którzy i tak cieszą się z lepszego fotela.

  18. #18
    Awatar d2jmr

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rafaldca
    “Szefowa pokladu” zachowywala sie naprawde po chamsku w stosunku do mnie I do innych pasazerow siedzacych z przodu. Takie stewardesy w LOT-cie sa ja nowotwor dla lini lotniczej. Po tym ostatnim locie nie mam nawet ochoty aby nawet pomyslec o ponownym locie LOTem przez atlantyk. W innych liniach potrafia docenic klientow. Do tego porcje jedzenia sa okropnie male.
    - a jednak
    Cytat Zamieszczone przez Rafaldca
    Zdziwilo mnie ze porcje tego sera byly dosc duze. Do tego dwa krakersiki. Po tym obiedzie bylem taki glodny ze wpierdzielalem ten ser az sie uszy trzesly.
    Z całym szacunkiem - trochę infantylna ta Twoja opowieść o "Newarku", statusie, "Babci" i stewardzie, który to nie zapytał o to czy wino smakowało.. Wszystko rozumiem, ale bez przesady.
    Pozdrawiam

  19. #19

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rafaldca Zobacz posta
    Jak zwykle byl sok pomaranczowy lub woda. A ze strasznie chcialo mi sie pic to wypilem szklanke wody. Dobrze wiedzialem ze nie mam co liczyc na szampana.
    Wiesz co wydaje mi się że dla niektórych pasażerów latanie biznesem jest bardziej na zasadzie "pokazówki". Naprawdę zaraz po wejściu do samolotu po kilku godzinach w podróży/na lotnisku oczekujesz konkretnie szampana??, którym trzeba sie delektować. Zasada welcome drinków jest trochę inna, chodzi o to by poprostu przywitać pasażera zmęczonego czymś do picia, wodą lub sokiem, to piją wszyscy na świecie. Młodzi, starzy, różne religie, pochodzenie itp. Szampana niektórzy z kolei nie lubią, nie piją, i wpychanie alkoholu człowiekowi zaraz po wejściu do samolotu też może być uznane za pewien nietakt. Niektóre linie przyjmują strategie non alcohol welcome drink, inne witają szampanem... Na LOT też nie ma co sie wkurzać za stan obsługi i infrastruktury lotniska w Jasionce.
    Cytat Zamieszczone przez Rafaldca Zobacz posta
    Piec pozostalych siedzen w pierwszym rzedzie zajmowalo malzenstwo z 3 dzieci. Co mnie troche zdziwilo, ze do przodu posadzili ludzi bez statusu. Skad o tym wiem? Bo maz tej kobiety pytal sie czy po przylocie do USA moga dostac mile za ten lot jak sie zapisza na Miles & More. Czy naprawde w samolocie ktory ma 248 siedzen nie ma ludzi ze statusem? Zreszta nie wiem jakie sa w LOT-cie zasady upgrade dla pasazerow jak caly tyl jest zapelniony.
    to kwestia w stylu , czy wpuścić najpierw do samolotu kobiętę z niemowlakiem czy pasażera o statusie w M&M Senator, a może już FT wystarczy by infant poczekał... Stary trochę przesadzasz z tą roszczeniową postawą, chodziło pewnie by dzieciaki nie były rozrzucone z dala od rodziców w 9cio godzinnej podróży, i łatwiej było zrobić w check-inie upgrade tej rodzinie niż przesadzać połowę economy... Tak trochę wyrozumiałości dla innych

  20. #20
    Awatar tigga

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie


    Polecamy

    Po części rozumiem Twój odbiór obsługi LOTu bo sam miałem wrażenie że zwłaszcza starsza kadra pracuje tam za karę. No ale jak przeczytałem:
    Co mnie troche zdziwilo, ze do przodu posadzili ludzi bez statusu
    ...zapachniało mi to jakimś apartheidem. Ciężko mi naprawdę zrozumieć ciężar tego zarzutu. Znam kilkoro osób z nabitymi milami, galerią kart MM itp i wolałbym spędzić lot w towarzystwie nadźganych magazynierów z Manchesteru niż z nimi. Robisz z prostej usługi jakiś mityczny świat aspiracji społecznych i ersatz arystokracji chyba.

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 27-09-2011, 11:07

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •