Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: KTW-CRL-WRO

  1. #1

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie KTW-CRL-WRO


    Polecamy

    Witam

    Na wstępie chciałem podkreślić, że to moja pierwsza relacja z lotu na forum lotnictwo.net.pl
    Trasa KTW-CRL-WRO. Wraz z kolegą startujemy z Pyrzowic. Lot W6 121 na podbrukselskie lotnisko Charleroi. Do odprawy biletowo-bagażowej stajemy 5 minut przed jej rozpoczęciem. Odprawiliśmy się online, więc wybieramy stanowisko baggage drop off. Niestety Wizz Air na trzy loty z terminalu B ok. 15.30 ma otwarte tylko 4 wspólne stanowiska odprawy biletowo-bagażowej. Kolejki spore i żeby oddać bagaż rejestrowany stoimy ok. 25 minut. Potem dość szybka i sprawna kontrola bezpieczeństwa i już jesteśmy na hali odlotów.


    Nasz rejs na tablicy odlotów hali odlotów terminalu B KTW

    Oczekujemy na boarding, który nie co się opóźnia i ok. 15.35 jesteśmy na pokładzie półtorarocznego Airbusa A320 linii Wizz Air (reg. HA-LPS).


    Nasz samolot przygotowywany do startu

    Tradycyjnie już zajmuje miejsce w przedostatnim rzędzie przy oknie. Pasażerów sporo LF szacuje na ok. 95%. Przed zamknięciem drzwi ma miejsca sytuacja, której konsekwencjami przed lądowaniem w Charleroi będą „śmieszno-straszne” wydarzenia. Otóż przy przednich drzwiach szef pokładu dość długo rozmawia z jednym z pasażerów. Z rozmów stewardess z tyłu dowiadujemy się że ów Pan chce koniecznie siedzieć przy wyjściu awaryjnym i tylko tam. Jedna ze stewardess wyraźnie powiedziała, że „ona by nie wzięła tego człowieka na pokład i że przez 5 lat swojej pracy w branży nie miała jeszcze tak dziwnego pasażera”. Pan w końcu został posadzony przy wyjściu awaryjnym. W tym czasie drzwi zostały zamknięte, samolot został „wypchany” na drogę kołowania Echo i pokołował w stronę progu 27 drogi startowej katowickiego lotniska. Rozbieg i o 15.55 z 20 minutowy opóźnieniem szybko wzbijamy się w niebo. Jest troszkę pochmurno, ale dosyć ładnie widać całą aglomerację śląsko-dąbrowską, ten widok mnie zawsze urzeka. Lot przebiega nad warstwą chmur, praktycznie bez żadnych turbulencji. „Balety” zaczynają się jednak na 15 minut przed lądowanie, maszyna zaczyna zniżania, załoga kabinowa przygotowuje już samolot i pasażerów do lądowania, a nasz niesforny bohater zaczyna spacer po pokładzie. Nie chce usiąść na swoim miejscu i żąda miejsca w ostatnim rzędzie, jeden z pasażerów mu ustępuje, ale on nadal nie chce zająć miejsca. Robi się nerwowo, bo lądowanie coraz bliżej. Dwóch stewardów stara się go najpierw grzecznie a potem już dosyć stanowczo nakłonić do zajęcia miejsca. W dyskusje włącza się dwóch, nie ukrywam rosłych pasażerów. Groźby i prośby nie robią na naszym bohaterze wrażenia, więc ostatecznie przy wydatnej pomocy stewardów jeden z pasażerów obezwładnia delikwenta i sadza go sobie przed lądowaniem siłą na kolanach. Unieszkodliwiając osobnika delikatnie przyziemiamy na drodze startowej podbrukselskiego lotniska. W trakcie kołowania na stanowisko szef pokładu prosi pasażerów o nie wstawanie z miejsc po zatrzymaniu samolotu, gdyż na pokład ma wejść belgijska Policja. Rzeczywiście po otwarciu drzwi wchodzi na pokład czterech smutnych Panów. Nie próbują nawet rozmawiać z autorem całego zamieszania, od razu go obezwładniają i wynoszą z samolotu. Rozlegają się oklaski.


    Już w Charleroi

    Potem już spokojnie wychodzimy z samolotu krótkie, oczekiwanie na bagaż i zaczynamy naszą 4 dniowa wizytę w Walonii. W jej trakcie mamy okazję zwiedzać lotnisko w Liege, ósmy w Europie i trzydziesty piąty na świecie port pod względem obsługi cargo. W 2009 roku lotnisko odprawiło prawie 500 tys. ton frachtu, do 2015 roku liczba ta ma się podwoić. Hub TNT zwiedzamy w godzinach przed południowych więc ruch jest niewielki, najwięcej dzieje się tutaj w nocy. Pomimo tej pory na na południowej płycie jeden B 744F Emirates Cargo, Lockheed L-188 Electra, Dwa BAE 146 TNT i jeden B 737 tej samej linii na północnej płycie zaś trzy B747 w różnych wersjach generalnie przeróbki z pasażerskich na cargo plus B737-300F bułgarskiej linii Cargo Air. Lotnisko robi imponujące wrażenie, jeszcze bardziej zadziwiające są plany spółki, która nim zarządza m.in. do 2015 roku ma powstać dworzec do obsługo cargo kolejowego. Port dogadał się z lotniskami we Frankfurcie, Kolonii, Paryżu i w najbliższym czasie ładunki z lotów transkontynentalnych będą do tych miast transportowane koleją wysokich prędkości zamiast po przesortowaniu samolotami. Ma być to bardziej ekonomiczne i ekologiczne. Patrząc na to jak w ciągu zaledwie niecałych 20 lat Walonowie rozwinęli port w Liege można być pewnym że następne plany także zrealizują. O porcie w Liege wiele można by pisać, jednak nie chcę już nudzić, więc kilka zdjęć.


    Boeing 747-400F Emirates Cargo


    Hangar techniczny TNT z zewnątrz...


    ...i wewnątrz.


    B737-300F Cargo Air




    Widok na serce hubu TNT dwie sortownie ładunków.


    Północna płyta i trzy Jumbo Jety


    Liege-Bierset to nie tylko cargo. W 2005 roku otwarto nowy terminal pasażerski. Budynek o przepustowości 1,5 mln pasażerów rocznie (500 pasażerów na godzinę) wybudowano kosztem 26 mln euro. Konstrukcje ze stali, szkła i betonu wybudowano na planie prostokąta o wymiarach 116 m na 72 m. Powierzchnia terminalu to ok. 15, 500 metrów kw. Wewnątrz znajduje się 11 stanowisk odprawy biletowo bagażowej, boarding odbywa się poprzez cztery gaty.Z lotniska realizowane są głównie loty czarterowe. W sezonie wiosna/lato 2010 było to 18 destynacji do takich krajów jak Hiszpania, Grecja, Turcja, Maroko, Egipt i Tunezja. Siatkę połączeń uzupełniają loty regularne realizowane do Prisztiny, Tirany i Tel Avivu.

    Następne dni spędzamy na torze Formuły 1 w Spa-Franchorchamps. Oglądamy kwalifikacje i wyścig Formuły 1. Fanem tej dyscypliny sportu nie zostanę ale nie ukrywam robi to wszystko wrażenie. Duży plus to także bardzo dobra organizacje jak na tak masową imprezę. Poniżej cztery zdjęcia.










    Wracamy z naszej wyprawy w poniedziałek również z Charleroi. Warto podkreślić że to jedna z pierwszych i większych baz Ryanaira. Widać to po naprawdę imponującej siatce połączeń z bardzo atrakcyjnymi destynacjami, szczególnie do lotnisk w Afryce Północnej. Odprawiamy się jako pierwsi, mamy więc trochę czasu. Kolega idzie na halę odlotów. Ja wychodzę jeszcze przed terminal, pofotografować samoloty. Po krótkiej sesji sprawna kontrola bezpieczeństwa i zaczynamy oczekiwanie na boarding. Przylot naszej maszyny się nie co opóźnia co skutkuje tym że boarding zaczynamy z pewnym poślizgiem. Widać jednak że Ryanair jest mocny na tym lotnisku. Po przylocie naszego B 737-800 (reg.EI-DPT) charakterystyczną harfą na ogonie szybkość handlingu jest oszałamiająca.



    Startujemy z niewielkim ok. 15 minutowym opóźnieniem. Europę spowijają gęste burzowe chmury jednak nad nimi piękne widoki gdyż nasza podróż odbywa się o zachodzie słońca.




    Po drodze wiele przelotówek. Poniżej jedna z nich, przepraszam za jakość zdjęcia ale nijak nie umiem jeszcze ostroje złapać z okna samolotu.



    Trzy minuty przed planowanym lądowaniem o 20.37 samolot dotyka kołami nawierzchnię drogi startowej wrocławskiego lotniska. To moje pierwsze lądowanie we Wrocławiu, cóż terminal malutki. Jednak imponujące wrażenie robi szkielet aktualnie budowanego terminalu. Patrząc na wizualizacje myślę że będzie to jeden z ładniejszych tego typu obiektów na polskich lotniskach regionalnych. Po lądowaniu ok. 10 minutowe oczekiwanie na bagaż i po przebiciu się do autostrady pędzimy na Śląsk. Uff dotarłem do końca. Mam nadzieję, że może ktoś przez ten tekst przebrnie. Jeśli tak to dziękuje za cierpliwość.

    Pozdrawiam
    Duszan

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    A, nie będę czekał z wrażeniami na innych, najpierw plus doskonałe zdjęcia, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zdjęcia lotnicze pochodzą nie tylko z ew. autobusu, są tak bardzo precyzyjne oraz z takich miejsc, że..........., za to zdjęcia ze Spa tylko żałować, że tak mało. Tekstu, a co za tym idzie informacji ciut za mało, oczywiście jak na moje standardy,może innym to nie przeszkadza.

  3. #3
    Awatar maniekklb

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    Ponta Delgada

    Domyślnie

    Ciekawy raporcik i ciekawy wypad! Również szacun za zdjęcia, bardzo dobre tylko szkoda, że tak mało!
    Pozdrawiam, miłośnik awiacji :)


  4. #4
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Świetna relacja. Szkoda, że tak mało tych zdjęć ale te co są, są super!

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •