Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22
  1. #1
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie St Maarten (TNCM/SXM) - St Barths (TFFJ/SBH) by Winair


    Polecamy

    Troche ponarzekalem na St Maarten wiec pora na troche optymizmu. Korzystajac z okazji, ze w poblizu znajduje sie wyspa St Barths (Saint Barthélemy - jakby nie bylo to biorac pod uwage nazwe to jest to moja wyspa - no moze ja nie jestem swiety ) z rownie znanym lotniskiem postanawiam ja odwiedzic. Poczatkowo mialem tam plynac promem ale stwierdzam, ze skoro jest okazja poleciec samolotem to takim srodkiem transportu wypada tam sie wybrac. Jako przewoznika wybralem Winair poniewaz chyba tylko on operuje z SXM. Tzn jest tez St Barth Commuter ale z SXM zabiera tylko pasazerow tranzytowych. Zeby poleciec z nim z St Martin trzeba by sie udac na drugie lotnisko na wyspie tj Grand Case co jest bez sensu z dwoch powodow - jazda w gigantycznych korkach a po drugie maja drozej niz w Winair. A wiec bilet na stronie Winair kosztowal 263 dolary za dwie osoby w dwie strony. Kupujac w kasie nalezy doliczyc do tego 15$ za wystawienie kazdego biletu. Biorac pod uwage, ze godziny odlotow podane na stronie i te ktore maja
    w systemie w kasie sa rozne (jeszcze inne byly na karcie boardingowej!!!) oraz internet dziala czesto z przerwami postanowilem wybrac opcje bezpieczna i bezstresowa i zakupilem bilet w kasie na lotnisku. Ostatecznie bilety kosztowaly 254 dolary plus oplata za wystawienie biletow. Przez internet mozna spokojnie dostac bilet za ok 130$ w dwie strony za osobe, kupujac nawet dzien wczesniej. Wylot planowany byl na sobote na godzine 9 45. O 8 15 zostawiamy zamochod pod Sunset barem i po 10 minutach jestesmy na lotnisku.



    Sala odlotow jest prawie pusta.



    Odprawa trwa 5 minut i nastepnie mozna sie udac do kontroli bezpieczenstwa. O dziwo z automatu trzeba sciagac klapki przy przechodzeniu przez bramke po uslyszeniu komendy "shoes" .. No coz... w takich krajach urzednik panstwowy stoi chyba nawet przed Bogie wiec nawet nie ma co dyskutowac a tym bardziej zazartowac jak sie ma do tego wypisywane haslo na tablicach rejestracyjnych samochodow "the friendly island".. Wylot z wyspy nawet na inna oddalona o 15km to opuszczenie kraju wiec zwiazania z tym kontrola paszportowa i imigracyjna. Trzeba zostawic odcinek kartki (immigration form), ktora dostalo sie przy wlocie na St Maarten. Tak przy okazji formularz prawie taki sam jak przy wjezdzie do stanow oprocz pytan czy jest sie terrorysta i innych tego typu bzdetow, na ktore normalny czlowiek chyba nigdy nie odpowie tak Terminal jest prawie pusty.



    Szkoda, ze jeszcze byl zamkniety



    Nasz gate to C4. W tej czesci znajduje sie 6 osob wiec po cichu licze na maly booking. Dwie z nich po chwili sie wykruszaja i leca na Dominike.


    W miedzyczasie laduje nasz samolot



    Rozpoczyna sie boarding



    Przy gate do St Barts zostaje tylko jeszcze dwie osoby.
    Zostaja poproszone jako pierwsze a nam kazano czekac. Troche mnie to dziwi bo tamta dwojke zabral jeden z pracownikow wiec spokojnie moglismy isc razem. Moze maja wykupiona klase biznes na Twin Otterze?
    Po chwili sie okazalo, ze to pasazerowie na inny lot ale robiacy boarding z naszego gate. Tak wiec za niecale 300$ udalo mi sie wyczarterowac prywatny lot na St Barts dla dwoch osob...
    Idac po plycie do samolotu mam usmiech od ucha do ucha na sama mysl takiego lotu.



    Oczywiscie wbijam sie do pierwszego rzedu a poniewaz samolot jest maly i nie ma drzwi to automatycznie robi sie z tego miejsce na jump seat Kapitan jakis malo wygadany (wyglada na francuza wiec pewnie nie chcial brudzic mowy jezykiem angielskim ) ale na pytanie czy moge nagrywac lot kamera powiedzial tylko OK wiec dla mnie juz byl najlepszym kapitanem na swiecie
    Samolot ma 19 miejsc siedzacych w ukladzie 2+1 z wylaczniem miejsc przy drzwiach do kabiny. Tak przy okazji to piloci maja swoje drzwi do szoferki po obu stronach samolotu jak to np jest w Cessnie.



    Nie wiem dlaczego ale bardzo mi sie taki uklad podoba
    Kolowanie krotkie, start z polowy pasa w kierunku "na wyspe".



    Niesamowity uklad rak...



    Szybki zakret w prawo i juz direct na St Barts.
    Po drodze jeszcze widok na prawo i lewo





    Zapowiedzi czyli przywitanie, briefing bezpieczenstwa, prosba o zapiecie pasow itd robia piloci poniewaz w tym locie nie ma CC. Wysokosc przelotowa to 1500ft a predkosc ok 130 kts. Lot na autopilocie. Z gory St. Maarten wyglada ladnie ale to sie tyczy wszystkiego co jest ogladane z wysokosci wiekszej niz 1000ft AGL - dziala nawet jak sie lata nad kopalnia na Slasku
    Po lewej widac Philipsburg czyli stolice czesci holenderskiej wyspy



    a w niej nowy duzy statek z turystami glownie z USA, ktorzy sa na "kruzie" po karaibach. Tak przy okazji to jezeli ktos nie jest zainteresowany spotting'iem to wyspa w mojej ocenie nie zasluguje na nic wiecej jak tylko spacer po pierwszych 800m dwoch ulic wzdluz plazy w Philipsburgu, podjazd taksowka pod Sunset bar, ogladniecie kilku ladowan, powrot do statku i rejs na kolejna wyspe (i tak to jest chyba wlasnie realizowane na tych "kruzach")
    W zasadzie zaraz po starcie po prostej ukazuje sie zarys St Barts oraz okolicznych malych wysepek.



    Kolor morza wprost cudowny. Szybko poznaje miejsc w ktorym potencjalnie moze znajdowac sie lotnisko wiec tam kieruje swoja kamere i zoomuje ile sie da Poniewaz na podejsciu jest spory pagorek to pas nie pojawia sie tak szybko bo jest nim po prostu zasloniety. Natomiast dobrze widac Gustavie czyli stolice, glowne miasto i port wyspy. Wrescie ukazuje sie pas.



    Z tej odleglosci jego projekcja jest normalna i nic nie wskazuje na "nienormalne" podejscie do ladowania. Ale to tylko zludzenie... ostatecznie podlatuje sie na duzej wysokosci do takiej odleglosci do pasa, ze w "normalnym" lotnictwie juz dawno trzeba by odejsc na drugi krag bo podejscie nie mialoby prawa byc stabilne a tym bardziej zrobione bez przekroczen. Podejscie jest na pelnych klapach (40 stopni) z predkoscia podejscia ok 65 kts czyli calkiem wolno jak na taki samolot (niekotrzy tyle "dra" na C152 ).



    Niesamowite wrazenie robi to, ze przepustnica znajduje sie na overhead panelu... Jak sie tym steruje to nie mam pojecia ale wyglada to bardzo nienaturalnie. Wlacza sie ostrzezenie GPWS - "terrain", ktore jest inhibitowane przez kapitana.



    Przez glosniki przyjemny glos pani odliczajacy automatycznie wysokosc nad ziemia. 500ft (wg baro) ... chcialoby sie krzyknac "not stabilized go around"



    Z tej pozycji wyglada na to, ze wyrownamy na progiem pasa ale tym na koncu Wrazenie robi niezlej wielkosci skała znajdujaca sie po lewej stronie. Nagle nurek nad pagorkiem i rajd do do ziemi a konkretnie do poczatku pasa.



    Teraz punkt wyrownania zbliza sie juz do polowy pasa jest wiec szansa, ze sie wyrobimy O dziwo samolot wyrownuje przed punktem normalnego przyziemienia i przyziemiamy w odleglosci mniej wiecej 1/3 dlugosci pasa.



    Samolot staje prawie w miejscu. Jestem pelen podziwu dla samolotu oraz pilotow za te ladowania. Powiem szczerze, ze sie stresowalem i nie widzialem tego dobrze ale wszystko poszlo OK. Tak bylem zaaferowany samym ladowaniem, ze do tej pory nie mam pojecia jak przeszlismy od momentu kiedy myslalem, ze wyladujemy na plazy na koncu pasa do samego swietnego ladowania na jego poczatku... Dla mine to byl lot i ladowanie zycia, ktore zapamietam na zawsze jak moj pierwszy lot szybowcem. Calosc lotu trwala 9 minut. Biorac pod uwage cene biletu to troche drogo za minute ale teraz wiem, ze dalbym jeszcze wiecej

    Po skolowaniu z pasa okazuje sie, ze za nami byl nastepny DHC6 i wlasnie robi nura nad pagorkiem.



    Widok naprawde niesamowity i wydaje sie, ze to nie samolot ale jakis cien samolotu, ktory mknie po scianie zbocza prawie, ze do niego przyklejony...



    Znowu swietne ladowanie w dobrym miejscu.


    Tutaj trzeba miec naprawde niezle nabita lape bo granica pomiedzy lotem "na dzide" nad pagorkiem a wyrownaniem nad poczatkiem pasa jest naprawde cienka a zmiana w pitch'u czyli pochyleniu samolotu w tych fazach ladowania bardzo duza. Port lotniczy nazywa sie Gustaf III Airport (IATA: SBH, ICAO: TFFJ) Konstrukcja drewniania, niewielki po prostu pasujacy to tego klimatu. Inna sprawa, ze wlasnie jest remontowany wiec nie pstrykalem za wiele fotek.
    Tutaj zdjecie naszej fury po zakolowaniu po port.



    Po odebraniu auta z wypozyczalni oczywiscie pierwsze miejsce gdzie sie udaje to rondo na wspomnianym juz pagorku, gdzie oczekuje na jakies ladowanie.
    W ciekawym miejscu sa umieszczone rekawy to wskazywania kierunku i sily wiatru.



    Pech chcial, ze wszystko laduje z drugiej strony co mnie troche dziwi bo jest to z wiatrem i "na gore". Widocznie ladowanie nad pagorkiem jest stresujace nie tylko dla pasazera w pierwszym rzedzie Po pol godziny oczekiwania zaczynam sie troche niepokoic ale postanawiam, ze bede tutaj czekal az nie zobacze ladowania z tej strony z bliska nawet kosztem zwiedzenia wyspy.
    Robie wiec zdjecia na puste lotnisko





    Najbardziej denerwuja mnie latajac nad wyspa ptaki bo co jakis czas daje sie nabrac i biore je za samolot na horyzoncie
    .
    Wreszcie jest!!! Po czasie wnioskuje, ze to juz kolejny WinAir z St Maarten, ktory mial start godzine po nas. Ptak na pewno to nie jest no chyba, ze jakis ze swiatlami do ladowania







    Ladowanie widziane z boku robi prawie takie samo wrazenie jak to ogladane z kokpitu a ja dalej nie wiem jak przyziemiaja na poczatku tego pasa Porownujac znowu do mojej przygody z lotnictwem to odczucia, ktore tamu towarzysza sa takie same jakby sie wykonywalo wlasne pierwsze ladowania. Tzn czlowiek wie, ze wyladowal ale nie wie jak i nie jest sobie nawet w stanie tego przypomniec jak ladowanie wygladalo
    Dobrze, ze wszystko nagrywam to moze bede to w stanie na spokojnie kiedys ogarnac. Poniewaz jeden z glownych punktow zwiedzania zostal zaliczony to czas na zwiedzanie wyspy. Musze przyznac, ze po pobycie na St Maarten jestem bardzo mile zaskoczony. Jest tutaj wszystko czego brakuje i czym zawiodlo mnie St Maarten i wyspa spelnila moje oczekiwania w 100%. Jest zadbana, sa normalne drogi, ludzie maja w ogrodach kwiaty same ochy achy w porowaniu do St Maarten (wiem wiem nie powinno sie kopac lezacego ) Tutaj naprawde warto spedzic wakacje.





    Zreszta bedac przy domkach na klifie zapytalem sie ile kosztuje wypozyczenie i okazuje sie, ze ceny sa przystepne czyli od kwietnia do 14 grudnia to 80euro za dwie osoby na caly domek. Termin oczywiscie beznadziejny bo to pora deszczowa ale mysle, ze pierwsze dwa tygodnie grudnia juz spokojnie spelnia oczekiwania jezeli chodzi o dlugi okres slonecznej pogody ze znosna temperatura. W sezonie ceny x2. Oczywiscie na wyspie jest pelno innych nieruchomosci za kilka tys $ tygodniowo

    Domki o ktorych mowie to tez z zielonymi dachami na dole zdjecia na klifie



    Plaze super, czyste i latwo dostepne. Wyspa bardziej zroznicowana krajobrazowo niz St Maarten. Wiecej litych skal, bujniejsza roslinnosc, duzo zatoczek, plaz itd itp.



    Stolica wyspy





    Domy sa jakos bardziej wpasowane w krajobraz. Do objechania calej wyspy z wychodzeniem z auta na poszczegolne plaze, robienie zdjec w ciekawych miejscach itd spokojnie wystarczy 4 godziny. Postanawiam oddac auto i sie odprawic.

    Do odlotu zostalo 1,5 godziny wiec czas udac sie do poczekali za ktora postanowilem sobie wybrac plaze znajdujaca sie na drugim koncu pasa



    Bojami wyznaczona jest os podejscia.



    Z portu idzie sie na nia 6 minut wiec szybko licze, ze mam co najmniej godzine moczenia sie w wodzie na podjesciu Teraz widze jakie mialem szczescie z tym ladowaniem bo po poludniu wszystkie samoloty laduja od strony plazy a nie znad gory. Akurat teraz mi to odpowiada



    Czas w takich okolicznosciach przyrody szybko mija i niestety czas zegnac sie z wyspa. Nie przebieram sie juz do samolotu tylko susze spodenki recznikiem, zeby z nich nie kapalo i udaje sie do samolotu. 10 minut w samolocie w nich wytrzymam i tylko siade na reczniku zeby nie zamoczyc siedzenia i ludzie nie pomysleli, ze narobilem pod siebe ze strachu
    Malutka sala odlotow a w niej 3 gate'y. Kazdy z nich to po prostu osobne drzwi na ktorych napisane jest miejsce docelowe. Boarding wyglada tak, ze przychodzi pracownik od strony plyty, otwiera drzwi i wywoluje ludzi na dany rejs. Tym razem oprocz nas na pokladzie sa tylko dwie osoby, ktore zajmuja miejsce w srodku samolotu. Znowu jumpseat dla mnie Start w kierunku plazy i powrot do St Maarten. Tym razem leci FO. Zapomnialem sie ich spytac czy na St Barts laduje tylko kapitan. Lot sie troche wydluzyl bo przed nami ladowal 757. Trzeba bylo zrobic dwie orbity w lewo w 3 zakrecie a nastepnie pilot powiadomil o mozliwych turbulencjach na podejsciu oraz na wszelki wypadek trzymal sie nad sciezka podejscia poprzednika. Po St Baart podejscie do ladowania na St Maarten nie robi juz na mnie wiekszego wrazenia Po prostu wyglada to jak podejscie na normalne lotnisko (nawet nie wyglada bardzo krotko jak na swoje ok 2200m) a sam przelot nad siatka nie jest niczym nadzwyczajnym siedac w srodku
    samolotu.



    No i slynna siatka pod progiem



    W kazdym razie i tak warto bylo zaliczyc to ladowanie w kokpicie chociazby dla samego faktu
    Po ladowaniu, parking na plycie tym razem podjazd autobusem. Dla zalogi byl to ostatni lot. Tez malo wygadani ale udalo mi sie z nich wyciagnac, ze robia po 10 odcinkow dziennie (oczywiscie na rozne wyspy a nie tylko na St Barts). Po powrocie do portu znowu trzeba wypelnic formularz imigracyjny i przejsc kontrole paszportowa. Teraz powrot po auto do Sunset baru. Kto wie moze zalicze jakis kolejny jet blast na dobry sen? Musze powiedziec, ze stanie pod siatka w cieplych gazach wylotowych silnikow pracujacych na pelnej mocy to swietny sposob na suszenie kapielowek
    Podsumowujac to wyprawa na St Barts byla najlepsza czescia mojego pobytu na St Maarten i chyba najciekawszym lotem w moim zyciu do tej pory. Polecam kazdemu nawet jezeli ma tam byc tylko jeden dzien.
    Ostatnio edytowane przez thewho ; 18-11-2010 o 02:28

  2. #2
    Awatar anthony

    Dołączył
    Apr 2007

    Domyślnie

    Super relacja, tego lądowania na TFFJ zazdroszczę, ale wycieraczki trochę przeszkadzają w widoku z "jumpseat" . Pomyślę nad tym, może sam się wybiorę, ale trochę odstrasza mnie cena biletów + ew. wypożyczenie samochodu.

  3. #3
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    My siadaliśmy od strony plaży, nie nad górką, niestety pogoda była tragiczna i musieliśmy wracać promem... Sama wyspa super. Relacja też
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  4. #4
    Amadeusz
    Goście

    Domyślnie

    Świetnie napisałeś tą relację w iście dokumentalnym stylu. Można niemalże Twoją relację okraszoną swietnymi zdjęciami traktować jak przewodnik, super!

  5. #5
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Jeszcze jedno pytanie: Skąd miałeś tyle piachu na Maho? Wywrotki przywiozły?
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  6. #6
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Dziekuje wszystkim za komentarze

    Cytat Zamieszczone przez anthony Zobacz posta
    Pomyślę nad tym, może sam się wybiorę, ale trochę odstrasza mnie cena biletów + ew. wypożyczenie samochodu.
    Mysle, ze trzeba na to popatrzec z tej strony, ze jak sie juz leci te pol swiata i tam jest w okolicy to warto dolozyc troche i zobaczyc to miejsce. Zwlaszcza, ze jest to swietne miejsce na leczenie kaca po pierwszym zetknieciu z SXM Z tanszych opcji jest prom z Philipsburga za 80$ w obydwie strony. Co do aut to moza miec juz za 27euro (10% zniznki przez internet) np z tej wypozyczalni Turbe Car Rental - St. Barthelemy Island FWI Zreszta jest ich wiele na miejscu na lotnisku.
    Spark spokojnie wystarczy do zwiedzania wyspy na jeden dzien. Majac na uwadze przykre doswiadczenie z drogami na SXM na miejscu na St Barts postanowilem nawet zamienic Sparka, ktorego zamowilem przez internet na jakis samochod terenowy. Niestety nie bylo zadnego wolnego wiec sie zapytalem czy dam rade tym Sparkiem objechac wyspe. Facet sie na mnie dziwnie popatrzyl i powiedzial "all cars are good for St Barts" i to jest prawda

    Cytat Zamieszczone przez Tom_EPKK Zobacz posta
    Jeszcze jedno pytanie: Skąd miałeś tyle piachu na Maho? Wywrotki przywiozły?
    Wyglada podejrzanie co nie? Jakbym uzyl zdjec sprzed kilku lat...
    Historia jest smieszna bo sam jak przyjechalem pierwszego dnia to nie bylo zadnej plazy tylko fale robijajace sie o kamienie. Pomyslalem, ze kojelna sciema jezeli chodzi o wizerunek wyspy bo nie ma zadnej plazy a wystepowala na kazdych zdjeciach. No ale tutaj zwracam honor i plaza zaczela sie tworzyc podczas mojego pobytu tak wiec nawet udalo mi sie kilka razy pomoczyc na podejsciu w oczekiwaniu na cos do ladowania.
    Jak zauwazycie na zdjeciu z podjescia na SXM jest tam taki maly samochod. Wyglada jakby czekal na ladowanie a rzeczywistosc byla inna...



    Plaza wlasnie zaczela sie tworzyc a biedak sie zakopal...

    W ten sposob tworzyla sie plaza



    Tak, ze musialy nawet interweniowac koparki ale nie przywozily piasku tylko go wywozily. Tak wiec Tomek byles blisko z tymi koparkami



    Ostateczny ksztalt plazy



    Cytat Zamieszczone przez Amadeusz Zobacz posta
    okraszoną swietnymi zdjęciami
    Niestety to wszystko to tylko zrzuty z kamery. Z drugiej strony cos chyba robie nie tak bo strasznie traca na jakosci i kolorach od tego co ogladam na wyswietlaczu kamery (nagrywane w Full HD)

  7. #7
    Awatar Sereno

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Super relacja, zazdroszczę wycieczki! A jeśli można wiedzieć, ile Cie kosztowała taka wycieczka w sumie? I specjalnie dla Ciebie, filmik z wypadku na Saint Barthelemy Landing at Saint Barthelemy - Snotr

  8. #8
    Awatar anthony

    Dołączył
    Apr 2007

    Domyślnie

    No to mnie pocieszyłeś tym, że chociaż plaża wróciła na swoje miejsce, moją podróż zaczynam w sobotę i spędzę tam tydzień, zobaczymy co czas przyniesie.

  9. #9
    Amadeusz
    Goście

    Domyślnie

    The who, nie miałem na myśli technicznego ich aspektu tylko samą treść, wg mnie np. zdjęciami "krok po kroku" z lądowania na "Twojej" wyspie sprawiłeś, że czułem się jak tam na miejscu, dodatkowo świetny opis dodał tym zdjęciom emocji. No chyba, że ja zbyt emocjonalny jestem Acha no i Twoja narracja przy lądowaniu "not stabilized, go around" była genialna, ja od razu sobie wyobraziłem taką "durną" scenkę w mojej głowie, że jakiś "świr lotniczy" krzyczy to z fotela

  10. #10
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez anthony Zobacz posta
    No to mnie pocieszyłeś tym, że chociaż plaża wróciła na swoje miejsce, moją podróż zaczynam w sobotę i spędzę tam tydzień, zobaczymy co czas przyniesie.
    Jezeli chodzi o plaze to teraz skoro jest to polecam Maho (swietne miejsce w wodzie na oczekiwanie na nastepny samolot), nastepna calkiem duza i ladnie polozona (tylko oczywiscie zasyfiona ale jeszcze w granicach normy) jest niedaleko Maho. Trzeba jechac w strone pola golfowego i tam skrecic w druga przecznice w lewo (uwaga na garb na drodze) i pierwsza w prawo na pseudo parking. Jeszcze fajna taka kameralna jest na pn wyspy. Jedzie sie tak jak na pole golfowe (tak przy okazji to na Florydzie to najgorsze pole miejskie jest lepiej utrzymane ) nastepnie caly czas kierunek na Marigot. W Marigot kierujemy sie na lotnisko Grand Case. Wyjezdzajac z Marigot jest bardzo stromy podjazd pod gore a nastepnie stromy zjazd konczacy sie ostrym lukiem w prawo. Nie skrecasz w prawo tylko zjezdzasz z tej glownej drogi w lewo. Jest taka mala strzalka z kolorowym napisaem "Fullmoon party bar". Po prostu jedz za nia tylko sie nie zniechecaj bo jak sie mialem juz 3 razy wrocic z powodu drogi
    Jest tam fajna plaza i dwa bary (jak i stara lodowka ktorej nikt nie chce zabrac z plazy. Grrr co za wyspa...) Inne fajne miejsce to jeszcze na wschodzie wyspy w okoliach Dawn beach. Ale tam jest rezerwat i sa to raczej dzikie miejsce gdzie mozna sie wykapac w ladnych okolicznosciach przyrody.
    Jezeli chodzi o pobyt na wyspie to plan dnia wypoczynkowego wygladal u mnie tak, ze rano sie moczylem na jakiejs plazy, od 13 do 17 masz rozrywke na Maho w postaci startow i ladowan, jakis obiad. Pozniej jak byl jeszcze czas to szedlem na plaze kolo pola golfowego. Super fale ale trzeba uwazac bo przy brzegu moze troche poturbowac
    Najgorzej jest wieczorem bo ciemno robi sie juz ok 18 i w zasadzie nie ma co robic w sensie zwiedzania. Nie ma zadnego miejsca gdzie mozna by sobie pospacerowac. No moze w Philipsburgu na pierwszych dwoch ulicach o ktorych pisalem ale uwaga... jak nie ma akurat statku z amerykanskimi turystami to psy po ulicach tylko biegaja... Po prostu trzeba sie wbic do jakiegos baru na kolacje, ewentualnie kasyno


    Cytat Zamieszczone przez Amadeusz Zobacz posta
    Acha no i Twoja narracja przy lądowaniu "not stabilized, go around" była genialna, ja od razu sobie wyobraziłem taką "durną" scenkę w mojej głowie, że jakiś "świr lotniczy" krzyczy to z fotela
    Hehe no ja bylem serio przestraszony
    Na ich miejscu zainwestowalbym w jakas zaslonke do kokpitu bo kiedys moze byc roznie
    Ostatnio edytowane przez thewho ; 18-11-2010 o 14:53

  11. #11
    Awatar anthony

    Dołączył
    Apr 2007

    Domyślnie

    thewho, napisz proszę gdzie jadłeś obiady i w jakich cenach. Czy były dobre i nie powodowały sensacji żołądkowych ? Ja mam lokum 50m od Maho beach.

  12. #12
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Co do plaż, polecam jeszcze Simpson Beach, równoległą do pasa. Bardzo fajna plaża, przy samym pasie tylko oczka w siatce małe, focić jest bardzi ciężko...
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  13. #13
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez anthony Zobacz posta
    thewho, napisz proszę gdzie jadłeś obiady i w jakich cenach. Czy były dobre i nie powodowały sensacji żołądkowych ? Ja mam lokum 50m od Maho beach.
    W takim razie masz niezla miejscowke bo jest tam akurat 200m drogi i infrastruktury, ktora pasuje do miejscowosci wypoczynkowej Sa kasyna i kluby nocne.
    Bedzie dobrze
    Ja w poludnie jadlem glownie w Sunset Bar bo tam zazwyczaj bylem w okolicy. Jedzenia sie tam nie obawiaj bo akurat bary sa zywcem wyjete jak te w USA tylko otaczenie jakos do nich nie pasuje
    W sunset obiad w postaci hamburgera i frytek (porcja amerykanska) wychodzi ok 10$. Np filet z ryby (swordfish lub mahi mahi - bardzo dobre, swieze) do ktorego sa dwie przystawki (np frytki i salatka) to 16$. Alkohol to ok 3$ za piwo lub drink dnia. Oprocz tego jest duzo barow jak sie jedzie od lotniska do Cole Bay w okolicach mostu ze swiatlami - wszystkie na styl amerykanski a la to co jest na Key West. Akurat barow nie ma co sie obawiac
    Oczywiscie sa jakiej lokalne dla miejscowych ale nie mialem odwagi ani tam wchodzi ani jesc.

  14. #14
    Awatar tatar

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez anthony Zobacz posta
    thewho, napisz proszę gdzie jadłeś obiady i w jakich cenach. Czy były dobre i nie powodowały sensacji żołądkowych ? Ja mam lokum 50m od Maho beach.
    to ja może jeszcze dodam, że jeśli chodzi o jedzenie na francuskiej stronie, to ceny podobne do tych, które podał thewho, tylko nie w $ a w Euro
    i jedzenie bardziej europejskie, sałatki, owoce morza i takie tam
    Wlkp_Spotters

  15. #15
    Awatar vader

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Genialne! Oby takich relacji więcej się pojawiało na forum
    N 10" 'Simon II' + SCT 5", EOS 70D, Intek AR-109, PlanePlotter: mo i vo

  16. #16
    Awatar anthony

    Dołączył
    Apr 2007

    Domyślnie

    thewho, dziękuję za pomoc, jutro dep na CDG a w sobotę SXM. Zobaczymy co mnie czeka

  17. #17
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    No thewho, piękny wpis okraszony fajnymi zdjęciami. Kamera daje radę, co?

  18. #18
    Administrator Senior Screener
    Awatar meschiash

    Dołączył
    Nov 2006
    Wpisów
    52

    Domyślnie

    Bartek, super relacja i aż mi żal tyłek ściska, że nie byliśmy w dosłownie 3 dni później na SXM bo byśmy zaliczyli plażę i być może wspólny lot na tą przepiękną wyspę.
    POZDRAWIAM TOMASZ

    "Mniej znaczy więcej" - Ludwig Mies van der Rohe
    "Nobody is perfect, I'm nobody..."

  19. #19
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez meschiash Zobacz posta
    Bartek, super relacja i aż mi żal tyłek ściska, że nie byliśmy w dosłownie 3 dni później na SXM bo byśmy zaliczyli plażę i być może wspólny lot na tą przepiękną wyspę.
    Szkoda ale dobrze, ze przynajmniej udalo sie wypic piwko w sunset
    Wniosek z tego, ze trzeba bedzie na forum wymyslic nowa lotnicza wycieczke

    Cytat Zamieszczone przez raffij Zobacz posta
    Kamera daje radę, co?
    Jak na moje skromne potrzeby to w zypelnosci wystarczy tylko aktualnie nie mam na czym tych filmikow obrobic wiec nie wrzuce filmikow

  20. #20
    Awatar kornomaniac

    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Łękawica k/Żywiec

    Domyślnie


    Polecamy

    hey. Pozwolę sobie dorzucić dwa gorsze jezeli chodzi o plaze na SXM. Osobiscie uwazam, że są jedne z ładniejszych jakie kiedykolwiek widziałem. Nie wiem czy osoby tak negatywnie się wypowiadające miały okazję zobaczyć lub chociaż chwilowo pobyć na takich plażach jak Baie Rouge, Mullet Bay, Happy Bay, coprawda zatłoczona ale długa plaża Orient Beach, zupełnie pusta plaża Le Galion, mała plaża Dawn Beach czy chociażby Coralita Beach ze sporą ilością rosnących palm na samej plaży i w końcu piękna plaża małej wysepki Pinel Island, na którą można się dostać z Cul-De-Sac. Rozmiawiałem też z ludźmi ze Stanów, którzy od 15 lat przyjeżdzają na Karaiby i byli już prawie na każdej wyspie i również potwierdzali, że SXM ma jedne z piękniejszych plaż całych wysp karaibskich. Rzecz gustu a z gustami się nie dysklutuje, nie mniej jednak stawianie wyspy w tak negatywnym świetle wydaje mi się niesprawiedliwe. Dla mnie przyjazd tutaj to była decyzja trafiona w dziesiątkę, bo to co zobaczyłem na wyspie wywarło na mnie ogromne wrażenia i już teraz z ręką na sercu moge zaliczyć to miejsce do ulubionych, a troche już dane mi było zobaczyć miejsc na świecie. A propo śmieci, to wydaje mi się, że w polskich lasach leży ich nie mniej niż tutaj. Tak czy inaczej, zachęcam wszystkich do przyjazdu tutaj, w miarę technicznych możliwości, postaram się dołączyć kilka fotek z miejsc o których pisałem wyżej. Tymczasem pozdrawiam jeszcze wakacyjnie z SXM.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 02-12-2011, 20:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •