Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 35
  1. #1
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie WAW-HEL-HKG-HEL-WAW - dużo fotek i filmów


    Polecamy

    Part 1 WAW-HEL
    Na tę podróż zbierałem się już od dawna. Hongkong to świetne miasto pod wieloma względami. Już sama myśl o odwiedzeniu pozostałości lotniska Kai Tak czy skorzystaniu z najlepszego na świecie lotniska (Chek Lap Kok) zmuszała mnie do działania. Pod koniec września kupiłem z tatą bilety. Wylot 10 listopada, powrót 18. Wszytkie przeloty liniami Finnair. Koszt całkowity w obie strony wyniósł 2801zł od osoby. W danej chwili była to najlepsza cena. W środę 10.11 rano do pracy i szkoły, a wieczorem na lotnisko. Odlot miał być o 18:55. Mimo, że bilet miałem w klasie Y to dzięki karcie Citi Bank Gold zahaczyłem o executive lounge ballada na Okęciu. W środku tłumy, resztki jedzenia i śmieci. Sprawiało to przykre wrażenie. Szybka ewakuacja i udałem się pod gate 8. Boarding przez rękaw do przyjemnego Airbusa A319 OH-LVD. Sprawne kołowanie do pasa 33 i jazda. YouTube - Finnair A319 takeoff from Warsaw Ostatnimi czasy miałem okazje latać Boeingiem 737-400 w którym wyraźnie było czuć cały lot (zmiany ciśnienia itd.). Może to złudzenie ale w A319 wszystko przebiegało tak gładko, że gdyby nie okno to nie wiedziałbym, że już lecimy. Było też dużo ciszej. Czas lotu to tylko 1 godzina i 25 minut. Krótko po starcie spotkało mnie kolejne zaskoczenie. Jedzenie jest płatne, a w cenie biletu są tylko napoje. Dobre i to ale nastawiałem się na choćby kanapkę. LF na oko wynosił 75% dzięki czemu środkowe miejsca w rzędach były wolne. W Locie od niedawna tak dobrze to ma się w business klasie. Fotele i leg room w porządku. Co kilka rzędów znajduje się pod sufitem telewizorek pokazujący mapę i reklamy.

    YouTube - Finnair A319 inflight map
    Trasa lotu przebiegała nad Polską, Litwą, Łotwą, Estonia i oczywiście Finlandia. Lądowanie o czasie na pasie 15. YouTube - Finnair A319 landing in Helsinki

    Zatrzymujemy się przy bramce nr 27 i mam 2 godziny czasu na przesiadkę. O tej porze (po 22 czasu Fińskiego) lotnisko Vantaa jest wyludnione. Rejs do Hongkongu jest ostatnim long haulem tego dnia. Airbus A340-313 OH-LQC stoi przy gate-cie 38 i jest szykowany do startu. To dobry czas na rozprostowanie nóg i krótkie zwiedzenie lotniska (choć to nie moja pierwsza wizyta na lotnisku w Helsinkach).

    HEL-HKG
    Część lotniska Helsinki Vantaa wydzielona dla long haul-i posiada 7 rękawów. Jak na większości lotnisk przesiadkowych przy takich gate-ach można odpocząć na tzw "leżankach".

    W terminalu 2 znajduje się SPA, kilka restauracji, sklepów i kiosk (po fińsku kioski). Resztę dobrodziejstw największego w Finlandi lotniska można obejrzeć dopiero po wyjściu ze strefy non schengen czego już nie uczyniłem.

    Dochodziła już godzina 23:15 o której według mojej karty pokładowej miał się zacząć boarding. Udałem się więc pod bramkę. Moje miejsce w samolocie to 43A dlatego do Airbusa wchodziłem jako jeden z pierwszych. Usadowiłem się wygodnie, przykryłem kocem i podłożyłem poduszkę pod głowę. Następnie chciałem pobawić się IFE ale okazało się, że będzie aktywowane po starcie. YouTube - Finnair A340 inflight map Na pokładzie jest sporo Polaków.

    Przez głośnik mówi szefowa pokładu, że w Hongkongu powinniśmy być 15 minut przed czasem. Pushback, cichnie APU i zaczyna się odpalanie czterech silników. Nagle słyszę jakiś dziwny dzwięk, nie wiem czy to normalne ale wydawało mi się jakby spadł kawałek metalu. Stoimy w miejscu już dobre 20 minut. W końcu odzywa się pilot, że mamy problem techniczny i musimy poczekać na mechanika. Po kolejnych długich minutach, znowu słyszymy komunikat, że mechanik już zajmuje się usterką. W sumie po gdzieś 40 minutach wysuwają się klapy i zaczynamy kołować. Dojeżdżamy do pasa 22R i pełny ciąg. YouTube - Finnair A340 takeoff from Helsinki Byliśmy ostatnim samolotem odlatującym tego dnia. Powoli wspinamy się na FL350. Zaczyna się serwowanie kolacji. Dwie potrawy do wyboru- makoron z czymś (nie pamiętam) i kurczak. Jedzenie smaczne- ryż z kurczakiem, ciasto, bułka, ser, napoje ciepłe i zimne. Ponadto każdy pasażer dostał 0,5l wodę na lot do popijania w dowolnej chwili. Czas na sen.

    Lecimy nad Syberią gdy wstaje słońce. W okolicach Nowosybirska popylamy 1100 km/h.

    Jak już się trochę przebudziłem zacząłem korzystanie z IFE.

    Jest tutaj wszystko czego można się by było spodziewać. Wybór filmów jest znośny, każdy powinien coś dla siebie znaleźć. Ekran jest dotykowy, ale można go obsługiwać pilotem schowanym w podłokietniku. YouTube - Finnair A340 camera and wing view

    Powoli kończy się 9,5 godzinny lot. Na nieco ponad półtorej godziny przed lądowaniem podano skromne, ale smaczne sniadanie- ciepła bułka z kurczakiem i sosem.

    Miejsce w samolocie podczas rezerwacji było wybrane nieprzypadkowo. Liczyłem na podejście na któryś z pasów 25. Zniżamy nad Makao i nagle sen spełnia się. Przelecimy nad Hongkongiem! Prawie jak lot widokowy.

    Mała mgiełka nie przeskadza w delektowaniu się panoramą miasta.

    Z tej wysokości Kai Tak wygląda nadzwyczaj dobrze.

    Zatoka Wiktorii pod słońce

    Po tym mocnym początku wizyty w Hongkongu zostało jeszcze lądowanie. Filmik możecie obejrzeć pod tym linkiem YouTube - Finnair A340 landing in Hong Kong Zwróćcie uwagę na kołującego Airbusa A380 Zatrzymujemy się przy bramce 24 i zaczynamy przygodę na ziemi.

    HKG-HEL
    Po świetnym tygodniu w Hongkongu niestety pora na powrót do Polski. Przez cały pobyt nie spadła kropla deszczu, było słonecznie, a temperatura wahała się między 23-28oC. Jedynie zamglenie (smog?) trochę denerwowało i utrudniało zrobienie dobrych zdjęć. Wylot 18 listopada o 1:15 czasu lokalnego. Na lotnisku zjawiłem się w okolicach 19. Przeszedłem się po Aviation museum, kupiłem model B747 Cathay Pacific i wjechałem na Sky deck.

    Trzeba przyznać, że lotnisko HKG jest świetne. Co krok można się natknąć na stojące PS3, które skutecznie zabijają czas. Pograłem trochę i udałem się do check in-u. Po nadaniu bagażu, kontrola paszportowa i bezpieczeństwa. W bagażu podręcznym przewoziłem skaner lotniczy, ale nikt się nie czepiał. Terminal ma milę długości i jest jedną z największych na świecie zamkniętych przestrzeni.

    Co kilkadziesiąt metrów jest stanowisko z komputerami z internetem; wifi oczywiście też. Gate 24 i znowu czeka stary znajomy OH-LQC.

    Boarding przez dwa rękawy i samolot zapełnia się. Tym razem prawie w 100%.Moje miejsce to bodajrze 43L.

    Kołujemy do pasa 07R. Czekamy aż wyląduje B747 Air Cargo Germany i wystartuje jakiś inny jumbo i pora na nas. YouTube - Finnair A340 takeoff from Hong Kong
    Mocno trzęsie bo były zawirowania po wcześniejszym heavy trafficu. CC rozpoczyna serwowanie szybkiej kolacji w postaci kanapki. Był to mój najgorszy posiłek w jakimkolwiek samolocie.

    Boczek z jajkiem to "lekkie" nieporozumienie. Szybko popijam sokiem i herbatą. Planowany czas lotu to 11h więc idę spać. Na 2 godziny przed lądowaniem podano śniadanie i... Znowu to coś . Nie mogłem uwierzyć.

    Nad Petersburgiem kapitan powiedział, że pogoda w Helsinkach jest zła. Minus 3 stopnie i opady śniegu.

    Lądujemy na pasie 04R, rewersy na maksa bo pas jest mokry. YouTube - Finnair A340 landing in Helsinki
    Cała płyta jest zasypana śniegiem, pługi pracują ciężko.

    Gate 32 i zaczynamy deboarding. Na chwilę usiadłem w C klasie by zrobić fotkę.

    HEL-WAW

    Po wejściu na lotnisko przeszedłem szczegółową kontrolę bezpieczeństwa. Mimo, że byłem ubrany tak samo jak w Hongkongu, gdzie bramka milczała to tutaj już zawyła. Zostałem "oklepany" (bez ręcznego wykrywacza metali) i puszczony. Krótki spacerek pod bramkę 26A, gdzie spotkałem piłkarzy San Marino wracających po porażce 8:0 z Finlandią. Lecieli do Mediolanu. Ja natomiast po boardingu autobusem, zasiadłem na moim miejscu (6D) w Embraer-ze 170 OH-LEH. Przez silne opady śniegu czekamy prawie 45 minut na odladzanie. Ostatecznie startujemy z godzinnym opóźnieniem o 9:36 czasu lokalnego. YouTube - Finnair E70 takeoff from Helsinki Długo przebijamy się przez grube chmury.

    Nagrodą jest piękne słońce poranka. Coś wspaniałego. To mój mały jubileusz bo 75 lot, a pierwszy Embraerem 170.
    YouTube - Finnair E70 beautiful morning
    Mikro ciasteczko i napoje są serwowane za darmo. Podróż z Hongkongu dobiega końca.

    Jeszcze dwa ujęcia skrzydła...

    I kibelek

    Zniżamy...
    YouTube - Finnair E70 landing in Warsaw
    i lądujemy na pasie 33. Witamy w Warszawie. Benki Lotu szykują się do popołudniowych Atlantyków.

    Moje bagaże dotarły w całości, więc mogę jechać do domu.
    Absolutnie każdemu polecam wycieczkę do Hongkongu, szczególnie ludziom z tego forum z zainteresowaniami lotniczymi. Liczę na to, że się podobało.
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 21-11-2010 o 07:02 Powód: scalanie

  2. #2
    Awatar Rainbow95

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    Ze wsi

    Domyślnie

    Nie podoba mi się, stanowczo za krótko. Można sobie codziennie pisać jeden odcinek i wkleić od razu wszystko. Albo chociaż z podróży w jedną strone. Mam nadzieje że Cie zmotywuje, bo zacząłeś ciekawie
    Sprzedam: Sigma 120-400 APO DG OS HSM! Pół roku gwarancji
    CANON!

  3. #3
    Awatar magic

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez roberts115 Zobacz posta
    W Locie od niedawna tak dobrze to ma się w business klasie.
    Gdyby trafił Ci się większy LF, to też byś tak napisał? Nietrafione porównanie.
    A poza tym czekam na dalszą część.

  4. #4
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie

    Nie, chciałem tylko zwrócić uwagę,że dzięki szczęściu i wolnym miejscom po środku rzędów było naprawdę wygodnie jak w business klasie.

  5. #5
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Fajnie, my mieliśmy taką pogodę, że nic nie było widać przy lądowaniu, albo było ciemno (przy starcie).

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    widzicie nie wierzyliście w chłopaka a ja uważam że dał radę.Wielki pozytyw za te filmiki na yt ;D

  7. #7
    Awatar incorrect_optymist

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Fajna relacja,gratuluję wspaniałej wycieczki, też chciałbym odwiedzić HKG, ale mam wcześniej w planach jeszcze kilka innych miast.

  8. #8
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie

    Jak ktoś chce to mogę tutaj trochę opisać co robiłem na miejscu. Oczywiście z fotkami i filmami

  9. #9

    Dołączył
    Oct 2009
    Mieszka w
    MAD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez roberts115 Zobacz posta
    Oczywiście z fotkami i filmami
    ... to ja poproszę o jedno i drugie z Wan Chai Relacja całkiem ok.

    Pozdrawiam
    Błażej

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    jeśli chodzi o relacje z podróży to rewelacja , jaki aparat? Zazdroszcze tym, co potrafią spać w samolocie... Ja po tym jak jechałam ogodz. 21 do warszawy (byłam tam po połnocy),potem 5h na lotnisku i 4h w powietrzu to nie potrafiłam spać w samolocie. Chyba nerwy

  11. #11
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie

    Dzięki za miłe słowa Jeśli chodzi o aparat to żadna rewelacja- zmęczony już ponad 11 tysiącami zdjęć Sony H-10. Może wkrótce dorobię się jakiejś lustrzanki. Relację z z Wan Chai zacząłem już przygotowywać ale chwile to potrwa. Powinna być gotowa na początku przyszłego tygodnia (postaram się na jutro).

  12. #12
    ols
    ols jest nieaktywny
    Awatar ols

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez roberts115 Zobacz posta
    Boczek z jajkiem to "lekkie" nieporozumienie. Szybko popijam sokiem i herbatą. Planowany czas lotu to 11h więc idę spać. Na 2 godziny przed lądowaniem podano śniadanie i... Znowu to coś . Nie mogłem uwierzyć.
    Przecież bekon to najwspanialsze jedzenie znane człowiekowi!
    (poza tą oczywistą wpadką - relacja bdb)

  13. #13
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie

    Jak widać każdy ma swój smak. Niestety dla mnie to nie była pyszna kanapka. Moim zdaniem podanie szynki lub kurczaka byłoby bardziej neutralne.

  14. #14
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    tak to jest, ja np. nie lubię sera i często kanapki są z samym serem, tak jak ostatnio w Enterze.

  15. #15
    Zbanowany
    Dołączył
    Nov 2010

    Domyślnie

    Jestem pod wrażeniem! Super relacja, ciekawy jestem jak wyglądał sam pobyt

  16. #16
    Awatar Złoty

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie HKG

    Ja się stanowczo domagam zdjęć z miasta i okolic!
    A relacja - rewelacja!

  17. #17
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie

    Ok. Po przemyśleniu sprawy postanowiłem, że napiszę kompletną relację, dzień po dniu z całego pobytu. Pierwszy update z 3 dni a potem drugi z pozostałych. Zdjęć i filmów będzie naprawdę dużo, więc ogarnięcie ich jeszcze chwilę potrwa. Trzymajcie kciuki, a będzie to jedna z najlepiej opisanych podróży na tym forum!

  18. #18
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Talking

    Dzień 1 Czwartek
    Po przylocie o godzinie 15:35 zacząłem udawać się w kierunku wyjścia z lotniska. W tym samym czasie co mój samolot lądowały jeszcze maszyny z Japoni i Indonezji, więc kolejka do kontroli paszportowej była całkiem spora. Po 15 minutach stania w moim paszporcie pojawił się stempelek upoważniający do przebywania na terenie Hongkongu przez 90 dni. Następnie podjąłem decyzję, że do hotelu dojadę autobusem bo taksówka kosztuje około 400 $HK czyli 150zł (1 HKD to 0,37zł). Bilet na autobus lini E23 kosztuje 18 $HK. Jak na komunikację miejską w HK to bardzo dużo ale odległość wynosi ponad 20km a autobus ma takie bajery jak np. darmowe WiFi. W celu łatwiejszego zrozumienia gdzie są miejsa o których
    piszę, zamieszczam mapkę. Samo miasto jest zaznaczone kolorem fioletowym.

    Podróż pod sam hotel trwa 1 godzinę i 20 minut. Przez cały pobyt nocowałem w hotelu Bridal Tea House Sung Wong Toi Road. click Do pokoju wchodzę o 17:50 i od razu strzelam fotę w kierunku Kai Tak.

    Jestem zmęczony podróżą i po wieczornym spacerze kładę się na wygodnym łóżku. Co za ulga po nocy w samolocie. Trzeba wypocząć by być gotowym na zwiedzanie!

    Dzień 2 Piątek
    Trudna pobutka o godzinie 8:00 (w Polsce jest wtedy 1 w nocy) zostaje wynagrodzona ładną pogodą i smacznym śniadaniem w hotelowej restauracji. Widoczność jest dobra dlatego decyzja może być tylko jedna- trzeba wjechać na Victoria Peak (Wzgórze Wiktorii). Z pobliskiego przystanku, a raczej kilku przystanków znajdujących się w odległości kilku metrów od siebie odjeżdża przeszło 20 lini. Ja biorę autobus lini 26 i za 4$ dojeżdżam do stacji metra Tsim Sha Tsui. Podziemną kolejką jadę jedną stację i wysiadam na admiralty. Pokonuję gąszcz ulic by dotrzeć do dolnej stacji Peak Tramu.

    To powstała w 1888 roku kolejka wwożąca na wzgórze, które jest obowiązkowym punktem absolutnie każdej wycieczki do Hongkongu. Kąt nachylenia podczas jazdy wynosi od 4 do 27 stopni. YouTube - Victoria peak tram in Hongkong Po wjechaniu na górę nie ma sensu płacić za taras widokowy. Tuż obok są "balkony" z których jest zapierający dech w piersiach widok.

    Ilość wieżowców jest porażająca, a jeśli dotego dojdzie dobra pogoda to zdjęcia są świetne. YouTube - Fantastic view from Victoria peak

    Takiego nagromadzenia drapaczy chmur można zobaczyć tylko w kilku miejscach na świecie.

    Pokusiłem się o wejście na sam szczyt Wzgórza Wiktorii, aż do masztów radiowych, ale widok nie był dużo lepszy.

    Górna stacja kolejki znajduje się w Peak Towerze. Ponadto są tam: muzeum figur woskowych, sklepy z pamiątkami, restauracje itd.

    Kilka godzin szybko minęło i trzeba było zjechać do miasta. Kolejnym punktem był Hong Kong Park.

    Ten umiejscowiony w sercu businessowej dzielnicy park, może pochwalić sie ptaszarnią z 800 tropikalnymi ptakami. Przypomina mi to miasto przyszłości. YouTube - Edward Youde Aviary, Hong Kong Park

    Wstęp do ptaszarni jest bezpłatny i warto do niej zajrzeć.

    Wodospad, stawy, palmy i takie tam atrakcje.

    Warto powiedzieć, że Hongkong to miasto z doskonale rozwiniętą komunikacją miejską.
    Samochodów prywantych na ulicach jest bardzo bardzo mało. Autobusy oraz tramwaje są piętrowe i niemalże zawsze znajdziemy wolne miejsce siedzące. YouTube - Public Transport in Hong Kong
    Przejechałem się piętrowym tramwajem i zrobiłem dla was zdjęcie.

    Dlatego, że sieć ulic jest gęsta i chodzenie przejściami dla pieszych trwałoby wieki, zbudowano system kładek na poziomie +1, który umożliwia płyną pieszą komunikację.

    Warto wiedzieć, że samo miasto Hongkong jest dużo mniejsze od Warszawy, ale ilość mieszkańców jest ponad 3 razy większa! Tłumy widać na każdym rogu.
    To był koniec zwiedzania na ten dzień. Powróciłem do hotelu, nagrałem film YouTube - Bridal Tea House- Kai Tak i przeszedłem się po okolicy. W oczy rzuca się ogromna ilość Mcdonaldów. Są prawie na każdej ulicy.

    Dzień 3 Sobota
    Tradycyjnie pobudka i śniadanko. Na rano mam ambitny plan zdobycia
    checkerboard hill-a. Jak ktoś nie wie co się działo gdy było czynne lotnisko Kai Tak to powinien to nadrobić tutaj (Ten film nie jest mój) => YouTube - Hong Kong Kai Tak Airport (1925 - 1998)
    Checkerboard hill zdjęcie
    Ok, przejdźmy do rzeczy. Po przejściu pieszo około 1,5 kilometra dotarłem pod wzgórze. Tutaj pojawił się pierwszy problem. Znalezienie schodów lub drogi na górę okazało się wyjątkowo trudne. Mieszkańcy Hongkongu mówią bardzo słabo lub wcale po angielsku. Ostatecznie ktoś wskazał mi drogę i dostałem się na szczyt lecz to nie był koniec. Na górze znajduje sie boisko i zbiornik wody. To wszystko przysłaniało widok na okolicę i nie mogłem ujrzeć widoku znanego mi ze zdjęć i filmów. Z pomocą przyszedł mi Chińczyk, który gestami i mandarynem wytłumaczył jak dojść do celu. Mała ścieżka prowadząca nad bardzo stromym urwiskiem doprowadziła mnie do checkerboarda.

    To jest to pomyślałem i rozpocząłem cykanie zdjęć.

    Widok od roku 1998 znacznie się zmienił ale i tak widać kształt Kai Tak!

    Jedyną rzeczą, której mi tu brakuje to lądujące samoloty. Reszta miasta też jest widoczna jak na dłoni. YouTube - View from checkerboard hill in November 2010

    Wracam tą samą scieżką, której świetność była 12 lat temu. Wpadam do pokoju na 45 minut, a potem jadę na spotkanie ze znajomym mieszkającym na wyspie Lantau w Mui Wo (patrz mapka). Czeka mnie podróż autobusem i dwoma promami. Po dojechaniu autobusem do południowego wybrzeża Kowloonu, pakuję się w kultowy Star Ferry. Za 2,5$ można przepłynąć na drugi brzeg zatoki Wiktorii.

    Na drugim zdjęciu widać wieżowce Kowloon-u.

    Na wyspie Hongkong jem szybki objad i wsiadam do kolejnego promu.

    Nim dopływam do Mui Wo, gdzie wsiadam ze znajomym w autobus jadący do Tai O. Znajduje się tam cudowna wioska rybacka. Daje to pogląd na zupełnie inny Hongkong.

    Wszystko tutaj jest prawdziwe. Ludzie naprawdę żyją w budkach na palach.

    Przed przylotem do HKG na dalekim wschodzie byłem tylko raz- w Tajlandii. Chyba każdy co był w tych rejonach Azji wie jak charakterystyczne są tu zapachy. Tym bardziej na targu rybnym, chwilami zapach był odrzucający.

    Wybór jest doprawdy duży.

    Powoli zbliżała się noc i musiałem wracać do Mui Wo, gdzie razem ze znajomym ucztowałem przy pysznej chińskiej kolacji. Do hotelu wróciłem po 22.
    Równie ciekawe były pozostałe dni, które opiszę jak tylko będę mieć wolne parę godzin

    Dzień 4 Niedziela
    To miał być luźny dzień przeznaczony na zakupy i zwiedzenie okolic Nathan Road, czyli głównej ulicy Kowloonu. W niedziele w Hongkongu jest zwyczaj jadania Brunch-u (śniadanie połączone z obiadem) ale ja nie miałem tyle czasu i rano posiliłem się w McDonaldzie . Potem wsiadłem w autobus lini 14 i dojechałem nim w okolice Tsim Sha Tsui. Po krótkim spacerze dotarłem do zgłębia handlowego. Kilka długich na parę set metrów ulic zostało podzielone ze względu na towar jaki się na nich sprzedaje. I tak znajdziemy tutaj Ladies market (odzież, biżuteria itd. nie tylko dla kobiet), sports market czy electronic devices street. Ceny tu są bardzo niskie, często wielokrotnie niższe niż w Polsce. Żeby nie było wątpliwości prawie wszystko jest oryginalne.

    Ja wielkich zakupów nie zrobiłem ale kupiłem sobie nowe buty. Warto powiedzieć, że sklepy Nike'a są dosłownie co 5 metrów. Wybór jest ogromny, nieporównywalnie większy niż gdziekolwiek w Polsce. Będąc na ulicy z elektroniką zobaczyłem chyba największe tłumy w życiu.

    Ludzie kupują laptopy, aparaty, komórki, konsole itp. jak chleb w sklepie. To było niesamowite. Pewnie spowodowane to było tym, że w niedzielę jest tutaj największy obrót bo mieszkańcy HK mają wolny dzień. Soboty są dla większości pracujące, a na cały rok jest 9 dni urlopu. Trochę zgłodniałem, więc poszukałem porządnego jedzenia. Ostatecznie zjadłem w jakiejś knajpce pyszne chińskie danie. Stamtąd wróciłem do hotelu. Odpocząłem chwilę i poszedłem pierwszy raz zwiedzić płytę Kai Tak! O dziwo przez bramkę w ogrodzeniu normalnie wszedłem na teren starego lotniska. Tuż nad głową latały mi samoloty i śmigłowce. Niestety zdalnie sterowane. Tak czy siak Kai Tak dalej żyje, ludzie grają w baseballa, jeżdżą samochodami... Inni przychodzą z takich powodów jak ja.

    Ten mały budynek z neonem to hotel w którym nocowałem.

    Tutaj widać pozostałości po drodze kołowania i jej światłach. Dziury po lampach służą teraz jako doniczki. YouTube - Kai Tak in November 2010

    Po płycie przeszedłem z dobre 4km i w poszukiwaniu jednej rzeczy...

    Wymalowanych miejscach na koło samolotu wraz z nazwą modelu (sorry za nieprofesjonalną nazwę). Lockheed L-1011, DC-10, MD-11 i słabo widoczny A340.
    Szybko zbliżała się noc, dlatego musiałem się zwijać.

    Dzień 5 Poniedziałek
    Cel na ten dzień- Makau. To oddalona o 40km od Hongkongu była kolonia portugalska. Jest to jedyne miejsce w całych Chinach gdzie dozwolony jest hazard. Druga ciekawostka to to,że Mako to najgęściej zaludniony kraj na świecie (teraz to właściwie region). Rano biorę autobus lini 14 do terminalu promowego. Na miejscu kontrola paszportowa. Tracę moją wizę dla HK, a dostaję nową dla Makau (za darmo na 90 dni).

    Jeszcze tylko pożegnanie i odpływamy...

    By po godzinie dopłynąć do celu. Architektura tego miasta jest zupełnie inna niż w pozostałej części Chin. Jest wzorowana na zabudowie Lizbony i innych miast europejskich. Od razu widać też turystów chińskich.

    To był najcieplejszy dzień, w cieniu temperatura wynosiła 29oC.

    Miasto sprawia wrażenie wypoczynkowego, dobrze się je zwiedza.

    Symbolem Makau jest fasada spalonego kościoła św. Pawła.

    W środku miasta, na wzgórzu usytuowany jest stary fort, z którego można podziwiać panoramę okolicy.

    Droga na górę prowadzi po kamiennych schodkach. Na zdjęciu widać kasyno i hotel w kształcie kwiatu Lotosu.

    YouTube - View from citadel in Macau
    Mam zamiar je odwiedzić, ale najpierw zjadam obiad w pobliskiej restauracji.
    Kasyno nazywa się Grand Lisboa. Budynek ocieka złotem i innymi kosztownościami.

    Nawet w kości mamuta wyżłobiono ozdoby.

    Hazard na całego...

    W Makau kasyna są na każdym rogu i wszystkie są bogato zdobione.

    Wszystkie razem zarabiają więcej pieniędzy niż te w Las Vegas i są największym ośrodkiem hazardu na świecie.

    Nadszedł czas powrótu do HK bo w planie była jeszcze jedna rzecz.

    Codziennie o 20:00 kilkadziesiąt wieżowców Hongkongu bierze udział w wielkim widowisku. Spacer przez Tsim Sha Tsui do Star Ferry i jestem na miejscu.

    Symfonia świateł w poniedziałki jest po angielsku dlatego ten dzień został przeze mnie wybrany. Oczekując na początek cyknąłem jeszcze fotkę starego zegara który kiedyś był częścią stacji kolejowej.

    Kilka minut później impreza rozpoczęła się...

    Ani zdjęcia ani film nie pokażą jak naprawdę fajnie to wygląda.
    YouTube - Symphony of lights, Hong Kong

    Całość trwa prawie 15min. YouTube - Hong Kong by night
    To był koniec zajęć na ten dzień, mogłem wracać do pokoju.

    Dzień 6 Wtorek
    Dzisiaj chce przejechać się kolejką Ngong Ping 360 do wielkiego Buddy. Dolna stacja kolejki jest w koło lotniska w mieście Tung Chung (patrz mapka z wcześniejszego posta).
    Po dojechaniu z hotelu na miejsce, ujrzałem duży wężyk ludzi. Musiałem czekać 45min żeby znaleźć się w wagoniku kolejki. Trasa ma 5,7km i dwie stacje zakrętowe (nie zatrzymuje się tam kolejka)

    Zbudowana przez Szwajcarów, trasa wiedzie nad morzem południowochińskim.

    Podróż jest emocjonująca. W trakcie jazdy pięknie wyłania się lotnisko Chek Lap Kok.

    Płyta Cargo

    Jazda trwa 25min. YouTube - Ngong Ping 360 cable car
    Podczas drogi można podziwiać park narodowy Lantau.

    Na szczycie zbudowana jest wioska Ngong Ping z pamiątkami i żarełkiem.

    Mnie najbardziej interesuje największy na świecie posąg buddy z brązu, zbudowany w 1993 roku.

    Ma 34 metry wysokości i waży 250 ton.

    Budowa kosztowała 68mln dolarów amerykańskich.

    Obok znajduje się stary klasztor.

    Wszystkie te obiekty są pięknie położone i dobrze komponują się z otoczeniem.

    Powoli wracam do kolejki i jazda w dół. YouTube - Ngong Ping 360 cable car. View of Chek Lap Kok airport.

    Podjeżdżam na lotnisko w celu krótkiego spottingu. Była niestety mgła, dlatego zdjęcia nie nadają się zbytnio do pokazania. Widok startującego Airbusa A380 zostanie mi jednak na zawsze w pamięci. Przez trochę ponad pół godziny wystartowało 8 B747 oraz sporo innych szerokich kadłubów. Po nocy wracam do hotelu.

    Dzień 7 Środa
    Po ostatniej nocy w HK zacząłem się pakować i przygotowywać do powrotu do Polski.
    Po śniadaniu poszedłem na spacer po pasie starowym Kai Tak.

    Dostępna jest jedynie niewielka jego część. Mimo wszystko jest ona w całkiem dobrym stanie. Na więkości pasa budowana jest przystań czy coś takiego.
    Ku mojemu zdziwieniu złomiarze nie wykręcili wszystkich lamp.

    Zdecydowaną część jednak ukradli. YouTube - Kai tak airport runway in November 2010

    Co to jest?

    Mimo usilnych starań nie udało mi się przedłużyć za opłatą pobytu w pokoju do 21. Musiałem się wykwaterować o 12:00 i przenieść bagaż do przechowywalni.

    Ostatnim punktem wycieczki było pożegnanie się z Wan Chai.
    Podróż znowu promem Star Ferry i idę do najdłuższych na świecie schodów/chodników ruchomych.

    W godzinach porannych zwożą ludzi ze wzgórza Wiktorii do miasta, a od południa wwożą na górę.

    Ja po krótkiej przejażdżce udałem się na Hollywood road.

    Gdzie znajduje się jedna z nastarszych świątyń miasta.

    Wewnątrz pod sufitem palą się kadzidełka.

    Po wyjściu w sklepie z pamiątkami, chińczyk próbował ze mną rozmawiać po rosyjsku.
    Nie wychodziło mu to zbyt dobrze. Ruszam już w drogę powrotną do portu, zjadam objad i opuszczam wyspę Hongkong.

    Ostatni raz wracam do hotelu po bagaże... Żegnam się z Kai Tak i oryginalnym płotem.

    Pora ruszać na lotnisko. Autobus E23 dowozi mnie prosto pod Terminal 1. W czasie jazdy w internecie sprawdziłem, że czeka na mnie samolot OH-LQC, czyli ten sam którym leciałem z Helsinek. Miałem dużo czasu, dlatego zwiedziłem Aviation Museum.

    Na symulatorze pseudo B777 nie latałem ale fotę strzeliłem.

    I kupiłem model B747 Cathay Pacific.
    Po boardingu pożegnałem się już z Hongkoniem

    Zostały mi świetne wspomnienia, zdjęcia i oczywiście pamiątki.

    To był ŚWIETNY wyjazd! Jeśli możecie to jedźcie a nie pożałujecie!
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 28-11-2010 o 14:45 Powód: scalanie

  19. #19

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    fajnie się czytało ;p

  20. #20
    Awatar Mentos

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Lubań

    Domyślnie


    Polecamy

    Bardzo fajny opis. Czekam na dalszą część.
    Pozdrawiam:
    Mentos

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •